Dodaj do ulubionych

mój syn w końcu narysował rodzinę. No i....

04.12.06, 00:09
Mój synek (4,5 roku) nigdy nie chciał narysować naszej rodziny, twierdząc, że
nie potrafi, rysował tylko dinozaury i inne zwierzęta smile
W końcu udalo mi się go namówić. No i narysował. Psychologiem nie jestem, ale
rzuciło mi się w oczy coś, co dla mnie jest jednoznaczne. Być może jednak się
mylę, dlatego proszę o opinię mamy, które są z tych Znających Się. smile
Otóż na kartce znajduje się pięć osób na spacerze: z prawej strony kartki:
synek (w ręku trzyma patyki, bo najczęściej zbiera je na spacerze), tata (w
reku trzyma torbę z zakupami, bo najczęściej trzyma zakupy) i ja (w dwóch
rękach trzymam dwie torby z zakupami, żeby nie było zbyt pięknie smile) Potem
dłuuuga przerwa i po przerwie, w lewym roku kartki znajdują się nasze
bliźniaki (6 m-cy)... Bardzo wyraźnie wyalienowane.
Czy tylko mi się wydaje, że z rysunku ewidentnie wynika, że mały ma problem z
akceptacją rodzeństwa? Bo normalnie, na codzień tego nie widać, jest dla nich
naprawdę serdeczny i w ogóle...
Nie chcę wysnuwac domorosłych teorii psychologicznych, ale to się naprawdę
rzuca w oczy na tym rysunku i jakoś nie daje mi spokoju.
No i dlatego pytam.
Obserwuj wątek
    • aluc Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 00:20
      kupiłam sobie książeczkę w tym zakresie nawet

      i zobaczyłam rysunek starszego: ja największa i ślicznie narysowana, on
      narysowany tuż obok, nieco mniej ślicznie, tata i młodszy tylko nabazgrani
      niedbale jednym kolorem, w dodatku wyraźnie mniejsi

      spytałam, dlaczego tata i młodszy tacy niewyraźni, a on mi na to, że zaraz był
      obiad i ciocia w przedszkolu nakazała szybko sprzątać, a potem już nie miał
      czasu dokończyć smile)))

      w ogóle sposób rysowania przez mojego syna - rysunki zajmujące absolutnie całą
      kartkę czasem nawet z dokolejkami, proporcje, rozmieszczenie postaci - mają się
      nijak do np. typu temperamentu, na jaki podobno mają wskazywać, więc pozostaję
      nieco sceptyczna, być może to się znacznie lepiej sprawdza w odniesieniu do
      sytuacji patologicznych

      natomiast z wielką niecierpliwością czekam, co mi w poniedziałek przyniesie
      niania, bo dałam jej parę rysunków do fachowej oceny przez jedną z jej
      wykładowczyń smile
      • mathiola Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 00:22
        mogłabys podać mi tytuł tej książeczki, szukam bezskutecznie od jakiegoś czasu
        i nie moge znaleźć?
        • aluc Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 00:26
          Zrozum rysunki dziecka
          Czyli jak interpretować rysunki małych dzieci
          Sylvie Chermet-Carroy

          wysylkowa.pl/ks570076.html
          o ile dobrze pamiętam, autorka ma doświadczenie jako biegły sądowy, co chyba
          czasem zanadto rzutuje na interpretację pewnych rzeczy

          ale ja też laik smile
          • inez21 Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 09:27
            wiesz a mi się poprostu wydaje ,że ty chyba nie masz większych problemówsmile)
            • semijo Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 09:44
              A nie możesz zapytać synka dlaczego bliźniaki są po drugiej stronie kartki?
              Jeśli narysowal rodzeństwo to znaczy że je akceptuje, dostrzega, że są w
              rodzinie.
    • escribir Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 09:54
      moja sześciolatka jako pierwsze narysowała papugi- co ty na to?
    • aanniittaa Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 10:20
      Porozmawiaj z synem na temat tego rysunku, zapytaj, dlaczego bliźniali są z
      boku. Może powód jest zupełnie inny, niż Ty przypuszczasz.
      • iwles Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 10:22
        No własnie, może po prostu szukał dużo wolnego miejsca na kartce, żeby
        narysować bliźniaki razem smile
    • triss_merigold6 Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 10:21
      LOL
      Czytałam o dwóch przypadkach "diagnozowanych" na podstawie rysunków.
      W jednym chłopczyk u pani psycholog narysował gigantycznego psa i resztę
      rodziny niedbalne gdzieś w kąciku. Dwa dni wczesniej na urodziny dostał
      wymarzonego jamnika.D
      W drugim przypadku pani psycholog uznała , że dziecko na depresję i inne
      poważne zaburzenia, bo wszyscy byli narysowani czarną kredką. Dziecko na
      pytanie matki czemu nie użyło innych kolorów powiedziało "bo inne były
      połamane".
      No more questions about.
      • agnieszka_azj Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 10:31
        Też czytałam ten artykuł smile
        Żeby było śmieszniej, rzecz miała miejsce w czasie "egzaminów" sześciolatków do
        jakiejś bardzo ekskluzywnej szkoły niepublicznej. Na podstawie takiej "analizy"
        dobierano dzieci do tej szkoły.
      • lena99 a propos czarnej kredki 04.12.06, 10:42
        Moje dziecko w wieku ok 2 lat miało taki okres gdy uwielbiało rysować czarną
        kredką, na każdym rysunku było bardzo dużo "czarnego". Na pytanie dlaczego
        narysował np. piłkę czarną odpowiedział, że czarna kredka najlepiej rysuje. I
        rzeczywiście, sprawdziłam, czarną najłatwiej było rysować (była najbardziej
        miękka ze wszystkich).
        A niedawno narysował rodzinę całą kolorową a młodszego brata czarnego w jakimś
        kółku granatowym. Pytam co jest na rysunku a on mówi, że jesteśmy w ogródku a
        brat kąpie się w baseniku big_grinDD
        Ja byłabym ostrożna w takich dosłownych i domorosłych interpretacjach.

        Do Autorki: zapytaj co narysował, pewnie w rozmowie wyjdzie dlaczego bliźniaki
        są z boku.
      • makowapanienka2 Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 10:51
        A znajoma to się dowiedziała z rysunku dziecka że mąż ją zdradza. Poszła do
        psychologa z dzieckiem bo się zrobiło bardzo nerwowe, obgryzało paznokcie,
        wyłamywało palce, budziło z płaczem w nocy itp. Pani psycholog kazała dziecku
        coś narysować no i ono narysowało pokój, dwa łóżka jedno duże i jedno małe i
        śpiących ludzi i powiedziało że tutaj śpi ona a na dużym tata i ciocia Basia.
        Ojciec często jeździł na wycieczki z zakładu pracy i zabierał z sobą córkę.
        Wcześniej mała nic nie mówiła że tata śpi z ciocią.
        Moim zdaniem rysunki same w sobie to jeszcze o niczym nie świadczą tylko powinny
        być powiązane z określonym zachowaniem dziecka albo jeśli ciągle tak rysuje. Bo
        jeśli nawet rysunek świadczy o tym że nie lubi bliźniaków to może nie lubi ich w
        danym momencie bo np głośno się zachowywał a mama na niego się zezłościła bo
        dzieci śpią.
      • monia145 Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 17:18
        smile
        Mój syn w przedszkolu narysował tatę i siebie samego na spacerze, lepiących
        bałwana..na moje pytanie" gdzie jestem ja?", odpowiedział, że w pracy i oni
        zaraz po mnie pojadąsmile)))))
    • husasia Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 10:39
      Ty się tak nie przejmuj smile. Analiza rysunku jest tylko jednym z narzędzi przy
      diagnozie psychologicznej, często bardzo pomocnym ale tylko jednym z całego
      wachlarza. Wyrokować coś tylko na podstawie jednego rysunku to tak jakby
      zdiagnozować zapalenie wyrosta robaczkowego po kłuciu w boku. Porozmawiaj o tym
      rysunku z synkiem, pewnie ci to wytłumaczy. A swoja drogą możesz poobserwować
      was - rodziców stosunek do syna i jego do rodzeństwa.
    • melka_x Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 13:22
      Jeśli rozmawiając z kimś drapiesz się w nos, to może być to oznaka
      zakłopotania, nawet kłamstwa, ale równie dobrze może być to skutkiem niedawnego
      rzucenia palenia, czy po prostu swędzi cię nos. Z rysunkami jest tak samo.
      Żaden poważny psycholog czy terapeuta nie postawi diagnozy tylko na podstawie
      rysunków, a już absolutnie na podstawie jednego rysunku. I jeśli nawet uznać,
      że to, że bliźniaki są oddalone nie jest przypadkiem (co nie jest wcale
      oczywiste, bez względu na to co mówią jakieś poradniki) to raczej bardziej
      prawdopodobna jest wersja, że Twoje świadome, rozmawiające już dziecko nie
      wchodzi siłą rzeczą w takie relacje z niemowlakami, jak z Wami.
      • gemmavera Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 14:04
        melka_x napisała:

        > I jeśli nawet uznać,
        > że to, że bliźniaki są oddalone nie jest przypadkiem (co nie jest wcale
        > oczywiste, bez względu na to co mówią jakieś poradniki) to raczej bardziej
        > prawdopodobna jest wersja, że Twoje świadome, rozmawiające już dziecko nie
        > wchodzi siłą rzeczą w takie relacje z niemowlakami, jak z Wami.

        Zgadzam się z Melką. smile Trudno, żeby prawie pięciolatek stawiał w jednym
        rzędzie rodziców i istoty z całkiem innej bajki - niemowlęta, które w jego
        mniemaniu nie dość, że nic nie mówią i nie da się z nimi bawić, to jeszcze
        sprawiają całą masę kłopotów (krzyczą, trzeba je karmić, rpzewijać itd.). wink

        Moja córka - jak już zaczęła rysować rodzinę, zawsze rysuje tylko mnie, siebie
        i brata. Taty nigdy nie ma - Zuza nie chce go rysować, bo mówi, że tata jest w
        pracy i koniec. smile Faktem jest, że mąż pracuje przez 7 dni w tygodniu, więc
        faktycznie ciągle go nie ma.
        Przy czym chciałabym zaznaczyć, że to nie ja ja naciągam na te portrety
        rodziny, tylko psycholog. smile
        • mamaivcia Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 15:02
          dokładnie, to że bliźniaki są takie małe i gdzieś tam z boku kartki bardziej
          oznacza, że dziecko ma z nimi jeszcze całkiem mały kontakt i grają w jego życiu
          znacznie mniejszą rolę niż rodzice, a nie że ma problemy z ich zaakceptowaniem
          poptrzez takie analizy często można się zapędzić w kozi róg bo trzeba brać
          choćby poprawkę na nastrój dziecka, kiedy rysowało i ogół zdarzeń z danego dnia
          czy nawet kilku, ale pobawić się można pod warunkiem, że się zbytnio nie
          będziesz przejmować smile)
    • mathiola Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 15:09
      dziewczyny, chyba mnie żle zrozumiałyście - sprawa o której napisałam nie
      spędza mi snu z powiek, naprawdę smile Nie rozmyślam dniem i nocą nad znaczeniem
      rysunku syna mego pierworodnego.
      Zapytałam o to na forum raz dlatego że chyba nie tylko o ważnych sprawach można
      tu pisać, a dwa z ciekawości - bo może jest tu mama, która zna się na rzeczy i
      powie jakies mądre zdanie na ten temat, tak bez wyśmiewania się, że się wzięłam
      za psychologię.
      Nie zamierzam interpretować problemów mojego dziecka na podstawie jednego
      rysunku, na Boga smile
      I oczywiście że mam większe problemy - to do jednej z mam, nie pamiętam której,
      która martwi się, że jednak ich nie posiadam - tylko niekoniecznie mam ochotę o
      nich na forum emama pisać.
      I w ogóle czasem człowiekowi się odechciewa zaczynać rozmowę, jak się takie
      stado bab z ciętymi odpowiedziami rzuci.
      A to miał być po prostu luźny temacik z dziedziny Opowieści o Naszych
      Dzieciach.
      • mathiola Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 15:18
        po dłuższym namyśle stwierdzam, że jednak jestem dziś przerważliwiona smile
        Przeczytałam odpowiedzi jeszcze raz i proszę autorki o wybaczenie - rzucania
        się nie odnotowałam. Mam dziś słabszą psyche, dziecko mi znowu zachorowało i
        mam dość.
        • iljana Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 17:47
          Wiesz, podczas spotkania w stylu "piknik" w przedszkolu, moj syn miał narysować
          rodzinę. Wyszystko było ok, mały namalował naszą czwórkę i nagle wziął czarną
          kredkę i zamazał wszystkich!

          W pędzie coś z mężem narysowaliśmy, bo rysunki były pokazywane wszem i wobec, i
          zawieszane na tablicy.
    • montechristo4 Re: mój syn w końcu narysował rodzinę. No i.... 04.12.06, 17:39
      naprawdę się nie przejmuj. Mój synek kiedy był mały rysował różnie, a to na
      czarno, a to mnie jako malutka istotkę itd. Też się martwiłam. Ale kiedyś moja
      przyjaciółka, która jest psychologiem dziecięcym obejrzała te jego rysunki i
      kazała mi się popukać w czoło. Zdrowe, wesołe dziecko, a że na rysunkach mama
      mała? No a jaka ma być, skoro trzeba narysować i siebie i huśtawkę i samochód i
      kwiaty w trawie, to gdzie ta matka ma się zmieścić?
      Mój ulubiony rysunek z jego dzieciństwa - do dzisiaj w ramce na honorowym
      miejscu: Cała rodzina razem, połamane ręce, żebyśmy mogli sie dotykać, a w
      brzuchu mamy szeroko uśmiechnięty dzidzior.
      Będzie dobrze smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka