Dodaj do ulubionych

Kwestia powitania.

18.11.06, 12:37
Jak sie witacie ze znajomymi?
Uscisk dloni,czy tez buziak,a moze skinienie glowa?
Mnie troche zastanawia od dawna,jak to powinno byc?
Moj maz zazwyczaj-jesli chodzi o kolezanki-wita sie buziakiem w polika.
Tak wiec moze i ja powinnam je tak na powitanie w polika pocalowac?
Sama nie wiem,czy jak on tak sie wita,to czy ja tez?
Troche nie mam na to ochoty i nie zawsze tak witam sie ze znajomymi-
-no chyba,ze to ktos bardzo mi bliski.

Pozdr.Kasia
Obserwuj wątek
    • 76kitka Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 14:05
      Z niektórymi buziakiem, z niektórymi poprostu cześć, niektórym podaję rękę.
    • ik_ecc Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 15:19
      Kazdy ma swoj styl powitan i generalnie tego na ile lubi sie z kims
      mniej/bardziej obcym dotykac. Ja sama nie lubie sie dotykac, wiec sie nie
      dotykam. Jak ktos sie pcha do mnie z geba, wyciagam reke. wink Nie wzoruje sie na
      tym jak sie z dana osoba przywitali inni, chyba ze jest to jakas szczegolna
      sytuacja, np. starsza czy bardzo szanowana osoba (i nie jest to obrzydliwe wink).
      Ale nawet i we Fracji moi znaojmi nauczyli sie nie pchac sie do mnie z geba. wink
      • joasiiik25 Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 15:22
        Nie lubie kontaktu fizycznego z obcymi- znajomymi
        witamy sie poprzez serdeczne "czesc", czasami z daleka machamy sobie reka.
    • teraz_asia Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 16:23
      NIE CIERPIĘ tych rytualnych cmoków powitalnych! Fajnie jest pocałować czy
      uściskać kogoś bliskiego, ale po jaką cholerę mam obcałowywać lepszych czy
      gorszych znajomych? Odczuwam to jako naruszenie mojej strefy prywatności. No
      ale jak taka baba od razu leci z ryjkiem i cmoki wyciska, czasem nie daj Boże,
      po francusku, czyli trzy razy, to co ja mam zrobić? Cofnąć się ze wstrętem?
      Może macie jakiś sposób, żeby w miarę kulturalnie wymigac się od takich powitań.
      • joasiiik25 Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 16:31
        "Odczuwam to jako naruszenie mojej strefy prywatności"
        albo inaczej naruszenie zachowania przestrzennego
        • malgra Re: po francuski jest 2 razy 18.11.06, 23:38
          przynajmniej w mojej części kraju
    • teraz_asia Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 17:02
      He, he, dzięki za jeszcze wytworniejsze okreslenie niezbyt wytwornego uczucia.
      Ja nie lubię nawet, jak ktoś się za blisko przysuwa w rozmowie ( a mam takiego
      kolegę, który rozmawia niemal usta-usta). Czuję się wtedy strasznie niezręcznie
      i gubię wątek rozmowysmile)
      • joasiiik25 Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 17:06
        smile

        przy rozmowie z w/w kolega ostro protestuj smile

        ja znowu nie lubie rozmawiac z kims kto ma zalozone okulary przeciws loneczne
        (brak kontaktu wzrokowego)
        prosze wtedy rozmowce o ich sciagniecie
        • mamatb Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 19:37
          hej, a co z całowaniem teścia (którego się nie lubi)3x w poliki? Nie znoszę
          tego i czasami cmokam tylko 2x ale wolałabym 1x. Oprócz tego zawsze wyciąga
          łapę a łapa + trzykrotne całowanie to dla mnie za dużo sad
          • monia145 Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 19:40
            A nie możesz go nie cmokać?smile
            I gdzie on tę łapę wyciąga?smile
            • mamatb Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 19:49
              no, faktycznie, mogło to z łapą być dwuznacznie zrozumiane, ale nie, łapę
              wyciąga do witania a potem 3x w mordę trzeba go całować. Przepraszam za
              słownictwo ale nie przepadam za gościem. A całować trzeba nie trzeba ale chyba
              by się obraził no i mężowi byłoby przykro
    • mama.igora Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 22:31
      chcialabym miec takie problemywink
      Witaj jak ci serce dyktuje, olej etykiete.
    • malgra Re: Kwestia powitania. 18.11.06, 23:25
      w zupełności wystarczy mi zwykłe cześć i podanie ręki tylko przy
      przedstawianiu. Niecierpię jak ktoś mnie dotyka a całowanie w policzek to już
      dla mnie koszmar. Odbieram to jako naruszenie mojej strefy osobistej. Ale,no
      właśnie ale... mieszkam w kraju gdzie ludzie zawsze i wszędzie witają się
      cmokaniem.Dla nich to naturalne.No i w myśl przysłowia ,,wszedłeś między wrony
      to kracz jak wrona'' zmuszam się do tego cmokania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka