Dodaj do ulubionych

wykonalne czy nie ?

IP: *.* 28.06.01, 16:08
Witam wszystkich i proszę o radę, Czy jest możliwe jednoczesne prowadzenie domu, praca zawodowa, bycie z dziećmi i mężem oraz studia zaoczne ?Stoję teraz wobec takiej właśnie decyzji, jeżeli nie zrobię tego w tym roku, to nie zacznę nigdy (mam 33 lata). Ale mam poważne opory, czy mój czas poświęcany na zjazdy (to przecież weekendy normalnie spędzane z rodziną) nie będzie ze szkodą dla mojego osobistego życia. Studia te są przecież płatne i to nie mało... Jeżeli już zacznę to wypadałoby skończyć, a to przecież 3 do 5 lat. W prowadzeniu domu w zasadzie nie mam nikogo do pomocy, no i męczy mnie normalna praca do 16:00 ; Czy ktoś ma podobne doświadczenia i mógłby coś poradzić, proszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: wykonalne czy nie ? IP: *.* 28.06.01, 19:43
      Ja od października wracam na 5 rok studiów po rocznej przerwie. Ja jestem co prawda na wychowawczym , ale większść moich koleżanek studentek jest w Twoim lub w starszym wieku, pracują i posiadają rodziny w różnej ilości i różnym wieku też. I zwykle to one maja najlepsze oceny, najwięcej przeczytanych lektur oraz różnorakie stypendia uczelniane. . .Na marginesie: ja np.: egzaminy zawsze zdaję w 2 podejściach, bo inaczej mi nie wychodzi...( 26 lat, 9-cio miesięczna córka...)pozdrawiam i życzę dobrej dla Ciebie decyzji.
    • Gość: guest Re: wykonalne czy nie ? IP: *.* 28.06.01, 21:24
      Czesc, moja rada-poczekaj az dzieci podrosna.Nie masz pomocy w domu, do tego pracujesz...Nie mozna miec w zyciu wszystkiego.Szczerze.Ja nie jestem w Twojej sytuacji ale akurat moj maz.Studiuje, pracuje, ma nas, a przeciez nie zajmuje sie domem jak kobieta...I wiesz, jaki jest efekt?Studia zatrzymaly sie w miejscu.Podjelismy decyzje, ze ja wyjade do Polski(nie mieszkamy w Polsce), podejme prace, zatrudnie pania do prowadzenia domu, a on przez rok bedzie na bezrobotnym, pchnie porzadnie studia do przodu ale juz bez nas i bez pracy.Moim zdaniem bierzesz strasznie duzy ciezar na swoje barki.Ja bylam cala ciaze i 2 lata w domu...Ty robisz wiecej niz duzo, czy nie przesadzasz???Ale duzo zalezy tez od Twojego meza, skoro Was stac na Twoje studia , to moze tez na gosposie???Studia to nie tylko te weekendy, bedziesz sie musiala do nich przygotowywac , przemysl to dobrze.Sama znasz swoja sytuacje, jak samodzielne sa Twoje dzieci, ile pomaga Ci maz, itp.i swoje ambicje!!!
    • Gość: guest Re: wykonalne czy nie ? IP: *.* 28.06.01, 21:46
      Cześć Ewo. Studiowałam zaocznie wraz z dziewczynami, mającymi nawet po troje dzieci. Było im dosyć ciężko, szczególnie tym karmiącym, ale dokonały swego. Dodam, że wszystkie były przyjezdne. Jeździły z Elbląga i Gdańska do Olsztyna.Studiuj!!!!! Dasz radę!!!! Poza tym kiedy, jak nie teraz!Serdecznie pozdrawiam. Trzymam kciukiBasia :hello:
    • Gość: guest Re: wykonalne czy nie ? IP: *.* 28.06.01, 23:08
      Ewo droga. jeśli chesz wszystkie te rzeczy robić idealnie, to odpowiedź brzmi nie. Ale w zależności od motywacji spróbować warto. Po pierwsze musisz mieć przemyślaną hierarchię wartosci, czyli rzeczy z ktorych jestes w stanie zrezygnowac i w jakiej kolejnosci. Musisz byc elastyczna w swoich planach. Pomoc meza jest nieodzowna, oraz jego wsparcie moralne (male "zdolniacha" rzucone w odpowiednim momencie czyni cuda...) no i oczywiscie ta pomoc w domu.... przyucz do prac koniecznie. W zasadzie jesli skonczysz te studia to bedzie to sukces zespolu....Ja bylam w identycznej sytuacji ale jednak roznej. Roznej o tyle, ze w drugiej klasie liceum powilam dziecie, a w maturalnej drugie. Dzieki wolnemu zawodowi mojego meza skonczylam szkole w terminie, zdalam mature, poszlam na studia. Dzieci rosly, mnie przybywalo egzaminow, doszla praca, ale coz jakos sie udalo. Nie raz nie bylo nic do jedzenia (krasnoludki nie zrobily zakupow) a bluzeczki dla dzieci nie byly wybierane z tych czystych tylko z tych mniej brudnych. Nie raz aby troche z dziecmi pobyc prosilam zeby poszly spac w moim lozku, a wtedy przychodzilam padnieta o okrutnej godzinie i zasypialam wtulona w dwa najkochansze cialka na swiecie. Przez osiem lat malzenstwa nie nauczylam sie gotowac ( nie bylo czasu), za to do perfekcji mam opanowane czytanie ze zrozumieniem podczas prasowania oraz nie tracenie watkow w pisanej pracy chociaz pisalam ja przez miesiac w przerwach pietnastominutowych. Ewo, mozna i warto. Ale jakies ofiary musza byc i zycze ci z calego serca, zeby byl to tylko welniany sweter zjedzony przez mole (nie bylo kiedy....).
    • Gość: guest Re: wykonalne czy nie ? IP: *.* 29.06.01, 10:06
      Zastanów się realnie nad tym, jak bedzie wygladało Twoje życie przez najbliższe dwa lata, podczas studiów. Jeśli jesteś w stanie objąć to teoretycznie, to i moze praktyka nie będzie taka straszna. W moim przypadku teoria niestety rozminęła się z praktyką. Zdecydowałam się na studia MBA, mając "tylko" jedno dziecko, 32 lata i pracę - około 11 godzin dziennie poza domem. Studia zajmowały każdy piątek (nie chodziłam do pracy) i sobotę, a ja się po prostu nie wyrabiałam.Studia były wymagające - w obcym języku, bez możliwości zdawania poprawek, z przeciętnie czterema egzaminami w miesiącu - kazdy bazujący na kilkuset stronach książki. Jedno potknięcie i do widzenia. Plus koszty - więc nie mogłam odpuścić pracy.Córka zachorowała, i to tak ze trzeba było ją zabrac z przedszkola na dłuższy czas. Zajął się nią mąż, ja byłam kompletnie wykończona i nie wdając się w szczegóły - omal nie skończyło się rozwodem.Teraz, z perspektywy mówię - było warto. Pod względem zawodowym otworzyło to przede mną duże możliwości ( i nie zasuwam już tyle godzin :benetton: )Ale w domu do tej pory nie możemy się pozbierać. Życzę Ci podjęcia decyzji, z krótej będziesz zadowolona. Wybierając jedno rozwiązanie nie możemy ciągle oglądac się na drogę, którą nie poszliśmy.
    • Gość: guest Re: wykonalne czy nie ? IP: *.* 29.06.01, 11:12
      Droga EwoMam 25 lat 3 letnią córeczkę, i studiuje zaocznie od trzech lat, no i oczywiście pracuje codziennie do 17. gdy mam zajęcia mąż opiekuje się dzieckiem i gotuje obiadki - korona mu z głowy nie spadnie jak to zrobi ,oczywiście też jest mi ciężko, żeby studiować postarałam się o kredyt studencki (nie było to proste)w domu nie zawsze jest porządek przed sesją rezygnuje z wszystkich prac domowych i zajmuje sie tylko szkołą.Nie mam wrażenia żebym zaniedbywała córkę , jak się ucze rozkładam jej koło siebie karteczki na których rysuje , albo robie to jak ona juz pójdzie spać. Jakoś sobie radzę, i uważam że to nie są zmarnowane lata. Wole mieć brudno w mieszkaniu niż żałować że nie skończyłam studiów.Życzę Ci powodzenia.A zapomniałabym dodać,że teraz jestem w 6 miesiącu ciąży i dopiero teraz zastanawiam się jak ja sobie poradzę z dwójką dzieci i studiami, ale jestem dobrej myśli.Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka