Dodaj do ulubionych

czy to jest kwestia mentalności? O górnikach...

24.11.06, 14:07
W dzisiejszej "Rzeczpospolitej" napisali:

"A miało być tak, jak jest na całym Śląsku. Mariusz na kopalni, ona w domu
przy dzieciach. Jest inaczej. Kiedy tylko pięcioletnia Daria idzie do
przedszkola, ona rusza do pracy w sklepie. Z renty po górniku nie da się
wyżyć."

Słuchajcie, mnie jest cholernie przykro, że stało to, co się stało w kopalni.
Ale chyba nie tylko żona górnika nie wyżyje z renty po mężu. Czy to naprawdę
taka tragedia, że matka pięcioletniego dziecka musi iść do pracy? Ja wróciłam
do pracy jak moje dziecko miało 9 miesięcy. Nie liczę na to, że państwo da mi
mieszkanie i kasę w razie smierci męża (przecież żonom nie-górników też może
przydazyć się tragedia).

Co sądzicie???

Dale w artykule jest o tym, że nasze państwo miga się od pomocy wdowom. Na
pewno tak jest, ale czy to znaczy, że wdowa po górniku, młoda kobieta z
odchowanymi dziećmi (nie mówię o osobach starszych, bez szans, albo matkach z
kilkorgiem dzieci) musi być przez całe życie utrzymywana przez państwo???

Obserwuj wątek
    • beata985 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:11
      berecik, podzielam Twoje zdanie
      ale już się nie odzywam bo "to żałosne w dniu takiej tragedii upominać się o
      cokolwiek nie będąc górnikiem lub jego żoną"-czytaj w wątku kilka przemyślen.
      znowu nas z błotem wymieszają
      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:14
        Tak się tylko zastanawiam, czy gdyby mój mąż zginął, to jego firma (pracuje w
        prywatnej firmie) zajęłaby się mną na dłużej oprócz jednorazowej zapomogi. Co
        innego pewnie, jesli mąż zginąłby na terenie firmy, przy wykonywaniu obowiązków
        słuzbowych.
        • joanna_poz Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:20
          w bylej firmie mojego chłopaka zginęło w ostatnim roku dwóch przedstawicieli
          handlowych.
          w jednym przypadku - zona niepracująca, 3 dzieci.
          nikt z właścicieli firmy ani zarzadzających nie przyjechał nawet na pogrzeb, a
          gdzie tu mowa o zajęciu się wdową..
          • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:27
            to jest konsekwencja państwa "socjalnego". przez lata dostawaliśmy renty,
            srenty i inne przywileje finansowe bez większych problemów, a jak nagle chce
            się ukrócić te świadczenia, sprowokować ludzi, żeby sami bardziej o sobie
            pomyśleli i byli bardziej samodzielni, to powstaje tragedia. a i firmy również
            przyzwyczajone są do tego, ze ich obowiązkiem jest dać wypłatę, odprowadzić
            podatki i zus i koniec. resztą niech się socjalna strona państwa martwi. i
            poniekąd mają rację w takim sposobie myślenia.
            • joanna666 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 18:40
              Demarto, weź swój ostatni pasek wypłaty i zobacz, ile Ci potrącano składki rentowej. Pomnóż przez lata swojej pracy. To nie jest "dostane" od państwa (socjalnego?). Za to płacisz...
              Czy masz może znajomych obywateli starej Unii? Zapytaj ich przy okazji o ich "państwo socjalne". Gdybyś im zacytowała, na co może liczyć przeciętny Polak w razie wystąpienia dramatycznej sytuacji życiowej (choroba, nagła śmierć żywiciela rodziny), zabiliby Cię śmiechem, że uważasz to za "państwo socjalne".
              Jak może pomysleć o sobie górnik z firmy zewnętrznej zarabiający 800-900 zł? Wykupić polisę za 200-300 zł miesięcznie? Ciekawe, jak Ty byś sobie poradziła jako samotna matka? Zdaje się, że nie masz właśnie pracy... Nie neguję konieczności dbania o siebie i swoje interesy. Ale o jakich "przywilejach finansowych mówisz"?
              Rozumiem, że w razie powstania u kogokolwiek trwałej niezdolności do pracy z renty (o ile ZUS wspaniałomyślnie ją przyzna) należy zrezygnować, bo jest to przywilej? Z emerytury też?

              • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 18:56
                albo ja się źle wyraziłam, albo ty joanno źle mnie zrozumiałaś. ja winię czasy
                PRL-u za rozpuszczenie ludzi ogólną dostępnością do pracy, płacy, wszelkich
                świadczeń bez większych problemów. teraz jest nacisk na zmniejszenie świadczeń,
                ich wysokości oraz łatwości w uzyskiwaniu ich. a dlaczego? ano dlatego, ze
                ludzie pracujący, a zwłaszcza posiadający własną działalnośc gospodarczą płacą
                mega sumy pieniędzy co miesiąc, a nikt im nie da pewności, że swoją emeryturę
                za lat kilkadziesiat dostaną. natomiast ludzie przyzwyczajeni do pobierania
                jakichkolwiek świadczeń chcą ciągle więcej i więcej. jeśli ktoś wyrazi zgodę na
                wypłacanie tego "więcej", to dla ludzi pracujacych oznaczać będzie jeszcze
                wyższe składki niż w tej chwili.
                polski zus to chory układ, którego nikt uzdrowić nie potrafi. ja życzyłabym
                sobie likwidację zus-u w tej dzisiejszej formie. co z tego, ze płacę zus co
                miesiąc (jeszcze), jak i tak zęby leczyć muszę za dopłatą, bo za darmo to tylko
                jedynki i jakieś pierdoły robia. chore!!!

                poza tym ja nie każę górnikowi wykupić polisy rzędu 200 - 300 zł miesięcznie.
                nasjpierw sprawdź joanno najniższą kwotę ubezpieczenia grupowego w pzu i uwierz
                mi, że to zaledwie 10% kwoty, którą wymieniłaś.
    • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:12
      wystarczy pobyć dłużej na ślunsku, a wtedy będziesz miała pewność, ze to jednak
      kwestia mentalności. tak królują w większości niemieckie trzy K, czyli Kinder,
      Kueche, Kirche (kosciół, kuchnia, dzieci). a ze ślązacy są bardziej niemieccy
      od samych niemców, to i te zasady ze zdwojoną siłą w życie wprowadzają. mam 3
      wujków na sląsku. wszyscy pracowali na kopalni, jedni dłuzej, drudzy krócej,
      ich kobity nie przepracowały ani jednego tygodnia, kazda ma trójkę dzieci, a
      teraz i wnuki do tego doszły. mąż przynosi kapustę do domu, oddaje żonie, a ona
      ją wydaje wg swoich zasad. tak było, jest i chyba jeszcze długo będzie...
      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:17
        No to może czas na jakąś kampanię uświadamiającą żonom górników, że w razie
        tragedii marny ich los. I że nie mogą liczyć tylko na mężów i łaskę pracodawcy.
        Tak jak nie mogą inne kobiety, żony nie-górników.
        • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:19
          jestem sceptycznie do tego nastawiona. ślązacy to straszne uparciuchy z
          klapkami na oczach. argumentów innych niz swoje własne nie przyjmują do
          wiadomosci. a spróbuj ich intensywniej do swoich przekonywać, to cię wzrokiem
          zabiją i obrazą się na całe życie.
      • vivyan Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 15:31
        A dziękuję ci bardzo za tę krótką charakterystykę Ślązaków. Jest ona prawdziwa
        dokładnie w takim samym stopniu jak stwierdzenie, że w Warszawie mieszkają
        wyłącznie tłumy nadętych, zadufanych w sobie cwaniaków, lub że "wszystkie rude
        są fałszywe". Zapewniam cię, że populacja Śląska NIE składa się wyłącznie z
        górników, rodziny górnicze również różnią się między sobą tak samo, jak każde
        inne. Mam rodzinę na Pomorzu i nie uważam, żeby fakt ten uprawniał mnie do
        wydawania jakichkolwiek opinii na temat ogółu ludności zamieszkującej ten
        właśnie region. Uprzedzając komentarze - nie pochodzę z rodziny górniczej,
        chociaż pochodzę z rodziny Śląskiej od pokoleń. Pozostałe bzdury, które
        napisałaś ( o niemieckości np.) pozostawię bez komentarza, bo szkoda na nie
        klawiatury.
    • kasiek5 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:15
      Dziś usłyszałam wypowiedz pani minister która będzie wnioskować o przyznanie
      mieszkań dzieciom górników którzy zginęli w katastrofie.... no cóż w Polsce
      jeśli umierać to zbiorowo i spektakularnie. Rodzina np. ofiary pijanego kierowcy
      często nie może nawet odszkodowania od ubezpieczyciela dostać...
      • moofka Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:17
        naprawde bedziecie teraz wdowom i sierotom w kieszen zagladac?
        wstyd chyba troche, drogie panie
        • e_r_i_n Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:18
          Moofka, to nie o to chodzi. Po prostu jest to lekko propagandowe i na pokaz,
          nie uwazasz?
          • moofka Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:19
            to co?
            zostawic ich samym sobie, i olac, zeby nikt propagandy nie zarzucil?
            • e_r_i_n Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:25
              Mowiac szczerze - nie wiem. Dla mnie przy calej tragedii i wspolczuciu,
              sytuacja rodzin tych gornikow nie rozni sie niczym od sytuacji rodziny, ktorej
              ojciec - zawodowy kierowca zginal w wypadku w trasie. Albo budowlaniec, ktory
              zabil sie spadajac z rusztowania. A takie 'niemedialne' przypadki musza radzic
              sobie same.
              Moze warto w niebezpiecznych zawodach wprowadzic obowiazek wiekszego
              ubezpieczenia, ktory zapewni rodzinom byt w razie tragicznej smierci? Pomyslec
              systemowo, a nie jednorazowo?
            • mamand Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 16:25
              rozumiem że rodzinom pozostałych 24 górników którzy zgineli w tym roku też da suspicious
            • kocurrrr Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 26.11.06, 14:16
              a co z dziećmi ofiar katastrofy w hali Targów Katowickich? Tez mieszkania?
              Chyba nie , bo ich było znacznie wiecej...Zgadzam sie jest to propaganda i
              pewnie nie bez zwiazku z wyborami. Podobnie jak mieszkania dla rodziców
              wieloraczków- po wyborach przestali rozdawać.
        • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:20
          moofka, nikt nie mówi tu o kieszeni, z tego co zauważyłam, w temacie jest
          pytanie o mentalność. no, chyba, ze tobie się wszystko z forsą kojarzy...wink))
          • moofka Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:21
            mentalnosc jest w tytule
            a w tresci wytyka sie ze oni dostaną (bo jeszcze nie dostali)
            a inni nie
            • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:23
              mnie tam wszystko jedno kto dostaje i ile. grunt, żebym ja przeżyła, a ze mną
              mąż i syn. co do reszty nie mam zdania. każdy z nas potrzebuje pieniędzy żeby
              przeżyć, a skąd je bierze i ile tego ma to już jego sprawa.

              no może jest mi wszystko jedno z wyjatkiem ostatnio wspominanych tu stypendiów
              i becikowego, a reszta mi wisi i powiewa.
      • beata985 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:21
        kasiek5 napisała:

        >
        Rodzina np. ofiary pijanego kierowcy
        > często nie może nawet odszkodowania od ubezpieczyciela dostać...

        przepraszam bardzo ale jeżeli był pijany to jego problem.
        znam żony kierowców które straciły mężów nie po pijanemu.marny ich los.
        • kasiek5 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:28
          szfankuje czytanie ze zrozumieniem.... rodzina ofiary pijanego kierowcy -
          RODZINA OSOBY KTóRA ZGINEłA PRZEZ PIJANEGO KIEROWCE
          • demarta a nie szwankuje? 24.11.06, 14:30
            • kasiek5 Re: a nie szwankuje? 24.11.06, 14:33
              bardzo możliwe, nawet lepiej wygląda smile
          • beata985 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:30
            kasiek5 napisała:

            > szfankuje czytanie ze zrozumieniem.... rodzina ofiary pijanego kierowcy -
            > RODZINA OSOBY KTóRA ZGINEłA PRZEZ PIJANEGO KIEROWCE

            a to sorki, zrozumiałam odwrotnie
      • sceptyczna1 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:23
        Ale to chyba nie jest wina górników? W ogóle nie mogę zrozumieć tej Waszej
        pretensjonalności. Mam w rodzinie ciocię, która jest pielęgniarką i w trakcie
        pracy xlat temu zaraziła się wirusem typu C, obecnie ma marskość wątroby.
        Słyszałyście kiedykolwiek o takich przypadkach? Ja nigdy! Owszem, o pacjentach
        zarażonych w szpitalu tak, ale o pielęgniarkach nigdy. Ciocia jest obecnie na
        emeryturze, państwo jej nie pomaga, nie dokłada się do leków ani do życia, ale
        nie słyszałam, żeby serce ją bolało z tego powodu, że inni dostają.
        • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:31
          A nie razi cie to, że zdrowi ludzi, którzy mogą pracować, dostaną pomoc, a
          Twoja ciocia, na zapewne skromnej pielęgniarskiej emeryturze , nie może liczyć
          na nic?

          PS. Sprawdź w słowniku znaczenie słowa "pretensjonalny"
          • sceptyczna1 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 16:21
            Chodziło mi nie o pretensjonalny a o roszczeniowy.
            Wiesz co o wiele bardziej mnie martwi to, że są zawody, które nawet w tej
            słownej przepychane nie są brane pod uwagę. Ciocia nie jest ani pierwszą ani
            pewnie ostatnia pielęgniarką zarażoną podczas wykonywania obowiazków
            zawodowych. I co ? I nic. Nikt nie wzywa telewizji, nie przyjeżdża premier i
            nie składa bzudrnych obietnic. Podczas minionych dni w telewizji wypowiadała
            się żona ratownika , który 12 lat temu zginął podczas akcji w kopalni - to też
            chyba była jakś większa tragedia i ona zwróciła się do rodzin aby nie
            przywiązywali wiekszej uwagi do tych wszystkich obietnic pomocy. Powiedizała to
            z przekąsem. Skąd możecie wiedzieć na ile ta pomoc jest realna a na ile
            medialny bełkot?
            berecik7 napisała:

            > A nie razi cie to, że zdrowi ludzi, którzy mogą pracować, dostaną pomoc - na
            miejscu tych żon wolałabym, żeby moje dzieci miały ojca, a ja męża. Doskonale
            obyłabym się bez medialnych gestów pana premiera i wynikającej z nich
            narodowej debaty na temat tego czy mi sie należy czy nie.
    • e_r_i_n Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:17
      Kiedys górnicy zarabiali bardzo duzo - byli elita w kraju. Wegiel to bylo
      polskie zloto. Teraz znaczenie wegla spadlo, mniej sie go sprzedaje, wiec i
      sytuacja ulegla pogorszeniu. Kiedys mogl pracowac tylko ojciec, a rodzina miala
      wszystko. I tak zostalo - ludzie nie przestawili sie na inne realia.
      Ale nadal wszyscy zwiazani z gornictwem chcieliby przywilejow. A ze zazwyczaj
      gornicy glosno krzycza i niezle walcza (vide demonstracje w stolicy), to i
      sporo udaje im sie wywalczyc. Ciekwe tylko, ze przy okazji strajkow lekarzy
      pojawia sie wiele glosow krytykuajcych ich postawe (w koncu to 'sluzba',
      wiedzieli, co robia i ile sie zarabia). Tutaj tej analogii nie ma.

      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:19
        To nie jest zaglądanie w kieszeń komukolwiek, tylko dyskusja, dlaczego w naszym
        kraju wdowa wdowie nierówna...A sierota sierocie.
        • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:21
          Nie mówię o zostawianiu samemu sobie kogokolwiek. Ale jeśli autor artykułu
          rozdziera szaty nad tym, że młoda i zdrowa kobieta z pięcioletnim dzieckiem
          musi iść do pracy, no to sorry, ale czegos tu nie rozumiem.
          • krtek7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 10:21
            Ja to czytam i rozumię tak: ona juz pracuje w sklepie (zarabia np.600 zł) on
            pracował na kopalni (zarabiał np. 2000 może...) i teraz on nie żyje a jej
            zostało 600 zł+ renta.
            Zarobki na Śląsku są bardzo marne, grubo poniżej średniej krajowej. Niektórym
            zostaje tylko kopalnia - nie mają wyboru.
      • bunny.tsukino Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 10:48
        Przypominam: górnicy strajkujący w Warszawie, to ci sami górnicy, którzy
        wydobywali to polskie zloto, dorabiając się przez to pylicy, ubytku słuchu i
        znacząco zaniżając wiek umieralności.
        Ps. Mój ojciec górnik , mama pracowała i pracuję, brat chodził do przedszkola.
        Ps.2 To rozdawnictwo to taka duża ściema. Nie zapominajmy o 2 turze wyborów i o
        bitwie o sondaże. Gdzies były pokazane rodziny ofira tragedii w Chorzowie,
        ktorym tez naobiecywano złote gory a dostaly guzik. Teraz pewnie tez tak
        bedzie.
        • virtual_moth Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 18:27
          bunny.tsukino napisała:

          > Gdzies były pokazane rodziny ofira tragedii w Chorzowie,
          > ktorym tez naobiecywano złote gory a dostaly guzik. Teraz pewnie tez tak
          > bedzie.

          Wiesz, ja bym bardzo chciała, zeby te wdowy tę kase dostały. Mnie tylko chodzi
          wlaśnie o to, że to rozdawnictwo to działanie pod publiczkę, totalnie
          bezmyślne, BARDZO szkodliwe społecznie. I choć to beznadziejna akcja imho, to
          tragicznie byłoby, gdyby mimo obiecanek kasa by do rodzin nie dotarła.
        • e_r_i_n Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 26.11.06, 10:44
          Oczywiscie, że Ci sami. Ciężka praca nie upoważnia ich jednak do demolowania
          miasta, bo jakiś ich postulat nie został spełniony.
          Przy okazji dyskusji o podwyżkach dla lekarzy wiele padło stwierdzeń, że sami
          wybrali taki zawód i wiedzieli, jakie konsekwencje on za sobą niesie. Górników
          też nikt przymusowo nie wcielił do pracy w kopalniach.
    • bea.bea Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:32
      tez naleze do tych które twierdza , ze w zyciu i w umieraniu nie ma
      sprawiedliwości....
      dla normalnej wdowy państwo to zus...i moze jeszcze polisa ubezpieczenia na
      zycie męza....
      zus to wiadomo....a polisa ...o tym mysli niepracujaca zona po fakcie...

      pomińmy temat ogółu wdów....
      pisałam juz o tym ...w tym roku zgineło 45 górników....23 wdowy dostana pomoc od
      państwa .a ta druga połowa, których męzowie zgineli samotnie?...
      • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:45
        dlatego wg mnie powinno się albo pomagać bezwzględnie wszystkim, albo nikomu.
        i jeszcze jedna rzecz: dziewczyny wczoraj mówiły o tym, jak to nie pracują,
        żyją z pieniędzy zarabianych przez mężów i nie będą się zastanawiać, co będzie
        jak stanie się coś złego, bo tworzenie czarnych scenariuszy, to nie ich stajl.
        a czy nie warto jednak przemyśleć sobie problem, co by było gdyby? z jednej
        strony zus daje +/- 5.000 zł. są ubezpieczenia grupowe, indywidualne, do
        koloru, do wyboru. ze zwykłej grupówki w pzu dostaje się 7.000 zł. płacąc
        wyższe składki mozna dostać dużo, dużo więcej. i dlatego wg mnie kazdy powinien
        się wcześniej zabezpieczyć, a nie czekać, aż w czas tragedii państwo,
        społeczeństwo nazbierają, dadzą i już. i rzeby była jasność, nie mam nic
        przeciwko pomocy wdowom po górnikach, dobrze, ze taka akcja na ich rzecz
        powstaje, tylko człowiek dorosły powinien jednak żyć trochę asekuracyjnie, żeby
        nie dodawać tragizmu tragediom, które się stały i się nie odstaną. każdy z nas
        ma możliwość zadbać o konsekwencje tych tragedii.
    • karambol45 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:44
      jest bardzo żal tych rodzin górników i naprawdę im współczuję
      ale mam też obraz przed oczami:niedawno jakieś 2 mce w moim mieście był cyrk ,
      matka wybrała się z dwójką dzieci, ojciec przyjechał po n ich a w tym momencie
      jej szalony kierowca i stuknąl w niego ojciec zginął na miejscu na oczach żony
      i dzieci bo właśnie wychodzili z cyrku...
      dla mnie sytuacja ich wygląda tak samo jak rodzin wyżej wspomnianych i kto
      pomoże MOPS?
      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 14:49
        Demarta, podpisuję się obiema rękami pod twoim podsumowaniemsmile
    • maallinka a mnie denerwuje to, ze panstwo pomaga na pokaz 24.11.06, 14:50
      bo jesli wydarzy sie wielka tragedia gdzie zginie kilkanascie cyz wiecej osob i
      ta tragedia jest naglosniona w mediach to rzad zaraz mowi ze udzieli pomocy
      finansowej rodzinom ofiar. OK, niech udziela. Ale czy jesli zginie pojedyncza
      osoba to dla jej rodziny jest to mniejsz tragedia? Tej rodzinie pomoc juz
      niepotrzebna tak? Bo maz nie zginal z 20-toma kolegami tylko sam.
      Wdowa i dzieci piekarza musza sobie radzic same, ale wdowa po gorniku to juz
      inna sprawa. czy panstwo nie powinno traktowac wszystkich obywateli jednakowo?
      Wszyscy skladamy sie na budzet panstwa placac podatki wiec kazdy powinien miec
      w razie tragedii prawo do takiej samej pomocy. Tyle.
      • demarta Re: a mnie denerwuje to, ze panstwo pomaga na pok 24.11.06, 14:54
        a może państwo ma wyrzuty sumienia, ze obcięto górnikom kasę i możliwości i w
        ten sposób, pomagając wdowom uczestników tej tragedii sami podbudowują swoje
        ego...? taka wolna, głupia myśl.....
      • jasminum30 Re: a mnie denerwuje to, ze panstwo pomaga na pok 24.11.06, 16:35
        maallinka napisała:

        > Wdowa i dzieci piekarza musza sobie radzic same, ale wdowa po gorniku to juz
        > inna sprawa.
        Owszem, wdowa po górniku, który zginął z 20 innymi kolegami. Do pojedyńczych
        smierci na dole premier nie przyjeżdża, medialny cyrk też się nie odbywa.
      • monia145 Re: a mnie denerwuje to, ze panstwo pomaga na pok 24.11.06, 17:20
        Jak ma się zawód piekarza do zawodu górnika?
        To, że wszyscy ludzie sa równi wobec Pana nie oznacza, że wykonywanie
        wszystkich zawodów wiąże się z takim samym niebezpieczeństwem. Bo o to tutaj
        chodzi- o to, że górnik zjeżdzając setki metrów pod ziemie ryzykuje własnym
        życiem o wiele bardziej niz piekarz wypiekający bułki. Nie o to, że to zawód
        ważniejszy, bo chleb jest mi tak samo potrzebny do zycia jak ciepło zimą. Tylko
        za jaka cenę mam chleb a za jaką ciepło?
        • maallinka Re: a mnie denerwuje to, ze panstwo pomaga na pok 24.11.06, 22:24
          owszem ryzyko inne ale czlowiek taki sam, a rodzina po zmarlym tak samo
          potrzebuje pomocy, czy po gorniku, czy po lekarzu, czy po piekarzu.
    • lorenza_pellegrini Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 15:18
      Zgadzam się z Demartą. To jest kwestia mentalności, którą trudno zmienić, co uswiadomił mi ten serial "Serce z węgla". Kopalnia to jest cały świat: kopalnia uczy, daje pracę, zapewnia rozrywkę, opiekę itd. jak zabraknie kopalni jest pustka, nie wiadomo za co sie chwycić. Daltego oni tak walczą o te kopalnie. Kiedy górnicy dostawali odprawy, to nie inwestowali w jakis biznes, czy choćby nie odkładali tej forsy, tylko kupowali samochody. W wiekoszości, oczywiście.
      Mnie sie wydaje, że problem jest podobny do KRUS-u żaden rząd nie zdecyduje się ukrócic przywilejów górników/rolników, bo ma rewolucję od razu jak dwa razy dwa jest cztery.
      A co do wdów i sierot. Bardzo współczuje tym kobietom i dzieciom, to straszne stracić męża/ojca, ale wkurza mnie, że utrzymujemy te nierentowne kopalnie i generujemy przez to wypadki. Jest tyle innych źródeł energii, a u nas węgiel głęboko i wydobywac go nie jest tanio. Żeby obniżyc koszty wydobycia, bo nie jestesmy konkurencyjni do np. Ukrainy, oszczedza sie na bezpieczeństwie. Wypadek jest zatem nieunikniony, i tak w kółko...
      A co do zapomóg - to ładnie, że TVN da milion i TVP da milion, ładnie, że zbiera Caritas i inne organizacje, tylko chciałabym zobaczyć, czy te pieniądze trafią do rodzin ofiar. Pamiętacie jak było po zawaleniu się tej hali w Katowicach???
    • jusytka masz rację 24.11.06, 16:04
      Nie może być tak, że wdowa po górniku ma większe przywileje od żony niegórnika ...
    • mathiola Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 16:42
      Ja z całej tej tragedii wyciągnęłam jeden wniosek: jeślibym już miała stracić
      męża (tfu tfu tfu), to tylko w zbiorowej tragedii. Pojedynczych śmierci nikt
      nie czci, nie honoruje się człowieka pośmiertnie, nie pomaga wdowom i dzieciom.
      A wdowa i dzieci człowieka który zginął sam, nie zbiorowo, mają takie same
      potrzeby jak wdowa bohatera z grupy. Nikt nie zbiera dla nich kasy, nie daje
      rent specjalnych.
      Pomijając to, że wypadek w kopalni Halemba to dramat rzecz jasna.
      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 16:48
        Dramat w kopalni to jedno, a dramat w mentalności kobiet (nie tylko wdów rzecz
        jasna) i ich mężów -górników to drugie. Świetny model - ja w kopalni, żona w
        domu przy garach z dziećmi. Tylko żyjemy w XXI wieku. Są media, ci ludzie
        wiedzą, że może się zdarzyć wypadek, chocby też dlatego, że żyjemy poniekąd w
        państwie trzeciego świata jesli chodzi o standardy bhp w kopalniach. I co?
        Zamiast ubezpieczyć siebie, dzieci to co? Czekają, aż państwo weźmie na siebie
        ten obowiązek. Dość beztroskie i krotkowzroczne podejście jak na mój gust.
        • sceptyczna1 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 16:51
          Pamiętam, że parę lat temu była podobna dyskusja na temat żon żołnierzy, którzy
          zginęli podczas misji w Iraku
          • syriana tak 24.11.06, 16:58
            to kwestia mentalności
            tradycji, lokalnej sytuacji socjologiczej trwającej od pokoleń

            myślę, że paradoksalnie Śląsk i górnicy mogą stracić w społecznym odbiorze po
            tym wpadku trochę sympatii

            bo rażą coraz bardziej hojne gesty wobec poszkodowanych, w porównianiu z
            innymi zdarzeniami tego typu
        • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:03
          Tragedia to nigdy nie jest dobry czas na dyskusję nad koniecznościa ubezpieczeń
          górników i ich rodzin. To jest temat na czasy pokoju a nie rewolucji. Trzeba
          nad tym dyskutować, ale nie w czasie kiedy żal i cierpienie są żywa raną, bo
          świadczy to o ludzkiej małostkowości...Przypominacie mi Włodzimierza
          Cimoszewicza, który w czasie powodzi na Dolnym Śląsku w 1997 roku, kiedy ludzie
          tracili dorobek całego zycia, walił im sie świat, wciskał głodne kawałki o tym,
          że rolnicy powinni sie ubezpieczać. Powinni, ale czy to odpowiedni czas był na
          takie gadki? Klasy w tym nie było żadnej. W chwili tragedii trzeba działać i
          pomóc ofiarom, a nie zastanawiać się co by było dla nich najlepsze. Na
          refleksje i wyciąganie wniosków przyjdzie czas.
          • joanna35 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:20
            monia145 napisała:

            > Tragedia to nigdy nie jest dobry czas na dyskusję nad koniecznościa
            ubezpieczeń
            >
            > górników i ich rodzin. To jest temat na czasy pokoju a nie rewolucji. Trzeba
            > nad tym dyskutować, ale nie w czasie kiedy żal i cierpienie są żywa raną, bo
            > świadczy to o ludzkiej małostkowości..

            Dokładnie temu samemu dałam wyraz w innym wątku czym bardzo się naraziłam.
            • monia145 Joanno:) 24.11.06, 17:22
              Trudno być prorokiem we własnym krajusmile))
          • kawka74 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:45
            W chwili tragedii trzeba działać i
            > pomóc ofiarom, a nie zastanawiać się co by było dla nich najlepsze. Na
            > refleksje i wyciąganie wniosków przyjdzie czas.
            Monia
            Twój optymizm mnie zaskakuje wink
            Czas na refleksję i wnioski nie przychodzi z reguły nigdy...
            • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:48
              kawka74 napisała:
              > Monia
              > Twój optymizm mnie zaskakuje wink



              Mnie czasami też zaskakujesmile
              Mocno naiwna jestem, co?
              • kawka74 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:52
                > Mocno naiwna jestem, co?
                Jakby Ci to powiedzieć... w tym przypadku owszem wink
                • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 18:03
                  Podziwiam Twój alent dyplomatycznysmile))
                  • monia145 "Talent", talent podziwiam:) 24.11.06, 18:03

    • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 16:54
      Ja jestem za tym, aby państwo w sytuacji takiej tragedii wzięło na siebie
      obowiązek opieki nad rodzinami zmarłych górników. Opieki i pomocy racjonalnej i
      wymiernej. Niech te dzieci dostaną te mieszkania- lepsze to niż przekazywanie
      pieniędzy. Taka pomoc jest potrzebna bo być może śmierć rodzica będzie
      początkiem degrengolady ekonomicznej tej rodziny a nad tym już cywilizowane
      państwo nie może przejść obojętnie.
      • mathiola Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:03
        To pójdźmy dalej: mieszkanie dla wszystkich dzieci, które straciły rodzica w
        jakiejś tragedii. Drogowej, kolejowej, budowlanej, lotniczej... i tak dalej.
        • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:12
          Ale ską wiecie, że dzieci budowlańców, lotników, czy kolejarzy sa pozostawiane
          same sobie? To, że nie robi się z czegoś sprawy medialnej, nie oznacza, że jest
          zapomniane. Owszem, bywa i tak, że ktoszostaje pominięty, ale to nie oznacza,
          że te, własnie dzieci ofiar z Halemby mają byćzapomniane, bo " wszystkim po
          równo". Czy naprawdę satysfakcjonawałaby Was taka sprawiedliwość dziejowa, że
          zostana bez pomocy, tylko dlatego, że inni tej pomocy nie dostają? Nie
          wierzę......
          • mathiola Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:20
            skąd wiemy? Bo nas takie otaczają.
            I to nie o to chodzi, że ja im nie współczuję, że "nie dam bo nie i już". Nie
            wyobrażam sobie takiego nieszczęścia jak starata rodzica. Tylko wpienia mnie
            taka niesprawiedliwość. Trzeba zginąć z wielkim hukiem, żeby rodzina nie
            została bez środków do życia? A najlepiej być górnikiem i zginąć w gromadzie. A
            mąż koleżanki, który był kierowcą Tira też zginął "na służbie". Dlaczego trójka
            jej dzieci nie dostała mieszkania, renty specjalnej albo chociaż głupiego
            odszkodowania od kierowcy, który spowodował ten wypadek? Czy dzieci niegórnicze
            nie padają ofiarą degrengolady ekonomicznej?
            • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:26
              Padają, nikt temu nie przeczy.
              Rozmawiamy jednak o tej konkretnej tragedii. O tym konkretnych rodzinach. O
              tych konkretnych dwudziestukilku dzieciach. Jeżeli nasz rząd uważa, że pomoc w
              postaci mieszkania dla dziecka jest optymalna, to świetnie. Nie będę nikomu
              wyliczać, czy skorzystał na tym, że jego mąż czy rodzić zginął w grupie czy
              samotnie. Nie to jest najważniejsze.
          • melka_x Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:27
            > Ale ską wiecie, że dzieci budowlańców, lotników, czy kolejarzy sa
            > pozostawiane same sobie? To, że nie robi się z czegoś sprawy medialnej, nie
            > oznacza, że jest zapomniane.

            Oznacza. Właśnie w tym problem, że jak nie ma fleszy i kamer, to już często nie
            ma kto się pochylić (no bo po coś robić, jak media o tym nie powiedzą).
            Rodzinom górników, którzy nie mieli jeszcze uprawnień rentowych obiecano je. I
            bardzo dobrze, naprawdę się z tego cieszę, uważam, że tak powinno być. Ale
            dlaczego inne dzieci zmarłych ojców, ojców którzy nie zdążyli nabyć uprawnień,
            zostają bez rent?

            Wiedziałaś, że w tej samej (czy sąsiedniej) kopalni niedawno zginął górnik?
            Tyle, że jeden. Osierocił niepełnosprawne, na wpółsparaliżowane, nie chodzące
            dziecko, a jego matka nie może się doprosić o pomoc choćby w zamianie
            mieszkania z piętra na parter. Mówienie o tych zapomnianych i zostawionych
            samym sobie dzieciach nie jest przeciw górnikom zmarłym w ostatniej
            katastrofie.
            • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:41
              Nie znam odpowiedzi na Twoje pytania. Bo niby skąd mam to wiedzieć? Równiez
              wolałabym, aby wszyscy, których dotknęła jakakolwiek tragedia znaleźli pomoc i
              zrozumienie. Ale tak nie jest.
              Tak na dobrą sprawę nie wiem, o czym tutaj dyskutujemy. Na pewno wszystkim nam
              jest po drodze z tym, aby rodziny te otrzymały pomoc. O co więc chodzi?
              Szkoda mi i tych dzieciaków i tego niepełnosprawnego ( o wypadku wiedziałam).
              To, że świat nie jest sprawiedliwy tez chyba każda z nas wie.....

              • kawka74 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:47
                wydaje mi się, że to jest raczej domaganie się uwagi dla tych dzieci, które -
                choć ich ojcowie również zginęli 'na służbie' - złamanego grosza nie dostały,
                nie wspomnę już o czyimkolwiek zainteresowaniu.
                • monia145 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 18:00
                  Kawko, ja to gdzieś tam w środku zapewne wiem, ale ton niektórych wypowiedzi
                  jest silnie drażniącysmile
                  I to nie do końca jest tak strasznie, bezdusznie z ta pomocą( lub jej brakiem)w
                  przypadku jednostkowych wypadków. Mnie osobiście znane są dwa przypadki pomocy
                  udzielonej przez władze samorządowe dla rodziny, kogoś kto zginął w czasie
                  wykonywania obowiązków słóżbowych. Jasne, że to tylko dwa, ale czy tylko władze
                  prowincjonalnego miasteczka, z którego pochodzę sa takie ludzkie, w skali kraju?
                  Chyba nie...
                  Może właśnie tutaj jest pies pogrzebany- pomocy trzeba szukać i udzielać na
                  własnym podwórku.?
                  Poza tym, jakoś wątpię, aby zaintersowanie Halembą i jej ofiarami przetrwało
                  dłużej.....dlatego te obietnice pomocy przez rząd składane teraz są takie
                  ważnesmile
              • melka_x Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 18:04
                Moniu ja nie kwestionuje sensowności pomocy rodzinom górników, którzy zginęli w
                ostatniej katasfrofie, w najmniejszym stopniu! Chciałabym tylko żeby osoby
                mogące podjąć decyzje o nadprogramowej pomocy podejmowały je równie chętnie w
                przypadku dzieci osieroconych w wyniku pojedyńczych wypadków i w przypadkach
                gdy media tych obietnic i pomocy nie pokażą.
      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:03
        OK, niech dostaną. Ale nie tylko takie dzieci są zagrożone degrengoladą. Niech
        inne sieroty wobec tego też dostaną.
        • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 17:22
          albo niech te rodziny górnicze, które dostaną podzielą się z innymi, jak pan
          bóg przykazał, bo: rząd daje milion, tvn milion, caritas jeszcze coś tam, a
          rodzin jest 23 sztuki. z grubsza licząc, to wychodzi po ca. 87.000 na rodzinę.
          no mają się czym dzielić z innymi.
    • virtual_moth Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 18:38
      Zanim przeczytam odpowiedzi na Twój post (mogę się powtórzyć):
      Cała ta akcja z pomocą materialną dla wdów, A ZWŁASZCZA te słowa, które
      przytoczyłaś - wywołują mój bunt i sprzeciw, choć kasy im nie żałuję.
      TAK STRASZNIE się panstwo nad tymi wdowami pochyla, A KTO martwi się o kobiety
      pozostawione same sobie w ciąży, z małymi dziećmi przez "tatusiów"?! Ja mnam
      wyrok sądowy o alimentach, ktory się NIC nie wart w tym państwie, NIKT się nie
      interesował czy ja miałam za co żyć jak tatusia przerosła rzeczywiśtość, NIKT
      się nie martwi teraz, a wręcz utrudnia mi się egzekwowanie alimentów (porypany
      komornik, który przekazuje sprawę innemu blokując na pół roku działania, a
      potem znowu przyjmuje).
      Nie psioczyłam gdy poszłam pracować do sklepu, wręcz przeciwnie, cieszyłam się.
      Teraz mam wymarzoną pracę i poczucie, ze gdyby nie rodzina, to państwo
      pozwoliłoby mi zdechnać pod mostem.
      • abi3 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 24.11.06, 22:28
        virtual_moth napisała:

        > Zanim przeczytam odpowiedzi na Twój post (mogę się powtórzyć):
        > Cała ta akcja z pomocą materialną dla wdów, A ZWŁASZCZA te słowa, które
        > przytoczyłaś - wywołują mój bunt i sprzeciw, choć kasy im nie żałuję.
        > TAK STRASZNIE się panstwo nad tymi wdowami pochyla, A KTO martwi się o kobiety
        > pozostawione same sobie w ciąży, z małymi dziećmi przez "tatusiów"?! Ja mnam
        > wyrok sądowy o alimentach, ktory się NIC nie wart w tym państwie, NIKT się nie
        > interesował czy ja miałam za co żyć jak tatusia przerosła rzeczywiśtość, NIKT
        > się nie martwi teraz, a wręcz utrudnia mi się egzekwowanie alimentów (porypany
        > komornik, który przekazuje sprawę innemu blokując na pół roku działania, a
        > potem znowu przyjmuje).
        > Nie psioczyłam gdy poszłam pracować do sklepu, wręcz przeciwnie, cieszyłam się.
        >
        > Teraz mam wymarzoną pracę i poczucie, ze gdyby nie rodzina, to państwo
        > pozwoliłoby mi zdechnać pod mostem.
        POPIERAM W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI
    • nenia1 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 00:27
      Jak tak czytam co poniektóre wypowiedzi, to zastanawia mnie, że tak wiele emocji negatywnych pojawia się, bo udziela się pomocy rodzinom ofiar.
      Jeszcze nie zdążono zidentyfikować spalonych ciał, a już rodzinom po nich zagląda się w kieszeń i protestuje!
      A może należy myśleć i zastanawiać się jak pomagać również innym ofiarom wypadków, a nie pokrzykiwać jakie to niesprawiedliwe i że najlepiej zginąć w grupie.
      To aż niesmaczne jest.
      Widać, że wielu kopalnia się kojarzy z wycieczką do Wieliczki i „Łyskiem z pokładu Idy”.
      Podobnie jak mity o Śląsku i mit o niepracujących żonach górników – znany z mediów.
      Ale co się dziwić, jak ktoś wierzy że prawdziwy świat to taki jaki pokazuje telewizja i tabloidy. Zrobi się ujęcie zapijaczonego żula, godającego po naszemu, czyli po Śląsku, najlepiej na tle starego familoka, pokaże dymiące kominy, płaczącą niepracującą wdowę po górniku – i już znawcy Śląska i pracy górnika moją pole do popisu.
      Ci którzy porównują pracę górnika do piekarza czy lekarza, nie mają zielonego pojęcia o czym mówią.
      To nie pierwszy tak duży wypadek w górnictwie, jeszcze nie słyszałam aby grupa lekarzy czy piekarzy spłonąła w takiej temperaturze, że nie wiadomo czy będzie można odczytać DNA.


      • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 00:31
        jak dla mnie za duży patetyzm. jak ktoś postanawia w życiu zostać górnikiem, to
        chyba wie, że to praca o podwyższonym ryzyku. rodzina chyba też ma tego
        świadomość, czy się mylę?
        • nenia1 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 00:44
          A co to ma do rzeczy?

          • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 00:55
            ano to, ze w zyciu trzeba być konsekwentnym. w wyborze zawodu również. i nie
            chcę przez to powiedzieć, że górnik ma iść do pracy każdego dnia z widmem
            śmierci. ale powiniem mieć świadomość, że niestety jest na nią narażony
            bardziej niż piekarz. jego rodzina również.
            • nenia1 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 01:06
              No jest bardziej narażony, właśnie dlatego powinien lepiej zarabiać,
              dodatkowo pracuje w o wiele cięższych warunkach niż piekarz, dlatego powinien wcześniej iść na emeryturę.
              Właśnie o to górnicy walczą, dlatego protestują.
              Jak protestują i walczą o swoje podnoszą się głosy, że inne grupy zawodowe też mało zarabiają i pracować dłużej muszą.
              Jak giną - no cóż, też są sami sobie winni, taki zawód wybrali.

              Widzisz jakieś wyjście?

              Jak ktoś zginie przejechany przez pijanego kierowcę, to również dokonał wyboru, bo wyszedł na ulicę, a mógł przecież zostać w domu.
              No bo przecież miał świadomość, że taka może być konsekwencja wyjścia z domu.
              • karola.v Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 10:11
                Przeczytałam wypowiedzi i niektóre poruszyły mnie do głębi,nieznajomość tematu
                poruszająca.
                Po pierwsze Ślazaków na Ślasku jest mniej więcej tyle co Warszawiaków w Warszawie.
                Wielu górników to osoby przyjezdne,które kiedys tam przyjechały i osiedliły sie
                na stałe,warto o tym pamietać(mój dziadek,całe życie robił na kopalni a
                mentalnie i życiowo był chłopakiem z Mazur).Wielu górników nie jest i ma
                niewiele wspólnego z tożsamoscią Ślaska.Wiele kobiet górników pracuje,i są to
                normalne mentalnie rodziny.
                Po drugie wybierajac zawód górnika trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem,tak
                samo jak liczą sie z tym policjanci,strażacy i tak dalej,nie zapominajmy
                jednak,ze ktoś te zawody wykonywać musi.Większe niebezpieczeństwo wykonywanego
                zawodu równa się większe przywileje(tak jak górnicy maja je również inni
                wykonując zawód"wysokiego ryzyka"),dla mnie to zrozumiałe i jako podatnika
                bardziej razi utrzymywanie przez państwo bezrobotnych i patologii niż górników i
                ich rodzin.
                Nie wiem czemu się tak podniecacie obiecywanymi zapomogami i wsparciami dla tych
                rodzin,spokojnie, historia nie raz pokazała,ze z koncem szumu medialnego kończy
                się równiez zapał do realizacji obietnic.Niejedna wdowa po górniku powie,zeby
                mieć duży respekt przed tym co obiecują.Rodziny ofiar katowickiej hali do
                dzisiaj nie zobaczyły obiecanych pieniędzy.
                Zródła energii w Polsce uzyskuje się w 75 % poprzez spalanie węgla i
                koksu,dalsze zamykanie kopalń byłoby dla gospodarki polskiej destrukcyjne,w tej
                kwesii póki co nie jesteśmy w stanie nić zmienić,więc niech ktoś nie pisze bzdur
                o zastępowaniu żródła energii z węgla innymi.
                Powalił mnie tekst o Ślasku na podstawie trzech wujków,rany całe zycie tutaj
                mieszkam(choc Ślazaczką nie jestem)i nigdy bym tak krzywdząco o Ślązakach(z
                dziada pradziada)nie powiedziała.Trzeba najpierw cos poznac od środka aby
                wygłaszać prawdziwe wnioski.
                Na konieć życzę więcej empatii i zrozumienia drogie panie.Takie "ja im bardzo
                współczuję,ALE..."pokazuje Was w nienajlepszym świetle.
                Chciałby się rzeć -ciszej nad tą trumną.

                (*)górnikom
                • syriana Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 18:37
                  > Wiele kobiet górników pracuje, i są tonormalne mentalnie rodziny.

                  co to jest rodzina normalna mentalnie...?

                  nikt nie kwestionuje, że trzeba pomóc tym konkretnym rodzinom, które teraz
                  ucierpiały

                  powszechne zdziwienie budzi tylko skala tej pomocy - 23 zmarłych, a do podziału
                  dla rodzin już ok. 3 mln zł --> to dużo jak na polskie warunki i pewnie status
                  materialny tych rodzin
                  razi i pewnie razić będzie lokalne wspólnoty jak skończy się całe zamieszanie i
                  zostaną podejrzenia, że wzbogacili się na śmierci bliskich

                  no i dziwi zaangażowanie i chojność władz państwowych i mediów w przekazywanie
                  pieniędzy na tą konkretną sprawę, podczas gdy inne wypadki tego typu ledwo są
                  zauważane
    • anngal Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 10:55
      Typowo egoistyczne podejście. Niech kazdy sobie sam radzi, sam sie zabezpieczy
      itp, ale człowiek nie zawsze jest w stanie pomóc sobie sam. Może nie ma wyboru
      i musi pracować w kopalni, moze jego żona nie ma gdzie iść do pracy? Myslę ze
      wolałaby niż czekać z niepokojem , czy mąż dzisiaj wróci. A elementarne warunki
      bezpieczeństwa pracy w kopalni? Czy nie mozna ich poprawić? Po co ? Niech kazdy
      się zabezpiecza sam .Prawda? I własnie tak wygląda nasz świat i świat naszych
      dzieci. Niech kazdy liczy tylko na siebie
      • syriana Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 18:40
        >A elementarne warunki bezpieczeństwa pracy w kopalni? Czy nie mozna ich
        >poprawić? Po co ? Niech kazdy się zabezpiecza sam .Prawda?

        masz konkretną wiedzę w temacie bezpieczeństwa w kopalniach, czy tak sobie
        tylko powtarzasz ścinki, które w telewizji usłyszałaś...?
        • anngal Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 26.11.06, 09:22
          czepiasz sie słów, a jaka Polska jest kazdy widzi, choćby wybiorczy i być może
          tendencyjny przykład z Gazety Wyborczej
      • berecik7 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 19:00
        A ja myślę, że nasze argumenty też nie zostały zrozumiane. Przypomnę raz
        jeszcze - wątek rozpoczęłam od konkretnego cytatu z poważnej
        gazety. "Rzeczpospolita" to nie "Życie na gorąco". I dziennikarz poważnej
        gazety podaje dziwny, jak dla mnie, przykład ciężkiego losu wdowy po górniku,
        która ma 28 lat (o ile dobrze pamiętam), odchowane pięcioletnie dziecko i MUSI
        iść do pracy, bo z renty po górniku wyżyć się nie da. I stąd cała dyskusja. Bo
        przecież chyba nasze współczucie dla ofiar tragedii nie powinno polegać na tym,
        że państwo funduje młodej i zdrowej kobiecie zapewniony byt materialny do końca
        jej dni. Owszem, powinno wywiązać się ze swoich obowiązków, wspomóc zapomogą,
        dać dziecku stypendium do czasu ukończenia szkoły, ale dlaczego ma zapewnić tej
        kobiecie komfort niepracowania do końca życia. Tego pojąc nie mogę.

        I jeszcze raz powtarzam, chyba nie ma na tym wątku osoby, która nie wspomogłaby
        kogoś w tak ewidentnej potrzebie. Ale zasada "ciszej nad tą trumną" to
        zamiatanie pod dywan kwestii ZASADNCZYCH. Po pierwsze, każdy górnik powinien
        być ubezpieczony na grubą kasę, tym grubszą, im więcej dzieci posiada. W każdym
        cywilizowanym kraju to jest oczywistość. Po drugie, każda żona, której mąż
        wykonuje zawód podwyższonego ryzyka powinna zadbać o to, by w razie czego, nie
        znaleźć się z dziećmi na dnie. Nie może być tak, że takie rodziny po tragedii
        znajdują się w sytuacji społecznych żebraków. Przecież dla nich to jest
        upokorzenie, czyż nie?
        • syriana Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 19:04
          zgadzam się berecik

          górnicy są ubezpieczeni, ci także byli
          kopalnia już wypłaca odszkodowania
          • demarta Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 20:25
            to miałam cały czas na myśli wypowiadając się w tym wątku, ale widzicie,
            wyszłyśmy na nieczułe na ludzkie nieszczęście, oburzające zazdrośnice.
            • joanna35 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 25.11.06, 21:20
              Mogłyście poczekac chociaż aż pył opadnie.
          • anngal Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 26.11.06, 09:25
            zobaczyłaś te pieniądze czy powtarzasz za innymi?
    • zdral Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 26.11.06, 21:26
      No to ja też coś napiszę.
      Na temat przywilejów górników. Mój teść całe życie przepracował "na dole".
      Właściwie jako górnik. Jednak ponieważ pracował w czymś co określano jako
      Przedsiębiorstwo Robót Górniczych państwo sklasyfikowało go jako "niegórnika".
      Nie ma żadnych przywilejów z tych"górniczych". Żona mojego kuzyna pracuje jako
      księgowa na kopalni i dostaje "Barbórkę", węgiel (lub równowartość pieniężną).
      Teściu nie dostaje nic z tych rzeczy choć w przeciwieństwie do niej zjeżdżał na
      dół nie raz.
      Mój mąż nie dostałby renty "górniczej" gdyby teść zginął.
      Także wielu z tych którzy zginęli w ostatniej tragedii państwo nie traktuje jak
      górników ale jako pracowników firm wykonujących prace na rzecz kopalni chociaż
      my mówimy o nich "górnicy" i może autorowi artykułu również chodziło o kogoś
      takiego kiedy pisał "z renty po górniku wyżyć się nie da". Zresztą z żadnej
      renty wyżyć się nie da.
      Poza tym pogratulować niektórym znajomości Śląska i Ślązaków.
      M.
      • mami2 Re: czy to jest kwestia mentalności? O górnikach 26.11.06, 22:37
        co sie dziwic
        tyle o górnikach i Śląsku wiecie co Wam pokazuje dwójka w "Swiętej Wojnie"....
        <
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka