Własnie przeczytałam o narodzinach 5-cioraczków

Pod spodem tekstu komentarze przeróżne, od gratulacji począwszy, na
kondolencjach skończywszy. A i podejrzenia co do zarobku owej rodziny z racji
becikowego były

A Wy jak myślicie? Takie narodziny to szczęście czy pechozol??