20.11.06, 19:24
juz gdzies wspominała ze maz jest za granica. wczoraj poszłam z córeczka do
jego rodziców.i co? nawet nic do picia nam nie zrobili. tesciu leżał na
kanapie z papierosem , a tesciowa zmeczona siedziała we fotelu, bo przeciez
wczesniej musiała zrobic obiad. siedziałam tam ponad godzine nawet głupiej
kawy czy herbaty, ani mi ani małej. wróciłam do domu i sie poryczałam.
Obserwuj wątek
    • demarta Re: tesciowie 20.11.06, 19:28
      aniu, ciebie chyba jakaś depresja jesienna dopada. weź kobito odstaw dzieciątko
      w dobre ręce na parę godzin i zrób coś dla samej siebie. pójdź do fryzjera, na
      kawę z koleżankami obojętnie co, aby pomogło nabrać sił na kolejną przykrosć.
      ja wiem, że ten telefon cię rozwala, a teściowie przytłaczają, ale powinnaś o
      telefon walczyć jak lwica, a tesciom zaśmiać się prosto w twarz i pójść w swoją
      stronę dziarskim krokiem.

      odpocznij, wyśpij się, odreaguj tak jak lubisz najbardziej i zagraj na nosie
      wszystkim, którzy ci życie uprzykszają!!!

      powodzenia.
    • mysia-mysia Re: tesciowie 20.11.06, 19:29
      kurde, ja moich też nie lubię
      w ogóle teściowie są zakałą rodziny
      • demarta Re: tesciowie 20.11.06, 19:30
        dzieczyny nie prowokujcie mnie, ja od miesięcy juz zaciskam zęby, żeby na
        teściówkę nie pojechać na forum, ale czasami pękam, a tak nie chcę tej
        bździagwie reklamy na forum robić, choćby negatywnej...wink))

        więc, NIE PROWOKUJCIE!!!
        • mamaivcia Re: tesciowie 20.11.06, 19:34
          olej ich kobitko smile)))
          uśmiech na twarz, pierś do przodu i do boju!!!
          kiedyś wyczytałam na forum, że teściowa jednej z dziewczyn powiedziała, żeby ta
          się nie przejmowała nią bo "teściowa to nie rodzina"
          bardzo mi się to spodobało i odkąd się zastosowałam do tej świętej racji to nie
          ryczę z jej powodu
        • mysia-mysia demarta 20.11.06, 19:38
          opowiedz o swojej smile
          • demarta Re: demarta 20.11.06, 19:39
            CICHO!!!! wink))
            • demarta Re: demarta 20.11.06, 19:41
              wiesz mysia, jak zaczne, to do rana będę pisać i pisać, a mam zamiar sie
              dzisiaj wyspać, jutro ciezki dzień, a chłopaki sie pospali, ja zapuściłam sobie
              anie d. i forumuję dla przyjemności, a ty mi ją chcesz zniszczyć.
              sfffinija!!! wink))))))))))))
              • mysia-mysia Re: demarta 20.11.06, 19:42
                no dobra to jak tak to jutro opowiesz smile
            • mysia-mysia Re: demarta 20.11.06, 19:41
              no przecież widzę że chcesz smile
              wyrzuć to z siebie wreszcie!
              • demarta Re: demarta 20.11.06, 19:42
                będę twarda. nieeeeeeeeee!!!
                ale co bedzie jutro, nie wiem... wink))
                • madziaaaa Re: demarta 20.11.06, 20:12
                  Dawaj demarta, dawaj!!! smile)
                  • mysia-mysia Re: demarta 20.11.06, 20:15
                    niech się dziewczyna dzisiaj wyśpi - jutro od rana będzie opowiadać smile
      • mathiola Re: tesciowie 20.11.06, 19:31
        > w ogóle teściowie są zakałą rodziny

        o przepraszam, moja nie jest smile)))
        • agnes123 Re: tesciowie 20.11.06, 19:34
          Ja na moich naprawdę narzekać nie mogę - wręcz przeciwnie.Ale doskonale
          rozumiem co czujesz Aniu.Demarta - dobrze radzi - wybądź gdzieś sama np. na
          zakupy,do kosmetyczki....popraw sobie humorek smile)
        • mysia-mysia Re: tesciowie 20.11.06, 19:34
          moja jest - nie lubi ani mnie ani mojego niemęża, chyba byłoby dla niej lepiej
          żebyśmy nie istnieli bo z nami to tylko kłopot
    • mathiola Re: tesciowie 20.11.06, 19:39
      to nie utrzymujcie z nią kontaktów, po grzyba wam taka mama?
      • mathiola to było do mysi-mysi n/t 20.11.06, 19:39
        • mysia-mysia Re: to było do mysi-mysi n/t 20.11.06, 19:43
          no i kurde do tego chyba dojdzie sad
        • ania.rene tesciowa 20.11.06, 19:47
          ale widzicie ja oczekuje od niej wsparcia, nasza córeczka jest po kilku
          operacjach, dzisiaj wróciłyzm z rezonansu główki. nie niej niepełnosprawna ale
          swoje przeszła. a ta (tesciowa) nawet nie zapyta jak mała sie czuje. ale opowiem
          cos jeszcze.mój brat ożenił sie z mojego meza siostra.smile wiec wszystko w
          rodzinie. przez jakis czas mieszkali pietro nizej. i co najlepsze, jak tesciowa
          przyszła do swojej córki na dół to do nas juz nie doszła bo to albo głowa ja
          boli, albo nogi. kurcze, przeciez to jej wnuczka. była nawet na tyle bezczelna
          za dzwoniła do mnie od bratowej zeby podejsc z mała do okna bo idzie juz do domu
          i chce małej małej pokiwac..... haha nigdy tego nie zrobiłam... jutro ide na
          aerobik w basenie.
          • mathiola Re: tesciowa 20.11.06, 19:51
            słuchaj, a może ona ma problem z akceptacją chorej wnuczki? Może trzeba z nią
            rozmowę na ten temat przeprowadzić?
            • ania.rene Re: tesciowa 20.11.06, 19:56
              bo ona jest taka, jak sie jej przypomni, to słychac tylko ojejku martynka ty
              biedna ile ty przeszłas, tak cierpiałas, a przytulic czy wziasc na rece to tylko
              na piec minut, pobawic sie to juz nie wchodzi w gre. a poco dzieciakowi
              przypominac o jego chorobie??? dla mnie było i nie wróci.
              • michasia24 ja tez sie musze wyzalic 20.11.06, 20:45
                mnnie tez trafia,
                1. ostatnio przyjechała do nas (ja studiuje) jak szłam na zajęcia i mówi -
                Przyjechałam bo pewnie X (jej synowisad mojemu męzowi smile)) obiadu nie
                zrobiłaś indifferent,
                2. kupiłam X bluzę Ona: no ale przydałaby ci się jakaś rozpinana (oczywiście
                odemnie zła)
                3. Jak mój synuś płakał to niechciała mi go oddać bo ona zabawi !!!!!!
                4. Przyjechała i mi zaczeła zamiatać
                5. źle karmię synka (3,5 miecha) ziemniaków nie daje soczków, biedne głodne
                dziecko
                6. Dzwoni do nas rano i mówi jeszce śpicie !!!!!!!
                7. Mąż naprawiał zabawkę - zostaw to i tak nie potrafisz.
                8. Czemu do tej zupy dałaś kiełbasę


                Nie no już sie wkurzyłam Szlak!!!

                • mysia-mysia Re: ja tez sie musze wyzalic 20.11.06, 20:59
                  o to tak jak moja - też wszędzie musi jakieś uwagi zrobić i zawsze ona wie lepiej
                  szukaliśmy mieszkania wynalazła nam w necie ogłoszenie o kawalerce 31mkw za 170
                  tys, my znaleźliśmy kilka dni później 36 mkw za 150 tys - jak się dowiedziała to
                  powiedziała żebyśmy nie kupowali bo za drogie
                  i w ogóle k...a u niej ciągle się pojawiają pieniądze pod każdą postacią
                  na wakacje nie pojedzie bo nie ma za co, do kawiarni czy restauracji też nie, bo
                  wszystko drogie, jak niemałż był na studiach to mieszkał w najtańszej spelunie
                  jaką udało się znaleźć, chociaż coś lepszego kosztowało by raptem 50 zł
                  miesięcznie więcej (a teściowa ani teść do mało zarabiających nie należą)
                  no ale za to ma najładniejszy dom w całej okolicy i z pewnością wszyscy sąsiedzi
                  jej zazdroszczą i wiedzą, że jest bogata
                  niecierpię jej
                  • qwe77 Re: ja tez sie musze wyzalic 20.11.06, 21:20
                    dziewczyny dołączam sie i ja chociaż długo milczałam, mam ciągle nadzieję że
                    jak będzie dziecko (bo jeszcze nie ma) to wszystko się zmieni, ale widzę że
                    mogę się mylić
                    • mysia-mysia Re: ja tez sie musze wyzalic 20.11.06, 21:26
                      u mnie to już nawet niemałż nie wierzy że ona się zmieni - dziś powiedział że
                      musi poszukać sobie innej mamy wink
                      • qwe77 Re: ja tez sie musze wyzalic 20.11.06, 21:29
                        no mój niestety też (jedynak zresztą) ale dobrze że to widzi bo przez pewien
                        czas nie chciał mi zabardzo wierzyć
                        • mysia-mysia Re: ja tez sie musze wyzalic 20.11.06, 21:34
                          o, a mojemu to ja nie chciałam wierzyć wink

                          przypomina mi się taka wzmianka, którą czytałam w babskiej gazecie
                          opowiada dziewczyna o swoim chłopaku: gdy mówił mi o swojej mamie wydała mi się
                          ona potworem - gdy ją poznałam okazało się że jest jeszcze gorsza wink))
    • koralik12 Re: tesciowie 20.11.06, 20:58
      Moja teściowa jest ok. Często mnie wkurza ale nie częściej niż moja mama. Staram
      się traktować ją jak mamę, więc jak nie zaproponuje herbaty bo jest zmęczona to
      się nie obrażam tylko idę do kuchni i mówię: zrobię sobie u Ciebie herbatę,
      Tobie tez zrobić?
      A ona odpowiada: zrób i przynieś ciastka z szafki. I jest miło smile
    • burza4 Re: tesciowie 20.11.06, 21:27
      Pierwsze skojarzenie - umawiałaś się z nimi że przyjdziesz? bo najwidoczniej
      przyszłaś nie w porę.

      Po drugie - nawet jeśli cię olali - to nadal powodu do płaczu nie widzę
      żadnego, co ty dziecko jesteś?
      • ania.rene Re: tesciowie 20.11.06, 21:50
        a czy musze sie umawiac z dziadkami zeby przyjsc w odwiedziny z ich wnuczka, to
        juz chyba przesada. a moze umówic sie jeszcze przez sekretarke na okreslona
        godzine i jeszcze moze zakomunikowac w jakiej sprawie przychodze.
        sorki ale u nich zawsze jest nie w pore.
        • mathiola Re: tesciowie 20.11.06, 21:52
          hmm... ja sie umawiam nawet z wlasna mama. Ona ze mna tez. Przeciez moze miec
          inne plany a ja jej je zepsuje?
          • ania.rene Re: tesciowie 20.11.06, 22:00
            no ale widzisz ja mieszkam w bardzo małej miejscowosci. wiem ze tesciowie
            nigdzie nie wyjezdzaja, to była pora wczesnopopołudniowa, nawet gdyby ich nie
            było to zawsze jest mojego meza najmłodszy brat. a poza tym my nigdy niw
            umawiamy sie. po prostu przychodzimy, a wiem ze w niedziele oni zawsze sa w
            domu, oni sa bardzo leniwi, nie chce im sie chodzic w gosci. jak maja z psem
            wyjsc to jest problem. ale dosyc tego. nie wnikajmy juz wiecej bo zgrzyty beda a
            to jest niepotrzebne. wazne ze napisałam co mnie bolało. chciałam znac wasze
            zdanie o tesciowych.
        • burza4 Re: tesciowie 20.11.06, 22:00
          tak właśnie przypuszczałam - coś cię dziwi w tym, że trzeba się umawiać? bo to
          chyba normalne, nawet z dziadkami? poczytaj ile tu bylo wpisów synowych, które
          psioczyły że teściowie wpadają bez uprzedzenia, może ci do da do myślenia.

          albo dali ci odczuć, że nie lubią "wpadania", albo po prostu trafiłaś na jakiś
          zły moment, może się właśnie pokłócili, albo byli zmęczeni a ty zamiast wyczuć,
          że coś jest nie tak, siedziałaś godzinę diabli wiedzą po co. Jeśli wpadasz
          często i bez zapowiedzi, to nie dziwię się że tak cię przyjmują.
          • ania.rene Re: tesciowie 20.11.06, 22:14
            nie wpadam czesto do nich, z zapowiedzia czy nie. chciałam zeby mała pozegnała
            sie z dziadkami bo jechalismy dzis na pilny rezonans magnetyczny i były
            przypuszczenia ze zostanie juz do swiat w szpitalu.... a siedziałam tylko
            dlatego ze mała bardzo lubi sie bawic z meza bratem. a zreszta co bede sie
            tłumaczyc. naprawde potrzebuje dobrego słowa ale widze ze niektóre z was tylko
            czekaja zeby dogrysc....
            • mathiola Re: tesciowie 20.11.06, 22:58
              No co ty? Dlaczego dogryźć o razu. Po prostu przedstawienie jak sytuacja
              wygląda widziana przez osoby z boku patrzące. Rozumiem że masz doła. Na moje
              dobre słowo możesz liczyć, no, ale teściowych linczować nie będę bo moja jest w
              porządku smile)))
              Nie martw się. Jutro będzie lepiej smile
        • e_r_i_n Re: tesciowie 20.11.06, 22:15
          ania.rene napisała:

          > a czy musze sie umawiac z dziadkami zeby przyjsc w odwiedziny z ich wnuczka

          Tak. Kultura wymaga zapowiedzenia wizyty. Niewazne, czy miasto duze czy male,
          niewazne, czy wiesz, ze tesciowie w domu sa. Wypada zapytac, czy maja ochote na
          spotkanie. Byc moze dali Ci do zrozumienia, ze przyszlas nie w pore.
        • mamka_klamka Re: tesciowie 20.11.06, 22:29
          > a czy musze sie umawiac z dziadkami zeby przyjsc w odwiedziny z ich wnuczka,
          to
          > juz chyba przesada. a moze umówic sie jeszcze przez sekretarke na okreslona
          > godzine i jeszcze moze zakomunikowac w jakiej sprawie przychodze.

          Jeśli uważasz, że nie musisz to nie wymagaj, że będą Cię traktowąc jak gościa.
          Sama mozesz sobie zrobić kawę czy herbatę. Może oni rzeczywiście byli zmeczeni.
    • g0sik Re: tesciowie 20.11.06, 22:11
      Czy odwiedzanie teściów jest obowiązkowe? Mnie zastanawia po co niektóre synowe
      na siłę szukają akceptacji, sympatii i kontaktu. Olej ich zdrowsza będziesz…..

      • ania.rene Re: tesciowie 20.11.06, 22:33
        postanowiłam. nigdy wiecej do tesciów bez zapowiedzi. a po drugie jak oni nie
        przyjda odwiedzic chorej wnuczki to ja tez nie bede sie pchała.
        dzieki dziewczyny. przydał mi sie zimny prysznic opinii.
    • anakardia Re: tesciowie 20.11.06, 22:39
      Nie chodź do nich.
      Rozumiem iż chciałabyś by mieli kontakt z dzieckiem, ale nie wygląd ana to by
      córka korzystała z tej znajomości przynajmniej na chwilę obecną. Dodatkowo
      stresuje ją twoje samopoczucie po tego typu wizytach.

      Jeśli nie masz potrzeby odwiedzania teściów, nie rób tego. Jak zapragną
      zobaczyć wnusię, zaproponuj spacer.
      • ania.rene Re: tesciowie 20.11.06, 22:42
        dzieki dziewczyny za wszystkie rady. jestescie super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka