edycia274
25.11.06, 00:00
Nie widziałysmy się chyba 4 lata. Tak wyszło. Siedziałysmy 4 godziny. Mówi mi
na koniec, Edi ja Cie podziwiam za Twa cierpliwośc do dziecka, nie mas
zpomocy, ciągle sama z mała itd. pamiętam jak studiowałyśmy, robiłaś studia,
studium pracowałas , byłaś ambitna, gospodarna, laska która chciała zyć. teraz
siedzisz w domu jak Ty tak wytrzymujsze. wiecie co załapałam doła. bo fakt
kiedyś nie siedziałam wcale w domu. robiłąm 1000 rzeczy naraz. teraz siedze w
domu, wychowuje dziecko dbam o jej zdrowie bo wiecznie siedzimy w szpitalach i
tak myśle czy ja jestem już nie wartościowym czowiekiem bo nic innego nie
robie a chciałabym??