Dodaj do ulubionych

kilka sekund

IP: *.* 05.08.02, 11:59
Kiedy jakiś czas temu podano w dzienniku telewizyjnym informację, że małe dziecko wypadło z okna podczas obecności rodziców skomentowałam to " co za nieodpowiedzialni debilowaci rodzice, pewnie imprezowali".A przedwczoraj...A przedwczoraj było bardzo gorąco i moje mieszkanie z kilkoma oknami na południową stronę nagrzało się do około 30 stopni. Kiedy pod wieczór zrobiło się nieco chłodniej postanowiłam na chwilę otworzyć w mieszkaniu okna tak, aby zrobił się przeciąg i choć trochę znośniej. Otwarłam na oścież okno w kuchni i w pokoju po przeciwległej stronie po czym na chwilę usiadłam w fotelu. Jacuś bawił się w zamykanie i otwieranie drzwi od kuchni, każdorazowo przy zamknięciu wołając :"pa pa". Po kilku cyklach "otwieranie-pa pa- zamykanie" zapadła chwila ciszy, a następnie z kuchni dobiegł rozentuzjazmowany okrzyk Jacusia "o, pościag jedzie!" ( mieszkamy przy dworcu i podziwianie przejeżdżających po(ś)ciagów jest ostatnio jedną z podstawowych rozrywek).Zerwałam się na równe nogi, pognałam do kuchni i złapałam Misia na parapecie okna. W ciągu kilku sekund dostawił sobie taboret pod blat kuchenny, wspiął się po nim na parapet i wisząc przez otwarte na oścież okno podziwiał pociągi. Jeszcze kilka sekund i byłoby za późno. Jak się okazuje nieodpowiedzialni i debilowaci rodzice są wśród nas.
Obserwuj wątek
    • Gość: beatach Re: kilka sekund IP: *.* 05.08.02, 12:09
      Fakt faktem male dzieci sa bardzo szybkie i w mgnieniu oka moga cos zbroic. Dokad moj Maximilian raczkuje nie sposzczam go z oczu. Fik - mik i juz lapki sa w doniczce z kwiatami. Albo sciaga serwete z lawy.Nic wjec innego nam nie zostaje jak tylko pilnowac i pilnowac te ciagle spieszace sie szkraby. Przeciez one nie maja jeszcze wyobrazni i nie zdaja sobie sprawy z konsekwencji jakie mogo poniesc.W jednej chwili moze stac sie tak wiele. A skotki moga byc tragiczne i nieodwracalne. Niestety tak to juz jest.Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego :hello:BeataCh mama Maximilina
      • Gość: Selina Re: kilka sekund IP: *.* 05.08.02, 14:22
        Mnie także przydarzyła się kiedyś podobna historia. Kiedy Madźka miała ok. 2 latka, a było wtedy lato i okno w pokoju było otwarte, zmęczeni z mężem położyliśmy się w tym pokoiku zostawiając Madźkę z jej prababcią i koleżanką prababci, która pod naszą nieobecność zajmowała się moją córcią. I zasnęliśmy...ale moja matczyna intuicja rozbudzila mnie w pewnym momencie, otworzyłam oczy (okno było na wprost łóżka)i zobaczyłam tylko piękne gumowe obrazkowe odciski na skarpetkach mojego malucha, a ona cała już oglądała świat zwisając z tego okna! :ouch:Pamiętam to jakby było dziś, wyfrunęłam z łóżka i złapałam ją w ostatniej chwili :cry: ! Płakaliśmy wszyscy, a moja sąsiadka jak tylko to wspomina to zalewa się łzami! :(Na SZCZĘŚCIE mojej dziewczynce nic się stało, ale mam stracha jak tylko podchodzi do okna, chociaż jest już dzisiaj dużą panienką!selina
    • Gość: beatach Re: kilka sekund IP: *.* 05.08.02, 12:11
      Fakt faktem male dzieci sa bardzo szybkie i w mgnieniu oka moga cos zbroic. Dokad moj Maximilian raczkuje nie sposzczam go z oczu. Fik - mik i juz lapki sa w doniczce z kwiatami. Albo sciaga serwete z lawy.Nic wjec innego nam nie zostaje jak tylko pilnowac i pilnowac te ciagle spieszace sie szkraby. Przeciez one nie maja jeszcze wyobrazni i nie zdaja sobie sprawy z konsekwencji jakie mogo poniesc.W jednej chwili moze stac sie tak wiele. A skotki moga byc tragiczne i nieodwracalne. Niestety tak to juz jest.Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego :hello:BeataCh mama Maximilina
    • Gość: MARtula_m_Maksa Re: kilka sekund IP: *.* 05.08.02, 14:01
      O rany, aż dostałam gęsiej skórki. Najgorsze jest to, że czasem sama spuszczam Maksia z oka, bo chcę tych kilka sekund odsapnąć, albo jeszcze coś-tam-zrobić, a tu ze wszystkich stron w domu i na tarasie czają się schody (Maks nie umie jeszcze tak dobrze po nich chodzić).To niesamowite jak dzieci szybko potrafią się przemieszczać i sobie coś wykombinować.Już przynajmniej wiesz, co Jacuś potrafi.MARtula
    • Gość: feratu Re: kilka sekund IP: *.* 05.08.02, 16:28
      Wiesiu świetnie Cię rozumiem, pomimo tego, że nie mam dzieci. Gdy mój braciszek był malutkim dzieckiem zostawiłam go podczas remontu samego w pokoju. Nie było mnie może 2 minutki, wyszłam do łazienki. Po powrocie z przerażeniem odkryłam, że w pokoju go nie ma. Okazało się, że pod moją malutką nieobecność, wszedł na kanapę, uchylił okno, pewnie zobaczył coś ciekawego, wychylił się i wypadł. Miał pękniętą czaszkę, wstrząs mózgu, spędził 2 miesiące w szpitalu. Ja byłam prawie 12 letnią dziewczynką, a on miał zaledwie 1, 5 roczku, może dlatego nie muszę nikomu mówić co czułam, chyba czuję do dzisiaj. Zawsze sobie to wyrzucałam, zawsze czułam się odpowiedzialna za jego krzywdę, choć rodzice mnie uspokajali, że nie można było tego uniknąć, że przy kimś innym też się to mogło zdarzyć. Może dlatego dzisiaj ten mały 10 letni już chłopiec nosi specjalne miejsce w moim sercu. Bardzo go kocham i na samą myśl, że tamtego popołudnia mogłam przez własną nieuwagę stracić takiego szkraba. Ech, nie chce nawet o tym myśleć. Wiesiu nie pozostaje Ci nic innego jak cieszyć się z szczęście w nieszczęściu. Serdecznie i bardzo ciepło pozdrawiam Twoją osóbkę i dzidziusia. Feratu :)
      • Gość: tyska2 Re: kilka sekund IP: *.* 07.08.02, 11:22
        Opowiem wam coś innego. Miałam wtedy może 6-7 lat. Mieszkaliśmy na II piętrze w bloku. Weszłam na oparcie tapczana, otworzyłam okno, wychyliłam się i - do dziś pamiętam ten dreszcz - tapczan rozłożył się, a mnie zaczął usuwać sie grunt pod nogami. Dosłownie w ostatniej chwili złapałam równowagę. Brrr! Nie chciałabym tego więcej przeżyć. Nawet dzisiaj łapię się na tym,że drętwieję, kiedy moja 11-letnia córka podchodzi do otwartego okna. A ponieważ 3 lata temu ta fobia siegnęła zenitu, a stare okna zaczęły się rozsypywać, zamontowaliśmy takie, które można otwierać górą i wreszcie odzyskałam spokój :-) .
    • Gość: KP Re: kilka sekund IP: *.* 05.08.02, 18:48
      Ale najdałaś się strachu i nerwów. Ale to wcale nie debilowaci rodzice. Jesteśmy ludźmi i niestety czasami nie pomyślimy. Najważniejsze, że szkrabowi nic się nie stało.Nie martw się. Już dobrze. Ucałuj maluszkaZosiczek
    • Gość: Ignacy Re: kilka sekund IP: *.* 08.08.02, 20:23
      Witam :hello:Chyba widziałyśmy tą samą wiadomość, tylko że ja nie pomyślałam o rodzicach jako o "nieodpowiedzialnych debilach", bo sama jestem w stanie przypomnieć sobie swoje wyczyny: Miałam może ok 4 lat i ze swoją koleżanką w podobnym wieku wdrapałyśmy się po jakiś mebelkach na balkonie, by pooglądać jak wygląda świat z ...6 piętra (!). Nasze kolana były na równi z barierką... Już nie pamiętam czy dostałam za ten wyczyn w skórę...Teraz sama mam małego pełnego energii i pomysłów Ignasia - zdaję sobie sprawę z tego, że może swoją pomysłowością mnie zaskoczyć i na śmierć wystraszyć. Niestety w drodze ewolucji nie doszliśmy jeszcze do posiadania oczu dookoła głowy, więc miejmy nadzieję, że nasze instynkty będą wstanie uchronić nasze dzieciaki przed nimi samymi (tzn. przed ich ciekawością i pomysłowością).Pozdrowienia :hello:
    • Gość: Magda72 Re: kilka sekund IP: *.* 09.08.02, 05:06
      Przeżyłam to samo . Rozumiem. Kalpa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka