Dodaj do ulubionych

Mój brat-pracoholik

IP: *.* 28.04.02, 12:41
Z niepokojem obseróję rozwój wydarzeń w rodzinie mego młodszego brata.Są małżeństwem ob 5,5 roku i mają synka 3,5 roku. Mój brat został kilka miesięcy temu dyrektorem generalnym w dużym koncernie zachodnim (niestety pieniądze jeszcze za tym nie poszły - on mówi, że pracuje dla idei, czy dla firmy). Prawie wcale nie bywa w domy, pacuje 16-18 na godzin na dobę, w domu nie robi nic!!! Żąda wszystkiego od mojej bratowej, która już jest u kresu sił. (Ale nic nie chce zrobić, mówi, że mój brat się zmieni, "jeszcze tylko to......., za kilka dni będzie lepiej", a on sie rozjeżdża, zadko bywa naweet w weekendy. Porozmawiać z nim nie można, bo jak odburknie,to aż pójdzie w pięty. Niedawno bratowa zostawiła go z synkiem, bo chciała wreszcie gdzieś wyjść (już potracili wszystkich znajomych, bo od kilku lat nigdzie się nie pokazują). Wyszła na kilka godzin, a w tym czasie mój brat oglądał z synkiem telewizję i nawet małego nie nakarmił. Tłumaczył, że on nie prosił (która z was nie nakarmiłaby dziecka, gdyby była z nim od godz. 16-21), ale czy tak można.Zaczynam się zastanawiać, czy ta sytuacja nie wynika z wychowania. Mój brat zawsze był hołubiony przez całą rodzinę, zawsze był niesamodzielny, trzeba było mu pomagać, a on z filuternym uśmiechem tę pomoc przyjmował. Nawet gdy się pobrali, mieszkali wtedy z rodzicami, to moja mama za nich wszystko robiła (gotowała prała) Gdy się przeprowadzili na swoje (rok temu), tę funkcję przejęła bratowa. Ale jak długo można był praczką, sprzątaczką, kucharką i niańką, bez dobrego słowa?Słyszałam nawet jak na jakąś prośbę bratowej mój brat odpowiedział "fuck".(przepraszam za niecenzuralne)Bratowa się z nim kłóci, ale to nie daje rezultatów. Moja mama też coś tam próbowała zrobić, ale odpowiedzią było, żeby sie nie wtrącała.Ręce opadają.Ewa mama Michała
Obserwuj wątek
    • Gość: martusek Re: Mój brat-pracoholik IP: *.* 28.04.02, 13:09
      Przeczytałam i się przestraszyłam. Chociaz pewnie nic nie możesz zrobić... Jakbym czytała o moim bracie. Też robił karierę w zachodnim koncernie (zaczął jakieś pięć lat temu). Teraz mieszka w W-wie, jego żona i syn w Poznaniu. Po drodze zaliczył trzy wielkie miłości i kilka pomniejszych, kilka okresów nieutrzymywania kontaktów nawet z rodzicami, okresy, kiedy jego nerwy były skrajnie wyczerpane, był nerwusem do kwadratu. A wszystko to sprawił specyficzny charakter firmy; narady, zebrania, praca do późna i w weekendy, wyjazdy tylko w gronie pracowników w atrakcyjne miejsca na szkolenia itd., itp. No i facet w zasadzie przegrał życie. Bo niedługo będzie rozwód, bo rodzina niezbyt chętnie się z nim spotyka, bo po prostu nie popiera takiego zachowania. A najciekawsze, co za parę lat powie jego synek????
    • Gość: Gosiafka Re: Mój brat-pracoholik IP: *.* 28.04.02, 14:08
      Mój mąż przechodził jakieś 3 lata temu fazę pracoholizmu.Nie było to aż tak zaawansowane ,doprowadziło jednak do poważnego kryzysu w moim małżeństwie.Sprawa była o tyle ciekawsze że firma należała do mojego męża i odbiła mu woda sodowa ,a firmę traktował jak 3 dziecko. Nie zaniedbywał dzieci ,ale spędzał w firmie całe dnie i kawałki nocy.Njagorsze było to zaangażowanie psychiczne nawet jak był z nami -to właściwie go nie było.Po około 8 miesiącach nie wytrzymałam ,wystawiłam torbę za drzwi i kazałam wybierać ( nie wiem jak oceniać moje zachowanie ale byłam bardzo zmęczona i bezsilna ,pewnie było pozbawione dojrzałości ale ...podziałało) Po miesiącu mąż wprowadził się do domu po wielu wielu godzinach negacjacji.Akurat do niego dotarło co traci.W tym czasie starałam się pokazać mu że możemy żyć bez niego i to właśnie On traci wszystko. W dalszym ciągu jest właściecielem tejże firmy ale minęła już faza dzikiego entuzjazmu tworzenia biznesu ,kiedy jest z nami ,to czujemy to wszyscy.Twój brat wymaga albo pomocy specjalisty albo przykro powiedzieć bardzo drastycznych rozwiązań.Gosia,która dzisiaj pokłóciła się z mężem :gun::hello:
    • Gość: _Su_ Re: Mój brat-pracoholik IP: *.* 28.04.02, 14:28
      Ja na miejscu Twojej bratowej dawno bym go zostawiła bo wygląda na to że jemu już nie zależy na domu. on kocha swoją pracę a dom mu potrzebny jest tylko jako oaza jak cos jest nie tak, gdzie mu żona poda, upierze itp. Taki człowiek nie powinien wogóle zakładać rodziny bo nie on cierpi tylko oni. Szczerze mówiąc nie wróżę im dobrze i wcale bym się nie zdziwiła gdyby ona go zostawiła. Mam nadzieję że chociaż ją wspieracie duchowo żeby nie czuła się winna że on ją tak zostawia bo może myśli że coś źle robi. Eh z tymi facetami wieczne problemy.pozdrawiam Su
      • Gość: EwG Re: Mój brat-pracoholik IP: *.* 28.04.02, 21:07
        Su jest tak właśnie jak piszesz. Rzeczywiście traktuje dom jak miejsce, gdzie wszyscy mu usługują i nadskakują. Ale co gorsza nasza rodzina (dalsza)traktuje mego braciszka jak bóstwo. Jaki to on inteligentny, a jak wysoko doszedł i w ogóle ach i och jaki wspaniały. A gdzie to on bywa, ile świata zobaczył!W naszym społeczeństwie to ważniejsze są pieniądze i stanowisko niż rodzina i dobro dzieci. Wielokrotnie to zauważałamsad((Ta pogoń za pieniądzem, karierą jest zatrważająca.Z bliska tak pięknie to już nie wyglądasad((Ewa mama MichałaPS. Mój mąż jest przy tym traktowany jak oferma, bo lubi siedzieć w domu i zajmuje się dzieckiem, i nie robi oszałamiającej kariery, i zarabia mniej niż żona (ja)
    • Gość: EwG Re: Mój brat-pracoholik IP: *.* 08.10.02, 23:11
      Bardzo przykro jest mi to pisać, ale właśnie okazało się, że mój brat ma od 2 lat kochankę.......................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka