agatelek2 01.12.06, 23:28 Dziewczyny napiszcie jak to było gdy byłyście w ciąży i jeżdziłyście autobusami.Czy ktoś Wam ustępował miejsca???????A teraz jak jezdzicie z dziećmi w wózkach,jak to jest.A jak macie dwójke maluszków,ktoś pomaga? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
demarta Re: mama z dziecmi w autobusie... 01.12.06, 23:29 ale w czym problem tak konkretnie? Odpowiedz Link Zgłoś
agatelek2 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 00:05 demarta napisała: > ale w czym problem tak konkretnie? jestem w 9msc ciąży,wsiadam do autobusu,wszyscy odwracaja sie do okna jak wsiadam do autobusu...Aby nie ustąpić miejsca....Mam 2 letnią córę i trzy letniego synka, mały chodzi do przedszkola .Dwa dni temu czekałam 40 minut na przystanku bo autobus był pełny nie mogłam wsiąść z wózkiem...A w następnym były dwie mamy z wózkami, wsiadłam na tzw. chama... to potem komentarze,po co wsiadała jak nie było miejsca i podobne teksty....no tak niech stoję godzine z małymi dziećmi na przystanku bo innym przeszkadza ,że zajmuję miejsce w autobusie.... Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 01:14 Agatek. Zrób prawo jazdy [jeśli go nie masz i o ile to będzie możliwe z kolejnym maleństwem], kup sobie taniutkie "tico" i miej wszystkich chamowatych pasażerów autobusów głęboko w czterech literach. Wyprawy niedługo z trójką dzieci autobusem to katorga. W czasach mojej biedy kupiłam starego malucha, zamontowałam fotelik, tylne pasy i byłam niezależna. Nie jechałam autobusem od 1993 roku [kiedy zrobiłam prawko]. Odpowiedz Link Zgłoś
agatelek2 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 01:32 figrut napisała: > Agatek. Zrób prawo jazdy [jeśli go nie masz i o ile to będzie możliwe z kolejny > m > maleństwem], kup sobie taniutkie "tico" i miej wszystkich chamowatych pasażerów > autobusów głęboko w czterech literach. Wyprawy niedługo z trójką dzieci > autobusem to katorga. W czasach mojej biedy kupiłam starego malucha, > zamontowałam fotelik, tylne pasy i byłam niezależna. Nie jechałam autobusem od > 1993 roku [kiedy zrobiłam prawko]. mam prawko od pazdziernika ale jeszcze boję się jezdzić z dziećmi,więc zostały autobusy niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
agatelek2 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 01:37 agatelek2 napisała: > demarta napisała: > > > ale w czym problem tak konkretnie? > > jestem w 9msc ciąży,wsiadam do autobusu,wszyscy odwracaja sie do okna jak > wsiadam do autobusu...Aby nie ustąpić miejsca....Mam 2 letnią córę i trzy > letniego synka, mały chodzi do przedszkola .Dwa dni temu czekałam 40 minut na > przystanku bo autobus był pełny nie mogłam wsiąść z wózkiem...A w następnym > były dwie mamy z wózkami, wsiadłam na tzw. chama... to potem komentarze,po co > wsiadała jak nie było miejsca i podobne teksty....no tak niech stoję godzine z > małymi dziećmi na przystanku bo innym przeszkadza ,że zajmuję miejsce w > autobusie.... mam dwójkę dzieci,chodziło mi o to,że nikt nie ustępował mi miejsca jak byłam z nimi w ciąży....Teraz nie jestem....pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
goof Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 10:54 Nie wiem gdzie mieszkasz? Ja mieszkam w Białymstoku! I nigdy bym się nie spodziewała jacy tu są poczciwi ludzie.Jak byłam w ciązy już widocznej to mi na siłę kazali siadac w autobusach.Ciągneli normalnie za rekaw żebym tylko usiadła nawet jak nie chciałam i mówili ( ale jak kierowca zachamuje gwałtownie ? ).Teraz podróżuje z wózkiem i za każdym razem kiedy wsiadam to ktoś mi chce pomóc, czasem bardzo nie umiejętnie ,dlatego nie zawsze chce skorzystać z czyjejś pomocy.Z wysiadaniem jest to samo.Otwieraja drzwi przed nami.Powiem że jestm bardzo pozytywnie zaskoczona ! Nie sądziłam ze w moim mieście jest tylu żeczliwych ludzi Pozdrawiam i może czasem warto się do kogoś uśmiechnąć , poprosic o pomoc, to taka osoba będzie następnym razem pomagać bez pytania Kobietom z "balastem" Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 07:50 nie naleze do osób biernie czekających, ze nagle ktoś obudzi w sobie altruiste.. w ciąży jeździłam samochodem, ale z wózkiem zawsze prosiłam o pomoc, a teraz kiedy jezdze z dzieckiem, to nie mam problemów z powiedzeniem...prosze ustapic mi miejsca...bo to własnie jest miejsce dla matki z dzieckiem.....czasem sie burzą, ale ustepuja.. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 10:16 Będąc w ciąży jeden , jedyny raz jechałam autobusem. dodam, że w ciąży niezaawansowanej, ledwie zaznaczonej pod bluzką. Po wejściu od razu miejsca ustąpiła mi młodziutka dziewczyna- rentgen miała w oczach?Moje doświadczenie z komunikacją miejską jest więc pozytywne... Odważ się w końcu na jazdę samochodem. Zobaczysz, jaką poczujesz sie wolną, decyzyjna osobą..zastanów się co lepsze- stresy z powodu samodzielnej jazdy czy stresy wynikające z kontaktów z bezdusznym światem uzytkowników autobusów..... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 14:09 W ciąży byłam dość dawno temu. Samochodem jeździłam do 7-8 miesiąca, potem albo byłam wożona, albo- sporadycznie- autobusem i ........na 2-3 tygodnie przed porodem ustąpiłam miejsca pani z maluteńkim dzieckiem w nosidełku. Po prostu mnie było łatwiej stać i utrzymać równowagę. Drugi raz wstawałam, aby ustąpić miejsca panu starszemu od mojego dziadka. Powód j.w, ale jakiś młody chłopak był szybszy. Dziś, jeśli jeżdżę komunikacją to prawe wyłącznie metrem, to wstaję, gdy widzę, że komuś jest ciężej czy trudniej niż mnie. Może to być 30 latka obarczona zakupami, 15 latka zielona na twarzy, bo chora, ciężarna, której widać, że trudno ustać. Natomiast w 100% nie wstanę, gdy wypacykowana 60 latka kładzie mi się na kolana, czy pani wypina brzuch, albo babcia domaga się miejsca, aby posadzić 5 latka. P.S. Ustępowałam już miejsca i dziewczynie z klatką z kotem i facetowi w średnim wieku z pieskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aguskin Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 15:11 ja ma problem bo mam pp pico i tego wózka nie mozna podnosić za pałąk, a jak tylko gzies sie próbuję dostać schodu autobus rzucaja sie wręcz i łapia własnie za pałąk pomoge pomoge a ja wrcze dam rade, a jak jeździlam ze starszym jak byl mały miał cudne loki to dobijały mnie starsze panie które brały go na kolanka, on leniwy nigdy nie odmówił, nie lubiłam tego i później czasem jechał naftaliną, ale przewznie dupę wsadzam w samochód, choć dzieci uwielbiają autobusem Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 15:41 "wstaję, gdy widzę, że komuś jest ciężej czy trudniej niż mnie." PODPISUJE SIĘ POD TYM CZTEREMA KOŃCZYNAMI Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 15:38 ostatnio byłas swiadkiem jak facet w tramwaju opierdzielił dziewczynę która nie ustapiła miejsca kobiecie która wsiadła z dzieckiem W WÓZKU. groził dziewczynie "wytarganiem z tramwaju za kudły". czy to nie przegiecie???? z jakiej racji miała ustepowac? dodam ze dziecko spało więc nawet nie było takiej sytuacji że np. z nudów chciało na ręce. a potem dziwić sie ze ludzie miejsca nie ustepują ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
inzynierowa Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 18:15 kiedy bylam w ciazy doslownie trzy razy ustapiono mi miejsca w autobusie/tramwaju (a musze dojezdzac komunikacja bo nie stac nas na samochod,mamy kredyt mieszkaniowy i ledwo starcza nam do 1 to tak dla wyjasnienie,bo moze ktos zasugerowalby cos "bardzo" taniego .Raz nawet wyproszono mnie z miejsca kiedy bylam w 5 m i bardzo zle sie czulam bo straszny byl scisk i brakowalo mi powietrza.Ustapilam a kiedy chcialam sie oprzec to facet mnie odpychal wkurzona powiedzialam,ze jestem w ciazy i zle sie czuje (wtedy bez slowa pozwolil mi sie opierac o krzeslo).Pod sam koniec kiedy jechalam tramwajem z brzuchem naprawde widocznym trzymalam sie kurczowo rurki i mialam glowe spuszczona w dol aby poczuc sie troszke lepiej rowniez nikt mi nie ustapil miejsca.Dopiero po przejchaniu 30 min pewna kobieta ocknela sie i powiedziala synowi aby mi ustapil miejsca-podziekowalam grzecznie poniewaz na nastepnym przystanku wysiadalam.Dzis kiedy jezdze z dzieckiem nie certole sie tylko prosze grzecznie o pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 18:50 Dwója z asertywności! Jak mogłaś pozwolić na to, aby wyproszono Cię z miejsca? Nie rozumiem...... Odpowiedz Link Zgłoś
inzynierowa Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 19:35 bylam w piatym miesiacu ciazy kiedy ten dziad mnie wyprosil a ze to jesien byla to ciezko dostrzec przez plaszcz,wiec rozumiem ze mogl sobie pomyslec mloda a siedzi i nie ustapi starszym.Zreszta ja ciagle sie ucze,ale jakos co do chamstwa mam opory z czasem pewnie i to jakos przemoge Odpowiedz Link Zgłoś
estusia Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 19:42 w ciąży nikt nigdy mi miejsca nie ustąpił ale za to każdy oglądał mój wielki brzuch..... teraz z dzieckiem czasem jeżdzę autobusem , najczesciej są wolne miejsca,raz kobieta ustapiła mi miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
anet78 Do escribir 02.12.06, 20:02 W moim mieście przepisy komunikacji miejskiej są takie, że matka wsiadająca z wózkiem do autobusu ma wyjąć z niego dziecko (z wózka) i trzymać je na kolanach, są miejsca dla matki z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 20:50 Genaralnie nie bylo żle,tyle ze ja do 5 miesiąc to bylam praktycznie płaska a byly takie dni,ze po prostu zle sie czulam ale ciąza niewidoczna..pózniej ustepowano mi miejsca.Przyznam ze nawet dziwnie sie wtedy czulam. Z dzieckiem w wozku-zazwyczaj tez pomagają.Jak nie jechalam niskopodłogowym to prosilam o pomoc ale moze ze trzy razy.Natomisat najbardziej mnie wkurzalo i nadal wkurza,matolstwo i maxymalna głupota ludzi stających w miejscach dla wózków i jak wsiada babka z wozkiem to zamaist wyjść z tego miejsca to sie wsciskają głebiej.Noż co za debile!!tym sposbem,sa zatarasowani wózkiem a jak nie daj Boze wsiądzie druga Matka z wozkiem to koniec-nie ma gdzie stanąc. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 21:52 Mnie zawsze ustepowano miejsca, ale to chyba dlatego, ze w kraju w ktorym mieszkam kierowca nie ruszy autobusem dopoki osoby uprzywilejowane(ciezarne, male dzieci, chorzy, inwalidzi) nie beda miec miejsc sidzacych. W koncu kierowca jest odpowiedzialny za pasazerow. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia7 Re: mama z dziecmi w autobusie... 02.12.06, 22:05 Mnie jest w ogóle trudno stać, bo mam felerny kręgosłup, a w ciąży wysiadał mi momentalnie. Zatem wysiadłszy do środka komunikacji miejskiej, w którym nie było wolnych miejsc, wybierałam sobie najporządniej wyglądającego siedzącego młodzieńca i ze słodko-zbolałym uśmiechem grzecznie pytałam, czy byłby tak miły i pozwolił mi usiąść, bo stać jest mi bardzo ciężko. Działało bezbłędnie - nie zdarzyło się, żeby chłopię odmówiło. Odpowiedz Link Zgłoś