Gość: guest
IP: *.*
18.12.01, 09:51
Ach , ja to miałam szczęście! W podróż poślubną pojechałam tydzień po weselu.Byliśmy we Włoszech w Bibione nad morzem-mieszkaliżny bliziutko morza w 4 gwiazdkowym hotelu, jedliśmy takie niesamowite potrawy-wszystko za darmo... Mogę się mądrzyć, bo taką podróż dostałam w prezencie od bogatego wujka-nas na pewno nie byłoby na to stać... Polecam Bibione-zwłaszcza we wrześniu-bo jest taniej.Tam jest mnóstwo tanich domków-u nas Gromada organizuje takie wyjazdy-wycieczki. A tak naprawdę?! Jeśli się kochacie to będzie Wam wszystko jedno czy to Wyspy Kanaryjskie czy zalew Zegrzyński. Polecam też nasze polskie gospodarstwa agroturystyczne. I Wisz co Iwonko? Nie zapomnę chwili, kidy przyjechaliśmy na czeską stronę kupiłam sobie kapuśniak(którego raczej wcześniej nie lubiłam) i jadłam to razem z normalnym chlebem, jakby mnie w tym eksluzywnym hotelu niczym nie karmili...Ach! Jaki ten kapuśniak był pyszny!!!I chleb! Ania