Dodaj do ulubionych

w obronie teściowej

IP: *.* 23.08.01, 07:14
Spora ilość postów z krytyką teściowych ( nadmierne wtrącanie się, złośliwe uwagi, złe wychowanie syna itp) skłoniły mnie do przemyslenia sprawy. Otóż drogie mamy (zwłaszca chłopców), czy zdajemy sobie sprawę ,że tego, że dwadzieścia lat temu nasze teściowe miały dokładnie takie same problemy ze swoimi teściowymi? A za kolejne dwadzieścia lat to o nas będą wypisywać takie rzeczy? Ja na przykład łapię się na tym, chciałabym ,aby mój Misiu był zawsze tylko mój, że na pewno nikt go nie będzie tak kochać jak ja itp....a przecież dokładnie z taką postawą walczymy, prawda? Może więc poszukajmy zalet u naszych teściowych, bo jaką miarą osądzimy, taką i nas osądzą?I zacznę: moja teściowa nigdy mnie nie krytykuje w sposób przykry i złosliwy, uznaje to, że czasy się zmieniają i pewne jej rady mogą być zdezaktualizowane, kocha swojego wnuka i czasem odbiera go ze żłobka.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 07:38
      Moja teściowa bierze ode mnie przepisy kulinarne (chociaż sama super gotuje!), nigdy nie słyszałam od niej słowa krytyki na temat żywienia lub ubierania mojego dzieciątka (sama pyta, czy aby może jej dać jogurcik), jest przekochana i przesympatyczna, zawsze się jej mogę poradzić. Pomimo, że życie miała nielekkie, bo w wieku 28 lat została wdową z dwójką dzieci (wyobrazacie sobie? A podobno życie zaczyna się po trzydziestce...). A ostatnio się wręcz w niej zakochałam, kiedy mąż coś na mnie zaczął jęczeć (żartobliwie), a ona na to: Ciesz się, że cię chciała :-)Pewnie, że to nie matka, ale dla mnie bardzo fajny członek rodziny.
      • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 07:48
        Hej, Ja też nie narzekam po pierwsze - teściowa mieskza od nas jakies 100 km i widzimy się raz na miesiąc lub dwa. Po drugie - jestem jej drugą synowa (mój mąż jest po rozwodzie) i tamta synowa dała jej tak w kość, że Ja jestem chodzącym ideałem. Wręcz mnie broni w utarczkach z moim mężem i staje po mojej stronie. Ma swoje "ale", swoje przywary i potrafi byc bardzo złośliwa, powiem jedno nie chciałabym jej podpaść. To normalne że syn dla każdej z nich zawsze będzie najlepszy, a nie kobieta która jej tego syna zabrala. Jestem mamą rocznego syna i pewnie też dołącze kiedys do klubu "znienawidzonych tesciowych".Niech sobie zyja i nam zyci anie zakłócająpozdrawiam Was i wszystkie teściowe
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 08:05
      Ja tez mam wspaniałą teściową - mądra, taktowna, zawsze staje po mojej stronie (ha ha ha) gdy się z mężem kłócimy, nie wtrąca się w nasze sprawy, ale chętnie pomaga, gdy Ją o to prosimy. Ona to za to miała przejścia ze swoją teściową! Np. po ślubie jej teściowa przyjechała do nich, żeby z nimi trochę pomieszkać i spała z nimi w jednym łózku!!! Teść był jej pierworodnym i do końca życia uważała, że źle sobie wybrał żonę i wypominala to mojej teściowej ( a moja teściowa ma prawie 70 lat, a jej teściowa umarła w ubiegłym roku mając prawie 90).Ale żeby nie było tak fajnie, to u mnie w rodzinie rolę teściowej przejęła moja szwagierka (starsza od męża 15 lat). I to takiej w najgorszym wydaniu...
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 08:07
      WITAJCIE!Może się niektórzy zdziwią, że ja też coś powiem dobrego o swojej teściowej (do tej pory się na nią żaliłam, ale mogłam to zrobić tylko na edziecku, bo z mężem nie da się pogadać o tym, a czasem ,jak sie uzbiera tyle przykrych spraw, to po prostu trzeba się wygadać i już). Ja mieszkam ze swoją teśiową w jednym domu, w dodatku ona nie pracuje, co ma zarówno wady(o tym już pisałam), ale i zalety. Dzięki temu, że zawsze jest pod ręką, mogę wyjść ,pozałatwiać ważne i mniej ważne(np.fryzjer)sprawy...mogłam nawet iść na przyjęcie sylwestrowe do znajomych, gdy moja Zuzia miała 2 miesiące! Teściowa wręcz mnie na nie wypychała na siłę.Ona nawet woli, aby Zuzanka siedziała z nia w domu,a nie "włóczyła" się z nami(co mnie trochę denerwuje). Sama gotuje jej zupki, kupuje mnóstwo ciuszków itd...Będę jej wdzięczna do końca zycia za to, że tak duzo pomagała mi zaraz po porodzie, gdy ja - obolała jeszcze, z trudem wstawałam z łóżka,a ona prała pieluchy i kapała małą.Pewnie, że czasami wtrąca się za dużo, ale chyba takie są juz tesciowe-babcie.A synowe zawsze będa trochę narzekać na mamy swoich mężów. Tak to już jest na świecie.EWA.
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 09:03
      I ja przyłączę się do pieśni pochwalnych na cześć mam naszych mężów :) .Moja teściowa to mądra i taktowna osoba. Tak jak ja jest nauczycielem, więc dodatkowo łączą nas tematy zawodowe. Sama miała dwóch synów, jeden z nich /brat męża/ zafundował jej dwóch wnuków-bliźniaków, więc kiedy na świecie pojawiła się Gaba /czyli dziewuszka, o której skrycie marzyła/ skradła jej serce chyba już na zawsze! Możemy na Nią liczyć, a krytyka? - to nie w jej stylu. Nawet kiedy Gaba pojechała z moimi rodzicami /pisałam o tym czym wywołałam niemałą burzę :D / teściowa stwierdziła: "Na następne wakacje to ja zabieram Gabę."I jak nie mówic do niej "mamuś"?Pozdrawiam :hello:
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 09:40
      Moja tesciowa1. Jako kobieta nowoczesna przyzwyczaila swoich chlopcow do mrozonek i obadkow z mikrofali, w zwiazku z tym nie musialam sie mierzyc z jej domowym makaronem. Wrecz przeciwnie uczylam sie jak szybko i sprawnie mozna ugotowac cos,bo w moim domu panowal kult krupniczku i biadolenia w kuchni przez pol dnia.Moja mama ma rozne wynalazki, ale wloszczyzne trzeba poszatkowac w reku,ziemniaczki na placki zetrzec na tarce tracac palce itp. 2. jest absolutnie obledna w wyszukiwaniu ciuchow na bazarkach- genialnie dobiera mi wypatrzony przy okazji ciuszek, w rzeczach od niej chodze z przyjemnoscia. A dzeci maja zapas na najblizsze trzy lata (wszystko po zlotowce, rozumiesz ze musialam kupic)3. Kiedy przeszlo mi mamo to sie poplakala ipowiedziala ze zawsze chciala miec corke.4. W czasach kiedy bylo naprawde ciezko(ach te roznice charakterow) i pare razy nie wytrzymalam i sie rozkleilam przy niej, wytlumaczylami, ze my obie tylko weszlysmy do tej rodziny, a faceci wszyscy w tej rodzinie sa tacy sami i musimy sie trzymac razem. Oczywiscie ma wady i czasem sie wkurzamy na siebie na maxa. Rozpuscila syna, stara sie rozpuscic mi dzieci..... ale ogolnie,jak moi zieciowie beda mieli taka tesciowa tobedzie OK :)
      • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 23.08.01, 23:48
        wredny ten komputer...napisałam tak ładnie o mojej teściowej a on się zawiesił i nie wysłał...a pisałam prawdę!na złość mężowi,który twierdzi ,że nie lubię jego mamy i na każdym kroku jej to okazuję...a ja ją lubię,bo:-zawsze staje po mojej stronie w małżeńskich sporach-zawsze zostaje z dzieciakami,jeśli może(czego nie da się powiedzieć o moich rodzicach)-świetnie się ubiera-dzięki swojej niewątpliwej odwadze i...hmmm...desperacji(?)(pozytywnej oczywiście)przywiozła mi moją drugą połówkę pomarańczy z tak daleka(5000km)...bez jej pomocy pewnie szukałabym bezskutecznie do końca życia...-świetnie gotuje-świetnie robi wszystko w domu,co kobieta robić powinna(czego ja nie potrafię:szycie,meblowanie i wieszanie makatek,żeby bylo ładnie).aha! i jest ładnie,bo ma gust moja teściowa!-nie jest fałszywa - co ma powiedzieć,powie wprost-nie wtrąca się do diety dzieci-jest zaradna-pomaga innymale ja jestem za to zamknięta w sobie i mało wylewna w okazywaniu uczuć i dlatego mój małżon twierdzi,że nieodpowiednio się do niej odnoszę... i pewnie z racji mojego mrukowatego charakteru będę poczytywana za złą teściową - w przyszłosci...
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 00:20
      To ja napiszę słów kilka o, uwaga, mamie ojca mojego synka... uffff.....Jestem jej wdzięczna za to, że - choć jej syn zawiódł na całej linii - ona nie zawiodła i że jej pełna akceptacja bardzo mi pomogła w trudnych chwilach.
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 08:11
      moja teściowa zaakceptowała mnie od początku "chodzenia" z jej synem, nie była wścibska ani zaborcza, chociaż bardzo przeżywała gdy syn wyprowadził się z domu. jest zawsze chętna do pomocy w różnych rzeczach mimo że ma naprawdę dużo zajęć zawodowych i innych. wychowała mojego męża (bez udziału ojca) na mężczyznę ciekawego świata, bez kompleksów, ambitnego, optymistę. mimo, że nie zna swojego ojca Piotrek czuje że ma w niej rodzinę i oparcie.ciekawe, że jego młodszy brat jest zupełnie inny, ale on ma innego ojca, którego negatywny przykład w domu mógł zadziałać, no i oczywiście geny...
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 08:45
      No to tylko Wam pozazdrościć dziewczyny. Bo moja teściowa, to traktuje mojego męża jak by to on miał 6 m-cy, a nie nasz Wojtuś, a ja to w ogóle jestem do bani... Ale póki co raz na tydzień jestem skłonna to wysłuchiwać.
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 09:55
      Widzisz ,a moja teściowa nie interesuje się ani swoim synem, ani jego żoną ani jedynm wnukiem, za to wnuczką od innego syna bardzo , jak i drugim synem i jego żoną. Myślę, że to kwestia odległości i niezależności tych pierwszych a bliskości zamieszkania i zależności finansowej tych drugich.Pozdrawiam
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 11:51
      Jak dotąd zawsze chwaliłam moją teściową, więc nie będę się powtarzać.Mam za to problem z teściem - ostatnio wyzbyłam się męczącej mnie niechęci do niego, jest więc sukces.Dorka
      • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 12:55
        Tylko pozazdrościć. Ja nie mogę wybyć się niechęci do mojej Tesciowej. Na szczęście mieszka daleko i rzadko sie widujemy. Teść nie zyje , nigdy go nie znalam. Tesciowa nigdy mnie za nic nie pochwalila, martwi sie jedynie o swoja córkę. niestety mam wrażenie ze jest zazdrosna, ze mamy swoj dom, ktory notabene sama wybudowalam z pomoca rodzicow ( meza poznalam później), a jej córeczka męczy się z teściami już 12 lat. Trudno być dobrze nastawionym, nie słysząc nawet takiego drobiazgu,że ma się ładne kwiatki w ogródku, lub tym podobne.Ostanio powiedziała" Oj synu, gdybyś tak daleko na studia nie wyjechał, nie zmarnowałbyś się ( w domysle pewnie zze mną).Życzę sobie abym ja w przyszłości była inna.
    • Gość: asia_t Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 15:41
      no to i ja sie dołączę:po pierwsze jestem wdzięczna teściowej, że tak fantastycznie wychowała swojego syna a mojego męża (nawet jeśli czasem traktuje go jak dzidziusia i mówi do niego kotuńciu). Mój mąż jest przyzwyczajony do pierogów z paczki, więc moje są rewelacyjne. Umie i lubi (!!!) sprzątać mieszkanie i nastawiać pranie w pralce,tudzież rozwieszać je. Poza tym zaakceptowała mnie dość szybko i mnie lubi! I jak jej nie kochać? :-) AsiaT
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 19:49
      No tak... O mojej bylej tesciowej pisac nie bede... Bo zamienila moje zycie w koszmar...Natomiast moja przyszla tesciowa jest specyficzna osoba... Artur po raz pierwszy przedstawil mnie swoim rodzicom miesiac po naszym pierwszym spotkaniu (w realu, bo poznalismy sie wczesniej przez internet). Jego rodzice nawet nie pytali jak dlugo sie znamy, co planujemy. Po prostu cieszyli sie naszym szczesciem.I ciesza sie nadal i zanosi sie na to, ze beda mieli okazje do cieszenia sie jeszcze dlugo ;).Moja tesciowa, a raczej mama jest osoba spokojna, bardzo pomocna, ale nie nachalna. Zawsze spyta sie mnie co i jak z Kasia, i mimo, iz Kasia nie jest dzieckiem jej syna, zajmuje sie nia bez zadnych obiekcji. Kasia do niej mowi babciu, co jest dla mnie wystarczajacym wyznacznikiem uczucia miedzy nimi.Artur usamodzielnil sie dosc wczesnie, bo w momencie pojscia na studia. Skonczyl je zarabiajac sam na siebie w innym miescie. Mysle, ze dzieki temu rodzice traktuja go jak doroslego i nie wnikaja nasze zycie. To, ze mowie do moich tesciow mamo i tato jest wyrazem mojej akceptacji. Do tej pory zawsze sadzilam, ze rodzicow ma sie jednych. teraz jednak moge z cala pewnoscia powiedziec, ze gdyby moim rodzicom cokolwiek sie stalo znajde wystarczajace oparcie w rodzicach Artura.I wszystki zycze takich tesciow...Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 20:19
        Tylko pogratulować.Ja na moją teściunię też mogę liczyć.Ona sama miała trudną teściową - kilka razy uciekała z dzieckiem z domu teściów. Teść był w porządku - szczery człowiek i dobry. Ale jego żona - wredna.Zawsze mi opowiada jak to było z jej teściami. Krzysiek za to nie ma żadnego kontaktu ze swoją teściową, ani z teściem. I wcale mu się nie dziwię.PozdrówkaDorka
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 24.08.01, 22:32
      Ponieważ wcześnie straciłam rodziców , nie polubiłam teściowej ,gdyż ciągle wspominałam moją dobrą i kochaną mamę. Oj, to ja byłam wredna... Czasami. Z żalu za mamą.Moja teściowa jednak ani razu mnie nie skrytykowała ani nie powiedziała nic złego o pozostałych synowych, choć miałaby powody.Teraz ma 72 lata i zapisała się na Uniwersytet Trzeciego Wieku, nauczyła się grać w szachy ( zdobyła nawet jakieś trofea i fotografowali ją do gazety ), kupuje sobie sprzęty kuchenne najnowszej generacji i biegle je obsługuje, mimo choroby uwielbia podróże i gotuje jakieś niejadalne potrawy z resztek , gdyż jest... chmm... oszczędna. ( a co zaoszczędzi- to kupuje nowy gadżet kuchenny)No i anegdota o mojej teściowej: Niedawno wybrała się w podróż z moim mężem a swoim synem . Synek jechał dość szybko, dobrze ponad setkę. Na to teściowa: " Co tak wolno! Synu ! ZATNIJ KONIA!"Teraz ilekroć ktoś się ślimaczy, mawiamy: " zatnij konia !"
    • Gość: guest Re: w obronie teściowej IP: *.* 25.08.01, 19:39
      To chyba ja wywołałam te nagonki na teściowe dlatego też muszę dołączyć się do tematu. Przymykając oczy na wykroczenia teściowej jest ona bardzo dobrą kobietą. Raczej nie wtrąca się do naszych spraw (przynajmniej przy mnie bo co tam gada mojemu mężowi to się domyślam)i często zaprasza nas na obiady niedzielne znając naszą nie najlepszą sytację materialną. No i zawsze coś nam spakuje do reklamówki. Tylko że ma całkiem inne spojrzenie na świat i tak naprawdę to się z nią nie zgadzam ale myślę, że staramy się obydwie nie wdawać się w niepotrzebne polemiki i tolerować się nawzajem. Więc nie jest tak źle.PozdrawiamAga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka