Dodaj do ulubionych

Macierzyński i co dalej

IP: *.* 13.05.02, 17:23
Witam, dzieczyny, za kilka miesięcy pojawi się moje maleństwo. Prędzej czy później będę musiala porozmawiać z moją dyrektor na temat dalszych planów. NIE WIEM CO ROBIĆ!Przysługuje mi 26 tygodni macierzyńskiego. I co dalej? Wracać do pracy (jeśli tak będzie czekala na mnie, jeśli nie to nie wiadomo, bo umowa wygasa po 11 miesiącach od narodzin) czy zostać w domu. Jak może wpłynąć na maleństwo mój powrót? Musialabym pracować 3 razy w tygodniu po 7 godzin. Jak to było u was?I ile właściwie kosztuje opiekunka?
Obserwuj wątek
    • Gość: klaudia Re: Macierzyński i co dalej IP: *.* 13.05.02, 23:03
      Witam!!!!Póki nie urodziło się moje malństwo cały czas mówiłam, że wracam do pracy po macieżyńskim. Po 2 mis. cieszenia się moim maleństwem zostałam zwolniona. Świat mój runął, bo to ja zarabiałam na dom (mąż zarabia 1/2 mojej pensji, ale jest wcześniej w domu). Ja pracuję/owałam 5 dni w tyg. po 9 godz. Miałam szukać opiekunkę. Pani pediatra powiedziała mi, że to ja bardziej przeżyję rozstanie niż dziecko. Teraz nawet troszkę się cieszę (trudno mówić o radości jak się nie ma pracy i kasy), że będę z córcią jeszcze w domu.Trudno mi jest Tobie radzić, bo gdyby to było 10 lat temu powiedziałabym: zostań w domu z dzieckiem, ale teraz , wiadomo jak jest na rynku pracy......Bryndza!!!!! To jeszcze zależy od Twoich finansów, czy możesz sobie pozwolić na "niepracowanie"?Jeśli tak to lepiej posiedź z dzidzią. A jeśli nie to chyba będziesz musiała wrócić do roboty. Ale musisz to przemyśleć. A uwierz mi to JEST POTWORNIE TRUDNA DECYZJA.Cały czas szukam pracy, ale tak w duchu myśle, żeby jej jeszcze nie znależć. Kasy brak ale trudno.Powodzenia, Klaudia mama Julki.
    • Gość: beatabilinska Re: Macierzyński i co dalej IP: *.* 14.05.02, 07:48
      Halo,Jestem mama dwojki dzicie i spodziewam sie trzeciego.Po urodzeniu córeczki zrezygnowalam z parcy na trzy lata. Wydawalo się to takie oczywiste, wszyscy tego ode mnie oczekiwali. No i efekt taki, ze po trzech latach rozwiodlam sie z mężem i z wielkim trudem znalazlam pracę.Nazywalo się to, ze sie zasiedzialam i ze jestem niewyjsciowa i nieaktualna.Potem po latach kiedy życie się znow poukładało, wyszłam ponownie za mąż, dostałam dobrą, bardzo obiecującą pracę, znow zaszłam w ciążę. Byla to ciąża planowana. Po urodzeniu synka przez pięć miesięcy zostalam z nim w domu (akurat byl to czas wydłużonych urlopów macierzyńskich) , przez caly czas będąc jednocześnie w kontakcie z firmą. Potem znalazłam nianię - fantastyczną kobietkę (az z Nasielska), która nie tylko opiekuje sie Krzysiem ale sprząta, prasuje i robi przerożne rzeczy na które ja nie mam czasu ( czas mam tylko dla dzieci i meza). Za 9 godzin dziennie płacilam jej przez ostatnie 1,5 roku 700 PLN teraz dałam jej podwyżkę i zarabia 800. Nie spoźniła się ani razu, chociaż musi dojeżdżać pociągiem i autobusem.Teraz znów jestem w ciąży i od listopada pójdę na urlop macierzyński. Mój szef już o tym wie i razem myślimy o tym jak zorganizowac mi pracę żebym nie stracila kontaktu z zyciem firmy a jednocześnie jak najwięcej czasu mogla spędzić z dziecmi. Większość szefów ma dzieci i jak podejść ich od tej rodzicielskiej flanki (trochę bardziej prywatnie) to okazują się mieć ludzkie uczucia i chętnie pomagaja.Jestes w dobrej sytuacji ponieważ nie musisz iść do pracy każdego dnia to naprawdę nie będzie dla dziecka badzo krzywdzące, ze jego mamusia jest aktywna i ze ma tez coś dla siebie samej. Dzieci to szanują i doceniają. Oczywiście trzeba ogromnego wysiłku i dobrej woli żeby pogodzić interesy i pracodawcy, i dzieci, i męża i jeszcze calej rzeszy towarzyszących nam w życiu ludzi.Najważniejsze wg mnie jest to że tylko człowiek szczęśliwy i spełniony może naprawdę uszczęśliwiać innych w tym własne dzieci. Nowe czasy wymagają od nas nowego podejścia do życia i dzieci widząć twój przykład w przyszłości łatwiej się w nich odnajdą.PozdrawiamBeata
    • Gość: bobas Re: Macierzyński i co dalej IP: *.* 15.05.02, 05:02
      Dziewczyny, serdecznie dziękuję za pomoc.Wczoraj byłam u mojej dyrektor i to naprawdę super babka. Powiedziala, żebym niczym na razie się nie martwiła, bo najważniejszy jest dzidziuś. A odpowiedź dam po macierzyńskim. MOgę wrócić na caly etet albo na pół (10 h w tygodniu). Wszystko zależy ode mnie. Całuję mocno i pozdrawiam.
      • Gość: kabat Re: Macierzyński i co dalej IP: *.* 16.05.02, 07:16
        Mam nadzieję, że po powrocie do pracy będzie tak optymistycznie jak teraz. U mnie również szefowa /matka 2 dzieci/ wykazywala dużo zrozumienia. Zorganizowala zastępstwo pod moją nieobecność. Jak dzwoniłam do pracy podczas urlopu macierzyńskiego wszstko było OK. Każdy pytał o dziecko o to, kiedy wrócę do pracy. A po powrocie dostałam propozycję do odrzucenia: albo wychowawczy /który u mnie nie wchodził w grę/ albo się zwolnię/.Na szczęście wcześniej szukałam nowej pracy bo tamta była za daleko i znalazłam nową. Nie chcę Cię straszyć, ale podczas macieżyńskiego możesz zrobić rozeznanie rynku /oczywiście nikomu nic nie mówiąc/pozdrawiamLidka i 11 miesięczny Maciek
    • Gość: Marta_23 Re: Macierzyński i co dalej IP: *.* 15.05.02, 10:53
      Witam Cię :)I tak nie jesteś w tragicznej sytuacji - pracowałabyś tylko 3 razy w tygodniu. Ja po macierzyńskim wróciłam od razu do pracy. Na szczeście Mateuszkiem zajmuje się moja Babcia, ale w pewnym czasie też szukaliśmy opiekunki. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale u mnie (Warszawa) udało mi się znaleźć kilka Pań (całkiem do rzeczy), które cały tydzień po 8-9 godzin dziennie gotowe były pracować za 600 zł miesięcznie. Jeśli chodzi o samego Mateuszka - wygląda na bardzo zadowolonego. Babcia jak to Babcia - zakochana, ale też nie rozpieszcza go za bardzo. Udało nam się - układ jest idealny. I Tobie życzę tego samego.PozdrawiamMarta
    • Gość: Aari Re: Macierzyński i co dalej IP: *.* 16.05.02, 23:28
      W moi, przypadku sprawy mają się nieco inaczej ... Po skończeniu macierzyńskiego wykorzystuję urlop wypoczynkowy (całe 2 miesiące mi się uzbierały) a po tym urlopie idę jeszcze na kilkumiesięczne zwolnienie ...Zalecił mi je mój ginekolog ...... niby nic strasznego się nie dzieje ale powiedział, że można to wykorzystać i posiedziec w domu dłużej .....pozdr.wioleta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka