Gość: guest
IP: *.*
14.09.01, 11:14
Czesć!Czekam na opieprz, radę, pocieszenie, bylebyscie tylko się nademną nie litowały....Muszę się "wykrzyczeć" i ponarzekać, a może wtedy spojrzę na to z innej strony.Mieszkamy z tesciami, wczoraj własnie miałam przeprawę z tesciową. To ona opiekuje się małym gdy ja jestem w pracy, od pół roku, mały ją lubi. Wczoraj nie uspiła go tesciowa w dzień, bo on nie chciał, nie mógł zasnąć więc skończyło się furją małego i darciem w niebogłosy. Nie mógł sobie z tym poradzić, nie dał się przytulić tylko darł się niesamowicie i czepiał o byle głupstwo. Tesciowa na początku grzeczniutko do małego a potem ze złoscią i wrzaskiem do niego, a do mnie że "powinnam mu wpieprzyć w dupę". Sama niech sobie wpieprzy pomyslałam w duchu i dalej próbowałam odwrócić jego uwagę. W końcu zaczęła się odgrażać że mu przyłoży sama, że ja powinnam go wziąć do psychologa a sama isć do psychiatry i się leczyć. Odpowiedziałam jej zgodnie z prawdą że byłam (bo faktycznie bylismy u psychologa i powiedział że mały jest ok, a mi też nic nie dolega), że jak nam nie pasuje to się możemy wyprowadzić, a ona nie musi się nim opiekować jak nam się nie podoba itp itd. Mam dosć, tak wiem że jak nie zrobię nic w kierunku wyprowadzki to za parę dni to ucichnie a za około miesiąc najdalej wróci ze zdwojoną siłą nowa awantura.Wyjscia mam 2 pierwsze wyprowadzka i najem chaty, drugie olewka i uodpornienie się jeszcze przez rok dwa (cholernie długo jak na moje nerwy). I teraz tak jesli się wyprowadzę i wynajmę to nic nie odłożę, ale będę mieć swięty spokój, zostanę to awantury gwarantowane co jakis czas. I jesli wyprowadzka to potrzebna niania do małego, do przedszkola za mały i niejadek -2,5 roku. Jak mam postąpić? Impulsywnie myslę żeby zwiewać gdzie pieprz rosnie, z drugiej strony jak zostanę to za rok trochę, bo trochę ale kasy się odłoży i na kredyt można cos kupić. Co o tym myslicie, jak postąpiłyscie w podobnej sytuacji?Czekam na odpowiedzi.Przepraszam za tak długi poemat ale chciałam się wyżalić, bo przecież do męża nie mogę na jego matkę gadać. Sorki. marta