Dodaj do ulubionych

RATUNKU DEPRESJA

IP: *.* 31.01.02, 09:44
BOZE POMÓŻCIE MI JESTEM 3 DZIEN PO PORODZIE I ŁZY MI CIEKNĄ BARDZIEJ NIŻ MLEKO.CÓRUSIA JEST ZDROWA I GRZECZNA CIĄGLE ŚPI A JA NIE WIEM CZEMU CIĄGLE PŁACZĘ.DAJCIE RADY NA POPRAWIENIE CHUMORU. I JESZCZE JEDNO ILE COŚ TAKIEGO MOŻE TRWAĆ???
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 09:49
      Paula!Niestety to normalne. Rodzą się wyczekane pociechy, są zdrowe, zadowolone, a my? W większości przypadków płaczemy bez powodu. Spowodowane to jest hormonami. Po porodzie w naszym organiźmie wszystko stara się wrócić do normy. Także hormony. Znika nadmiar tych powodujących uczucie radości i szczęścia. Stąd depresje poporodowe. To tak na chłopski rozum ;). Tymczasem spróbuj zdać się na czyjąś pomoc i kiedy będziesz "wolna" zafunduj sobie kąpiel w wannie, lekturę ulubionej książki, trochę snu. Depresja minie. Kiedy? To indywidualna sprawa każdej kobiety. Ja wyłam :) miesiąc... :cry:. Magda :hello:
      • Gość: PAULA Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 12:01
        wielkie dzięki za odpowiedź dzis minał tydzień sądni lepsze i gorsze dziś od rana niezbyt dobre samopoczucie.ta ciągła świadomość że nic już nie będzie tak jak kiedyś.....ale to chyba tak ma być.
    • Gość: jojo Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 09:50
      to tylko burza hormonow... zadzwon do lekarza, moze zaleci jakies ziolowe uspokajacze ale ja mysle, ze samo przejdzie, ja tez ryczalam ale placz to nie depresja, depresje mialabys wtedy gdyby bylo ci wszystko jedno, nie chcialoby ci sie myc, wstawac z lozka, zajmowac sie dzieckiem... bedzie dobrze, pozdro.j.
      • Gość: PAULA Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 12:04
        położna poleciła mi herbatkę z melisy i deprim jest raz gorzej raz lepiej najgorsze są zmierzchy dostaję wtedy spazmów,chyba sobie kupię solarium..
        • Gość: YennaM Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 12:52
          Ale mnie dol zlapal, a niech to....:(A tutaj trzeba popracowac, sprawozdac sie z prawie zadnej pracy naukowo-badawczej...Ech...Ide do czytelni cos poczytac, moze w przyplywie natchnienia skrobne jakis artykul, czy cóś?Ech....Do d.. z tym wszystkim :(Targana depresja gleboka jak rekordowy row podmorskiYennaM
    • Gość: Adzia Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 10:00
      Paula, skąd ja to znam....Nie będę się rozpisywać, bo chyba wiele z nas tego doświadczyło. Powiem tylko, że "to chyba zadanie dla Supermana" ;-) czyli Twojego mężczyzny. Musisz mu wytłumaczyć, że to hormony, i że potrzebujesz teraz jego wsparcia, jak nigdy dotąd. Kobieta po porodzie to taki delikatny, niestabilny system, ktorego równowagę łatwo naruszyć. Jakie to niesprawiedliwe, że tę wielką radość przysłaniają nam takie paskudne depresje...Ja pamiętam, że to właśnie miłosć mojego męża pomogła mi wziąć się w garść. Że on wziął sobie dwa tygodnie urlopu, i razem siedzieliśmy w domu, przytulaliśmy się i patrzyliśmy na naszą śpiącą pociechę. Tak po prawdzie, to on po tygodniu już miał dość, ale czego się nie robi dla żony i dziecka...Depresja trwała podręcznikowo - dwa tygodnie.I uwierz, że to minie. Dziecko, to tak wielka zmiana w naszym życiu, że bez szoku nie może się obejść. I żebyś czasem nie myślała, że Twoje zachowanie jest jakieś patologiczne - takie sytuacje to raczej norma niż wyjatek, i masz prawo sobie popłakać. Nie odmawiaj sobie tego prawa. A co na to mąż? On pewnie też jest przestraszony nową sytuacją, ale powoli się przyzwyczaicie...i doznasz tej pełni szczęścia, którą na przykład ja przeżywam aktualnie, gdy moje dziecko budzi się i mówi "Mamusia...". Nie no, żartuje oczywiście, "baby blues" trwa troszkę krócej niż 15 miesięcy ;-)Trzymaj się Paula! Macierzyństwo jest piękne, i jak wszystko co piękne - drogo kosztuje :-)
      • Gość: Magdalena_mama_Gaby do Adzi IP: *.* 31.01.02, 10:16
        Aga! Ależ znalazłam sobie sposób na prywatnę korespondencję ;). Pisałam na meila, ale nie czytasz :cry:. Może jakieś spotakanie u mnie z dziewczynami? Dla nas herbatka i ciasteczka dla kobietek - Jaśki ;). Może tak o 17? Co Ty na to?Magda :hello:
        • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: do Adzi IP: *.* 31.01.02, 10:18
          To miał być nowy post!!! Nie wiem dlaczego podłączyłam się do postu Pauli?????
        • Gość: Adzia Re: do Adzi - do Magdy IP: *.* 31.01.02, 10:19
          No czytam pocztę, czytam i nic nie znajduję, ani na państwowym ani prywatnym. Zaraz napiszę do Ciebie na priva, żeby nie pompować wątku (sorry, Paula ;-) )
    • Gość: Hipcio Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 11:47
      Paulo, ja też płakałam, to nic złego ani dziwnego w Twojej sytuacji. Nie dręcz się tym, że masz cudowne, zdrowe dziecko i płaczesz. Pozwól sobie na tę maleńką depresję, na te łzy, pamiętaj, że miną i nacieszysz się jeszcze swoim maleństwem. To z pewnością hormony, zmęczenie poporodowe, zmiana, jaką w Wasze życie wniosło dziecko spowodowały ten zły nastrój. To wielkie pole do popisu dla Twojego męża, poproś go by był teraz z Tobą.Pozdrawiam, Ida.
    • Gość: MartaN Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 14:43
      Paula, głowa do góry ... z czasem łzy miną, a przygnębienie ustąpi... poznasz swojego dzidziusia: co lubi, dlaczego płacze itd, i co dzień będzie coraz lepiej :-) Moje depresja z przerwami trwała ok. 3 miesięcy (tylko się nie przestrasz ;-) ) miałam super położną :-) :dała mi swój nr domowy i kazała dzwonić ..i dzwoniłam ... z każdą "pierdółką"; mój mąż wziął urlop i mnie dopieszczał... :love: :love:Przez pierwsze dwa tygodnie mówiłam sobie, że dzień bez telefonu do pani Jadzi to dzień udany... Potem zapisywałam w kalendarzu każdy tydzień skończony przez moją córeczkę... im wiecej tygodni tym mi było lepiej :-)teraz mój maluch śpi :sleep:(ma 5 miesięcy!!!) a ja piszę do ciebie i uśmiecham się na wspomnienie tamtych dni :-) już prawie nie pamiętam łez, pamiętam tylko moją Małą Śpiącą Królewnę :love: (ale w domu była cisza ;-) eh...)Pozdrawiam ciepluto :hello:Onka
      • Gość: PAULA Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 12:17
        no właśnie była cisza a teraz? to tesz napawa mnie strachem że Zuzia będzie płakać a ja nie będę wiedziała co robić boję się zmęczenia,bezradności i samej siebie że mogę mięć pretensje do dzidzi że nic już nie jest tak jak było.Czy życie z dzidziusiem jest lepsze i ciekawsze?
        • Gość: MartaN Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 17:32
          Oczywiście, że tak !!!!! :love:Nauczysz się bardzo szybko rozpoznawać, kiedy twoja córeczka płacze bo jest głodna, a kiedy, bo boli ją brzuszek... no i kiedy chce na rączki popieścić się :bounce:I masz rację, że nic nie będzie już takie samo - WSZYSTKO BĘDZIE LEPSZE !!!!Nie wiem ile Twoja Zuzia ma tygodni, ale pewnie niedługo dopadnie was kolka - to nic przyjemnego (ja płakałam z dzidzią) ALE :-) można podawać kropeli (np. ESPUTIKON) i masować brzuszek i ... (dziewczyny z forum znają pewnie tysiąc spsobów)I pamietaj! nie możesz zrobić krzywdy swojemu dzidziusiowi, wiele rzeczy wie się instynktownie....I nie myśl, że ja mam tak dobrze: u nas zaczynają się ząbki ;-) (to dopiero będzie impreza :spookie: )Trzymaj się cieplutoOnkaP.S. I pij BOBOFEN. Moja koleżanka piła i jej synek nie miał kolek (ja niestety o tym BOBOFENIE nie wiedziałam :-( )I pisz na priva jeżeli chcesz i masz problem. Jak tylko będę mogła to pomogę.:hello:
    • Gość: MARtula_m_Maksa Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 14:56
      Rany, jak sobie przypomnę jak wyłam w domu po powrocie ze szpitala, sama nie wiedziałam czemu - starałam się tego nie robić gdy mały nie spał, ale gdy tylko go kładłam, to łzy same mi leciały. Horror jakis. Zamiast się cieszyć z cudnego dzidzusia, wyjemy - uważam, że w tej dziedzinie Natura jakos się nie popisała. Mija wszystkim, minie i Tobie, choć teraz pewnie wydaje Ci się, że tak już będzie do końca Wszechswiata.Jak Ci będzie źle, pisz do na ile wlezie, to zwykle pomaga. A póki co popatrz na przepiękne stópki swojej córeńki (a propos, jak ma na imię?) i staraj usmiechać się jak najwięcej i wyręczać kim się da - kilka chwil TYLKO dla siebie codziennie bardzo pomaga.CałuskiMARtula z Maksem
    • Gość: Malandzia Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 31.01.02, 19:49
      Hej trzeci dzień jest najgorszy jutro będzie już lepiej i z dnia na dzień coraz lepiej przytul malutka pocałuj w policzek popatrz w oczka a wszystko minie pomyśl jestem mamą jake to wspaniałe.A na poprawienie humoru oglądnij jakąś dobrą komedie a najlepiej to weź lusterko i uśmiechnij się jesteśmy z tobą.Pozdrawiam Malandzia:hap::hap::hap:
      • Gość: PAULA Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 12:28
        wielkie dzięki jest róznie raz lepiej raz gorzej.ale widok małej robiącej miny znacznie polepsza mi samopoczucie
    • Gość: madzia22 Re: RATUNKU DEPRESJA IP: *.* 04.02.02, 21:00
      PaulaJeśli to tylko brak estrogenów (normalny po porodzie), to złe samopoczucie i takie ogólne rozbicie, płaczliwość etc. powinny ci już przechodzić. To tylko tzw. baby bluesJeżeli jednak będzie się to utrzymywało przez co najmniej dwa tygodnie, powiedz swojemu lekarzowi, bo może to być depresja poporodowa. Nie leczona będzie się nasilała i nawracała.Są oczywiście dni gorsze i lepsze. Sama musisz stwierdzić, które przeważają.Trzymaj się, ja też to przeżyłam.Madzia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka