Dodaj do ulubionych

bliźniaki-wcześniaki

IP: *.* 22.10.01, 07:21
Kochane mamy - moja nalepsza przyjaciółka urodziła bliżniaki-chłopiec i dziewczynka. Niestety w siódmym miesiącu. Teraz oczywiście przebywają w inkubatorze. Na szczęście wszystkie zagrożenia już minęły. Proszę o rady od mam, które były w podobnej systuacji. Co wam sprawiało największą trudność, jak sobie radziłyście. Na co trzeba zwrócić szczególną uwagę. Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki IP: *.* 22.10.01, 12:48
      Dziewczyny-mamy bliźniaków-pomóżcie koleżance.
    • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki IP: *.* 22.10.01, 14:29
      Hej, Przede wszystkim gratuluje mamie blizniat! Moje dziewczynki nie byly wprawdzie wczesniakami (37 tydz.) ale byly malutkie, zwlaszcza Zosia (1600g, Ewelina 2400g). nie wiem, czy moge jej cos poradzic. Ile waza dzieciaczki Twojej przyjaciolki?Mysle, ze to na co powinna zwrocic teraz uwage, to czy dzieci otrzymuja odpowiednia opieke lekarska (na pewno leza w szpitalu specjalistycznym), niech popyta w "srodowisku", jacy sa specjalisci od wczesniakow, czy zajmuja sie oni jej dziecmi. Mozliwosc zaufania lekarzowi jest niezbedna dla spokoju matki. Poza tym jesli jeszcze jest to mozliwe, powinna starac sie podtrzymac laktacje - jej mleko bardzo przyda sie dzieciom. Ale jesli sie nie uda, to tez nie koniec swiata i nie warto sie o to obwiniac. Mysle, ze powinna spedzac jak najwiecej czasu z dziecmi, zeby je poznac, przyzwyczaic sie do nich - moze pielegniarki pozwola jej uczestniczyc w pielegnacji dzieci? Niech wykorzysta ten czas, kiedy jeszcze nie musi opiekowac sie dwojka przez 24h, zeby podreperowac swoje zdrowie po ciazy i porodzie - duzo spac, dobrze jesc (tu mysle, ze Ty jako przyjaciolka bardzo mozesz jej pomoc, przynoszac jakies gotowe dania, czy gotujac razem) w 6 tyg. po porodzie moze zaczac jakas lekka gimnastyke - potem to bedzie sport wyczynowy.Na "po szpitalu" moze juz teraz sprobowac poszukac dobrego pediatry, poczytac o opiece nad dziecmi (chociaz pewnie zrobila to juz w czasie ciazy - ale w moim przypadku, kiedy wracalam do lektury o aktualnych problemach, to tak jakbym czytala to po raz pierwszy). Mysle, ze twoja przyjaciolka bardzo potrzebuje teraz twojego wsparcia - i jeszcze przez jakis czas po powrocie do domu. Nie chodzi o jakas wielka pomoc w domu przy przy dzieciach: chodzi o to, zeby ktos przyszedl, pogadal, pozwolil zatrzymac sie w tym pedzie. Najlepiej gdyby grupa znajomych wyznaczyla sobie "dyzury". Pamietam, jak liczylam na to, ze beda odwiedzac mnie przyjaciolki - no i oczywiscie sie przeliczylam. Teraz za takie spotkania towarzyskie uwazam wizyty na edziecku, kiedy dzieci spia. Kolezanki "nie chca mi przeszkadzac".Mam nadzieje, ze wypowie sie tu jeszcze mama prawdziwych blizniat-wczesniakow, a na razie pozdrow serdecznie swoja przyjaciolke ode mnie i moich dziewczynek. Trzymamy za Was kciuki!Magda
      • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki - do Magdyi IP: *.* 23.10.01, 07:13
        Dzięki Madziu za informacje. Na szczęście w szpitalu, w którym rodziły się dzidziusie jest oddział intensywnej opieki nad wcześniakimi. mama była więc z dziećmi od początku. teraz gdy jest już z nimi lepiej może się nimi opiekować, przewijać, przytulić. Maluchy dostają przez sondę mleczko mamy. Laktacja ok więc z tym nie powinno być problemów. Mama może być z nimi razem aż wyjdą ze szpitala. sama czuje się już bardzo dobrze. Maluchy jak na wcześniaki urodziły sie całkiem spore: 1450, i 1400 gr. Niestety za wcześnie (odklejało się łożysko). Stało się to tak nagle, że nie zdążyły dostać sterydów dla przyspieszenia rozwoju płuc i przez 10 dni oddychały przez respirator. Opiekę mają bardzo dobrą. Bardziej obawiamy się jak sobie poradzić po powrocie do domu (karmienie dójki, kąpiel, wyjścia na spacer).POmoc babci zapewniona. Moja o ile pozwoli mi na to moje własne maleństwo też. Pozdrawiam Joanna
        • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki - do Magdyi IP: *.* 23.10.01, 08:49
          Ciesze sie, ze wiesci takie dobre! Nie martwcie sie o to co bedzie w domu - w ogole nie bedzie czasu o tym myslec. twoja przyjaciolka powinna skoncentrowac sie na karmieniu piersia - jest mozliwe, ze przez pierwsze miesiace bedzie zajmowac jej to cale dnie (ok. 3. m-ca moje dziewczynki opanowaly te sztuke i jadly znacznie szybciej, ale na poczatku...). Cale szczescie ze ma gwarantowana pomoc - inaczej nic by pewnie nie jadla. Co do spacerow - to mi kazano poczekac do ok. 3 kg Eweliny (Zosia wazyla niewiele wiecej niz 2 kg). najpierw jest werandowanie - ubiera sie dzieciaczki jak na spacer i otwiera okno w pokoju. Potem spacery - zaczyna sie od. 30 min. Fajnie bedzie, jesli to babcia bedzie mogla chodzic na spacery a mama niech odsypia. Idzie zima wiec raczej nie ma co myslec o karmieniu piersia na spacerze. Moje dziewczynki zasypialy kiedy sie je bujalo - i wyjscie na spacer to byla prawdziwa ulga. Jesli chodzi o kapiel - na poczatku mylam je "na sucho" tzn. bez wkladania do wanienki, tylko obmywalam na przewijaku. Bardzo szybko kapiel stala sie stalym rytualem kazdego dnia - mimo ze w ksiazkach pisza, zeby sie nie przemeczac i kapac blizniaki na zmiane (co drugi dzien) albo nawet rzadziej. Chyba jeszcze do teraz nie moge sie doczekac 18:30 kiedy dziewczynki sa kapane i potem jedzonko i buch do lozeczka. Kiedy jeszcze karmilam piersia (8 m-cy) mylam pierwsze dziecko i od razu karmilam, a w tym czasie osoba towarzyszaca myla drugie i dawala mi do karmienia piersia. Wlasciwie tylko podczas kapieli czulam potrzebe drugiej osoby, ale zdarzylo sie wielokrotnie ze sama kapalam obie - bylo tylko wiecej placzu. Na to niestety trzeba sie uodpornic przy blizniakach - chyba ze caly czas jest przy nich zastep ludzi.Pozdrawiam,Magda
          • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki - do Magdyi IP: *.* 23.10.01, 10:05
            magda piszesz, "że w książkach piszą" jakie ksiązki możesz polecić?
            • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki IP: *.* 23.10.01, 19:23
              mam tylko jedna ksiacke o blizniakach - The art of Parenting twins - po angielsku, ale i tak jakichs rewelacji sie z niej nie dowiedzialam (moze przyda sie troche pozniej, bo jest wiele kwestii w wychowywaniu starszych blizniat, na ktore trzeba zwrocic uwage, zeby ulatwic im start w indywidualne zycie - bez blizniaka). Pomocny byl rozdzial o blizniakach w ksiazce Spocka "Dziecko. Pielegnowanie i Wychowanie". No i tez rozdzial w "Pierwszym roku zycia dziecka". Poza tym przydala mi sie (bardzo) ksiazka "Placzace niemowle" S. Kitzinger oraz "Jak nie byc matka doskonala" L. Purves (to bardziej na poprawe humoru, o bliznietach nie ma tam chyba nic). Najwiecej dowiedzialam sie na Internecie (z tego zrodla nadal korzystam) od innych mam blizniat.Margotka! Moje coreczki wyszly ze szpitala z dwutygodniowym odstepem czasu. Uznalam, ze zdazyly sie juz przyzwyczaic do spania osobno i nie kladlam ich razem. Zreszta sa to bardzo niedotykalskie dzieci - od noworodka, kiedy probowalam karmic je na lezaco, kopaly mnie, kiedy tylko poczuly w poblizu moja osobe. Dopiero niedawno zaczely sie przytulac itd. Ale ogolnie uwazam idee kladzenia blizniat razem, lub razem z rodzicami, za sluszna.Magda
          • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki - do Magdyi IP: *.* 23.10.01, 10:29
            Magda.Tez bede mama blizniakow- w tej chwili jestem w 27 tygodniu. Slyszalam, ze zaraz po urodzeniu i przez pierwsze 3 miesiace lepiej, zeby blizniaki spaly w jednym lozeczku. Czy to prawda?Pozdrawiam, Margotka z chlopakami.
    • Gość: guest Re: bliźniaki-wcześniaki IP: *.* 23.10.01, 14:50
      Moje maluchy spały po urodzeniu dośc długo w jednym łóżeczku, bo tak nam było wygodniej, w naszej sypialni mieściło się tylko jedno, absolutnie sobie nie przeszkadzały. Na początku najtrudniejszą rzeczą była kąpiel i do tego potrzebowałam pomocy dość długo, ponieważ codziennie staraliśmy się kąpać oboje dzieci. Poza tym położna ze szkoły rodzenia poradziła mi po porodzie, żebym starała się robić wszystko przy dzieciach jednocześnie. To była cenna rada, udało mi się karmić maluchy jednocześnie ( choć było to trudne na początku). Dzieci nam się cudnie zsynchronizowały o tej samej porze spały, jadły nawet na nocne karmienia budziły się prawie jednocześnie - czasami tylko z drobną pomocą(choć charaktery mają różne). Najważniejsz jest chyba dobra organizacja czynności i oczywiście pomoc. poza tym wydaje mi się, że jak już wpadnie się w jakiś rytm to opieka nawet nad dwójką nie jest taka straszna. Mój mąż po miesiącu wrócił do pracy, zostawałam na całe dnie z dziećmi prakytycznie sama i jakoś to szło. Bądźcie dobrej myśli zwłaszcza, że pomoc babci jest zapewniona, pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka