pani.dobrodziejka
20.11.06, 21:37
wsiedlismy do autobusu były dwa wolne miejsca ale miedzy nimi siedziala
kobieta. maz poprosil aby sie przesiadla zebysmy mogli usiasc obok siebie,
nie zgodzila sie. prosil ja dosc dlugo ale nie dala sie przekonac. bylam zla
i maz był niezadowolony. dotad zawsze siadalismy obok siebie a tu taka
przykrosc. to nieprzyjemne kiedy malzenstwo jest rozdzielone a powinno byc
zawsze razem na dobre i na zle. maz wolal stac niz siedziec z dala ode mnie.
wasi mezowie tez trzymaja sie z wami?