andaba
04.11.06, 15:07
Cudny dzionek...
Dzieci się leją od rana, co chwilę rozdzielam każde do innego pokoju - za moment znowu są razem i znowu draka.
Urwali zasłonę - będzie następna draka jak tatuś będzie musiał powiesić - ja nie sięgnę.
Małemu zepsuła się "wyciepa" i wyje za fotelem od 15 minut.
Odkurzane było dzisiaj trzy razy - znowu nakruszyli. Dobrze, że jeszcze ciasta nie znaleźli.
Musze zapalić w piecu, muszę pomyć podłogi, mam ochotę się wyprowadzić i nie podać adresu.
Niech się pozabijają bez mojego udziału.