dorcia72
15.11.06, 00:50
Rany, jak tylko sobie przypomnę... parę miesięcy temu mój 3-latek wsypał
opakowanie-kartonik proszku do prania do...akwarium. Mój mąż ma hopla na
punkcie rybek, co i rusz kupuje jakieś gadżety do akwarium... wyobrażacie
sobie, jaki był wściekły, kiedy wracając do domu zobaczył WIELKĄ PIANĘ i
zdechłe ryby? Nic nie ocalało, nawet rośliny padły. Mały dostał wtedy
pierwszy raz porządnie w tyłek. Lista przedmiotów, które uszkodził jest długa
(ostatnio wypalił żelazkiem dziurę w nowym materacu, jezu, dobrze, że domu
nie spalił), ale wiadomo - to tylko ciekawe świata dziecko. A co Wasze urwisy
mają na sumieniu?