Dodaj do ulubionych

Re: Ja, to nie ja :-(

IP: *.* 26.07.02, 07:45
> Z tej fajnej kobietki, zamieniałam się w babsztyla i to wyjątkowego kąśliwego. Kiedyś na początku się starałam, mieszkanie lśniło, ja zadbana uśmiechnięta, potem chyba się załamałam. Teraz siedzę cały dzień w domu (nie mogę znaleźć żadnej pracy) przed komputerem, w domu syf, nawet psu nie chce mi się wody nalać, ani wsypać ptakom jedzenia do karmnika. Jestem brzydka, zrobiłam się gruba, płaczliwa, wiecznie nie zadowolona. Aniu, a czyja to wina?? MOze to wlasnie ty zleglas na laurach (mam faceta) no i tak sobie zycie zorganizowalas, ze sie roztylas i spochmurnialas? Co wiecej- napisalas ze mialas wiele zainteresowan- po czym w dalszej czesci twoego listu byla mowa wylacznie o adoracji, facetach, kieckach i pubach..... no ja rozumiem ze takie zainteresowania sie koncza gdy zaczyna sie byc z facetem- nie mozna bowiem miec ciastka i zjesc ciastko ;) lub "albo rybki albo akwarium- jak wolisz.....Co do innych zainteresowan- nie rozumiem dlaczego sie skonczyly- wszak kultura aztecka, jezykami, nurkowaniem, paralotniarstwem i sszydelkowaniem mozna sie interesowac bedac z mezczyna w stalym zwiazku, bedac mezatka, majac dzieci, ba nawet bedac babcia (... no moze z tym paralotniarstwem przesadzam, chyba ze jest sie bardzo zdrowa babcia...).Tak wiec radze ci dociec- w czym wlasciwie lezy problem- moze po prostu w tym ze ty jeszcze nie chcesz miec stalegofaceta i meza, chcesz miec za to chlopakow puby i kiecki. W sumie szkoda ze zadalas sobie pytanie czy to nie za wczesnie juz po zgodzie na malzenstwo. Szkoda twojego faceta- po dwoch latach mieszkania mial prawo miec nadzieje ze mowisz powaznie, i ze malzenstwo jest naturalna konsekwencja waszego zwiazku. Teraz proba powiedzenia, zemoze jednak slub to jeszcze nie- zaboli go bardzo, a z tego co piszesz wynika ze to fajny chlop i ty tez tak uwazasz,w koncu kochasz go- jak piszesz...Jeszcze jedno w twoim liscie mnie uderza- myslisz o zyciu malzenskim tak przerazliwie stereotypowo- a przeciezmieszkalasz z chlopakiem dwa lata.Co sie zmieni? Nic. Nazwisko byc moze. Nie zyjemy w Afganistanie, nikt ci zaslony nie zalozy o ile ty sama tego nie zrobisz.... kto zabrania ci isc na impreze, do pubu, pogadac, jechac pod namiot i skoczyc na bungie? kto zabrania isc na studia, zrobic kariere lub wrecz przeciwnie zyc jak zyjesz teraz- brzydka gruba, nieszczesliwa i w syfie? Aniu, otrzasnij sie z tego marazmu! Zycie jest jedno, trzeba z niego korzystac! Swiat to nie tylko adorujacy mezczyzni- co wiecej niektorzy adorujacy mezczyzni lubia grube ;) Twoje zycie to tylko i wylacznie twoje zycie. Nawet jesli robi sie z tego nasze zycie- nie trzeba ze swojej czesci rezygnowac- czsami oczywiscie potrzebny jest kompromis, ale jesli, jak piszesz z chlopakiem jestescier naprawde przyjaciolmi, to wszystko mozna dopasowac....Aniu,mam czwro dzieci, wyszlam za maz majac 16 lat..... zdalam mature i skonczylam studia ;) mam swoje pasje, swoich znajomych, jezdze pod namiot i nurkuje. Ucze sie jezykow, rozbijam samochod, jak nie moje kupic sobie kiecki- farbuje stara ;) Chodze do pubow i na imprezy. Gdyby moje zycie skonczylo sie po wyjsciu za maz- juz dawno bym sie pochlastala zyletka ;) na szczescie sie nie skonczylo, chociaz nie chodze na wszystkie imprezy,a Majorka jest w sferze marzen- ale mowia ze tam tloczno i glosno, wiec odleglych....Aniu, jesli ty siebie nie zaakceptujesz i nie dojdziesz z soba do ladu- nikt tego za ciebie nie zrobi. Porozmawiaj z chlopakiem- odsun w czasie slub- to zawsze zdarzysz zrobic.... sprobuj poukladac rzeczy i nakarm psa. Zetrzyj okruszki ze stolu. I usmiechnij sie do siebie- pewnie ani ty ruba, ani glupia, abrzydka, tylko nieco zagubiona ;)Ja trzymam kciuki w kazdym razie :love:
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka