Dodaj do ulubionych

przeprawa z tesciową

IP: *.* 14.09.01, 11:14
Czesć!Czekam na opieprz, radę, pocieszenie, bylebyscie tylko się nademną nie litowały....Muszę się "wykrzyczeć" i ponarzekać, a może wtedy spojrzę na to z innej strony.Mieszkamy z tesciami, wczoraj własnie miałam przeprawę z tesciową. To ona opiekuje się małym gdy ja jestem w pracy, od pół roku, mały ją lubi. Wczoraj nie uspiła go tesciowa w dzień, bo on nie chciał, nie mógł zasnąć więc skończyło się furją małego i darciem w niebogłosy. Nie mógł sobie z tym poradzić, nie dał się przytulić tylko darł się niesamowicie i czepiał o byle głupstwo. Tesciowa na początku grzeczniutko do małego a potem ze złoscią i wrzaskiem do niego, a do mnie że "powinnam mu wpieprzyć w dupę". Sama niech sobie wpieprzy pomyslałam w duchu i dalej próbowałam odwrócić jego uwagę. W końcu zaczęła się odgrażać że mu przyłoży sama, że ja powinnam go wziąć do psychologa a sama isć do psychiatry i się leczyć. Odpowiedziałam jej zgodnie z prawdą że byłam (bo faktycznie bylismy u psychologa i powiedział że mały jest ok, a mi też nic nie dolega), że jak nam nie pasuje to się możemy wyprowadzić, a ona nie musi się nim opiekować jak nam się nie podoba itp itd. Mam dosć, tak wiem że jak nie zrobię nic w kierunku wyprowadzki to za parę dni to ucichnie a za około miesiąc najdalej wróci ze zdwojoną siłą nowa awantura.Wyjscia mam 2 pierwsze wyprowadzka i najem chaty, drugie olewka i uodpornienie się jeszcze przez rok dwa (cholernie długo jak na moje nerwy). I teraz tak jesli się wyprowadzę i wynajmę to nic nie odłożę, ale będę mieć swięty spokój, zostanę to awantury gwarantowane co jakis czas. I jesli wyprowadzka to potrzebna niania do małego, do przedszkola za mały i niejadek -2,5 roku. Jak mam postąpić? Impulsywnie myslę żeby zwiewać gdzie pieprz rosnie, z drugiej strony jak zostanę to za rok trochę, bo trochę ale kasy się odłoży i na kredyt można cos kupić. Co o tym myslicie, jak postąpiłyscie w podobnej sytuacji?Czekam na odpowiedzi.Przepraszam za tak długi poemat ale chciałam się wyżalić, bo przecież do męża nie mogę na jego matkę gadać. Sorki. marta
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 11:42
      marta napisała/ł:bo przecież do męża nie mogę na jego matkę gadać. Sorki. Martuś, właśnie że możesz, więcej, powinnaś. Tylko wszystko zależy od tego, jakich słów użyjesz. My z mężem, kiedy któremuś z nas dopiecze teściowa (co prawda, nie zdarza się to często), wszystko sobie mówimy. On jest najważniejszy, no a zresztą, decyzji o przeprowadzce przecież i taak sama nie podejmiesz...Przeczekaj, aż minie Ci pierwsze wrażenie, poobserwuj teściową, zdecyduj, czy warto dać jej szansę. i przede wszystkim pogadaj z mężem. Powodzenia.
      • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 12:01
        Tak Adziu decyzji o przeprowadzce sama nie podejmę. Ale mój mąż od mamusi nie zechce się wyprowadzić nigdy, bo zawsze można uzbierać więcej, bo ma tu bardzo wygodnie, zawsze mamusia zrobi mu dobrze, jesć da, pogłaszcze po głowie, przytuli, pocałuje (nie, nie przesadzam, dosłownie tak jest). Najbardziej martwię się w razie ewentualnej wyprowadzki o syna. Bo jest niejadkiem, w to lato oduczył się pampersa, sporadycznie ale czasem jeszcze jak się bawi nie zawoła na czas. Ale z drugiej strony to dlaczego tesciowa ma się wygrażać mojemu dziecku, wrzeszczeć i straszyć. Dobra mogły ją poniesć emocje, ale uważałam do tej pory że skoro dwójkę dzieci swoich wychowała to ma jakies spokojne podejscie jak moja mama rodzona. No i te kłopoty finansowe, skromniuteńko byłoby, ale koniec z końcem bysmy związali. Rozmowa na ten temat bez względu na mój ton, intencje trwa chwilę i ucinana jest "nie będę tego słuchał i nie chcę o tym rozmawiać!!!"Nie wiem czekam aż mi cisnienie spadnie i te największe emocje odejdą, wtedy zobaczymy. Czy ktos był w podobnej sytuacji, i co zrobił?PS Dzięki Adzia!
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 12:06
      Marta, nie masz za co przepraszać ! Ja mieszkałam przez ponad rok czasu z teściami. Naprawdę wpaniali ludzie ale każdy potrzebuje przecież trochę prywatności. Na szczęście, że wtedy nie było Olci. Nie wyobrażam sobie jak to by było, jak byśmy musieli mieszkać z nimi i z Olą. Po pierwsze nie pozwól teśiowej aby krzyczała na synka, ponieważ to na nim się odbije wszystko. Będzie nerwowy i będzie robił na złość. Po drugie, postaraj się porozmawiać z mężem, wiem że to się może nie udać, bo niestety nic złego nie można czasami powiedzieć na teściową - bo mężowie się obrażąją. Jak się obrazi czy ze złości, olej to, zobaczysz przejdzie mu i jeszcze przyzna ci rację! Ja też miałam nie raz "sprzeczki" z teściową na temat wychowywania Olci. Raz powiedziała jej, że miała ona swoją szansę na wychowanie synów a teraz niech da mi święty spokój. Obraziła się, przez miesiąc nie odzywała się, stwierdzając, że jest nie mile widziana, mąż też się obraził ale przynał mi rację ( po 2 dniach). Teraz stara się tłumaczyć swojej mamie jak nie to informuje i tyle. Grunt to niestety dogadać się z mężem, bo u teściowej zawsze będzisz ta drugim planie.Ania
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 12:09
      Takie zachowania dziecka są strasznie irytujące (wiem z doswiadzczenia), tesciowa, ktora sie nim opiekuje jak Ty jestes w pracy daje mu mnostwo z siebie, na pewno nie jest jej łatwo, gdy wnuk się drze, często nie wiadomo dlaczego. Jakos swoją irytację, bezsilnosć, niedocenianie (przecież to dziecko nie doceni wysiłków jakie wkłada w opiekę, chęć utulenia itp.) potrzebuje wyrazić. Pewnie, ze to nie jest super sposób by mieć pretensje do Ciebie i wyrażać w taki sposób chęć byscie się wyprowadzili. Niezależnie od tego co zrobisz, pomysl, że tesciowa dała sygnał (nie pierwszy, jak wynika z Twojego postu), że jest zmęczona. Może warto pomysleć o odpoczynku tesciowej od dziecka. Wiem jakie to ważne, bo przez ostatnie 4 lata byłam w domu ze swoimi maluchami, myslę, że możesz mi wierzyć, że opisana Twoja sytuacja wskazuje na przemęczenie psychiczne stałą obecnoscią dziecka.Ja preferuję zakup własnego mieszkania.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 12:18
      Hahahahahahaha!!!!!Wybacz mój śmiech ale wyobraziłam sobie tą całą awanturę! Jak na moje oko to kobieta po prostu:1. albo jest przemęczona zajmowaniem się małym2. albo jednorazowo "wyszła z siebie" z przyczyn niezależnych typu PMS.Przeciez sama piszesz, że synek ją lubi, nie? Gdyby była dla niego niedobra to nie chciał by z nią zostawać, a wygląda na to, że jest wręcz przeciwnie.Moim zdaniem teściową "nagła krew zalała" i plotła co jej ślina na język przyniesie.Ja w Twojej sytuacji kupiłabym pyszne ciasto i poszła pośmiać się z nią z całego zajścia. A może jest jakaś możliwość, żeby mogła odpocząc od dziecka? Jakiś wolny dzionek tylko dla niej. Skoro mieszkacie razem to pewnie zajmuje się małym jak ty jestes w pracy a jak przejmujesz go po powrocie to i tak ma go obok siebie - a to żaden wypoczynek. Wiem co mówię, bo moją Martusia zajmuje się niania-sąsiadka z domku naprzciwko i widzę, że czasem jest po prostu Tuśką zmęczona. Dlatego po powrocie z pracy lub jak mamy wolny dzień nie pozwalam Martusi zawracać głowy niani. No i czasem biorę jakiś urlop i wyjeżdżamy żeby mogła się zrelaksować w ciszy i samotności :).Aha - ja też sie z moją teściową nie lubię, ale ze względu na męża strarałam sie nie opowiadac mu o kolejnych awanturach jakie wybuchasły między nami. Powód był ten sam co u ciebie - bo to jego mama. Skończyło sie tak, że gdy po kolejnej extraawanturze wybuchłam z żalami on nie wiedział o oc mi chodzi i uznał, że po prostu jestem niesprawiedliwa i robię z igły widły. Dlatego nadrobiłam zaległości i opowiedziałam mu wszystko od poczatku. Od tego czasu nie dziwi sie mojej niechęci do wizyt u teściów i łagodzi zarówno moją furię jak i zapędy teściowej.Nie miej skrupułów - zrób to samo!!!!!!Magda
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 12:46
      Witam ponownie!Tak zgadzam się z wami, że tesciowa jest przemęczona. Powiem tak: ja zajmowałam się małym przez 2 lata, i domem: prałam, składałam i chowałam im też do szafy, myłam gary i sprzątałam. Każdy miał to w głębokim poważaniu, że się tak parlamentarnie wyrażę. Od stycznia, gdy mały skończył 2 latka poszłąm do pracy, chciałam wziąć niańkę, do głowy mi nie przyszło, że tesciowa ma zrezygnować z pracy (własny interes), ale tesciowa powiedziała tak, nikt obcy jej nie będzie się po domu szwędał, a po drugie to ona siedząc w domu z odchowanym małym sobie odpocznie. Mieszkamy z nimi odkąd się urodził. Wiedziała, że jest to dziecko ruchliwe, bystre, mało je, a siedzenie z nim to nie siedzenie tylko bieg, a żeby ogarnąć dom trzeba pędem to robić gdy zasnie w dzień. Dodam jeszcze, że przez ten czas gdy nie zajmowała się małym była zdrowa jak koń, teraz choruje wiecznie i coraz bardziej, bo "to jej zdrowie odbiera", chorowała już chyba przez te pół roku na wszystko, ok ma prawo, choć ma zaledwie 47 lat. Nie chce żeby ktos małym zajmował się pod jej dachem, choć ona to z nim na dwór nie wyjdzie, bo nie dla niej spacery (wałkowałm ten temat kiedys na forum). We wczorajszej bitwie to ja się wychyliłam mocno, bo moje zdanie to takie, że to rodzice moga bić dzieci własne, jak chciała to miała swoje do lania. Mnie i trójkę mojego rodzeństwa rodzice wychowali bez bicia i krzyku i mojego dziecka też nikt nie ma prawa lać i wrzeszczeć na nie a szczeglnie w takiej sytuacji gdy sam już wyje wniebogłosy. We wczesniejszych kłótniach to mąż się wychylił, i nie zezwolił na wrzeszczenie na swojego syna i to on był ze mną "be", choć też nie chciał o tym rozmawiać. Więc kwestia jest taka zwiewać gdzie pieprz rosnie, czy zęby zacinąć i jak ten wół wytrzymać ten rok, gdy młody poleci do przedszkola? (proponowałam że go zapiszę do klubu osiedlowego i tam będzie chodził na kilka godzin, ale odpada bo babcia go nie będzie tam prowadzać)Nie wiem chyba skoczę przez okno (chola za nisko -1 piętro!-taki smutny żart). I znów mi wyszła epopeja
      • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 13:18
        Marto, wychodzi na to, że ona chyba żałuje swojej decyzji o rezygnacji z pracy i w ten sposób to się uzewnętrznia, szkoda tylko że padło na Was i Waszego synka. Wiesz, ona jest w takim wieku, że zaczyna pewnie robic rozrachunki z życiem i zastanawiać się , czy czegoś nie straciła? Piszę to, bo moja mama (ma pięćdziesiątkę, ale wygląda na czterdzieści) sama twierdzi, że gdyby miała iść na wcześniejszą emeryturę, to natychmiast zaczęłaby sobie wyszukiwać różne choroby i ogólnie stałaby się nie do zniesienia. To chyba trudny wiek dla kobiety (a który jest łatwy ? ;-) , bo wie, ze już nie jest młoda, a tu jeszcze by się chciało użyć życia... To jest tak samo jak z nietórymi młodymi kobietami - decydują się na wychowawczy, a potem maja poczucie, że życie im ucieka...a u niej może dodatkowo w grę wchodzić menopauzaSłuchaj, a może pomyślicie o żłobku? Albo o niani, do której można by dziecko zawieźć? Skoro teściowa nie życzy sobie obcych pod dachem?
        • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 13:30
          No właśnie, mnie tez wpadł do głowy pomysł, że skoro tesciowa nie chce żeby jej się ktos obcy szwędał po domu, to mozna dziecko zawozić do niani, jesli macie tam zamiar dalej mieszkać. Bo ja gdybym miała tyle forsy, zeby wynająć mieszkanie, to bym się jednak wyprowadziła. To naprawdę działa ozdrawiająco na wzajemne stosunki. A i tesciowa pewno wtedy chetnie zjamie się dzieckiem od czasu do czasu. I nie będzie się na Tobie i dziekcu wyżywać.ATA
        • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 13:45
          Adzia i Ata, zgadzam się. Zauważyłam że ma dosć zajmowania się naszym szybkopędzącym dwulatkiem. Dlatego chciałam go do tego klubiku zapisać, mylę sobie zaprowadzi go na 1-3 w ciągu dnia, sama odetchnie a mały będzie miał szaleństwo i kontakt z rówiesnikami. Ale wszelkie moje próby zajscia z tej strony kończą się fiaskiem. Wydaje się mi, że nie chciałaby żeby małym się ktos zajął, bo wtedy babunia nie będzie już najważniejsza, a jak ktos się nim zajmie np pójdzie do przedszola na cały dzień to przecież nie będzie siedzieć w domu, prawda? Bo przecież to nie wypada. Menopauzę na pewno przechodzi, choć nie dopuszcza do siebie i otoczenia takiej mysli (objawy typowe: uderzenia ciepła, gorąca, rumieniec na policzkach, nagłe poty-wiem bo moja mama to przechodziła, tyle że do głowy jej nie przyszło komus dokuczyć-może dlatego że swoje od swojej tesciowej dostała). Więc jak radzicie przetrzymać czy wyprowadzić się i skromnie ale na włanym (znaczy się wynajętym) żyć? Bo to jedyne co mi się po głowie kołacze. Ech życie.
          • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 13:58
            Marta, mussisz sama zadecydować, czy wytrzymasz, bo jak Ci z tym ciężko, to po co masz sie dodatkowo frustrować ? Skoro teściowa sie nie chce zgodzić, żeby ktoś inny się małym zajmował, to znaczy, że tak naprawdę nie chce tej sytuacji uzdrowić i chyba najlepiej dla obu stron sie wyprowadzić, jesli możesz sobie na to pzowolić. Tzw. "Święty spokój" jest na wagę złota. Wiem, co mówię, bo sama mieszkam z teściową, która doprowadza mnie do szału, choć teraz już coraz rzadziej, a to z racji tego, że prawie w ogóle juz nie podejmuję z nią żadnych dyskusji, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. I jeśli tylko będę miała szansę na to żeby się wyprowadzić zrobie to jak najszybciej. Męża juz przekonałam. Teraz kombinuję jak to zrealizować. I mam nadzieję, że mi się uda. Mam nadzieję, że wtedy moje stosunki z teściową się poprawią a i dziecko nie będzie stale w domu słyszeć: "Nie dotykaj. Nie wolno. Zostaw."Pozdrawiam i zyczę podjęcia właściwej decyzjiATA
      • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 13:44
        Hej, a może teściowa pochopnie sie podjęła, a teraz nie ma odwrotu i ta patowa sytuacja ja wkurza? Nie trzymam jej strony, sama mam teściową-potwora ale..... można pokusić sie troszkę o spojrzenie na sprawe z jej punktu widzenia z uwzględnieniem jej chrakteru i przekonań.Niezależnie od tego co własnie napisałam powyżej - ja zwiałam gdzie pieprz rośnie - 250 km i to i tak za mało!Zaryzykowałam olbrzymi kredyt hipoteczny - spłaty po około 1100 zł/mc przez 20 lat i na samochód, ale mieszkam sama (z mężem i dzieckiem)! I jest mi z tym dobrze!!!! Wyrzeczenia związane z kredytami były tego warte.Niestety teściowie mają telefon i samochód i jak zechca i tak potrafia uprzykrzyć mi życie, niezależnie od odległości.Za to codziennośc jest OK!No chyba że mi mąż popsuje humor, ale to zupełnie inna bajka. :)Magda
        • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 13:57
          Czyli jednak wiać gdzie pieprz rosnie Magdo. Piszesz że warto było. Bo widzisz ja własnie w tej sytuacji zastanawiam się nad tym kredytem na 20 lat, w GEbank mieszkaniowy. Raty wielkie, na chleb z masłem albo ze smalcem i dziurawe kalosze starczy. Czy ty masz własnie taki kredyt, a jak nie to jaki, gdzie poproszę na priva albo na forum. Starałam się przyjrzeć na to z jej strony (pewnie nie na 100 mi wyszło) i stwierdzam, że: teraz zobaczyła że zapieprz w domu to ciężka praca i z małym dzieckiem. Ma pretensje (i słuszne) że ja nie zmywam co dzień (ale sory nie zamierzam tego robić-objedziecie mnie za to ale mi się należy, uważam że jak przez cały dzień zabrudzę jeden talerz widelec i to tylko własnie zmyję po sobie), nie sprzątam (tylko nasz pokój, nasze ubrania, zabawki i wannę po sobie i małym tylko). Tak owszem (ochrzanicie mnie słusznie, należy mi się) ma pretensje wczoraj to wykrzyczała, że nie robię w domu nic ( ma rację bo robię tylko swoje w pokoju i w domu po sobie). A teraz idę do domu (jej) i strach mnie ogarnia...Do poniedziałku, czekam na posty w tej sprawie. Miłego weekendu
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 14:28
      MARTA!JA JESTEM WŁASNIE W TAKIEJ SYTUACJI!!! I też nie moge o tym pogadać z mężem, bo jak się kiedyś odezwałam, to usłyszałam: "no wiesz, jak możesz tak mówić, po tym ile moja mama ci pomaga!". Ja na teściową też narzekam, może mniej, ale myślę, że zaczyna sie robic coraz gorzej, bo Zuzia rośnie (teraz 10,5 mieś), a teściowa coraz bardzie zaczyna się wtrącać: ostatnio stwierdziła, że chcę być najmądrzejsza, bo nie dałam zrobić lewatywy z oliwki (oczywiście bez porozumienia z lekarzem), gdy mała miała LEKKIE zatwardzenie! No a przecież ona wie najlepiej, bo wychowała 3 dzieci...też myśłałam o przeprowadzce, lae właśnie ta kasa....muszę wytrzymac jeszcze jakieś 2 lata (nie wiem, czy nie zgłupieję przez ten czs...)bo chcemy dobudować sobie część do domku teściów...u mnie jeszcze gorszy jest teściu, ale to już nie temat na forum.Jak chcesz, to pisz na priv.Pozdr.EWA
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 18:32
      Złotko!Po pierwsze: nie pozwól , aby teściowa odzywała się do Ciebie w wulgarny sposób. - spokojnie jej o tym powiedz.Po drugie: Jeśli nie płacisz jej za lokum - to zacznij chociaż częściowo. Będziesz sie czuła pewniej.Po trzecie: rób wszystko, aby sie wyprowadzić nawet , jeżeli byłoby to kosztem wynajmu mieszkania - uwierz mi - nie ma nic cenniejszego od zdrowia i komfortu psychicznego kobiety. Może na razie tego nie odczuwasz skutków takiego stresu, ale niedługo może sie to źle dla Ciebie skończyć...Dwa metry kwadratowe mieszkania , ale swojego..Pamiętaj - takie sytuacje niszczą spokój i miłość całej rodziny. Cierpi na tym Twoje dziecko..Po czwarte: Czyżby Twój mąż był typem oddanym swojej mamie?!Postaw sprawę jasno- skoro zdecydowal sie na założenie z Tobą rodziny, niech o Ciebie dba- i nie pozwala na poniżanie Twojej osoby przez kogokolwiek. Jak w ogóle mógł dopuścic do tego??! To JEGO matka, i Ty nie powinnaś sobie zaprzątać głowy żadnymi kłótniami. To właśnie On powinien walczyć o twój spokój! Powinnaś Mu mówić ABSOLUTNIE O KAŻDEJ sprawie jaka Ci nie odpowiada! Jeśli nie potrafi Cie zrozumieć i dać sobie rady z własną matką, to czy dziecko będzie w Nim miało jakikolwiek autorytet????A Ty ? Ty sie nie liczysz? Niedługo będziesz sie musiała zapisać do jakiegoś kółka, żeby ktoś Cię wysłuchał..A podobno masz męża...Kobieto nie daj się!!!!!!!!
    • Gość: Dominika Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 20:26
      CześćMy mieszkamy z moimi rodzicami i chociaż to wspaniali ludzie i bardzo i kocham to i tak nie jest różowo. W podobnej do Ciebie sytuacji był mój brat i skończyło sie na rozwodzie. Wiem że wygodnie jest gdy ktoś zajmie się dzieckiem czy domem ale nie wierzę że dwie rodziny moga zgodnie mieszkać pod jednym dachem. Uciekaj i musisz przekonać do tego swojego męża, bo wasze małżeństwo w końcu legnie w gruzach, tym bardziej że o ile się zorientowałam to typ synka mamusi a wobec tego napewno nie będzie trzymał twojej strony. A co do odkładania... my tak odkładamy i nie ma to sensu, bo tylko wydaje ci się że cos zaoszcędzisz, a jak masz kredyt to juz nie ma zmiłuj. Właśnie udało mi się przekonać do kredytu męża (to typ wygodnicki i dobrze mu tu było, ale kilka niezałagodzonych kłótni z moją mamą, które i jego dotknęły swoim zasięgiem poskutkowało), kupujemy mieszkanie. Nie daj się i powodzenia.
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 14.09.01, 20:51
      Dziewczyny byłam nauczycielką i powiem wam najgorsza rzecz to "cudze" dzieci pilnować. Gdy będe babcią zrobie wszystko by dzieci ze mną nie mieszkały. Gdy mieszka się osobno to lepiej się wszyscy szanują/ przykład? gdy moja babcia mieszkała osobno zawsze przywoziła mi cukierki była kochana, a gdy się do nas sprowadziła cukierkow nie było a jak były to nie pamiętam . moja mama powtarzała "nawet ptaszki gdy dorosną wyfruwają z gniazdka" a teściowa choć by najlepsza lepie z daleka. powiem tak :1/ 2,5 roku niejadek w przedszkolu przy dzieciach zje i nabawi się dowoli koledzy ,spacery.2/ niech twój chłop wreście dorosnie i swojej rodzinie zapewni Dom. Nie trzeba sie rzucać na własny można wynając nawet pomieszkać rok osobno, a potem wrócić. Teście i wy zobaczycie jak wam jest osobno.3/ gdy będziecie osobno szybciei zmobilizujecie się na własne mieszkanie./lub pokochasz teściową/4/ jeśli masz możliwość pozwól żeby twój mąż patrzył jak to twoja mama cię tuli i głaska.ha,haPs. babcia jest potrzebna dziecku widze po mojej Asi Mieszkamy aż zadaleko od rodziców, teraz gdy mamy opiekunke widze że mała jest dumna że ma 3 babcie. I wie że gdy pojedzie do babci prawdziwej zawsze coś dostanie lub ona caś jej "narysuje".Mój mąż choć trzyma moją strone to i tak jestem zazdrosna o jego mame. Z teściowa wyoij drinka i poproś ja żeby pomogła wam sie usamodzielnić. Masz prace więc dacie sobie rade. / a w ogóle to skąd jesteś/ pa Iga
    • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 17.09.01, 07:01
      Dziewczyny!Dzięki za wasze odpowiedzi!Znacznie mi lżej, wiem że nie jestem sama w tej niedoli. A teraz po kolei, mam nadzieję że nie pominę żadnej odp:- mieszkam w W-wie, dokładam sie 1000 pln tesciom do życia i mieszkania (moim zdaniem to nie mało, bo dla małego rzecz jasna sami kupujemy soczki, serki itp.)- przez 2 lata siedziałam na wych. w domu tesciowa pracowała i przez ten czas nie było żadnych nieporozumień- przez te 2 lata robiłam wsio: sprzątanie, pranie, zmywanie garów bo to było dla mnie oczywiste, że to moja działaka jak jestem w domu. Przez te 2 lata nie dokładalismy się, bylismy na garnuszku tesciów- to tesciowa sama zrezygnowała z pracy (miała już dosc) i sama chciała zająć się małym, my mielismy wziąć niańkę- teraz: widzę, że nie mamy nic tzn. garnków, talerzy i innych rzeczy, mąż uważa że kupimy potem a ja stwierdzam że po cichutku będę kupować-dzis idę kupić garnki- schowam w szafie- po weekendzie tesciowa jest jak miodek mały zakrzyknie cos przy zabawie a ona już jest! Wkurzające, bo podobno chciała spokoju więc po co się pcha jak ja jestem z nim i zamykam drzwi u nas w pokoju żeby miała spokój?!- nastąpi czas ciszy i pozornego pokoju na ok 1 do 2 m-cy, potem eksplozja. Żeby was nie zanudzać podsumowuję:zostaję z tesciową do lutego lub kwietnia. To czas dla mnie, kiedy małego zapiszę od wrzesnia do przedszkola (zapisy są chyba w marcu), a sama kupię podstawowe rzeczy potrzebne w domu (typu ręczniki, gary, zastawa itp). Szanse na kredyt wzrosną (niestety na 100% nie chcą dać- bo muszę pracować min.rok po przerwie na wych). W lutym chcę rozpocząć starania o kredyt, żeby w marcu wiedzieć na czym stoję, czy mam szansę na kredyt kupić czy nie. I bez względu na to czy mój małżonek zechce czy nie w czerwcu czy lipcu biorę nogi za pas od kochanych tesciów. Mam tylko cichutką nadzieję że przez ten czas nie sfiksuję i jakos dotrwam a moje marzenia któreym tu dałam upust spełnią się. Oby wytrzymać jeszcze te parę miesięcy,i ani minuty dłużej niż muszę! Trzymajcie za mnie kciuki!ps czy pozwolicie w chwilach zwątpień i kryzysu poużalać się jeszcze nad sobą? Przedemną cięęęęężki czas, ale przetrzymam.Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 17.09.01, 07:56
        Marta, twardziel jesteś - wyrazy szacunku. Będzie dobrze, zobaczysz! Jeszcze jeden dowód, że emama działa tak jak powinna grupa wsparcia.A teraz już widać wyraźnie, że Twoja tesciowa ma huśtawki nastroju - menopauza chyba, co?Pozdrowienia!
      • Gość: Dominika Re: przeprawa z tesciową IP: *.* 17.09.01, 18:51
        Cześc MartaWidzę że nie rzucasz słów na wiatr. Tak trzymać!!!:hap:Kupuj sobie po malutku, a męża postaw przed faktem dokonanym. Naprawdę na swoim jest lepiej nawet z kredytem, tym bardzej, że wcale mało się nie dokładacie.PozdrówkiPs jakbyś chciała się wyzalić to pisz do mnie śmiałoPa pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka