Opiekunki!!!

IP: *.* 07.05.02, 12:46
szukam przypadków złego traktowania dzieci przez opiekunki, może macie jakieś doświadczenia w tej sprawie. Bardzo prosze o pomoc - chcemy zrobic o tym program (TVN)
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 07.05.02, 14:12
      Ja mogę ci poopowiadać, ale o dobrych nianiach-są wszędzie. Sama byłam opiekunką i dzieci mnie uwielbiały(troszkę nieskromna jestem, ale tak było).
      • Gość edziecko: Vialle Re: Opiekunki!!! IP: *.* 08.05.02, 14:45
        gdzie te dobre opiekunki???? Ja wybralam nasza nianie po obejrzeniu ponad 30 pan, wszystko bylo dobrze na pierwszy rzut oka, a teraz po blizszym poznaniu i kiedy pani nieco "okrzepla" zaczyna mnie przerazac. Co rozumiecie przez zle traktowanie dziecka? Dla mnie juz to, ze sie nie ma do niego cierpliwosci kwalifikuje do zrzucenia niani ze schodow!!! I co ma zrobic matka, przed ktora niania odgrywa (i robi to z pelna premedytacja) troskliwa, cierpliwa i uwielbiajaca dziecko, a z drugiej strony sa sygnaly ze to jest tylko "pokaz sztucznych ogni" robiony pod mamusie - a gdy mamusia wychodzi dziecko zajmuje sie soba, a pani obdzwania znajome, zalatwia sprawy swojej doroslej corki i generalnie nie wykazuje wielkiego zainteresowania zeby zajac dziecko, nie mowiac o ROZWIJANIU go? Jak rozpoznac, ze dziecko (ktore jeszcze nie mowi) jest odtracane gdy marudzi, zostawiane samo sobie, czy po prostu znudzone z niania? Jak widac z nerwowego tonu mojego posta, dla mnie w ogole temat niania to jest koszmar. SKAD WZIAC NIANIE, KTORA BEDZIE MIALA NAPRAWDE SERCE, KTORA BEDZIE DBALA I KOCHALA MOJE DZIECKO? Pieniadze nie graja dla mnie wielkiej roli, bylabym w stanie wynagradzac taka osobe naprawde godziwie, tylko jak ja znalezc?
        • Gość edziecko: iberia Re: Opiekunki!!! IP: *.* 09.05.02, 11:21
          no tak,ja tez bylam i w sumie to jeszcze jestem opiekunka.teraz juz koncze prace w miejscu gdzie jestem od lat a to dlatego ,ze dzieciaki sa juz duze i poradza sobie sami bez niani.natomiast w calej karierze mial pod swoja opieka dzieci od roku do 11 latsmile.teraz mam polrocznego synka i chyba tez nie narzeka.jesli ide do dzieci to zabieram go ze soba i swietnie radzimy sobie w trojke,bo pomimo ze Kubek jest maluszkiem to lubi towrzystwo sary i Misiaczka.nie wiem czy gdzies znajde jeszcze tak dobra [prace,bo naprawde lubie to co rbie i nie chcialam rezygnowac.ale slyszlam o tym jak opiekunki traktuja dzieci i kiedy szlam na rozmowe to balam sie ,ze tez moge zostac odrzucona,bo jak mama mam poznac ,ze to wlasnie ja swietnie zajme sie jej maluszkiem?tutaj juz trzeba zaufac.wiem,ze rozni znajomi na poczatku mojej pracy pojawilai sie nagle w ciagu dnia,sprawdzali ale mnie to nie przeszkasdza.robilam z dzieciakami to co chcieli ich rodzice ,maluchy caly dzien spedzaly na dworze:zoo nia ma juz dla nas tajemnic,parki w calym krakowie sa nam swietnie znanesmile))).i tak sobie mysle ,ze bardzo chcialabym moc nadal pracowac wlasnie z dziecmi,bo sprawa mi to duza przytjemnsoc kiedy widze,ze dzidzie sa zadowolone u,usmiechniete,ze kiedy do nich ide to wskauja mi na szyje i caluja.cudowne uczucie.ehh,odskoczylam od tematu ale wyobrazam sobie to jak wilai dylemat maja mamy,ktore musza zostawic swoje maluszki pod opieka kogos obcego.jednak ta obca poczatkowo osoba staje sie pozniej kims batrdzo potzrebnym,bo tak wl;asnie ja sie czuje.czuje sie potrzebna i kochana przez dzieci.pozdrawiamiza
          • Gość edziecko: Vialle Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 09:16
            fajnie opowiadasz o swoim zajmowaniu sie dziecmi. Z punktu widzenia matki zostawiajacej dziecko z - badz co badz - obca osoba, to strasznie trudna decyzja. Przynajmniej dla mnie tak jest. I wiesz co mnie jeszcze boli? To, ze tak naprawde to ja jestem w szachu a nie opiekunka - wyrzucic z pracy opiekunke mozna, ale koszty poniesie tez dziecko, dla ktorego zmiana opiekunki to potezny stres. I mnie ta swiadomosc monco wstrzymuje przed jakimikolwiek ruchami, choc nie wiem czy tak do konca dobrze robie. A mam niestety wrazenie ze moja opiekunka sobie z tego swietnie zdaje sprawe, z tego "zaszachowanie" mnie i poniekad wykorzystuje to.
        • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 14:51
          Skąd jesteś,ja szukałam niani w różnych miejscach...agencje się nie sprawdziły dużo moich przyjaciół znalazło super opiekunki szukając w ..kościołach protestanckich może wyda ci się to śmieszne ale tak było tam są osoby które prowadzą takie zajęcia dla dzieci mają przygotowanie ,doswiadczenie i co najważniejsze kochaja dzieci Wiem że w Warszawie taki kościół jest na Puławskiej jest to kosciol baptystów ..sama nie wiem
          • Gość edziecko: iberia Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 21:23
            ja mieszkam z synkiem w Krakowie.zastanwilam sie nawet nad zmiana miejsca zamieszkania tylko,ze jak z takim maluchem?szczytem moich marzen jest opraca z dziecmi w taki sposb jak teraz tzn,ze ide do dziecka czy dzieci ale moge miec przy sobie takze swojegy synka.w ten sposob dziecko nie bawi sie tylko z dorosla osoba ale ma jakby rodzenstwo,kogos z kim latwiej sie zrozumie i dogada niz z doroslym :-)))))))).a tak swoja droga to gdyby ktos potzrebowal takiej wlasnie opiekunki to ja bede do dyspozycjismile <hmmmm,chyba wyszla z tego mala kryptoreklamasmile>pozdrawiamyiza i Kubeczek :-)))))
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 07.05.02, 14:12
      Ja mogę ci poopowiadać, ale o dobrych nianiach-są wszędzie. Sama byłam opiekunką i dzieci mnie uwielbiały(troszkę nieskromna jestem, ale tak było).
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 08.05.02, 10:53
        Ja piszę w tej samej sprawie, co marta. czy kiedy pracowałaś jako opiekunka, nie słyszałas może o twoich poprzedniczkach? Może wcześniej rodziny, z którym,i pracowałaś miały złe doświadczenia z kimś?
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 08.05.02, 13:30
      Czy chodzi o zle traktowanie dziecka czy tez o nieprzestrzeganie zalecen odnosnie opieki i wychowywanie "po swojemu"?
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 08.05.02, 13:38
        chodzi o jedno i drugie.
    • Gość edziecko: Barbie Re: Opiekunki!!! IP: *.* 09.05.02, 10:02
      Nie wiem,czy nazwać złym traktowaniem dziecka dawanie mu ciągle słodyczy wbrew moim zakazom a wielkiej uciesze dziecka? Synkowi grozi nadwaga, jest żarłokiem i po paczce ciastek normalnie zjada cały obiad.
    • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 09.05.02, 10:49
      A ja mam super opiekunkę. Była drugą kandydatką i została. Ma 22 lata i moja Oliwia (1rok 4 mies)niesamowicie się przy niej rozwija. Rysuje, maluje farbami, lepi różności z masy solnej, z masy papierowej, zbierają liście i układają bukiety, chodzą na wycieczki (wczoraj cały dzień były w zoo), czytają książeczki, o zabawach ruchowych nie wspomnę. Oliwia z dnia na dzień jest coraz bardziej samodzielna i mam dylemat czy oddać ją za rok do przedszkola czy zostawić z opiekunką.Dlaczego nie zrobić programu o dobrych opiekunkach?Pozdrawiam i wszystkim dzieciaczkom życzę takiej Niani jaką ma Oliwka.Ada
      • Gość edziecko: Vialle Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 09:17
        GDZIE TY JA ZNALAZLAS I JAK???? to co opisujesz to dla mnie szczyt marzen.
    • Gość edziecko: Elik Re: Opiekunki!!! IP: *.* 09.05.02, 12:57
      Właśnie, dlaczego nie zrobić programu pokazującego dwie strony medalu. Złe traktowanie, wiadomo zdarza się i trzeba matki uczulać na symptomy, ale przecież są i wspaniałe dobre i kochające dzieci opiekunki. TVN zdaje się szuka zwyczajnie sensacji. Ciekawa sprawa, ostatnio w telewizji same nieszcześcia , może by tak trochę dobra pokazać , nie ma już szlachetnych ludzi czy co?Moją Olą zajmuje się teraz wspaniała pani, wcześniej była taka sobie. Z grona opiekunek na osiedlu, jest sporo dzieci bo to nowe osiedle, nie palą tylko nieliczne. Tylko, że jednym rodzicom to przeszkadza a drugim nie.Wcześniej przez prawie 1,5 roku pracowała u nas Pani Grażyna, z polecenia znajomych zresztą. Poszłam do pracy jak Olik skończyła 6 miesięcy. Niby wszystko ok.CO prawda jej dyskusje na temat metod leczenia,mnie męczyły- leczymy małą homeopatycznie i nie pytałam pani G o zdanie, ale to akurat nic takiego. Im Ola była starsza tym było więcej zgrzytów. Po prawie roku zaczęłam się zastanawiać nad zmaną opiekunki, ale po zasłyszanych mrożących krew w żyłach opowieściach dałam spokój. Teraz zgrzyty:Dzwonię kiedyś do domu a niania mówi, że mała cały czas siedzi u niej na kolanach , mówię to usiądzcie na dywan i bawcie się na podłodze, Pani Grażynka na to że bolą ją stawy i ona na podłodze nie będzie siadać bo jej zimno?!Szczęka mi opadła. Jak tylko przyszłam do domu ona już stała w drzwiach ubrana gotowa do wyjścia. Kiedyś nie podawala jej leku przez dwa tygodnie bo przestawiłam go w inne miejsce?! Córa codziennie od ponad roku dostaje rano na czczo lek homeopatyczny.Stał na blacie kuchennym pod szafką,schowałam go kiedyś do szafki z jej sokami i kaszkami. Po jakimś czasie małą zaczęło jakoś bardziej sypać( ma alergię skórną)coś mnie tknęło i pytam czy dostaje lek . Pani Grażynka na to że nie bo ona myślała, że nie trzeba jej podawać jak nie stoi na blacie. Przecież 10 razy jej mówiłam że mała będzie go brała długo. Generalnie wkurzało mnie to że trzeba było jej kilkakrotnie powtarzać jedno i to samo. Nie wiem czy zwyczjanie olewała to co mówię czy miała sklerozę. Jej sposób odżywiania przy dziecku też budził moje zastrzeżenia i cukierki, słodkie pełne chemii napoje czy ciastka to nic ciekawego. W końcu zrezygnowała sama jak nie dostała podwyżki i dobrze. Teraz dopiero widzę, że mamy fajną w porządku ninię. Pani Maria dzwoni jak Olik jest chora, jak ma czas to i ugotuje i uprasuje. Posiedzi i porozmawia chwilkę z nami o tym co wydażyło się w ciągu dnia. Jak raz jej powiem o czym to pamięta, na początku trochę się dziwiła po co powtarzam jej coś kilka razy, a ja chyba tak z przyzwyczajenia. Tak więc po 2 miesiącach dostała podwyżkę i ponieważ dojeżdza dajemy jej bilety. Teraz w trakcie poszukiwań zwracaliśmy uwagę na podejscie do dziecka. Na szczęście dla małej nie mam typowo złych doświadczeń.
      • Gość edziecko: guest Re: Opiekunki!!! IP: *.* 09.05.02, 13:15
        nie jest tak, że TVN szuka sensacji. Nawet, jesli jedno dziecko i jedna mame uchroonimy przed kontaktem ze złą opiekunka, warto zrobić taki program. A możemy uchronić, jesli uczulimy na pewne zachowania, jeśli pokażemy - często nawet drastyczne - przypadki złych opiekunek. Dzieki temu, wiele mam dwa razy się zastanowi, zanim pomysli: ona sie poprawi, ona sie jeszcze nauczy. Dzieki temu mama nie będzie przyjmowała dziwnych usprawiedliwień opiekunki, tylko najzwyczajniej w świecie jej podziękuje i poszuka kogoś bardziej odpowiedzialnego, pracowitego, oddanego dziecku itp. Nadmiar ostrozności jeszcze nikomu nie zaszkodził. Nikt nie ma patentu na mądrość i nikt na sto proc. nie jest w stanie ocenić, czy kobieta, która ma sie zajmowac dzieckiem, rzeczywiście sie do tego nadaje. Dlatego warto pokazać złe przykłady opiekunek, by uczulic na temat i pewne zachowania, a także pomóc innym uczyć się na przykładach mam, które juz uporały się ze złymi nianiami i znalazły lepsze. A, że większość opiekunek, dzieki Bogu, to porządne, uczciwe, dobre i odpowiedzialne osoby, nikt nie ma wątpliwości.pozdrawiam.
    • Gość edziecko: janeczka Re: Opiekunki!!! IP: *.* 09.05.02, 20:28
      No to moja historia. Strasznie chciałam mieć swoje dzieci, w ogole uwielbiam dzieci, więc z tej tęsknoty za nimi, zostałam opiekunką.Najpierw była dwie dziewuszki-trzymiesięczna i czteroletnia, a ja wtedy miałam 19 lat i doświadczenie w wychowywaniu dzieci. Po prostu je uwielbiałam-i uwielbiam nadal-śnią mi się po nocach. Muszę się z nimi spotkać! A potem na krótko była Agatka. Płakała, kiedy wychodziłam do domu, ale nie płakała, kiedy mama jechała do pracy. Wiem, że mama Agatki byla zazdrosna. Z Agatą ciągle mam kontkat, widujemy się.Teraz mam już swojego 2 letniego Synka. I powiem nieskromnie, że chciałabym znależć taką nianię, jaką sama byłam.Tak bardzo zatęskniło mi się za moimi dziewczynkami...Muszę się umowić z nimi! I to już jutro!
    • Gość edziecko: Vialle Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 09:56
      no dobra, to powiedzcie mi na co mam zwracac uwage i jak sprawdzac czy kandydatka na opiekunke nie ma sklonnosci do oszukiwania. Juz mowie o co mi chodzi. Moja niania nie ma za grosz odwagi cywilnej. Kiedy rozkrecilo sie mocowanie budki przy wozku i na spacerze ona pogubila jego elementy - natychmiast prezentowala bezsensowna, naiwna wersje "a moze to jakies dzieci rozkrecily" - nikt nie mowil ze to jej wina!!! Wozimy wozek w samochodzie i od tego telepania mialo sie prawo cos rozkrecic. Ale ona od razu przyjmuje postawe obronna. Inny przyklad - przez glupi przypadek przylapalam ja na dzwonieniu z mojego domowegoo telefonu. Zawsze mowilam ze jak najbardziej moze, telefon jest po to zeby dzwonic, a ona zawsze ostentacyjnie pokazywala swoja komorke. Jak zobaczyla ze ja widze z telefonem w rece (stala na balkonie, ja wyjezdzalam z garazu), to sie cofnela do mieszkania, po czym zadzwonila do mnie na komorke po kilku minutach zeby powiedziec o jakichs dyrdymalach, a miedzy wierszami byla informacja ze to do niej dzwoniono a nie ona dzwonila (akurat mam powody w to nie wierzyc, bo to co opowiadala tego ranka wskazywalo ze to ona bedzie musiala podzwonic). Takich sytuacji jest wiecej. Dzwoni do mnie kiedys w ciagu dnia ze maly ma wielkiego guza, bo "wyjal sam pret z lozeczka i wypadl na podloge. A ja mowilam juz przeciez mezowi zeby zamocowal prety tak zeby sie nie dalo wyjmowac" - znow element ze to nie jej wina, ona jest taka zapobiegliwa i przeciez uprzedzala... Nawiasem mowiac maly rzeczywiscie umie wyjac szczebelek, faktycznie zmiesci sie w szpare powstala po wyjeciu jednego szczebelka i moze wyleciec. Tyle tylko ze jak sie budzi to ZAWSZE zaczyna gadac, tym bardziej gada jak cos majdruje w lozeczku. I cala operacja dluzsza chwile jednak trwa. A to znaczy ze niania byla w drugim pokoju i miala na tyle glosno wlaczone radio albo gadala przez telefon, ze go nie slyszala. To akurat nie jest calkiem w porzadku moim zdaniem, ale nie bylo mie przy tym i nie chce oskarzac bezpodstawnie, a siniakow sie nie da uniknac, wiec nie robilam zadnych uwag. Generalnie zachowanie pani jest takie, ze zawsze wine ponosi ktos lub cos innego - od razu przyjmuje postawe "to nie ja" - zeby bylo smiesznie nikt jej nigdy o nic nie obwinial ani nie krytykowal nawet (ale chyba zaczne)! Ja wiem, ze moze to dlatego ze jej zalezy na pracy etc - ale to jest idiotyczne! To osoba w srednim wieku a nie naiwny podlotek, a zachowuje sie... no bez sensu moim zdaniem. Ja po prostu na skutek takich jej zachowan trace do niej zaufanie - czuje sie oszukiwana i zaczynam sie bac ze kiedys mnie oklamie w waznej sprawie dotyczacej malego, ze cos zatai - a wtedy jak to sie wyda ja ja po prostu udusze! Moze powinnam juz zaczac szukac opiekunki? Wiem, ze powinnam z nia o tym otwarcie porozmawiac i dac jej szanse zeby przestala tak zmyslac i udawac, ale troche ja znajac boje sie ze nic nie wyjdzie z otwartej rozmowy - bedzie ugrzeczniona i potakujaca a tak naprawde to sie po prostu obrazi. W koncu moje zastrzezenia wymagaja przytoczenia przykladow, powiedzenia ze cofala sie z telefonem na moj widok - bardzo watpie, zeby umiala o tym otwarcie porozmawiac, zeby przyznala sie do takich zachowan. Naprawde jestem w kropce. Macie jakas rade?
      • Gość edziecko: Agata Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 10:22
        Vialle, mam dwuletniego synka, który ma tę samą nianię od 9 miesiąca życia. Wczoraj razem z nią czytałam ten wątek, m.in Twoje wypowiedzi.Myślę, że nieco przesadzasz z wymaganiami wobec niani. Po pierwsze, dla Ciebie dyskwalifikujące jest, że niania nie ma cierpliwości do dziecka. Co to znaczy? Jeśli jej brak cierpliwości objawia się jakimiś wrogimi wobec dziecka gestami, to jasne, że trzeba ją pogonić. Jeśli natomiast jest to tylko jej uczucie, które nie obraca się przeciwko dziecku, to nie bardzo rozumiem sprawę. Myślę, że także matki często tracą cierpliwość, więc i od niani nie można wymagać absolutnej cierpliwości. Jeśli chodzi o wymyślanie zabaw dziecku - piszesz, że dziecko zajmuje się sobą, a ona robi coś innego. Jeśli dziecko potrafi się zająć sobą, sprawia mu przyjemność samodzielne odkrywanie świata, nie płacze, to tylko się cieszyć. Naprawdę nie trzeba dziecka wciąż stymulować do rozwoju. Ono samo ma dostatecznie wiele bodźców i roziwnie się na pewno świetnie. Zresztą gdybyś miała więcej niż jedno dziecko (ja mam jeszcze 9 tyg. córeczkę) na pewno spojrzałabyś na to inaczej. W takiej sytuacji trudno się czasem rozerwać i stymulować "osobiście" rozwój każdego dziecka. Oczywiście, jeśli dziecko marudzi czy płacze, trzeba się nim zająć i znaleźć jakąś ciekawą zabawę, ale jeśli nie, to ono naprawdę ma co robić. Sprawa zachowania twojej niani, nazwałaś to brakiem odwagi cywilnej. Myślę, że niania wyczuwa z Twojej strony jakieś uprzedzenie bądź wręcz wrogość. Stąd jej zachowanie - boi się o stratę pracy. Możesz z nią porozmawiać, jeśli boisz się, że oszukuje także w ważniejszych sprawach.Na razie z twoich wypowiedzi nie widzę, aby Twoja niania w jakikolwiek sposób szkodziła twojemu dziecku. Nie naciąga Cię chyba też na koszty (w końcu pozwoliłaś jej na rozmowy telefoniczne). Nie napisałaś, jak dziecko na nią reaguje. Jeśli dobrze, nie płacze, a wręcz się cieszy z jej przyjścia, to jest najlepsza oznaka kwalifikacji niani. Jeśli jest inaczej, to trzeba się zastanowić.Boję się, że jesteś do niej źle usposobiona na zapas. Tak, jakbyś myślała, że nie ma dostatecznie dobrej opiekunki dla Twojego dziecka, albo że na świecie w ogóle nie dobrych niań. Jest zupełnie inaczej. Moja niania jest rewelacyjna. Mam radę dla mam poszukujących opiekunek: rozejrzyjcie się wkoło. Jeśli znacie lub poznacie osobę, która Wam się odoba, wzbudza Wasze zaufanie i myślicie, że byyłaby dobrą opiekunką dla Waszego dziecka - zaproponujcie jej to. ja tak właśnie zrobiłam. Paula prowadziła sklepik na moim osiedlu. Od słowa do słowa okazało się, że ja będę potrzebowała opiekunki dla Szymka, a ona ma już dość prowadzenia własnego biznesu. I tak się dogadałyśmy. Znałam ją parę miesięcy wcześniej i widziałam jakie ma podejście do dzieci. Słowa Wam daję, nie żałuje. Teraz pomaga mi przy dwójce dzieci, a gdy pójdę do pracy, będzie opiekować się obydwojgiem.PozdrawiamagataP.S. ostatnie parę słów do Vialle: chyba Twoja niania Cię po prostu drażni, nie odpowiada Ci jej osobowość. W takiej sytuacji chyba się nie dogadacie. Chociaż moim zdaniem ona nie jest złą opiekunką (z niczego co napisałaś to nie wynika). Jeśli jednak uważasz inaczej, to nie powinnaś myśleć, że zmiana będzie stresem dla dziecka. Jeśli jest zła, to dziecku tylko pomożesz. No, chyba że jednak nie jest zła i dziekco ją lubi. Wtedy sama sobie odpowiedz, czy warto ją zmieniać.
        • Gość edziecko: Vialle Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 11:49
          Agata! Wlasnie sie probuje dowiedziec czy nie przesadzam i czy nie mam nierealnych wymagan, dzieki wiec za Twoja opinie. Siedze w tej sprawie "w srodku" i nie widze jej obiektywnie, zbyt to dla mnie wazne. Odpowiadajac na kilka Twoich pytan: przez brak cierpliwosci - moze nie najlepiej to ujelam - mam na mysli to, ze kiedy tylko maly kweknie to pani natychmiast bierze go na rece. Nie zajmuje go jakos kreatywnie - zeby odwrocic jego uwage etc - jedyna opcja to raczki i "no juz juz, nie placz kochanie". Mamy w domu tysiac zabawek, ale pani wykorzystuje je zeby zajac malego dopiero od czasu, kiedy zaczelam jej pokazywac co i jak ma robic, ma strasznie malo wlasnej inwencji, mam wrecz wrazenie ze zabawa z nim ja nudzi. Moze to dlatego ze zajmowala sie troche starszymi dziecmi, takimi ktore juz cos mowily? Ale przeciez wiedziala co robi podejmujac sie opieki nad niemowlakiem? Cierpliwosc - a moze sposob reagowania? - objawia sie tez wg mnie tym, by nie mowic dziecku "oj, nie bede cie lubila jak bedziesz plakal o byle co". Boje sie co bedzie jak maly wkroczy w bunt dwulatka. Co wtedy pani mu powie? Zdarzaja jej sie uwagi, jakie to grzeczne byly dziewczynki, ktorymi sie zajmowala, ze chlopiec to jednak co innego etc. Nawiasem mowiac moj syn jest SUPER spokojnym i bezproblemowym dzieckiem, ktore naprawde potrafi sie bawic samo bardzo dlugo jak na jego wiek i nawet jak jest spiacy to jest malo upierdliwy! Co do rozwijania dziecka to moje kolezanki opowiadaja mi np. ze niania uczy dziecko pa-pa i kosi-kosi, a moja niania dopiero po moich namowach zaczela w ogole probowac mu cos takiego pokazywac. Podobnie z ogladaniem ksiazeczek, czytaniem etc. Najchetniej wsadzilaby go w wozek i caly dzien wozila (dobrze, ze lubi spacery). A on juz nie chce siedziec w wozku tylko biegac! Maly nie placze na jej widok, ale nie okazuje zadnych zywszych emocji. Ja mysle, ze on sie po prostu z nia nudzi! Nie powinnam sie tym przejmowac? A co do mojego nastawienia, to szukalam opiekunki dosc dlugo. Spotkalam sie z wieloma osobami, niektore byly przerazajace. Kiedy znalazlam te pania bylam zachwycona. Miala doswiadczenie z dziecmi, swietne referencje, jest kulturalna, czysta, mowi ladnie po polsku, spokojna i wyciszona, robila wrazenie osoby, ktora mimoposiadanego doswiadczenia nie bedzie narzucala swoich rozwiazan. I naprawde wrocilam do pracy z pelnym komfortem psychicznym, ze dziecko jest w swietnych rekach, opowiadalam na lewo i prawo jaka nam sie trafila super niania. I tak okolo lutego zaczelam inaczej patrzec na pania. Przez to, ze kiedy przychodze do domu jest juz ubrana do wyjscia i drepce przy drzwiach. Na to ze mowi bez usmiechu "chuligan" o niespelna rocznym dziecku, ktore ma zwyczaj lapania za wlosy i podgryzania w ramie. Mam wrazenie, ze pani sie "rozluznila". Wyrazilam kiedys opinie ze zmiana opiekunki to stres dla dziecka i ze wg mnie nie nalezy sie spieszyc z takimi decyzjami - i nie moge sie oprzec wrazeniu, ze to jakby wbilo gwozdz do trumny, jakby pani uznala, ze ma mnie w garsci. Twoja rada zeby zaproponowac prace (moja niania regularnie opowiada mi jak to napotkane na spacerach mamy proponuja jej prace, bo widza jak cudownie sie zajmuje moim synkiem) sympatycznej osobie ma sens, tylko ja mam tak strasznie malo okazji zeby kogos poznac! Ale tak sobie mysle, ze ja jednak z nasza niania po prostu porozmawiam. Moze rzeczywiscie jest cos w moim nastawieniu, co powoduje ze ona sie tak zachowuje? Tylko nie rozumiem kiedy to sie pojawilo, naprawde bylam zachwycona przez pierwsze pare miesiecy... Przygotuje sobie starannie te rozmowe, zeby byc konkretna i konstruktywna, i pogadam z nia. Podziele sie potem jak to wyszlo, moze to sie komus przyda, poza man sama?
    • Gość edziecko: KARINA2 Re: Opiekunki!!! IP: *.* 10.05.02, 14:05
      Moja córeczka Bianka pierwszy raz została z opiekunką kiedy miała 10 miesięcy. Płakała codziennie, a mi się wydawało, że na początku tak musi być - maluch przeżywa rozstanie z mamą. Po trzech miesiącach opiekunka nagle zrezygnowała z pracy, "na gwałt" szukałam nowej. Znalazłam starszą, cudowną osobę, która opiekuje się moją córeczką do dziś (Bianka ma już trzy lata). Bianka nie płakała u niej nawet pierwszego dnia, codziennie szła do niej z uśmiechem na ustach. Byłam w szoku, dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że u pierwszej opiekunki musiało być coś nie tak.Karina
      • Gość edziecko: 2505 Re: Opiekunki!!! IP: *.* 15.05.02, 16:25
        Chcialabym pociagnac watek porannych rozstan z dziecmi. Moja Karolinka konczy wlasnie 2 latka. Opiekunka, czyli "ciocia" bo tak ja nazywa nasze dziecko jest z nami juz dobrze ponad rok. Tak naprawde nie mamy do niej zastrzezen. Co prawda nie kochamy sie namietnie, bo roznia nas bardzo charaktery. Dopoki jednak mam poczucie (bo 100% pewnosci nigdy miec nie bedziemy)ze Karolce nie dzieje sie krzywda, ze jest zadbana, nakarmiona i bezpieczna a pani stosuje sie do naszych prosb i zalecen i daje jej minimum czulosci, zostawiam swoj najdrozszy skarb - wlasne dziecko pod opieka naszej niani. Myslalam ze najgorsze bede poczatki, kiedy po 8 miesiacach musialam wrocic do pracy. Jakze sie jednak mylilam. To ja bardziej przezywalam to rozstanie niz Karolinka, ktora bardzo szybko zaakceptowala swoja nowa ciocie. A ja codziennie odkrywalam jakie nowe rzeczy poznala nasza coreczka. Bolala ze to nie ja pierwsza uslyszalam jej nowe slowka, ze to nie ja trzymalam ja za raczke kiedy stawiala swoje pierwsze kroczki - ale staralam sie wynagradzac jej te rozstania wieczorami i w weekendy. Poza tym mialam te komfortowa sytuacje ze przez pierwszy miesiac po powrocie moglam pracowac na pol etatu (polecam wszystkim ktore maja taka mozliwosc). Nastal jednak dzien kiedy dziecko skonczylo 1,5 roczku i rozpoczal sie, szczegolnie dla mnie, bardzo ciezki okres. Karolinka od wielu juz tygodni bardzo zle znosi rozlaki ze mna. Rano urzadza straszne awantury, trzyma sie mnie kurczowa i krzyczy "mama nie!" Serce peka mi wtedy na pol a musze byc konsekwetna i z usmiechem powtarzac ze mama musi isc do pracy zeby zarabic pieniazki. Oczywiscie zawsze podsluchujemy z mezem pod drzwami - placz trwa najdluzej 2 minuty. Na poczatku zaczelam oskarzac nasza pania, ze moze zaniedbuje Karolke, ze moze juz jej sie znudzilo opiekowanie sie nie zawsze teraz grzecznym a coraz bardziej wymagajacym dzieciaczkiem. Ale gdy zachowanie Karolki powtorzylo sie w momencie gdy musialam wyjsc i zostawic ja z ukochanymi dziadkami, czy nawet z najdrozszym tatusiem ... zwatpilam. Bywaja nawet chwile kiedy nie moge wyjsc do toalety bo Karola chce byc wszedzie i tylko ze mna.Wiem, ze za malo czasu spedzam z Karolka, wychodze z domu o 8.00 a wracam najwczesniej o 18.00. Karolka od pewnego czasu zasypia okolo 23.00 i budzi sie przed moim wyjsciem do pracy. Niestety wiekszosc dzisiejszych matek nie ma innego wyjscia, pracowac trzeba. Caly czas tlumacze sobie ze nie ilosc ale jakosc czasu spedzonego z dzieckiem jest wazna. Ale pewnie wiecie jak bardzo boli serce matki, kiedy odprowadza Cie do windy krzyk, placz i prosba dziecka - "mama oc dodom"(czyli chodz do domu)!!! Coz zrobic??? Nie ma zlotego srodka, ale moze doswiadczenie ktorejs z Was pomoze mojemu dziecku i mi latwiej przejsc przez te okropna trudna dla nas sytuacje.Basia
    • Gość edziecko: Dorota_L Re: Opiekunki!!! IP: *.* 16.05.02, 13:27
      Moje dziecko chodziło do prywatnego przedszkola, w którym, jak się okazało, dzieci są traktowane jako "źródło dochodu" a nie jak mali ludzie. Panie tam pracujące (teraz odeszły) chętnie powiedzą coś na ten temat.
      • Gość edziecko: Zoś Re: Opiekunki!!! IP: *.* 16.05.02, 15:34
        Cześć Dziewczyny,Napiszę kilka słów o moim kilkumiesięcznym doświadczeniu bycia opiekunką (złą opiekunką). Na czwartym roku studiów zajmowałam się przez kilka miesięcy chłopczykiem, który miał 18 miesięcy gdy zaczęłam pracę.Moja praca miała polegać na tym, że przez kilka godzin dziennie będę bawić się z Michałkiem (wyjdę na spacer, do ZOO, czy w bedę z nim w domu) mówiąc do niego tylko w języku angielskim. Miałam odciążyć trochę jego mamę, która cały czas od urodzenia synka spędzała tylko z nim a jednocześnie jak najwcześniej uczyć chłopca drugiego języka.Pełna entuzjazmu, po kilkugodzinnej rozmowie z mamą Michasia, zaczęłam spotkania z Małym u nich w domu w obecności mamy (żeby go oswoić z sytuacją - nigdy wcześniej nie miał opiekunki). Pierwszą barierą okazał się wymóg mówienia do niego tylko po angielsku - Michałek był niesamowicie bystrym dzieckiem i już wtedy mówił pięknie pełnymi zdaniami - po polsku. Niestety, gdy zaczęłam mówić do niego w obcym języku - on kompletnie nie rozumiał co do niego mówię. Prawdopodobnie nie wiedziałam wtedy w ogóle jak rozmawiać z takim maluchem - później uczyłam angielskiego sześciolatki nie mówiąc do nich ani słowa po polsku - z super rezultatami, ale wtedy niestety nie potrafiłam nawiązać dobrego kontaktu z chłopcem. Kolejnym problemem było to ,że czułam się trochę onieśmielona w tym domu - to byli bardzo bogaci ludzie - traktowali wszystkich swoich pracowników trochę jak służbę. Nie do końca odpowiadał mi taki układ. Myślę, ze nikt nie mógłby mieć żadnych zastrzeżeń do mojego zachowania - wtedy też byłam bardzo rozsądną i odpowiedzialną osobą, zajmującą się dzieckiem z pełnym poświęceniem (nie mam żadnych wątpliwości, że w pełni zapewniałam dziecku bezpieczeństwo a po pewnym czasie - zupełnie mnie zaakceptował i cieszył się codziennie, gdy mnie widział).Jednak teraz myślę sobie, ze sama nie chciałabym mieć takiej opiekunki jaką wtedy byłam. Ja po prostu nie umiałam zajmować się małym dzieckiem tak, żeby zapewnić mu idealny rozwój, nie potrafiłam zająć się nim tak, jak jego mama (któa dla mnie była ideałem mamy). Nic nie wiedziałam o kolejnych etapach rozwoju dziecka, nie miałam żadnych książek na ten temat i żadnego doświadczenia w zajmowaniu się dziećmi. Nie wykazywałam dużej kreatywności, nie wymyślałam zabaw myśląc o tym, żeby Michałka czegoś nowego nauczyć.Myślę, ze jestem osobą, któa absolutnie się do takiej pracy nie nadawała. Dopiero teraz kiedy sama będę miała dziecko, myślę, ze dojrzałam do roli Mamy - pewnie za kilka miesięcy będę wiedzieć jak postępować z dzieckiem. Mimo wszystko, żeby być dobrą opiekunką, trzeba być nie tylko dobrze wychowaną, inteligentną i otwartą dla ludzi osobą - trzeba przede wszystkim kochać pracę z dziećmi i robić to z miłością.Ja swoją obecną pracę kocham i dobrze ją wykonuję (nie pracuję z dziećmi i nie uczę języka). Mam nadzieję, że będę miała dużo szczęścia szukając opiekunki dla swojego synka, gdy skończy mi się urlop macierzyński.Wszystkim Mamom radzę otwartą rozmowę z opiekunkami - myślę, ze Iwona, mama Michałka, bardzo mogła mi pomóc, gdyby mi pokazała jak się bawi z synkiem, czy powiedziała co robię źle. Ja czułam ,że nie spełniam jej oczekiwań, ale nie wiedziałam , co powinnam zmienić.Troszkę chaotycznie, ale czułam potrzebę, żeby przedstawić swoje odczucia.Pozdrawiam Was serdecznie,Zosia
        • Gość edziecko: Vialle Re: Opiekunki!!! IP: *.* 16.05.02, 15:56
          duzo z tego co piszesz brzmi dla mnei znajomo, Zosiu. Zanim nie zostalam mama umieralam ze strachu ze nie bede umiala nawiazac kontaktu ze swoim dzieckiem, bo nigdy nie umialam zabawiac dzieci, nie wiedzialam jak do nich gadac etc. Teraz jest zupelnie inaczej ;) To co piszesz zawiera jeden wazny element - ze niania musi chciec rozwijac dziecko, chciec jak najlepiej sie nim zajmowac. A ja mam obserwacje (bez generalizowania), ze nianie chca zachowac prace, ze chca miec zrodlo utrzymania i "graja" przed matka. Ale to niekoniecznie oznacza prawdziwa autentyczna otwartosc na dziecko. I tu mnie boli. A co do pokazywania niani jak sie bawic z dzieckiem - zgadzam sie, ze bez tego sie nie da. Chocby dlatego ze kazde jest inne i nalezy pokazac niani co lubi nasze. Niania nauczy dziecko (powinna) innych rzeczy, ale rodzice tez maja cos do pokazania i nie maja tylko wymagac, ale tez inspirowac. Mysle tylko, ze w praktyce na to brakuje po prostu czasu. Nie powinno tak byc ale jest
    • Gość edziecko: 1999 Re: Opiekunki!!! IP: *.* 17.05.02, 09:31
      a może program jak ciężko być pracujacą matką w naszym pro-rodzinnym kraju? jak musimy pzyjmować kompromisy w tym ze strony opiekunek, które wcale nam nie odpowiadają,żeby pogodzić zarabianie na dom i opiekę nad dzieckiem.Basiu wierz mi takie chwile przeżywają chyba wszystkie mamy. Trzymaj się.
Pełna wersja