Gość: guest
IP: *.*
15.11.01, 10:57
Wczoraj w pr III Polskiego Radia słyszałam debatę polityków na temat wprowadzenia podatku od zysków.Po pierwsze - jak zwykle się "przegadywali" bez konstruktywnej wymiany argumentów,po drugie - bronili dwóch zupełnie skrajnych stanowisk.Jeden gość twierdził, że podatek nie uderzy w najbiedniejszych, gdyż oni często nie mają na chleb, więc skąd mieliby oszczędności?Pani zaś broniła tych zarabiających poniżej średniej ( mówiła o tych trochę mniej biednych), którzy potrafią oszczędzać. Twierdziła, że wraz z wprowadzeniem podatku odbierze się im jedyną możliwość gromadzenia pieniędzy.Tak sobie słuchałam i - z tego, co mówił pan - wywnioskowałam, że najlepiej na całym interesie z podatkiem od zysków wyjdą osoby bezrobotne pobierające zasiłki, zapomogi, nieroby i kombinatorzy ( to obok bezrobotnych ), gdyż im nikt już niczego nie zabierze (a wręcz da).Ludzie przedsiębiorczy zaś, zostaną za tę przedsiębiorczość ukarani.I jak tu kochać nasz kraj?Dorka