Mój synek (4,5 roku) nigdy nie chciał narysować naszej rodziny, twierdząc, że
nie potrafi, rysował tylko dinozaury i inne zwierzęta

W końcu udalo mi się go namówić. No i narysował. Psychologiem nie jestem, ale
rzuciło mi się w oczy coś, co dla mnie jest jednoznaczne. Być może jednak się
mylę, dlatego proszę o opinię mamy, które są z tych Znających Się.

Otóż na kartce znajduje się pięć osób na spacerze: z prawej strony kartki:
synek (w ręku trzyma patyki, bo najczęściej zbiera je na spacerze), tata (w
reku trzyma torbę z zakupami, bo najczęściej trzyma zakupy) i ja (w dwóch
rękach trzymam dwie torby z zakupami, żeby nie było zbyt pięknie

) Potem
dłuuuga przerwa i po przerwie, w lewym roku kartki znajdują się nasze
bliźniaki (6 m-cy)... Bardzo wyraźnie wyalienowane.
Czy tylko mi się wydaje, że z rysunku ewidentnie wynika, że mały ma problem z
akceptacją rodzeństwa? Bo normalnie, na codzień tego nie widać, jest dla nich
naprawdę serdeczny i w ogóle...
Nie chcę wysnuwac domorosłych teorii psychologicznych, ale to się naprawdę
rzuca w oczy na tym rysunku i jakoś nie daje mi spokoju.
No i dlatego pytam.