fliper27
04.12.06, 14:14
powietrze schodzi ze mnie, dałam się wrobic mojemu mężowi we współny dom z
teściami (teraz on tez załuje, ale teraz to po jabkach) co prawda mamy
oddzielne wejscie i wszystko osobno ale jest wewnętrze przejście łączące dwa
mieszkania, non stop ktoś do nas przyłazi zagląda, jak mały krzyczy to
przychodza i się poytaja co my mu robimy, tak jakbyśmy go bili po prostu
załamka, a najgorsze jest to, że mój mąż argumentował wspólne mieszkanie tym
że przy dzieciach nam pomoga popilnuja jak będzie trzeba, że kredytu ni
będzie trzeba brac. A jest tak:
kredyt wzięty w połowie dla teściów bo im nie chcieli dac na 10 lat uziemieni
mieszkania poszły w góre przez te 3 lata więc o kupnie nie ma co marzyć bo z
dwóch pokoi w dwa pokoje to średni (bo właśnei w tym domu mamy tylko 2
pokoje, bo moi tescie całe życie mieskzali z dziećmi w dóch pokojach to co my
nie możemy takie podejści) a z małym jak mają zostać to boją się jak ognia i
zawsze coś im wypada i nie mają czasu, ręce opadają nie wiem jak tak dłużej
wytrzymam