Gość: horac
IP: *.*
13.05.02, 08:27
Drogie eMamy,To jest pilne. Poradźcie!!!Z moim 15 mcznym synkiem zostają w domu teściowie, ja pracuję.Uparli się, by zabrać dziś małego na działkę (ok. 4 km po trasie szybkiego ruchu). Teść jeździ źle, ale wolno. Nie używa lusterek. Ma 72 lata. Ostatnio przydarzył mu się jednodniowy zanik pamięci, pogorszył się wzrok.Samochód ich pamięta jeszcze PRL. Ledwo trzyma się kupy.Wynaleźli jakiś fotelik, którego jeszcze nie widziałam i właśnie przed chwilą dowiedziałam się, że chcą za godzinę ruszyć z małym w drogę.SPANIKOWAŁAM. Siedzę tu w pracy i trzęsą mi się ręce.Zadzwoniłam i powiedziałam, że tego nie chcę. Oni tłumaczą, że bezpiecznie i w ogóle. Mąż okazał się nie powiem kim.W ogóle nie bierze moich obaw pod uwagę. Twierdzi, że panikuję. Powiedział, żebym już nie wydzwaniała do teściów i kazał im jechać powoli. W ogóle nie chce o tym ze mną gadać. Odłożył słuchawkę...Ludzie, co ja mam zrobić?Ja nie chcę by oni wozili moje dziecko tym rzęchem!Ale widzę, że moje zdanie nie jest brane pod uwagę w tej rodzinie.Czy mam tam jechać i zrobić awanturę?Czy ja panikuję???? Czy ja mam świra czy oni?Czy możecie mi mamy powiedzieć jak ja mam się teraz zachować?Nie chcę też by dziadek dziecka poczuł się jak ostatnia lapeta, zwłaszcza, że ostatnio nienajlepiej u niego ze zdrowiem. No i bez teściów ciężko by mi było sobie poradzić - opiekunka? Za co?Teraz siedzę tu i się trzęsę. Płakać mi się chce. Chyba zaraz urwę się z pracy i pojadę do domu.Ratunkuuu!Matylda