Dodaj do ulubionych

inna strona histerii

01.12.06, 11:44
pisałam juz kiedys o tym...wiec mozna poszperac i znaleźć , by nie posądzic
mnie o wymyslanie na poczekaniu..smile

ale chciałam napisac swój przypadek z marketu i ataku "histeri" mojego
niespełna chyba dwuletniego dziecka...
tez stałam przy kasie ...sama...bo mimo posiadania meza i dziadków, pomocy
raczej nie mam ...a moze nie potrzebuje..a własciwie nie chce..smile
połowa zakupów na ladzie ..połowa w koszu i nagle...atak...
nie wiedziałam czy przytulac młodego czy zakupy wyciągac...czy moze jedno i
drugie...kolejka długa , i zniecierpliwienie w oczach ludzi widze...
płakac mi sie chciało...i wtedy ....młoda kobieta która stała do kasy obok,
podeszła do mnie i powiedziała....niech sie pani nie denerwuje, ja pani pomoge
tez mam takiego malucha...po czym wyciagneła całą reszte moich zakupów....
byłam jej bardzo wdzieczna..i strasznie zazenowana...
pomogła mi nawet te zakupy do siatek włozyc...a sporo ich było....

i mysle , że taka reakcja jest bardziej na miejscu , i chyba jest o wiele
trudniej podjac takie działanie , niz wyzwać kogos od bahorów...
od tamtej pory zwykle jesli moge to pomagam...bo wiem jak mnie było miło...
Obserwuj wątek
    • weronikarb Re: inna strona histerii 01.12.06, 12:12
      to prawda smile Wiem jak np. trudno mi bylo ciezko w ciazy - kiedy widze ciezarna
      zawsze ustepuje. Pamietam jak ciezko mialam z wozkiem i jak mi pomagali - a tez
      to robie i mam nadzieje ze tym co ja pomoagam oni tez tak beda robic i moze w
      koncu bedziemy uprzejmiejsi dla siebie bardziej chetnie do pomocy a nie tylko
      stac i oceniac smile
    • blou1 Kasy pierwszeństwa:) 01.12.06, 12:31
      Są takie w hipermarketach, w pierwszej kolejności obsługiwane są kobiety w
      ciąży, matki z małymi dziećmi, osoby na wózkach, czy ludzie starsi nie wiem.
      Kasjerka powinna pominąć osoby stojące w kolejce i obsłużyć nassmile Jak jest w
      naprawdę nie wiem ale zamierzam sprawdzić, mnie jakoś w ciąży nikt miejsca w
      kolejce nie robił.
      • ledzeppelin3 Re: Kasy pierwszeństwa:) 01.12.06, 12:37
        Bo widzisz, Bea.bea, łatwiej jest kogoś ocenić, ironizować, zwyzywać, niż
        okazać trochę serca i pomóc. Fajny post. Nic, tylko się uczyć....
        • ledzeppelin3 Re: Kasy pierwszeństwa:) 01.12.06, 12:39
          ...ja bym się pewnie bała na miejscu tej pomagającej, że kobieta z
          histeryzującym dzickiem nie będzie chciała żeby się ktoś wtrącał, albo coś
          takiego...a to nie trzeba się zastanawiać, co ktoś o nas pomyśli, tylko pomóc.
      • dragon_fruit Re: Kasy pierwszeństwa:) 01.12.06, 12:41
        kasy pierwszenstwa sa nimi tylko z nazwy-zobacz kto tam stoi-goscie z piwem, bo im sie spieszy, bo
        tylko piwo...
        na + tylko w Tesco po mojej prosbie otwarto dla mnie kase i zostalam obsluzona poza kolejnoscia, bo do
        kasy pierwszenstwa ogon mnie nie wpuscil-bylam w 9 miesiacu
        • chupachups1 Re: Kasy pierwszeństwa:) 01.12.06, 13:02
          Jak byłam w ciąży, to nigdy nie zadrzyło mi się, żeby ktoś z własnej woli
          przepuścił mnie do kasy pierwszeństa. Kiedyś poprosiłam, zeby mnie przepuscić,
          to jakaś pani była strasznie oburzona (fakt miałam wtedy pełen wózek), a byłam
          chyba w 8 m-cu.
          • iwoniaw Re: Kasy pierwszeństwa:) 01.12.06, 15:02
            A ja ostatnio stoję do kasy pierwszeństwa z moim dwulatkiem, przede mną 2 osoby,
            ale że dziecko spokojne, to czekam na swoją olej. Za mną ustawiły się kolejne 3
            osoby, a tu podchodzi chłopak o kulach z nogą w gipsie. Myślicie, że ktoś się
            ruszył? No to ja go wpuściłam przed siebie - myślałam, że mnie te 3 paniusie za
            mną zjedzą. Powiedziałam im, co o nich myślę, skoro już się tak prosiły...
    • chupachups1 Re: inna strona histerii 01.12.06, 12:58
      A mi kiedys pomógł pan kasjer. Byłam na zakupach z moją córka, miała wtedy ok.
      roku i trzymajac ja jedną ręką na biodrze, drugą pakowałam zakupy do siatek.
      Pan kasjer mi powiedział, niech pani to zostawi, ja pani to pomoge spakować.
      Zakupów nie było mało. A to byl młdy chłopak, który raczej własnych dzieici nie
      miał. Wiec życzliwych ludzi jeszcze mozna spotkać.
      • ledzeppelin3 Re: inna strona histerii 01.12.06, 13:11
        hehe pamietam, jak dźwigając pokaźne brzuszysko w 9 mcu ciąży w Ikei człapałam
        do kasy, kuśtykając zabawnie z powodu rwy kulszowej. Pędem wymijali mnie hoży
        młodziankowie, ustawiając się tuż przede mną w ogonku, a ich szczere spojrzenia
        wyrażały nieskrywaną radość, że są pierwsibig_grin
        • sir.vimes Re: inna strona histerii 01.12.06, 13:12
          To ci sami, którzy ścigają się z babciami o miejsce w tramwaju i zalegają
          zapatrzeni w horyzont.
          • moofka Re: inna strona histerii 01.12.06, 13:17
            sir.vimes napisała:

            > To ci sami, którzy ścigają się z babciami o miejsce w tramwaju i zalegają
            > zapatrzeni w horyzont.


            ooooo kochana wink
            taka rzeska babciunia to by niejednego mlodziana jeszcze tylkiem zadusila
            juz te to dopiero sa energiczne
            mnie taka jedna zywotna starowina kiedys w 9 miesiacu z kolejki wypchnela i
            ustawila sie na moje miejsce twierdzac ze ona tez byla w ciazy ;D
          • reni_78 bo te babcie.... 01.12.06, 15:22
            kilka lat wcześniej same ustępowały im miejsca...
            dlaczego "nagle" miałoby się to zmienić, jeśli młodziana naprostowały, że to
            wcale nieprawda, co mówi mamusia, że miejsce w autobusie jest dla osoby
            dorosłej z dzieckiem, tylko, że jest dla dziecka...
            "kobieto, uspokój go, posadź go tu, niech siedzi, niech nie płacze" (40st w
            cieni w środku lata) - i nagle trzy babcinki ustępują miejsca, a dzieciak
            szczęśliwy, bo się znowu udało...
        • ledzeppelin3 Re: inna strona histerii 01.12.06, 13:12
          ..ale zaraz, zaraz!! Już wiem, dlaczego!! Po prostu byłam za mało uśmiechnięta
          i radosna oraz życzliwie nastawiona! Gdybym się uśmiechała, była sympatyczna i
          całą swą pokraczną postacią nie sprawiała wrażenia rozczeniowej, na pewno by mi
          ustąpilitongue_outP
        • chupachups1 Re: inna strona histerii 01.12.06, 13:14
          W takiej sytuacji (nie raz mnie też spotkała, czy to w autobusie, czy w
          sklepie) jeśli tymi pędzącymi osobami były młode dziewoje, myslałam sobie -
          poczekaj, poczekaj też zaznasz tego miodu noszenia przed sobą brzucha wielkosci
          piłki lekarskiej i nadwagi, która rozwala stawy. Ale czego życzyć hożym
          młodzinom, to nie mam pojęcia...
          • bea.bea Re: inna strona histerii 01.12.06, 13:24
            chyba tego, ze kiedy beda stac z owa napąpowana panna w kolejce do kasy....i
            odezwie sie w nich duch rycerski w obronie ciezaru własnej białogłowy...wsłyszą
            od młodszych stojacych z przodu...s..dalaj wapniaku..smile

            albo od sedziwej juz pani..oj a pamietasz jasiu, jak sie pchałes przed kobiete w
            ciązy....a jej było tak samo cięzko , jak twojej teraz..smile)
            • chupachups1 Re: inna strona histerii 01.12.06, 14:16
              Dla dobra tych panien, miejmy nadzieje, ze ten duch rycerski sie w nich obudziwink
    • bea.bea a swoja droga.... 01.12.06, 13:29
      to kobiety w ciąży...i kobiety z wózkami...i kobiety z małymi dziecmi, tak mało
      walczą o swoje prawa.....
      i tu mój apel....nie bójmy sie wypraszac starej baby, albo młodziana z miejsca
      dla matki z dzieckiem...to co ze pani sie obrószy, a moze nawet tego miejsca nie
      ustapi...
      dlaczego walcza inwalidzi o miejsca na parkingach...
      a matka z dzieckiem w autobusie stac musi , choc jak byk jest namalowane...

      jesli zamiast z pokora spuszczac głowe ,zaczniemy buzie otwierac, to moze i w
      tej materi cos sie zmieniac zacznie...smile)
      • reni_78 Re: a swoja droga.... 01.12.06, 15:27
        mój język w tym ustępie już dawno się wyostrzył...
        jak sieknę niewybrednym komentarzem, to nagle kilku chętnych do pomocy się
        znajduje...
        oczywiście niektórzy komentują także mnie: chciała mieć dziecko i nie wiedziała
        czym to pachnie? pewnie wpadła!
    • karynk do kiedy "małe dziecko" 01.12.06, 14:08
      Tak się zastanawiam, do jakiego wieku dziecko uważa się za małe?

      Jak stanie matka z niemowlakiem - przepuszczą (teoretycznie),
      Jak stanie z 2- 3-latkiem?
      Jak stanie z 7-latkiem?
      Nie pytam o starsze...
      • moofka Re: do kiedy "małe dziecko" 01.12.06, 14:16
        za male uwaza sie dziecko do lat trzech
        i z dzieckiem do lat trzech mozna w cywilizowanych miejscach oczekiwac obslugi
        poza kolejnoscią
    • karambol45 Re: inna strona histerii 01.12.06, 14:22
      doświadczyłam tego też na własnej skórze z jednej i drugiej strony
      raz poszłam po syna na teatrzyk i przyszła matka po swojego dziecko /4 l./ z
      drugim dzieckim /2l/ jak zaczęła sie zajmować starszym to ten młodszy rozrabiał
      ja że mam starsze dzieci niż ta pani i potrafi się już samo ub rać zajęłam się
      tym dwulatkiem , pani mi bardzo dziękowała - a to nic takiego pomóc komuś,
      i druga sytuacja kiedyś właśnie w supermarkecie w 9 mcu z 3,5 latkiem krecocym
      się też pan w kasie mi pomógł chyba widział moją bezradność i zniecierpliwienie

      raz się komuś pomoże raz ktoś mi pomoże - takie życie
    • anna-pia Re: inna strona histerii 01.12.06, 14:30
      kiedyś z młodym - miał najwyżej 3 misiące - stałam przy kasie, pakowałam zakupy,
      kasjerka liczyła, dużo tego było strasznie, młody zaczął płakac rozpaczliwie, bo
      był głodny
      kasjerka z kasy obok przeprosiła kolejkę, spakowała zakupy razem ze mną smile
      wszystkim podziękowałam, a na to jakaś babcia: "pani leci cyca mu dać, a nie nam
      dziękuje" big_grin
    • gruba-buba To miłe 01.12.06, 14:32
      Aż serce rośnie, że są jeszcze na tym świecie Ludzie Normalni, wyrozumiali i
      chętni do pomocy, a nie do linczowania i osądzania.
      • ewcialinka Re: To miłe 01.12.06, 15:09
        az miło takie rzezy czytac najczęściej sie spotykam z głupimy komentarzami niz
        z pomocą a tu proszę
        • reni_78 Re: To miłe 01.12.06, 15:51
          wiem, że są ludzie bezinteresownie życzliwi !!!

          niestety, w temacie mojej ciąży, okresu wózkowego i żłobkowego,
          nie spotkałam się z takimi...
          raczej, wydawałoby się, tylko z takimi, którzy ostentacyjnie udają, że nie
          widzą, że nie wiedzą o co chodzi...
          spotkało mnie bardzo dużo niezrozumienia i przykrości...
          mam jak najgorsze wspomnienia w tym względzie...
          czasem miałam, i jeszcze czasem mam, takie dziwne uczucie, jakbym była jedyną
          kobietą na świecie, która ma dziecko...

          często pomagam i ujmuję się w miejscach ogólnodostępnych za rodzicami małych
          dzieci, nawet, gdy mojego synka przy mnie nie ma...
          moim głównym komentarzem jest: pan/i pozwoli, że pomogę, wiem, jak to jest, jak
          każdy udaje, że nie widzi (nieraz przepuściłam dwa-trzy autobusy)- mówię, to na
          cały regulator, i nagle okazuje się, że ludzie "rzucają się na pomoc", a Ci
          którzy weszli do autobusu przed wózkiem (bo oczywiście go nie widzieli, choć
          niejeden był zły, że spodnie kołem badziewia zababrał) rozstępują się i robią
          mu miejsce - oczywiście zawsze znajdzie się niezadowolony "bo stanął tu
          pierwszy" - wtedy włączam swoją postawę "szkoda bardzo, żeby kobieta wzięła
          wózek pod pachę i pana/ią przegoniła, poza tym, to jedyne miejsce na wózki w
          całym autobusie"

          kurcze, jestem już tak cięta o prawa kobiet w widocznej i w zaawansowanej ciąży,
          ludzi z wózkami i małymi dziećmi na rękach, że czasem się zapominam i walczę do
          upadłej reputacji mojej, bo normalnie czasem aż na wariatkę wychodzę...
          ostatnio sporo przystopowałam, ale jednak...

          pozdrawiam
          i życzę samych naprawdę życzliwych dusz,
          bo czytając ten wątek wraca we mnie nadzieja w ludzi...
    • babsee Re: inna strona histerii 01.12.06, 14:49
      To fakt.Takie historie sa bardzo mile.Ja kiedys będą tez z potoraroczna cora w
      sklepie(ten wiek,ze wszytsko juz umie a nic nie kuma)i szał-trzymama ja na
      rękach, pakuje do koszyka i nagle podeszla pani ekspedientka,wziela córe na
      ręce i poszla jej pomoc wybrac cukierka-cora nie mogal sie dlugo zdecydowac a
      ja w tym czasie zrobilam zakupy smile
      Ostatnio pan w sklepie a art.budowlanymi z przejeciem bawil sie z cora walkami
      do malowania a ja moglam spokojnie wybrac farbesmile
      To mi poprawia humor i dorobine przywraca wiare w ludzkosc.Ale tylko odrobine...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka