Dziewczyny, poprosze o rade, bo jestem w kropce. Mój mąż dostał propozycje
pracy w Moskwie- kontrakt na 2-3 lata. Firma zapwewnia mieszkanie, płaci za
przedszkole i takie tam , więc o koszty życia nie martwię się zbytnio. Ale
chodzi o mnie. Ja tutaj mam pracę, którą lubię mniej lub bardziej, ale nie
widze siebie w roli kury domowej, bo o znalezieniu pracy w Rosji, to raczej
mogę zapomnieć. Nigdy nie chciałam byc zależna od męża, a teraz wyjdzie na
to, ze będę na jego garnuszku

. Boję się, że za 3 lata nawet jeśli
wrócimy, to będę miała problem za znalezieniem pracy, bo wypadnę z "rynku".
Mamy cztero letnią córkę, zaczęła chodzić do przedszkola i dopiero powoli sie
aklimatyzuje i boje się że zabranie jej tam znów będzie dla niej dużym
stresem.
Związek na odległość nie ma dla mnie przyszłości, bo to jednak 3 lata a nie 3
miesiące. Mąż co prawda deklaruje, ze jeśli ja nie pojadę, to on też, ale
wiem ,że za jakiś czas będzie miał do mnie żal............
Z jednej strony ten wyjazd to możliwość spłaty kredytów, godnego życia i
lepszej przyszłości dla naszego dziecka, ale dla mnie to zamknięcie w
klatce.............
Co robić, proszę o radę.