Dodaj do ulubionych

mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :(

16.11.06, 14:12
Siedzę dziś od 10.00 w jednym ( W-wa).Generalnie z racji pracy przemieszczam
się codziennie w inne., i co zaobserowowałam:
mamusia z maleńkim dzieciaczkiem w wózku( pozapinany wszędzie i kocem
przykryty) tupta.Dzieciak się drze, mama buja ten wózek.
Jejku, jak robiła 3 okrążenie po całej galerii i przechodziła ten 3 raz obok
mnie chciałam jej zwrócić uwagę, że jak zapie.......la z dzieciakiem od 10.00
po sklepach to może by go troszkę rozebrała, chociaż odkryła i ten kombinezon
zdjęła.....
Zupełny brak wyobraźni, zero instynktusad


Właśnie obmyślam jak tu jej elegancko powiedzieć.smile
Wiem, to nie moja sprawa ale jakoś szkoda mi dzieciaka....
Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:15
      ja też tego nie kumam.
      W ogóle co to za przyjemność iśc z dzieckiem na zakupy... brrrr
      ja tam wole nie jechac niz zabierac ze sobą szkraba
      żal mi takich dzieci ,to pewnie dla nich męczące łazic za matką 3godziny po
      sklepie...
      • iwoniaw A wpadła któraś z was na to 16.11.06, 14:20
        że matka może nie mieć możliwości wyjścia na zakupy bez dziecka? Nie każdy ma
        zastęp nianiek gotowy do pomocy 24h/dobę, a zakupy robić kiedyś trzeba.
        Ja zabierałam dziecko na zakupy od zawsze i robię to nadal. Nie dlatego, że to
        dla mnie taka szalona przyjemność młodego ciągnąć, tylko dlatego, że zaopatrzyć
        dom w podstawowe produkty (choćby spożywcze) musiałam.
        • sowa_hu_hu Re: A wpadła któraś z was na to 16.11.06, 14:24
          ja nie mówie o zakupach spozywczych tylko o typowych ciuchowych zakupach...
          nie wierze ze te wszystkie matki które łażą z dziećmi nie maja z kim ich
          zostawić , pewnie niektóre tak ale nie wszystkie... gdzie są męzowie w
          niedziele w samo południe... bez jaj
          • malila Re: A wpadła któraś z was na to 16.11.06, 14:26
            sowa_hu_hu napisała:
            > gdzie są męzowie w
            > niedziele w samo południe...

            Na baseniewink)
          • iwoniaw Sowa!!! 16.11.06, 14:29

            sowa_hu_hu napisała:

            >gdzie są męzowie w
            > niedziele w samo południe... bez jaj

            A czy to ważne? Po co komu mąż bez jaj - w niedzielę w samo południe zwłaszcza? ;-P
            • sowa_hu_hu Re: Sowa!!! 16.11.06, 14:31
              buahaaaaa
              nie łap mnie za słowka pindo wink
              • iwoniaw Ja cię za nic nie łapię, licz się ze słowami :-P 16.11.06, 14:37
                A tak serio, to osłabiają mnie zawsze wątki pod hasłem "jak można być tak
                wyrodną, by dziecko do sklepu zabierać". No normalnie. Sklep odwiedzać trzeba
                tak czy owak, dziecko nie zawsze można zostawić z kimś (oczywiście
                najmądrzejsze-co-to-nigdy-by dziecka-do sklepu nie potrafią sobie tego
                wyobrazić), zatem nie widzę nic zdrożnego w zrobieniu zakupów (nawet w złowrogim
                hipermarkecie czy galerii, o zgrozo!) w towarzystwie choćby i niemowlaka
                (któremu zresztą łatwiej uczynić te zakupy bezproblemowymi niż np. 2-3 latkowi).
                Paniom, które się bulwersują, nikt dzieci brać do sklepu nie każe. Jak również
                blokować kasy pierwszeństwa w miejscach, gdzie taka istnieje - wtedy te wyrodne
                matki z umęczonymi dziećmi szybciej sobie z takiego sklepu pójdą.
                • umasumak ale, ale 16.11.06, 15:08
                  Ja sie po częsci zgadzam z autorką. Jak widzę te biedactwa pozawijane w kocyki,
                  wsadzone w zimowe śpiwory i przykryte pokrowcami, to mam instynkty mordercze
                  względem ich mamuś. Na zakupy, owszem, czemu nie? Ale niech no babon ruszy
                  troche mózgownicą i postara się dostosować ubiór dziecka do temperatury
                  panującej w sklepie. Tak?
                  • iwoniaw Uma, ale wątków o przegrzewaniu 16.11.06, 15:13
                    były miliony. Ten jest o sklepie i o matkach, które _na pewno_ mając inną
                    możliwość, sadystyczie ciągną na zakupy noworodki wink
                    • umasumak Iwnoniaw 16.11.06, 15:58
                      Oto fragent wypowiedzi autorki z tego wątku:

                      "Wiesz sowa, nie chodzi o zabieranie dziecka.Czasem nie masz z kim zostawić i
                      musisz zabrać, ja zabierałam bo mały był długo na cycu.
                      Chodzi mi natomiast o to, że matka kompletnie bez wyczucia:sama kurtkę zdjęła i
                      w swetrze łazi a dzieciak tak ubrany po szyję."

                      • iwoniaw Re: Iwnoniaw 16.11.06, 16:06
                        No fakt. Niemniej tytuł wątku jest o centrach handlowych i w tym kierunku się na
                        początku dyskusja potoczyła (w tym wypowiedź Sowy, że z mężem bez jaj wink zawsze
                        dziecko można zostawić). A przecież opatulone w koc dziecię ma tak samo w
                        sklepie z klimatyzacją jak i w czerwcu na spacerze w parku. Dlatego też
                        zaprotestowałam przeciw teorii, jakoby to matki chodzące do sklepów na tę
                        przypadłość (nadmiernego opatulania) cierpiały.
          • mama_wojtusia2 Re: A wpadła któraś z was na to 16.11.06, 14:45
            Ja nie mam z kim zostawic i zabieram je niestety ze sobą. Straszna to
            przyjemnośc targac dwoje dzieci i ich kurtki, szarpac sie z nimi, słuchać
            stękania i marudzenia. Gdybym mogła je z kimś zostawić to bym to zrobiła.
            Jak tatuś wraca po pracy do domu to już sklepy sa pozamykane. Dodatkowo
            tatuś jest kierowcą wyścigowym i w weekendy w domu prawie nie bywa.
            Ja sie do tego przyzwyczaiłam i sobie radzę.
            Nie dziwi mnie to, że mamusia zabiera swoje miesieczne dziecko na zakupy, bo
            musi kupić sobie coś do ubrania. Dziwi mnie tylko to co podreśliła
            autorka postu, że nie robierają dzieci w sklepach (w centrach handlowych, żeby
            było zrozumialej).
          • cytrynka3 Re: A wpadła któraś z was na to 16.11.06, 17:44
            Sowa, a jednak są takie mamy. Poza tym mój mąż nie wyobraża sobie zostania z
            trójką. Moje najmłodsze dziecko jest na piersi, więc zakładając, że na dojazd do
            sklepu musze poświęcić minimum 40 minut (w obie strony) a w sklepie spedzę
            minimum 2 godziny (wybieranie prezentów, ewentualne mierzenie ubrań - muszę
            kupić kurtkę cieplejszą, płacenie, zapakowanie się do samochodu)
            • agastrusia Re: A wpadła któraś z was na to 17.11.06, 08:14
              ?Co dzień tak robisz? Jakoś nie chce mi się w to wieżyć.
          • gacusia1 Re: A wpadła któraś z was na to 17.11.06, 04:58
            I tu sie z Toba,Sowko droga,nie zgodze!!!
            Mam meza i owszem-zostalby z dzieckiem,ale co z tego???Do pierwszego lepszego
            centrum handlowego(ciuchy) mam 15min samochodem(45 autobusem z
            przesiadkami).Owszem,dwa razy zostawilam M z dzieciakiem,ale tylko dlatego,ze
            sie wpienilam.No i wcale nie bylo mi milo tluc sie tyle czasu autobusami w ta i
            z powrotem.Dlatego na TAKIE zakupy jedziemy razem.Nie mamy opiekunki,ani
            rodziny,by bachorki zostawic.
            Ubieranie niemowlaka do centrum handlowego,to juz inna para kaloszy.
        • cytrynka3 Re: A wpadła któraś z was na to 16.11.06, 17:40
          Masz rację. Ja też jestem przykładem. Mieszkam z dala od rodziny (zagranica).
          Mam trójkę dzieci. Mąż dużo pracuje i nie cierpi zakupów. Spożywcze robi on, ale
          ubraniowe np robię ja. W grudniu planuję wybrać się po raz pierwszy sama z
          trójką po prezenty. Zobaczymy jak będzie. W każdym razie moje dzieci trudno
          nazwać za ciepło ubrane, w sklepie zawsze je rozbieram a i tak są zawsze ubrane
          podobnie jak ja albo cieniej.
        • agastrusia Re: A wpadła któraś z was na to 17.11.06, 08:09
          Ale jaki to problem rozebrać dziecko? Nie dość, że to żadna przyjemność kiedy
          jest gorąco, a poza tym można się w bardzo szybki sposób rozchorować po wyjściu
          ze sklepu.
      • maria_rosa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:21
        Wiesz sowa, nie chodzi o zabieranie dziecka.Czasem nie masz z kim zostawić i
        musisz zabrać, ja zabierałam bo mały był długo na cycu.
        Chodzi mi natomiast o to, że matka kompletnie bez wyczucia:sama kurtkę zdjęła i
        w swetrze łazi a dzieciak tak ubrany po szyję.

        I tak jak poprzednio napisałam, nie moja sprawa, w zasadzie nie mam prawa się
        wtrącać ale aż mnie nosi aby coś powiedzieć.sad

        pozdrowionka,
        • babka71 Re: maria rosa 16.11.06, 15:24
          zrozumiałam temat w przeciwieństwie do poprzedniczek i też mnie jasna k##ca
          trafia jak widzę zakutane dzieci w sklepach, w których sama mam ochote się
          rozebrać do naga 5 minut po wejściu...
          pozdrawiam
    • olamad Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:18
      Też mam niezłą historię: w niedzielę byłam na zakupach w hipermarkecie i przede
      mna w kolejce do kasy stała babcia z córką i noworodkiem w foteliku
      samochodowym. Dzidzius był naprawdę bardzo malutki - nie miał wiecej niż kilka
      dni. Z trudem bym zrozumiała, gdyby panna była sama z dzieckiem - może nie
      miała z kim zostawić, albo kogos poprosić by zrobił jej zakupy. Ale dwie baby
      (ewidentnie matka i córka, bardzo do siebie podobne) w hipermarkecie z
      noworodkiem?? Paranoja.
      • iwles Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:37
        Może noworodek na cycu (na żądanie), hipermarket od domu daleko, więc trzeba
        pojechać samochodem, a babcia nie ma ani samochodu, ani prawa jazdy.

        Zostawić noworodka z babcią, która w razie czego - i tak maleństwa mlekiem z
        piersi nie nakarmi - odpada

        Więc wybrały się we trzy.
        • cytrynka3 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:53
          Ja dwa tygodnie temu byłam z moim Adasiem (wtedy noworodkiem) w sklepie razem z
          mężem i dwójką starszaków. Nie uważam siebie za wyrodną ani wariatkę.
      • figrut Olamad 17.11.06, 01:42
        Ja z noworodkiem w "kauflandzie" byłam w dniu wyjścia ze szpitala. Powód był
        bardzo prozaiczny - potrzebowałam dużej ilości pieluszek. Mój niemąż poproszony
        o przywiezienie mi do szpitala nawilżanych chusteczek konkretnej firmy,
        przywiózł mi całą reklamówę chusteczek higienicznych z różnych aptek i różnych
        firm, bo jak stwierdził "zapomniałem jakiej one mają być firmy" [dodam, że i on
        i ja mieliśmy przy sobie telefony, ale nie uznał za stosowne swojego telefonu
        użyć żebym mu firmę i rodzaj przypomniała]. Po takich zakupach strach go było
        wysłać po pieluszki. Poza tym, co drugi dzień robiłam z noworodkiem zakupy w
        moim miejscowym markecie - musieliśmy coś jeść, a bieganie po kilku mniejszych
        sklepikach z noworodkiem i niespełna dwulatkiem żeby dostać wszystko co się
        chce, nie uśmiechało mi się.
    • ewamama3 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:29
      Mnie też doprowadzają do rozpaczy. Moja córka ma 2 i pół roku i tylko dwa razy
      zabrałam ją do hipermarketu, bo rzeczywiście musiałam, ale nie po to żeby
      bezmyslnie łazic po sklepach tylko załatwic coś i wyjść. W ostatnią niedzielę
      natomiast zrobiłam sobie kilka godzin wolnego od rodziny i pojechałam do CH
      Arkadia. Dzikie tłumy ludzi, mnóstwo matek z malutkimi dziećmi snujacych się od
      sklepu do sklepu. Maluchy w większości zaryczane, znudzone na maxa, przegrzane.
      Co za kretyński pomysł na spędzanie czasu. Czy ludzie się nie zastanawiają, że
      klimatyzowane wnetrza bez odrobiny świeżego powietrza, hałas, w każdym sklepie
      wyjąca inna muzyka, sztuczne swiatło to nie jest najlepsze środowisko dla
      maluchów? Dzieci szkoda, czasu zresztą też...
      • joasia1234 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:11
        Nie należy przesadzać w żadną stronę. Sama z dzieckiem i mężem na zakupy
        chodzę, nie spędzamy tam całego dnia i jakoś wielkiej tragedii nie ma. Dziecku
        oczywiście czapkę i kurtkę zdejmuję. Ale szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi na
        zaryczane, przegrzane dzieci. Może dlatego, że miałam inne zajęcia. Dziecko w
        parku też czasami ryczy. Nie widzę nic złego z chodzeniem z dzieckiem na
        zakupy. Co do przegrzewania, zgadzam sięsmile
      • cytrynka3 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:54
        W takim razie masz szczęście, że masz z kim zostawić dziecko.
    • aluc Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:30
      trzeba było się ulitować nad dziecięciem i asertywnie powiedzieć wyrodnej
      matce, co się myśli o takim postępowaniu
      • maria_rosa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:34
        Bardzo ci aluc dziękuję za radę, ale po ostatniej nauczce gdzie matka, której
        grzecznie zwróciłam uwagę nawyzywała mnie od najgorszych i w mordę chciała dać,
        zaoszczędzę sobie - zwłaszcza że jestem w pracy.smile

        Wypłakać się chciałam na forum nad losem dziecięcia, ot tyle.Na wiecej mnie nie
        staćsad

        • stypkaa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 14:40
          Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że niektórzy po prostu dzieci mieć
          nie powinni i już.
          Też mnie to wkurza, ale nie wiem czy coś się da zrobić z ludzką głupotą uncertain
    • malgra Re: nie tylko w centrum 16.11.06, 14:37
      wczoraj jestem z córką na spacerze, ciepło, zero wiatru, ja na krótki rękaw a
      córka tylko w cienkiej bluzie, mija mnie mama z wózkiem a w wózku dzieciak w
      grubej czapce i przykryty polarowym kocem(pewnie był w kombinezonie).No
      nic,myślę sobie,może ja wyjątkowo zimnolubna jestem,w końcu jakby się rozejrzeć
      to śnieg już na szczytach leży, ale za chwilkę widzę małe dziecko ubrane tak
      jak moje. I co Ty na to? Mnie już przestały dziwić takie widoki.
      • stypkaa Re: nie tylko w centrum 16.11.06, 14:41
        A czy to w Polsce było? smile
        Bo ja też chodzę w kurtce i nie widzę w tym nic dziwnego w połowie listopada wink
        • malgra Re: nie, nie mieszkam w Polsce 16.11.06, 14:46
          • stypkaa To ok, bo juz myślałam, że to ja dziwna jestem :) 17.11.06, 09:11
    • babsee Re: To ja na odwrot 16.11.06, 14:46
      matka z dzieckiem-dziecie ze 3 mies. w przychodni.Na zewnatrz jakies 6
      stopni.Dziecie ubrane:bodziak z krotkim,bluzka cieniutka z dekoltem po
      pępek,kurteczka jaka moje dziecko nosi na wietrzne letnie dni.Brak szalika,brak
      czapki!!!!I dziecie chore a pani stoi do laryngologa!!!Sama klientka ubrana jak
      pozna jesien...brak slow.Pomija juz ze dziecko bylo w parasolce-nie spacerowce,
      tylko parasolce i siedzialo biedne a glowa mu dyndala na boki.
      Dlatego ne serio uwazam ze przed zajsciem w ciaze powinno sie obowaiazkowo
      robic testy na inteligencje.
      • iwoniaw To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 14:48
        > Dlatego ne serio uwazam ze przed zajsciem w ciaze powinno sie obowaiazkowo
        > robic testy na inteligencje.

        Jak w temacie...
        • maria_rosa Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 14:59
          Inteligencja to jedno a instynkt to drugie.

          Powyższe potwierdza moja sąsiadka, któa nie skończyła nawet podstawówki.
          Uczy się z najstarszym dzieckiem - 8 lat, 4 latka prowadza do przedszkola i
          siedzi w domu z niemowlęciem.
          Pomijając fakt, że jest mało inetligentna ( czytaj niedouczona ) to jej dzieci
          zawsze są uśmiechnięte, czyste,ubrane stosownie do pogody a sąsiadka i jej
          niemąż są wspaniałymi rodzicami.
          Jej rady na temat karmienia cycem, pieluszek, kupek, kolek itp są nieocenione.

          pozdrawiam,
          • bea.bea Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 15:13
            a skąd wiesz , ze instynkt tej matki jest prawidłowy....
            tylko dlatego , że jest zgodny z twoim własnym instynktem i tylko dlatego, ze
            jej poglady na chowanie dziecka sa podobne do twoich...

            ale to nie znaczy, ze matka idaca z 1dno miesiecznym dzieckiem w galerii
            handlowej jest gorsza matka...
            nie chce mi sie pisac tego po raz którys tam, bo temat pojawia sie jak bumerang..

            każda matka chowa swoje dziecko według własnego instynktu, i to ze jest z akim
            maluchem tam gdzie jest to jej sprawa i jej dziecko...a jak ci sie nie podobało,
            to zamiast pisac " chciałam jej powiedzieć"...to trzeba było powiedzieć...jesli
            tak uwazasz...ale mogłas sie spodkac z odpowiedzią ..nie twoja sprawa...

            tez mi zal przegrzewanych dzieci. ale co do wychodzenia z dzieckiem to kazdego
            indywidualna sprawa...
            moje dziecko ma 3 lata, i nie uwazam sie za specjalistke w dziedzinie
            chowania...ale jak widze jest zwykle usmiechniety, choć swoje pierwsze miesiace
            zycia spedził w foteliku samochodowym, w mojej pracy w sklepach itp...a od
            2giego miesiaca zycia na basenie...

            i zgodze sie z opinia ..nie zawsze jest z kim zostawic dziecko...a czasem jest
            to niemozliwe, choc chetnych jest ful...bo co cycek zostawisz im...jakos nie
            widze tego technicznie...
            a dziecko do ust niczego innego nie weźmie...zreszta po co ma brac jak mama moze
            je zawsze i z przyjemnoscia przytulić...

            a ocenianie innych tylko dlatego, ze maja inne zapatrywania na zycie i
            wychowanie niz my sami, sa conajmniej dziwne...


            Inteligencja to jedno a instynkt to drugie.
            pozwole sobie zauważyc..jest to moje zdanie, ze instynkt wcale nie jest taki sam
            dla wszystkich...i nie ma nic wspólnego z inteligencja , a inteligencja nie ma
            sie nijak do wyksztaucenia...

            nazwałabym raczej to co chcesz napisać świadomościa zagrozeń.....ale wybór
            ryzyka to juz indywidualna sprawa
            >
            • maria_rosa Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 15:42
              "a skąd wiesz , ze instynkt tej matki jest prawidłowy....
              tylko dlatego , że jest zgodny z twoim własnym instynktem i tylko dlatego, ze
              jej poglady na chowanie dziecka sa podobne do twoich..."

              - a gdzie ja napisałam, że jej poglądy są podobne do moich?

              ale to nie znaczy, ze matka idaca z 1dno miesiecznym dzieckiem w galerii
              handlowej jest gorsza matka...
              nie chce mi sie pisac tego po raz którys tam, bo temat pojawia sie jak
              bumerang..

              - to nie pisz proszę bzdur , zanim nie przeczytasz moich wypowiedzi.

              każda matka chowa swoje dziecko według własnego instynktu, i to ze jest z akim
              maluchem tam gdzie jest to jej sprawa i jej dziecko...a jak ci sie nie podobało,
              to zamiast pisac " chciałam jej powiedzieć"...to trzeba było powiedzieć...jesli
              tak uwazasz...ale mogłas sie spodkac z odpowiedzią ..nie twoja sprawa...

              - sprawę tego dlaczego nie powiedziałam wyjasniłam już, zatem niepotrzebnie
              mnie strofujesz.

              tez mi zal przegrzewanych dzieci. ale co do wychodzenia z dzieckiem to kazdego
              indywidualna sprawa...
              moje dziecko ma 3 lata, i nie uwazam sie za specjalistke w dziedzinie
              chowania...ale jak widze jest zwykle usmiechniety, choć swoje pierwsze miesiace
              zycia spedził w foteliku samochodowym, w mojej pracy w sklepach itp...a od
              2giego miesiaca zycia na basenie...

              - nie inetersuje mnie twoja specjalizacja w dziedzinie wychowania dzici.

              i zgodze sie z opinia ..nie zawsze jest z kim zostawic dziecko...a czasem jest
              to niemozliwe, choc chetnych jest ful...bo co cycek zostawisz im...jakos nie
              widze tego technicznie...
              a dziecko do ust niczego innego nie weźmie...zreszta po co ma brac jak mama moze
              je zawsze i z przyjemnoscia przytulić...

              - tutaj racja, w tej kwestii bezsprzecznie się wypowiedziałam.

              a ocenianie innych tylko dlatego, ze maja inne zapatrywania na zycie i
              wychowanie niz my sami, sa conajmniej dziwne...


              - więc mnie nie oceniaj, jeden problem bedziesz miałą z głowysmile
              Ponadto napisałam co widziałam, z osobistymi refleksjami na ten temat.


              Inteligencja to jedno a instynkt to drugie.
              pozwole sobie zauważyc..jest to moje zdanie, ze instynkt wcale nie jest taki sam
              dla wszystkich...i nie ma nic wspólnego z inteligencja , a inteligencja nie ma
              sie nijak do wyksztaucenia...

              nazwałabym raczej to co chcesz napisać świadomościa zagrozeń.....ale wybór
              ryzyka to juz indywidualna sprawa


              - ostatnie dwa zdania mogłaś dopisać do wątku,w zupełności wystarczą.
              Mogłaś sobie darować nalot na mnie ponieważ nic sensownego do wątku nie wnosi,
              prócz jadu w moją stronę - zupełnie bez powodu.

              ps. ja tam wolę czytać ze zrozumieniem zanim odpowiem.A jak nie rozumiem to
              elegancko proszę o wytłumaczeniesmile
              • bea.bea Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 16:07
                i po co sie tyle meczysz..smile
                albo w prawo ...albo w lwewo...smile
                • bea.bea Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 16:11
                  a swoja droga to szef nie płaci ci chyba za siedzenie na forum w godzinach pracy...
                  • chloe30 Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 16:20
                    bea.bea napisała:

                    > a swoja droga to szef nie płaci ci chyba za siedzenie na forum w godzinach
                    prac
                    > y...

                    Może maria_rosa jest sama sobie szefem?
                    Cholernie merytoryczny argument, ja pier..... dziu
                    • bea.bea Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 16:32
                      to wszystko zalezy od inteligencji...smile
                      ale pytajacego, czy piszacego...a moze czytajacego..smile...
                      a moze od wyksztaucenia...?
                      ee chyba od instynktu...najbardziej samozachowawczego..
                      • chloe30 Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 16:35
                        Podziwiam.
                        Normalnie napisać tak żeby nic z tego nie wynikało to jest sztuka.
                        • bea.bea Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 16:37
                          dziekuje..smile)
        • monia145 Re: To już dawno byśmy przyrost ujemny mieli 16.11.06, 15:28
          Testów się nie robi,a przyrost naturalny w Polsce oscyluje koło zera.....Coby
          to było, gdyby zacząć robić te testysmile)))))))
    • mlodytatus Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:31
      i co, mowilas jej cos?
      • ewcialinka Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:42
        nie każdy ma z kim zosatwic dziecko to jedna sprawa..ale druga to ciągle widze
        dzieciaszki poubierane pod sam czubek nosa..gorąco w takich miejscach że szok a
        te maleństwa jak na Sybir ubrane..wkurza mnie to jak patrzę
      • maria_rosa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:48
        Tak,
        nie wytrzymałam i przeprosiłam ją za to, że się wtrącam. Powiedziałam, ze ją
        widze już któryś raz z rzędu...i że mi strasznie głupio zwracać jej uwagę ale
        maluchowi strasznie jest goraco ( fakt, był spocony )
        Powiedziała, ze w książce czytała, ze dzieci się ubiera cieplej od dorosłych,
        ale chyba zbyt dosłownie sobie to do serca wcisnęła.
        Podziękowała mi, ja ją jescze raz przeprosiłam, ze śmiałam się wtrącić i takie
        tam...Powiedziała, ze nie ma problemu i dziękuje bo nie pomyślała o tym i
        tamtym....i poszła sobie.
        • ledzeppelin3 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:48
          ...ale dzieciaka nie rozpięłatongue_out
          • maria_rosa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:51
            poczekaj ledzepplin bo ona własnie chyba do mnie wraca.
            • monia145 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:54
              Może coś jeszce doczytałasmile)))
              Przemyslała sprawę i postanowiła się z Toba jednak nie zgodzićsmile)))
    • monia145 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 15:48
      Ale cyrksmile)))
      Dziewczyna napisała TYLKO tyle, że cierpi katusze razem z tym przegrzanym ,
      wyjącym dzieciakiem ,a tutaj od razu, że próbuje ograniczać prawa matek do
      spędzania czasu z dzieckiem w sklepiesmile)))))
      Łączę sie z Tobą w oburzeniu- wiem, jak bardzo moje dziecko nie lubi przebywać
      w sklepie w ubraniu wierzchnim,...tyle tylko, że on potrafi głośno domagać się
      zdjęcia kolejnej warstwy ciuchów..tamten malec ma gorzej, bo jeszcze nie
      werbalizuje swojego zniecierpliwienia z powodu głupoty mamusismile
    • agnieszka_azj Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 16:53
      Ja tak troche z innej strony...
      Zastanawiałam sie ostatnio, dlaczego nikt nie wpadł jeszcze na to, zeby w
      centrach handlowych w sezonie jesienno - zimowym urządzić SZATNIĘ. Ostatnio
      kupowałam dzieciom buty. Na dworze było zimno (na tyle, że nie mogłam zostawić
      kurtki na parkingu w samochodzie), miałam swój płaszcz, kurtkę Julki, torebkę i
      jakieś zakupy. Z tym wszstkim gimnastykowałam się przymierzając jej kolejne
      pary w sklepie, w którym było cieplej niż u mnie w domu.
    • martika06 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:06
      są takie agentki. sama w bluzce biega a malucha pod kocem i w czapce trzyma.
      ja jakoś nieznaajomej nie mialam śmiałości zwrócić uwagi.

      zresztą scena z dzisejszego dnia. We Wrocl. bylo dziś z 20st, ale co niektóre
      mamy to chyba z przyzwyczajenia pozakladaly maluchom zimowe polarowe czapy, i
      oczywiście zapakowały w ocieplane śpiworki. biedne maluchy
    • martika06 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:11
      a co złego chodzić z dzieckiem na zakupy nawet ciuchowe? ja z młodą (teraz ma
      10msc)chodzę wszędzie, a mam ją z kim zostawić.ostatnio byla nawet ze mną u
      fryzjera i jest przeszczęśliwa z takich wypadów gdzie jest gwar, dużo ludzi,
      kolorów...
      a kiedy ją to zmęczy po prostu kima w wózku.

      i oczywiście zawsze jest bez czapy i kurtkismile)
      • joasiiik25 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:25
        sowko a nie pomyslalas ze maz moze pracowac?
        a matka nie ma jak wyjsc na zakupy?
        sama to przerabialam i wszedzie chodzilam z synkiem (oczywiscie odpowiednio
        ubranym)
        nikt sie nie dziwil,ze z malym dzieckiem kupuje spodnie, bluzki czy buty dla
        mnie
    • sophie05 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:47
      To , że się idzie z dzieciakiem do sklepu rozumiem. Sama też chodzę, choć jak
      mogę to oczywiście wolę z kims zostawić. Ale kompletnie nie rozumiem tego, że
      to biedne dziecko jest w kombinezonie, pod śpiworkiem i jeszcze przykryte
      osłoną wózka. Ja sama nie znoszę robic zakupów jesienią/zimą. Gorąco, więc
      ściągam kurtkę. Przecież to dziecko TAK SAMO weszło z temp bliskiej zero w temp
      o 20 st wyższą. Dlaczego ta mama tego nie widzi? Przecież to też człowiek i też
      mu jest gorąco. Z przerażeniem patrzę na te bobasy i jest mi ich strasznie żal.
      • maria_rosa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 17:59
        Niestety, albo i na szczęście jestem szefową sama sobie,zatem to moja sprawa co
        robię w pracy, ulżyło bea?

        Co do tej mamuśki to pogadałam z nią troszkę. Umówiłyśmy się na herbatę,
        zaprosiła mnie do siebie.

        Rzeczywiście początkowo sądziłam, ze wraca mnie zbesztać ale moje obawy poszły
        w las.
        Na podstawie rozmowy wywnioskowałam, ze dziewczyna jest sama.Być moze zagubiona
        i nie radzi sobie, nie wiem.
        Nic mi nie szkodzi się z nią spotkać przecież.

        Kurcze, jakoś impulsywnie do niej podeszłam, w połowie drogi chciałam zawrócić
        bo się bałam...na szczęście skończyło się na tym, ze żyjęsmile)))
        • monia145 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 18:03
          " I tak zaczęła się ich wielka przyjaźń......"smileCo Ty na to?
          • maria_rosa Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 18:16
            Monia, troszkę się obawiam.Spotkam się z nią, czemu nie ale raczej na
            neutralnym grunciesmile
            Ona zaprosiła mnie do domu wiec albo jest kompletnie nieodpowiedzialna bo
            przecież mnie nie zna, ewentualnie opcja nr 2: chce mnie ubić ...u siebiesmile
          • bea.bea Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 18:21
            smile))
            " Najpiekniejszym podarunkiem, który mozna komus zrobic, jest dostrzec, ze ten
            ktoś istnieje"
    • marta76 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 16.11.06, 19:42
      ja Młodego zawsze rozbieram w sklepach tak jak zresztą siebie.Ma 4.5 roku i z
      wielkim sentymentem wracam do czasów jak jeździł w wózku i mogłam kurtki wrzucić
      do koszyka.W Jankach w Ikea są szafeczki,ale w weekendy pękają w szwach.
      Nie na temat.... mnie przerażają noworodki np.w Ikea w niedziele ,gdzie jest
      tłum ludu,kichania itd.Dodam,że raczej nie jestem przewrażliwiona,ale do 3
      miesiąca starałam się na zakupy z Młodym po supermarketach nie latać.
      • czarna_maruda Maria_rosa :) 16.11.06, 20:20
        EEEE tam ubić od razu
        Pewnie chce żebyś z jej dzieckiem posiedziała, skoroś taka doświadczona ;DDDDDD
    • justi54 Re: mamuśki w centrum handlowym z maleństwami :( 17.11.06, 08:22
      Ja zawsze zabierałam swoje dziecko na zakupy chociaz starałam się te wyjścia
      ograniczyć do minimum. Mały w centrum handlowym był rozbierany, my zresztą też
      (wiele razy miałam przez to śmieszne przypadki gdy klienci brali mnie za kogoś
      z obsługi bo byłam bez płaszcza, i pytali o jakiś towar. Zabierałam mu zawsze
      kilka ciuchów na zmianę i co może Wam się wydać śmieszne ale u nas się
      sprawdziło - buty na zmianę. Nie chciałam żeby przez okres zakupów chodził w
      ciepłych zimowych butach. O jedzeniu, piciu i innych akcesoriach niue wspomnę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka