Dodaj do ulubionych

Myłyście okna w ciąży??!!

16.11.06, 13:55
Przeczytałam właśnie pewien wątek na niemowlęciu czy edziecku, w którym kilka
mam pisało, że myły okna będąc w ciąży. Od czego wy mężów macie kobiety?
Myślę, że nawet będąc samotną mamą nie umyłabym okien, wolałabym żeby brudne
były, ale mężatka w ciąży myjąca okna to śmiechu warte doprawdy.
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 13:58
      nie będąc w ciąży też nie myję
      niemąż też nie myje, no ale nie jest moim mężem przecież
    • joanna266 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 13:59
      moj maz cięzko pracuje nieraz nie ma go w domu 15 godzin.trudno zeby mi w nocy
      mył okna.myje sama tym bardziej ze czuje sie bardzo dobrze.ciaza nie jest
      choroba i jesli nie ma przeciwskazan nie widze powodu by nie wykonywac
      czynnosci które wykonywałam w ciązy nie będac.dla mnie to co piszesz jest
      smieszne.
    • maria_rosa Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:02
      Ale dlaczego, jeśli ciąża nie jest zagrożona?
      Ja myję co 2 tygodnie, wiec nie doprowadzam do jakiegoś takiego wielkiego syfu.
      W zasadzie to od środka myję co miesiąc, a z zewnątrz co 2 tygodnie ( płyn do
      szyb, ręczniki papierowe i przecieramsmile)))
      W ciąży tez myłamsmile

      pozdrawiam
      • joasiiik25 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:06
        mylam okna bedac w ciazy
        calo ciaze czulam sie dobrze, nie pracowalam a z nudow umrzec nie chcialam
        mylam okna, chodzilam rano po pieczywo, jezdzilam w dalekie trasy (sama)
        urodzilam
      • ik_ecc Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 19:41
        maria_rosa napisała:

        > Ale dlaczego, jeśli ciąża nie jest zagrożona?
        > Ja myję co 2 tygodnie, wiec nie doprowadzam do jakiegoś takiego wielkiego
        > syfu.
        > W zasadzie to od środka myję co miesiąc, a z zewnątrz co 2 tygodnie

        Co 2 tygodnie??? Malo z krzesla nie spadlam. Mieszkasz w tak zanieczyszczonym
        miejscu ze trzeba co 2 tygodnie myc???
        Ja myje raz do roku, na wiosne - i kurcze, wszystko widze przez te okna nawet i
        dzien przed myciem. W srodku myje te miejsa gdzie mi sie dzieciak rozesmial
        geba pelna kaszy czy innej zupy.
        Nie pamietam kto mi umyl okna jak bylam w ciazy. Najwieksze okno przetarla
        pewnie mama (nieproszona), reszta pewnie wcale nie byla umyta i nikt tego nawet
        nie zauwazyl.
    • arnika15 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:04
      Ja jestem w ciąży i okna myje mążsmile Myje też jak nie jestem w ciążysmile Z prac
      domowych pomaga mi właśnie przy tym, trzepie dywa, czasem myje wanne i
      odkurza... aaa i naczynia też myje od czasu do czasu.
    • demarta Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:07
      galela napisała:

      Od czego wy mężów macie kobiety?

      ano od tego, żeby nas zaplemnikowali, a jak już jesteśmy brzemienne, to w
      podziękowaniu za zaciążenie myjemy im okna.
      • magda8867 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:11
        Pewnie że myłam okna, w ogóle byłam bardzo aktywna. Bardzo dużo chodziłam. Pare
        dni przed porodem robiłam długie spacery. Poród przebiegł szybko. O 24 dostałam
        skurcze a 4.40 moja córka była już na świecie. Uważma że jak kobieta czuje sie
        dobrze i ciąża nie jest zagrożona to dlaczego nie być aktywnym? W końcu ciąża
        to nie choroba
    • oxygen100 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:12
      zabobon ma ogromna sile razenia doprawdysmile) bo w myciu okna przez ciezarne
      przeciez o zabobon chodzi tak?smile
      • galela Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:22
        Jaki zabobon? Nie słyszałam. Po prostu w ciąży jest to dość niebezpieczne.
        Upadek z krzesła dla osoby nie spodziewającej sie dziecka skończyć się może co
        najwyżej złamaną nogą; w ciązy no cóż, chyba każdy wie czym. Poza tym
        wyciąganie rąk w górę może spowodować omdlenie, co również gorozi upadkiem.
        Powodzenia w każdym bądź razie życzę.
        • oxygen100 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:24
          to Ty nic nie wiesz??smile)) kiedys na CiP-ach przeczytalam ze nei wolno ciezarnej
          myc okien ani w ogole podnosic rak do gory bo sie dziecko pepowina okreci u
          udusismile) obsmialam sie z zabobonu jak norka a jeszcze bardziej z ciemnoty w
          ktora laski wierzasmile)
        • aneta76 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 17.11.06, 10:42
          Idac tym tropem to wszytskie ciezarne powinny si eprzeprowadzic na parter, bo
          jak by ktora spadla ze schodow.... A mi sie ciezej chodzilo po schodach na 3
          pietro niz mylo okna (jestem wysoko i nie musialam stawac na krzeslo, poza tym
          mam okna nierozkrecane, wiec wystarczy tylk ptrzetrzec z dwoch stron).
      • iwles Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 14:27
        ze mna w szpitalu na patologii ciąży wylądowala dziewczyna własnie po umyciu
        okien i zawieszeniu firanek.

        Lekarz wyraźnie jej powiedział - NIE wolno w ciąży trzymać rąk w górze. A tym
        bardziej wykonywać prac wysiłkowych z tym związanych !
        I od tej pory rozpoczęła się walka o utrzymanie ciąży. Był to 3 miesiąc.
        Plamienia, ciąża zagrażająca poronieniem.

        Więc Oxy to nie zabobon, tylko fakt medyczny.
        • oxygen100 Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 14:47
          moglbyc zbieg okolicznosci, bo faktycznie mogla przeholowac, ale na Boga nie od
          podnoszenia rak do gorysmile))A lekarze jak wiadomo sa rozni wyznaja rozne szkoly,
          jeden twierdzi ze ciaza to nie choroba inny ze i owszem do tego przenoszona
          droga plciaowatongue_out dla mnie to zaden argument
          • umasumak Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 16:03
            Ale mnie też lekarka napominała, że absolutnie w ciąży nie można wykonywać
            takich prac jak mycie okien, wieszanie zasłon itp, czyli związanych z
            długotrwałym przebywaniem w pozycji z wyciągniętymi rękami do góry. Natomiast
            za wskazane nawet uważała mycie podłogi na kolanach (świetna gimnastyka
            przygotowująca do porodu)
          • iwles Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 16:30
            Oxy, to nie zbieg okoliczności !
            Naprawdę długotrwałe trzymanie rąk w górze w ciąży może mieć zły wpływ na
            ciążę !
            (może, ale nie musi - różne są organizmy przecież)

            Ale generalnie chodzi o to, że trzymanie rąk w górze ma wpływ na krążenie krwi
            i tym samym na ciśnienie krwi.
            A to jednak ma wpływ na dzidziusia.


            Tak samo - jak nie należy trzymać rąk w górze po urodzeniu dziecka, tzn. np.
            nie trzymać leżąc rąk za głową - bo wówczas macica sie nie obkurcza (to nie są
            jakieśtam wymysły - tylko słowa połoznych i lekarzy ze szpitala).
            • oxygen100 Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 17:06
              o matko!!! ja bym az tak nie dramatyzowalasmilea na silownie w ciazy mozna
              chodzic??smile)
              • iwles Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 17:15
                OXY
                przecież napisałam - każdy organizm jest inny !!!!!


                że coś MOŻE się zdarzyć - nie znaczy, że MUSI i to KAZDEMU !

                Nie każdy taternik wpada w przepaść ........
                Ale na pewno większe prawdopodobieństwo spadnięcia ze skały ma ten, który po
                górach chodzi, niż ten, co nie chodzi ...

                Ryzyko ......... nie każda matka w ciąży jest na to gotowa.
                • demarta Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 19:36
                  a ja tam miałam wszystko w nosie.... i słusznie wink))))
                  • iwles Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 20:16
                    A ja po pierwszym poronieniu nie miałam wszystkiego w nosie. I słusznie.
                    • demarta iwles 16.11.06, 20:47
                      nie obrażaj się i nie denerwuj. ja wiem, ze zdarzają sie "wypadki", po których
                      człowiek czujny bardziej się robi i innych też chciałby bardzo przestrzec w
                      dobrej wierze. ale ja nie znoszę ograniczeń w życiu, choćby tylko czysto
                      teoretycznych, jak ktoś mi mówi, ze czegoś nie mogę, to robie to dwa razy
                      częściej niż dotychczas, taka przekora nie do pokonania. ja wiem, ze należy sie
                      uczyc na błędach innych, żeby ich uniknąć w swoim życiu, ale.... ja tak nie
                      potrafię i nie chcę. gdyby mi lekarz nie zabronił kategorycznie jezdżenia na
                      nartach, to może i bym ich na giry nie włożyła, ale po tym zakazie, pierwsze co
                      zrobiłam, to pojechałam na szkółkę narciarską i nie żałuję. bo w ten sposób
                      działam wbrew decyzji lekarza, ale jednozcześnie udowadniam sobie, że to
                      wyimaginowana choroba jest, a ja mogę jednak wszystko. nawet nie wiesz jak
                      cieszy wykroczenie wbrew komuś/czemuś, grożące tragedią a jednak zakończone
                      sukcesem! przy czym ja nikogo nie chcę zarazić swoim ryzykanctwem i jego
                      konsekwencjami, ale.... ty nie powinnaś również zarażać twoimi doświadczeniami,
                      bo one są TWOJE i dotyczą CIEBIE. ty uczulasz innych w dobrej wierze, a ktoś
                      może sobie to wziąć do serca i np obsesyjnie się przejąć. a tak być nie powinno.
                      • iwles Marta 16.11.06, 22:20
                        Ja się nie obrażam.
                        Chciałam tylko napisać, że to nie zabobon - tylko medycznie potwierdzone obawy.
                        Ja Ci badzo gratuluję, że wszystko szczęsliwie się skończyło.

                        Kiedyś też byłam ryzkantką. Do czasu. Do czasu aż nie chodziło tylko o moje
                        życie, ale i czyjeś.

                        Oczywiście, że każdy robi jak uważa.
                        Tylko czy ja się wyśmiewam z Twojego postępowania ? Nie.
                        A niektóre z dziwczyn tutaj - naśmiewają się z ostrożności innych, twierdząc że
                        to bardzo głupie gusła. A to są uduwodnione medyczne przesłania. No cóż - nie
                        każdy musi słuchć lekarza, jego zadaniem jest ostrzegać, a co zrobi pacjent -
                        to już jego wola.

                        • demarta Re: Marta 16.11.06, 22:35
                          ja tak sobie myśle, że każdy człowiek został uzbrojony w mózg, rozum, emocje i
                          zdolność decyzyjną. i te cztery czynniki powinny generować jego postępowanie w
                          ciągu całego życia. w końcu na łożu śmierci każdy z nas z osobna będzie się
                          rozliczał przed samym sobą i może kimś tam jeszcze ze swoich postępków. wazne
                          jest, zeby w tym momencie nie mieć samemu sobie nic do zarzucenia, poczuć, że w
                          swoim życiu zrobio się to co się chciało i jak się chciało. a decyzje w życiu
                          innych obok nas to już całkiem inna historia, może i jakiś tam nasz wpływ, ale
                          ich kosekwencje. i może nie ma co się pchać z butami? może nie warto nawracać
                          kogoś na "właściwą" drogę? przeciez nie istnieje optymalny scenariusz życia,
                          który warto powielać, każdy nosi swojego garba na swoją odpowiedzialność i....
                          niech tak zostanie smile))

                          pozdrawiam
                    • vharia Re: Oxy, to nie zabobon 16.11.06, 22:25
                      Rozumiem oczywiście, to sytuacja, w której nie ma co dyskutować.
                      Ale gdyby tak zebrać wszystkie przypadki komplikacji ciążowych i przeanalizować okoliczności, to wątpię, czy leżenie plackiem i picie czystej wody by sie uchowało jako dozwolone.
                      Co do mnie, to badałam się na wszystkie strony i lekarz zawsze twierdził, ze jest wszystko bez zarzutu, więc mam prowadzić normalne życie, uprawiać sporty, itp. Facet nie jest z Księżyca, ma świetna opinię i setki wzorcowo prowadzonych ciąż na koncie. Ponieważ zawsze prowadziłam życie bardzo aktywne i usportowione, to w moim przypadku nagłe odstawienie wysiłku fizycznego zrujnowałoby mi układ krazenia, rozregulowałoby wszystko i przyniosło więcej złego niz dobrego. A na dodatek po ciaży i porodzie byłaby ruinasmile
                      Uważam, że prawidłowe ciaze u osób w dobrej kondycji (jak kondycji nie ma przed ciaża, to w ciaży się nie da szarzować) poprostu nie wymagają typowego "oszczędzania się". Wręcz przeciwnie.
    • lola211 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:13
      Nie, zatrudnialam pania do sprzatania.
      • joanna266 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:14
        a ja swojej dałam urlop coby zbytnio nie przytycwink)))
    • marghe_72 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:14
      osz kurczaki
      a ja malowałam pokój
      skręcałam meble

      okien nie myłam
      bo nie lubię
      big_grin
      • aluc Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:16
        ooo widzisz marghe, przypomniałaś mi, że malowałam meble smile po nocy w
        dodatku smile)
        ale do mycia okien nawet ciąża nie jest mnie w stanie zmusić
        podobnie jak do prasowania
        • demarta Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:20
          ooo a mnie do prasowania zmusiła. raz a porządnie. wszystkie ciuchy dla bąbla
          jeden jedyny raz przed pójściem do szpitala prasowałam.... pół niedzieli....
          nie zapomnę tego do końca życia. i nie powtórzę oczywiście!!!!
        • malila Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:24
          Jeśli lubisz odkurzać, to możemy się w kwestii prasowania jakoś dogadacsmile)
          • aluc Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:25
            he he nie znoszę smile
            z robót domowych lubię jedynie gotowanie smile (bez zmywania - od razu zaznaczam)
            • malila Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:27
              No niee... a tak liczyłam na jakąś współpracę...smile)
      • cyborgus Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 21:38
        malowanie pokoi = wdychanie dosc intensywnych chemikaliow przez kobiete w
        ciazy............
    • iwles Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:22
      nie myłam. Mąz też nie.
      Myła pani za 50 zł.
    • malgra Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 14:53
      w pierwszej połowie ciąży nie,bo musiałam się bardzo oszczędzać ale w drugiej
      jak najbardziej.Myłam okna,sprzątałam,prasowałam i wszystko to co normalnie
      robi się w domu.Jedynie naczyń nie zmywałam,bo wstręt jakiś do tego miałam.
      • cocollino1 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 15:01
        Ja absolutnie nie z tych co uwazaja ze ciaza to choroba, pracowlam dlugo,
        sprzatalam itp, ale o oknach to tez slyszalam od kilku lekarzy, ze nie powinno
        sie myc, chodzi wlasnie o rece w gorze przez dluzszy czas-dokladnie medycznie
        nie przytocze, ale cos tam sie obluzniasmile i moze byc niebezpieczne dla ciazy.
    • mamaivcia Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 16:13
      w moim domu nie ... mąż mył
      a przed przeprowadzką do nowego umyły ukrainki
      ale to wszystko dlatego, że pierwszą ciąże poroniłam i miałam zakaz wspinaczek
      alpejskich z podniesionymi rękami smile)))
      • bena00 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 16:34
        Pewnie że myłam.
    • karcia85 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 16:36
      Oj już nie przesadzaj.
      Ja w ciąży sama myłam okna, podłogi, prałam, gotowałam, studiowałam i uczyłam
      się do 4 nad ranem, sama chodziłam do lekarza i na usg, stałam w kolejkach i
      tramwajach, wnosiłam kilkukilogramowe zakupy na 6. piętro jak winda była
      zepsuta, biegłam do tramwaju/autobusu. A mam męża. Tyle że leniatongue_out. Acha. I
      nikt nigdy nie spełniał moich zachcianek. I ŻYJĘ a córcia ma się dobrze i nadal
      wcina mój telefonsmile.
      • lola211 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 18:41
        Tylko ci wspolczuc- meza lenia i zmagania sie z trudami zycia codzinnegotongue_out, ja
        tam jestem za ulatwianiem sobie zycia..
        • karcia85 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 17.11.06, 00:26
          Przy córci mi pomaga , niestety jeszcze nas nie stać na panią do sprzątania,
          może jak zostanę w końcu dentystką, pójdę do pracysmile, będziemy mieć i na to
          pieniądze, ale jeszcze 3 lata do ukończenia moich studiów i oczywiście staż. Jak
          męża o coś poproszę lub zacznę wiercić dziurę w tylku to bierze sie do roboty,
          ale sama też sobie jakoś radzęwink. Pozdrawiamsmile. A na upraszczanie życia trzeba
          niestety mieć pieniądze...
    • smx Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 16:38
      Nie moge patrzec na brudne okna a tym bardzie firanki.Myłam okna i wieszałam
      firanki będąc w ciąży.Mąż robił wojne z tego powodu ale coż począć,Mam hopla na
      tym punkcie.Na szczęście nic się niestało i dziecko urodziło się
      zdrowe.Słyszałam natomiast jak znajoma mówiła że zostawia sobie te czynności na
      końcówke ciąży aby przyśpieszyć poród.Hm...
    • mathiola Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 16:46
      Ja myłam póki ciąża nie stała się zagrożona. Potem już nie, mąż mył smile
      Długotrwałe wyciąganie rąk ku górze naprawdę może się źle skończyć - działa na
      krążenie ale i może spowodować naciągnięcie więzadeł miednicy, czy tam macicy,
      czy czego tam jeszcze - jak zwał tak zwał.
      A moja sąsiadka straciła dziecko w 6 m-cu właśnie po umyciu okien.
    • mama.igora Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 17:04
      Zgadzam sie. poza tym z tego co wiem, w ciazy niewskazane jest podnoszenie rak
      w gore, a trzymanie ichtak zeby myc okna i zawieszac moze jeszcze jakies
      firanki/zaslonki to w ogole odpada.
      • fajka7 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 17:16
        Spedzilam cala ciaze z rekami w gorze, poniewaz, gdy je opuszczalam strasznie
        mnie bolalo pod pachami i w okolicach zeber. Do tej pory gdy jezdze autem jako
        pasazer, odruchowo podnosze reke i lapie za uchwyt u gory. Rece trzymalam sobie
        zazwyczaj zlozone na karku.
        Nie wieszalam firanek, bo sa za wysoko i wrecz czuc, ze sie miesnie mocno
        napinaja wtedy. Natomiast mycie okien, gdy sie stoi na krzesle wcale nie wymaga
        trzymania rak w gorze i to dlugotrwalego. Chyba ze Wy macie 3 metrowe sciany,
        bo ja nie. Zeby umyc okno plastykowe w czesci gornej wystarczy kilka ruchow
        nieco ponad glowa- jak stoje na krzesle to mam gorna rame okna na wysokosci
        glowy, wiec w sumie nie do konca rozumiem problem, a w szczegolnosci uwage, ze
        to "smiechu warte".
        • lola211 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 18:46
          >Chyba ze Wy macie 3 metrowe sciany,

          Ano wlasnie- maciesmile.
          • fajka7 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 21:55
            No to lipa, trzeba myc do polowy big_grin
    • ptasia30 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 17:10
      Myłam okna i jezdziłam na rowerze do 6 miesiąca(dopóki brzuszek mi nie
      przeszkadzał)Ale mążowi nie dałabym umyc okien,wole to zrobic sama,żeby nie
      wypominac mu potem...wieeeesz,ale tu masz maze,a tam nie domyte....Faceci mają
      (jeśli my kobiety nie pracujemy)prace na głowie.Mój cięzko pracuje wiec parodia
      by było gdyby mył okna.W razie co jak ja nie moge to -poczekaja.Nic sie nie
      stanie.Nie odpadną z wnęk okiennych pod cięzarem brudu przez 2 miesiace nie
      myte.Ale wiadomo,jeśli ciąża przebiega z trudnościami no to pole do popisu maja
      starsze dzieci albo tesciowa,mama no i ten mąż wreszcie.W ciąży jek jest
      wszystko ok to trzeba sie ruszaci jeszcze raz ruszać.Ruch to zdrowie a ciąża
      nie choroba.
    • 19maj Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 17:17
      ja myłam jeszcze w 8 miesiącu
    • martika06 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 17:17
      ba, nawet malowałam, przeprowadzałam nas, potem to rozpakowywałam, mylam,
      odkurzałam itp.itd
      i mąż batem mnie nie poganiał.

      A ty w ciąży chyba jesteś co?, bo jakies glupie masz te problemysmile
    • mamuskawiki na początku myłam, potem mył mąż n/t 16.11.06, 17:46
    • asiula69 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 18:10
      Urodziłam dwoje zdrowych dzieci a w ciąży myłam okna, wieszałam firanki,
      nosiłam siaty z zakupami na 4 piętro!Wiadomo, że są są różne kobiety i różne
      ciąże.Ale najważniejsze jest zdrowe podejście do zdrowego-ciążowego stanusmile
    • vharia Owszem, w obu ciążach. 16.11.06, 18:36
      Jak również nasiłam wszystkie potrzebne mi w danej chwili siaty na 4p włącznie, myłam podłogi, wieszałam pranie, intensywnie pływałam (do końca), chodziłam do 6 msca na fitnes i jeździłam na rolkach.
      Firanek nie mam, więc nie wieszałam. Męza mam, ale mycie okien lubię a czekanie na niego aż o 22.30 wróci z pracy i to zrobi byłoby conajmniej głupie.
    • shady27 tak, mylam 16.11.06, 18:41
      i co ciekawe naszlo mnie wlasnie w ciazy, bo wczesniej nigdy okien nie mylam, mam od tego meza
    • babie_lato1 Re: Myłyście okna w ciąży??!! 16.11.06, 18:46
      My okna myjemy tylko przed WIelkanocą, na wiosnę. Akurat byłam w 8. m-cu i mąż
      umył. Ciąża może nie choroba, ale jednak ciąża - taki skarb się nosi w sobie, po
      co go narażać na niebezpieczeństwo? i to w imię czego - lśniących szyb? W ciąży
      nie wchodziłam także na krzesła, stoły, nie jeździłam na rowerze i nie robiłam
      wielu innych rzeczy, bo wolę na zimne dmuchać niż chojraczyć i potem żałować.
    • b.bujak myłam 16.11.06, 19:58
      niedługo przed porodem nawet - w ramach instynktu wicia gniazda - miałam
      przypływ energii i ochoty, wiec pomyłam okna ( między innymi ) - to był środek
      stycznia smile
      ALE jak myję okna, to nie trzymam długo rąk w górze, tylko macham - tak, ze są
      raz na dole, raz na górze smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka