Dodaj do ulubionych

terapia uzaleznień

IP: *.* 27.08.01, 22:50
poszukuję dobrego specjalisty dla siebie!moje uzależnienie od eDziecka jest nieuleczalne!naprawdę:to gorsze od papierosów(nigdy nie paliłam) i słodyczy(zdaża mi się nadużywać) razem wziętych ! nie pomogło publiczne zobowiązanie się(dwukrotne bodajże) do wchodzenia raz w tygodniu,nie pomogło ściąganie forum na maila(czytam off-line i zaraz znowu sie łączę,żeby sprawdzić,co tam jeszcze...).Słaba jestem kobieta...i pomyśleć,że całkiem niedawno przez miesiąc nie jadłam słodyczy...a innym razem skutecznie się odchudziłam...gdzież się podziała moja żelazna wola....ileż to rzeczy pożytecznych mogłabym w tym czasie zrobić:od umycia naczyń poczynając ,poprzez naukę języków i czytanie literatury ,na mojej nieszczęsnej i zamierającej w osamotnieniu pracy mgr kończąc!także wołam o pomstę i wykopanie mnie ostateczne,ale pan KVM niech się nie odzywa,bo na mnie Jego posty nie działają - czuję się zbyt głupia i nieskomplikowana na to,aby rozpatrywał mój przypadek tak światły ekspert.A poza tym może to będzie jedyny wątek,w którym się nie wypowie...Przepraszam,złośliwość to moja cech wrodzona,nie zamierzałam nikogo obrazić,jestem za a nawet przeciw.Pozdrowienia dla Kristo,z którym się częściej jednak zgadzam,chociaż męczy mnie Jego nieustająca obecność na forum.i tyle.ciekawe,czy burza się rozpęta...a nie taki jest mój zamiar...
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: terapia uzaleznień IP: *.* 27.08.01, 23:15
      Patrycjo,Tak, to ciężki przypadek... Ale mój wcale nie jest lżejszy- jeśli tym mogę Cię pocieszyć. Do moich fanatyzmów dochodzi jeszcze czat, niekiedy do 4 rano!!! Teraz też czatuję. Jest to nieuleczalny przypadek. Nie martw się ,kiedyś przyjdzie opamiętanie- jak będziesz miała tyle lat co Stare Miasto, może już Ci się nie będzie chciało. Także jeszcze trochę przed Tobą.Z czaterskim pozdrowieniem.Fanatyczka Bunia
      • Gość: guest Re: terapia uzaleznień IP: *.* 28.08.01, 11:05
        bunia napisała/ł:> Nie martw się ,kiedyś przyjdzie opamiętanie- jak będziesz miała tyle lat co Stare Miasto, może już Ci się nie będzie chciało. Albo wtedy, kiedy obudzicie się i zastaniecie puste mieszkanie. ;-)To paskudne uzależnienie - jak każde inne. Niektóre skutki są dla nich wspólne - traci się kontakt rzeczywistością, ucieka się od codzienności, od partnera, dzieci, obowiązków.Wy jesteście zdrowe, bo widzicie, że coś jest nie tak, że już, już wkraczacie na drogę "destrukcji" ( kłotnie z mężem ).Macie dużo siły, więc poradzicie sobie z otrząśnięciem się z tego jakże miłego "nałogu" .Pozdrawiam Dorka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka