Dodaj do ulubionych

Pomyłka czy celowe działanie ?

IP: *.* 07.09.02, 13:30
Opisze Wam zdarzenie z wczorajszego dnia.Zakupy w jednym z szczecińskich super marketów. Mam określoną kwote (200 zł) i listę w pamięci potrzebnych rzeczy. Staram się ścisle jej trzymać, chociaz od czasu do czasu w koszyku ląduje coś ponad(?)planowego ale w granicach rozsądku (ciasteczka, dwa jogurty wiecej, szczoteczki do zębów). Na stoisku mięsnym kupuje kiełbase z promocji cena za kilogram 5.99 zł. Dochodzimy do kasy, Krzys zabawia już zmęczone dzieci ja wypakowuje produkty na taśmę. Pan zaczyna kasować. W połowie zerkam na wyswietlacz kwoty i stwierdzam ze jest tam juz ponad 170zł. Z przerażeniem patrze na rzeczy które sa jescze nie skasowane goraczkowo odzieljąc te najbardziej potrzebne od tych z których będe musiała zrezygnować ( i tak zostaje arbuz, szczoteczki, 2 czekolady, 2 litry mleka, 3 puszki pasztetów i coś tam jescze). Moje zdenerwowanie sięga zenitu. Jak mogłam się az tak przeliczyć. Sparwdzałam ceny, kalkulowałam i wychodziło niewiele bo 10 zł więcej niz planowałam. A tu połowa dopiero na taśmie a do zapłacenia juz prawie 200 zł. Prosze pana w kasie o odołozenie pozostałych rzeczy bo nie mam tyle pieniędzy. Pan oczywiście puszcza jakiś komentarz w moim kierunku, który oddaje na pożarcie osobom stojącym w kolejce za mną - z równie ironicznymi uśmieszkami na twarzy co pan w kasie . Pakujemy zakupy do koszyka i odjeżdżamy, ja idę i czuje jak narasta we mnie frustracja. Łzy płyna mi po pliczkach. Co jest?? Złośc na wszytsko pojawia się szybko. Tak się przeliczyłam, nic takiego nie kupiłam, sporo tego w koszyku bo dużo drobnych rzeczy ale jak to możliwe? Moja rozrzutność?? Ide i becze. Krzys pyta co sie stało - odp. że porozmawiamy w domu. Wciskam mu 2 zł na karuzele dla Gabi. Odchodzą. Biore paragon do ręki i czytam. Jedna kwota przykówa mój wzrok natychmiast. 89Zł. Patrze na nazwe towaru. Ser kozi cena za kg 91 zł. Krew napływa mi do mózgu. Jaki ser kozi?? Szukam takowego w reklamówkach. Nie ma. I oto na torebce z kiełbasą z promocji jak byk naklejona metka - ser kozi cena 89 zł. O zgrozo!! A więc to tak?! Tu moja rozrzutność??!! Czekam na Krzyśka, nerwowo chodząc z punktu A do punktu B. Idzie. Wymachuje mu zaabeczana reklamówką z kiełbasą przed nosem i opowiadam w skrócie powód moich łez i wsciekłości i wrażenia że coś nie tak a potem sensacyjnego odkrycia. Zostawiam mu dzieci, zakupy i ide walczyć o swoje. Krzysiek mnie dogania i stwierdza że sam pójdzie bo jestem zdenerwowana. Poszedł. Ale ja nie daje za wygraną, pchając dwa wózki ( w jednym zakupy, w drugim Zuzka w siedzonku) i uczepioną za sukienkę Gabi lęce za nim. W skrócie jak było przy konfrontacjach w pracownikami sklepu. Przyjechałą panienka na wrotkach. Nie chcieliśmy z nią rozmawiać, nalegamy na spotkanie z kierownikiem sklepu. Przyszedł. Kierownik działu jakiegoś tam. Śmieszny człowieczek, który twierdzi że nie mam problemu. Do punktu obsługi klienta i tam zwróca różnicę. Na te słowa dostaję szału. Nic się nie stało?? - pytam. Jak to nic. A moje nerwy, stres, wszystkie zakupy jakie zostały w kasie bo się przeliczyłam?? Czas jaki tracimy w tym durnym sklepie od 30 minut aby ktos raczył z nami porozmawiać. Pada pytanie: więc czego Pani chce? Rekompensaty za moje straty. Śmieje mi się w twarz. Krzysiek się pieni. Żąda spotkania z kimś poważniejszym. Idzie nastepny kierownik tym razem ze stoiska miesnego. Patrzymy na niego, na siebie i stwierdzamy ze z nim rozmawiac nie bedziemy. Jego wygląd nie robi na nas dobrego wrażenia. Zachowanie zresztą tez rozmawiając z nami rozmawia równiez przez telefon wydając polecenia że szynki ma byc 10 a 5 kg. Szok. Oburzony "kierownik dziełu mięsnego" inf. nas że to zwykła pomyłka, błąd wprowazdenia kodu do komp. Pytam tak od początku promocji?? Czerwieni się i odchodzi, wzywa przez telefon kogos "wyższego". Z oddali zbliża sie do nas grupka panów w białych koszulach, pod krawatem, pewnym i szybkim krokiem. Mówie do Krzyśka zaczep ich. Idzie. Pan X słucha go z zaintereswoaniem, pozwala skończyc i wtrącic mi swoje pięć groszy. Pan zabiera kiełbasę. Idzie do punktu obsługi klienta. Za chwilę wraca przynosząc pieniądze (całą kwotę) i wreczając nam kiełbasę gratis. Za chwilkę podchodzi do niego pani z ogromnym tortem. Pan X torta przekazuje mi z przeprosinami. Całuje w rękę. Prosi o wybaczenie (hi, hi). Powoli wznosze się ponad moje marne 164 cm. Szeptam Krzyśkowi na ucho: Zobacz ten tort kosztuje 50 zł, wole aby mi te zakupy z kasy przyniósł i zapłacił za nie. Krzysiek łapie mnie za rękę. Chodź! Idę. Paragon i cene zostawiam sobie na pamiątke. Zastanawia mnie tylko jedno. W ilu domach wczoraj na stole wylądowała kiełbasa z promocji za 89zł za kg?? Gdybym miała wczoraj przy sobie 1000 zł nie zwrócłabym chyba na to uwagi. Bo ilościowo towaru miałąm dużo, tylko jakościowo był on tańszy. Mogłabym przytoczyć tu tysiące przykłądów kiedy to zostałam w taki czy inny sposób "przekręcona" przez owe tanie i duże markety (zwłaszca na promocjach!!). Na szczęście zawsze sprawdzam paragon i to jeszcze na terenie sklepu, z reguły zawsze jest coś nie tak.Tak więc uważajcie!! :)) Kupując ser zółty gouda możecie zapłacić za telewizor :))Uff...Skonczyłam.Pozdrawiam bajbus
Obserwuj wątek
    • Gość: agniesia1 Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 07.09.02, 15:25
      mowiąc szczeże bardzo mi się podobała twoja reakcja.Ja znając siebie poszłabym tylko do punktu obsługi i kazała sobie zwrócić pieniądze.Chyba bym nie miała tyle odwagi aby prosić kogoś"wyższego" i jemu zrobić awanturę. Ale tak trzymać.Pozdrawiam -Aga :hello:
    • Gość: Isia Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 07.09.02, 16:02
      Bajbusku kochany! Jesteś naprawdę silna (tu gwizd podziwu dla Ciebie)A przy okazji rozmowy o supermarketach... Zastanawiam się, dlaczego dobrowolnie dajemy się robić w konia, dlaczego wierzymy, że coś jest cacy, tylko dlatego, że ktoś nam wmawia, że jest cacy.Co tydzień, a czasem częściej, robimy zakupy w Hicie. Wystarczająco często, żeby nauczyć się przewidywać, ile mniej więcej zapłacimy w kasie. Pojechaliśmy niedawno kupić "kilka" podstawowych rzeczy, same spożywcze, bez chemii itp. Ku naszemu przerażeniu w kasie podliczono nas na... ponad 530 złotych! O mało nie zemdlałam. Nie patrząc na tłum za nami zażądaliśmy liczenia raz jeszcze, produkt po produkcie. Tym razem pojawiła się suma: 176 PLN. Może szkoda, że zadowoliliśmy się satysfakcją...Podobno zsumowały się dwa rachunki, poprzedni na 330 PLN. Jak by nie liczyć, to w dalszym ciągu o 30 złotych za dużo. Ciekawe, ile przez tych kilka lat wygodnych zakupów w hicie zostawiliśmy tam niechcący takich napiwków. Ale w swojej bezbrzeżnej głupocie, w owczym pędzie (jak pewien pan powiedział) dalej korzystamy z tej zdobyczy cywilizacji, jaką jest supermarket. O tempora...
      • Gość: Cytrynka Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.09.02, 18:09
        DziewczynyRozmawiałam kiedyś z jedną panią, która jakiś czas pracowała w supermarkecie. Powiedziała mi, że należy bardzo uważać. W ursynowskim Hicie np. bardzo często ceny przy produktach nie zgadzają się z tymi, które są zaprogramowane w kasach. Inna rzecz: batoniki, które są na stoisku ze słodyczami, mają niższą cenę niż takie same przy kasie (nie jest to regułą, ale bardzo często tak jest). Ponadto ceny często się zmieniają (promocje) i osobom odpowiedzialnym za zmiany nie opłaca się ich zmieniać (!!!) w komputerze. Bardziej opłacalne jest zwrócenie pieniędzy pokrzywdzonym klientom, niż zajmująca czas zmiana danych w komputerze kasy. Trudno zliczyć, ile osób nie zauważyło rółżnic w cenie. Uważajcie jeszcze na spleśniałe produkty, patrzcie jak wbijają kasjrzy kody kreskowe. Nie chcę tu nikogo obrazić, ale zdarzają się przypadki niekompetentnych kasjerów. Hit zatrudnia pracowników czasowych i zdarzyło mi się, że brałam kilka puszek warzyw konserwowych (kukurydza, młoda marchewka, fasolka szparagowa itd.). Kasjer nie wbił każdej z osobna, tylko wbił kilka razy puszkę z marchewką (najdroższa). Z mężem mamy taki system: On patrzy się na czytnik, płaci, ja pakuję w torby zakupy.Nie chodzi mi o to, że kasjerzy robią coś z premedytacją (chociaż pewnie i tak się zdarza), ale często są zmęczeni, albo zestresowani (pierwsze dni w pracy). Jeszcze mam jedną uwagę: uważajcie, jakie rzeczy zostawiacie w depozycie. W wyżej wspomnianym Hicie, nasze torby stawiane są na półkach. Osób pilnujących ich jest zbyt mało. Kiedys moją torbę (dla mnie ważną, bo z notatkami do ważnego egzaminu), postawiono nie na półce, tylko obok lady, i każdy mógł sobie wziąć. Innego dnia, młody chłopak zniecierpliwiony czekaniem na torbę, sam ją wziął. Niestety, supermarkety zatrudniają zbyt mało pracowników.Acha: Bajbus podziwiam cię, szkoda tylko, że straciłaś tyle nerwów i czasu.Trzymajcie sięCytrynka
    • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 07.09.02, 16:07
      Bajbus!przeraziłaś mnie, ale jednoczesnie szalenie mi zaimponowałaś!!! Powiem Ci, ze "stąd nauka jest dla żuka...". A ja paragon niedbale zmięty zwykle wciskam do kieszeni i czym prędzej się ewakuuję. Ot, głupoto ludzka!Ściskam mocno!Maciejka
    • Gość: BAJBUS Re: Tort... IP: *.* 07.09.02, 19:05
      Jest pyszny. Nigdy w życiu takiego cudu nie smakowałam (jesli chodzi o torty) istna rozkosz dla podniebienia. Zjadłam prawie pół z Gabi (i jesli Krzys zaraz nie wróci do domu obawiam się że ...) jak skończy się tort to czeka mnie ostra dietka :))Jak bedziecie miały okazje i ochotę na drobne szaleństwo tort nazywa się CZARNY LAS i w skład jego wchodzi coś o nazwie "anarena" :))Pozdrawiam bajbus łakomczuch :))
      • Gość: guest Re: Tort... IP: *.* 07.09.02, 19:31
        Hmmmmmm, Bajkowy Autobusku,nie będę komentować zdarzenia w super markecie, ale przypomnę Ci jaka byłaś szczęśliwa, że nowokupione, za ciasne spodnie są wreszcie na Ciebie dobre. Mam nadzieję, że tak pozostało, Ty obżartuszku, łakomczuszku...PozdrawiamyKrzyś i DianaPSmy mamy też takiego łakomczucha w domku, Martyśka właśnie odkrywa przyjemności płynące z jedzenia
    • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 07.09.02, 19:57
      Bajbusku skąd ja to znam :( . Prawie co druga moja wizyta w supermarkecie kończy się zwantura i reklamacją.Mam za sobą pościel dziecięcą w promocji za 29.90,a na rachunku 159.00 !!!! ,nagminnie zgrzewki pod tytułem "opakowanie zbiorcze taniej" są liczone jako oddzielne sztuki,kłócę się o to już od bagatela PÓŁ ROKU !!!! A i tak za każdym razem jest to samo. Zaczęłam więc perfidnie pisać na zgrzewkach ceny długopisem :) ,każdy rachunek sprawdzam przed odejściem od kasy dwa razy. Na święta Bożonarodzeniowe postanowiłam kupić Jasiowi wcześniej upatrzony samochodzik-jeżdzidełko na biegunach 4w1,nie wiedziałam jaka jest cena(wcześniej kosztował ok 180zł) pytam panią na wrotkach,a ta mi mówi żebym sprawdziła na "testerze" który pokazuje ceny,pudło wielkie nijak nie chciało wejść pod to urządzenie,panienka powiedziała,że sprawdzi gdzie indziej,widocznie pojechała sprawdzić do Zakopanego ;) bo słuch po niej zaginął,a ja znudzona półgodzinnym czekaniem poszłam do kasy.Tam znowu niespodzianka,bo takiego kodu jak na pudełku po prostu nie ma,kazałam szukać kodu na zapleczu,mąż poszedł do kierownika i po 15 minutach samochodzik został przez nas kupiony :) Jakież było moje zdziwienie kiedy na rachunku zobaczyłam "jeździdełko 2w1" za 130zł :) mówiąc "ich strata" zadowolona opuściłam sklep :) Zarobiłam 50zł dzięki bałaganowi w magazynie :) ,a nierozgarnięta panienka na kasie nie zauważyła,że kod na pudełku jest zupełnie inny niż ten na paragonie :)Czasem opłaca się wykłócać o swoje :D
    • Gość: Siunia Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 08.09.02, 00:05
      Ja ostatnio miałam przeprawę w Geancie :)I to dopiero bezczelność .Gdybym sie nie kłociła, to zapłaciłabym 44 zł, a tak rachunek był 29,98 :)Więc procentowo to naprawde duzo.Kupowałam mało, ale za to bezczelnośc ich mnie poprostu powaliła.Pani na wrotkach była wzywana 4 razy. Za piąty,m razem wezwałam kierownika, bo nie chcieli ustapić.Głupiua sprawa, bo ostatnią rzecza o która walczyłam była książeczka, małą, sztywna, dla dzieci.Była na niej cena 4,81. Pani mi ją skasowała za 5,00 zł.ZWróciłam jej uwage. To wkurzona wezwała kirrownoika, bo pani na wrotkach stwierdziła, że nie maja wcale takiego kodu. Kierownik nie chciał przyjśc i uparł się, że albo zapłace 5,00 zł za książeczkę albo wcale jej nie kupie. Ja jednak znając swoje prawa, uparłam sie (bo i tak juz bardzo długo trwało wcześniejsze wyjasnianie), że nie ust apię i mam prawo kupic towar za cenę jaka na nim widnieje, czyli nie za 5,00 a za 4,81 :)Jednak nie chcieli ustapić.Ja też nie, i wywalczyłam.Oczywiście przy kasie zapłaciłam 5,00 a po różnice miałam udac sie do Punktu Obsługi Klienta. I [poszłam.Nie walczyłabym o te 19 grodszy, ale, ze chcieli mnie nabrac na wczesniejsze 14 zł, to nie ustapiłam.W Punkcie Obsługi Klienta, gdy pani wypisała fakturę korygująca na kwotę tych 19 groszy, odebrałam fakturę a pieniądze zostawiłam jej na blacie ze słowami: " a to, na rozwój sklepu" :)Wiele razy zostałam oszukana w hipermarkecie i nie odpuszczam. Wywalczyłam teraz te 14 zł i nie ustapiłam z kolejnymi 19 groszami :)Wkurza mnie takie cwaniactwo.-Siunia
      • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 08.09.02, 08:04
        JA też w Żanie wykłucałem się o tą książeczkę :-)I też im zostawiłem te 19 groszy. Bezczelność obłsugi nie zna granic. Oni dorze wiedzą jakie klient ma prawa - co z tego skoro trzeba się o to wykłucać. Podejrzewam jednak, że po prostu im się nie chce tego robić, bo dla nich to żadna korzyść, gdy klient przepłaci. Czasem jednak zdaża się , że to klienci są winni, bo przekładają towar na inne półki. Wiem, że formalnie nas to nieobchodzi, ale nie ma jak udowodnić, że wzięliśmy z tej półki. Aby sprawa była jasna - klient ma prawo kupić towar za cenę jaka jest na metce. Nawet jeśli będzie to Mercedes S klasa za 10 zł. Są na to odpowiednie przepisy.Tak czy inaczej paragon warto sprawdzać. Najprościej zerkać na bierząco na wskazania na kasie i porównywać z ceną jaką pamiętamy.
    • Gość: iwo1 Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 08.09.02, 11:17
      Miałam podobną akcję w Auchan ,kupowałam spodnie dla Jaśka i różnica w cenie półkowej i kasowej wyniosła 20 zł ,dałam taki popis swoich emocji i wezwałam tyle osób że skończyło się na tym iż za ,naprawdę fajne sztruksy zapłaciłam 6 złotychPo prostu pani kasjerka ,wbiła pierwszy lepszy kod jaki miała pod ręką :)Jak są leniwi i niezorganizowani to niech tracą!Iwo
    • Gość: kn Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.09.02, 09:57
      Cześć :) ja też się zapisuję do tego klubu.Nabyłam swego czasu kilogram filetów rybnych za ... 96,60 złotych polskich (cena na stoisku 19,99) - musiałabym chyba zaprosić na obiad Elżbietę II, żeby jakoś sobie "zamortyzować" taki wydatek...Odniosłam rybkę do sklepu dnia następnego, przetrzymawszy ją uprzednio (częściowo z konieczności) przez kilka godzin w nagrzanym samochodzie.W punkcie obsługi klienta miałam po swojej stronie całą (długą) kolejkę, usiłującą wstrzymać oddech między okrzykami :)Pieniążki mi oddali bez problemów, przeprosili nawet zdawkowo, ale żebyście widzieli w jakim tempie ta pani na wrotkach jechała z moim zakupem na zaplecze :D:hello: Kasia
    • Gość: akacha Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.09.02, 10:16
      kasia :) te ryby poprostu SUPER!!!!!! A dobrze im tak :) !pozdrawim wszystkie dzielne dziewczyny :)akacha
      • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.09.02, 18:55
        Dziewczyny wytlumaczcie mi, kto lub co to jest te panie na wrotkach w supermarketach. W Kanadzie nie mamy takich atrakcji ;) mimo, ze tak samo probuja nas nabijac w butelke z cenami.
        • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.09.02, 19:01
          Wan :)Te panie to polski wymysł chyba, nawet zawód otrzymał nazwę: "wrotkarka". To są takie dziewczyny w hipermarketach, które mają na koszulkach napisane "chętnie pomogę" i są do załatwiania takich różnych rzeczy jak sprawdzenie czegoś, ceny, kodu, wskazanie gdzie coś leży, no generalnie jak klient w środku hipermarketu ma problem, to łapie wrotkarkę i jej się zwierza, a ona ma pomóc :DA na wrotkach jeżdżą dlatego, że hipermarkety są wielkie, a one muszą być szybkie - no to łatwiej jeździć na wrotkach niż zasuwać kurcgalopkiem między półkami :lol:Kiedyś robiłam o nich materiał, bo w Szczecinie ktoś tam się burzył, że to strasznie niebezpieczny zawód, bo taka panienka może na przykład wjechać z impetem w głąb... znaczy w półkę sklepową... albo w zakupowicza... albo w jego wózek zakupowy... no i może się uszkodzić, nie mówiąc już o tym, że może uszkodzić półkę czy wózek, a to hipermarketom obojętnie zapewne nie jest :crazy:
          • Gość: w Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.09.02, 20:45
            Dzieki Ika, Tak wlasnie myslalam, tylko wlasnie te sprawy bezpieczenstwa mnie zastanawiaja. W Kanadzie chyba tego nie wprowadza, bo na kazdym wejsciu do supermarketu jest przyklejony znaczek, ze na wrotkach nie wolno wjezdzac do srodka, poza tym nie wolno wchodzic boso i bez podkoszulki (tzn z golym torsem).Pozdrowienia.
    • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie - a ja całkiem pozytywnie IP: *.* 10.09.02, 12:06
      Ja zostałam ostatnio akurat bardzo pozytywnie zaskoczona reakcją kasjerki.Byliśmy z mążen w duzym sklepie sportowym, ponieważ wybierał sie na ryby i chciał kupić trochę drobiazgów.Przy okazji spodobał mu sie fajny sweter. Namówiłam go na kupno (w sumie nie tani 120zł ale zawsze o takim marzył).Przy kasie ja specjalnie nie zwracałam uwagi, ale on spytał dlaczego kasjerka wbija "jakąś" cenę 154zł - za co to?- no jak to za sweter - taka cene przecież jest na metce.chwila konsternacji - co robimy- ale faktycznie nie spojrzeliśmy na metkę, .. wydawało nam się że na wystawie widzieliśmy 120zł. Pani bez zbędnych pytań zadzwoniła do obsługi, zeby to sprawdzili..... i... już za chwilę wczytuje do kasy 120zł. Dodatkowo przeprosiła nas - że to pomyłka kolegów, którzy nie zmienili tej ceny na wystawie.
      • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie - a ja całkiem pozytywnie IP: *.* 10.09.02, 20:40
        Ja miałam trochę inną historię. W pewnej warszawskiej Pizza Hat zamówiłam coś i dałam kasjerowi 50 zł. Młody chłopak wydał mi jak do 100. Jakaś moja dziwna natura powiedziała mi, że nie mogę tak go oszukać i zwróciłam mu uwagę. I wiecie co!!! Niemiło odburknął, że to niemożliwe! pobiegł po jakąś inną kasjerkę i ta otworzyła kasę by sprawdzić jaki banknot podałam. Kasjerka przy wszystkich klientach naskoczyła na chłopaka, ale mnie nawet nie podziękowała gdy wręczałam im te 50 zł!!!!!Bez komentarza!
        • Gość: Gruszka Re: Pomyłka czy celowe działanie - a ja całkiem pozytywnie IP: *.* 18.09.02, 19:17
          A mnie w podobnej sytuacji-też zwróciłam uwagę, że mi za duzo wydali-grzecznie podziękowała kierowniczka lokalu. I jeszcze wetknęli w prezencie pizzę na wynos :) Czyli decyduje czynnik ludzki...
      • Gość: Agosia Re: Pomyłka czy celowe działanie - a ja całkiem pozytywnie IP: *.* 09.11.02, 00:14
        A ja właśnie dziś kupowałam w Tesco buty dla Wojtka.Była to ostatnia para i cena pod nimi była 44.60, nie było ani kodu paskowego ani cyferkowego tylko metka. Przy kasie okazało się,że na metce długopisem jest cena 64 złote więc kasjerka zapytała ile kosztowały potem zadzwoniła do kogoś kto podał jej kod bucików za 44,60 i tyle zapłaciliśmy. Dopiero w aucie Grześ powiedział,że obok tych butków była pusta pólka a pod nią cena "coś koło 64".Takie zakupy to ja lubie!!!
      • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Pomyłka czy celowe działanie - a ja całkiem pozytywnie IP: *.* 12.11.02, 03:08
        ... to ja sie dolacze.Co prawda nie w takim czyms duzym, a w Martensie wypatrzylam butki dla Ani i Oli.Ania kopyto ma duze, wiec jej buty (w koncu to martens) kosztowaly ze 200 (po przecenie) dla Oli butki kosztowaly 100 tez po przecenie.Pani skasowala na 600 (????) i wytlumaczyla mi ze promocje letnie juz sie skonczyly i ze na butach sa juz nowe ceny a te co znalazlam, to egzemplarze przypadkowow nie poprawione przez jej kolegow.Powiedzialam ze w zasadzie to nie moj problem ;) bo ja mam prawo kupic buty za tyle co jest na metce ;)Panienka mloda byla i niedoswiadczona, ale jej kolega slyszac nasza rozmowe przeszedl i potwierdzil- 300 a nie 600 ;)i jeszcze karte stalego klienta dostalam i bandanke Martensa ;)
    • Gość: AM Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 10.09.02, 20:26
      Ja zawsze obiecuje sobie, ze bede uwazac w skleach i prawie zawsze jak nie uwazam okazuje sie , ze zostalam oszukana :(.Czesto w sklepie REAL, wystawia sie artykuly w promocyjnych cenach, a w kasie okazuje sie, ze wcale nie sa promocyjne.
    • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 11.09.02, 18:48
      Hej Dziewczyny! Ale temat rzeka-jeden z moich ulubionych.Wiszenie na wyświetlaczu cenowym w hiper- super- i innym markecie to moja podstawowa funkcja podczas zakupów. oczywiscie wcześniej śledze uważnie ceny na półkach.Bajbusku - gratuluje tortu - należał Ci się za straty niematerialne.Sama przekonałam sie, ze panowie w białych koszulach moga duzo. Wiele razy toczylismy boje o wózki dla niemowlaków załadowane "odpadami " z kas - bywało, ze własnorecznie je opróżniali. A panie z punktów obsługi w całej Polsce jednakowe - mam wrazenie, ze dostaja "coś na opóźnienie".Ostatnio kupuje w sklepie obok siebie i nie trace cennego czasu na dojazdy, biegi z dziecmi przez przeszkody i walki przy kasie. A jeszcze zapomniałabym - płacze o kolejny samochodzik czy inne zwierzatko na monety. Uffffff.....Chociaz czuje, że czegoś mi brakuje czasami.Pozdrawiam Ewa
    • Gość: dentart1 Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 11.09.02, 23:29
      Zawsze przy kasie sprawdzam paragon. Zdarzyło mi się mieć dodatkowo 200 zł w rachunku, jak też towar promocyjny za 120 zł zamiast 69. Pozdrawiam. DorotaPs. A kasjerowi następnym razem powiedz, że jak będzie nieuprzejmy, to może zaraz stracić pracę
    • Gość: zeta Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 16.09.02, 09:22
      Czesc Emamy !To i ja się pochwale najdroższą w świecie struclą serową .Byłam ostatnio z moja teściową na zakupach w Auchan . Jeździmy srednio raz na dwa tygonie wiec zakupów mamy dużo.Już nie bede sie wywodzic na temat zamieszania przy kasie bo oczywiscie niektóre artykuły nie posiadaja kodów paskowych a panienki na wrotkach to przyszły chyba tam sobie pojeździć bo na pracę to nie wygląda. Pani kasierka wbija ostani produkt patrzymy na wyświetlacz a tu 849 zł do zapłaty . Patrzę na Teściową na wózek i jeszcze raz na tęściową a ona wyciąga kartę i chce płacić . No to ja krzyczę za co tyle ? Często robimy takie duże zakup i płacimy średnio 400-500 zł . Pani kasjerka łaskawie przegląda paragon z kasy a tu mamy strucle serową za 462 zł zamiast za 4,62 zł . Ładnie co ?Pozdrawiam Renata
    • Gość: gosiaLachowska Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 16.09.02, 20:26
      ja sie ostatnio nauczylam sprawdzac rachunek za kazdym razemjak bylam w Polsce to poszlam na zakupy i pani kasjerka nastukala mi ok, 130 zl do zaplacenia, wiec grzecznie zaplacilam i juz chcialam isc, jak ta sama kasjerka powiedziala, ze przeliczy jeszcze raz moj towar no i wyszlo mi do zaplacenia cos okolo 70 zl!!!!!! gdyby nie uczciwosc kasjerki to niezle bylabym " w plecy"w tym samym tygodniu jestem juz w Austrii i tez bylam na zakupach.upatrzylam sobie kawalek materialu za jedyne 50 centow ( zbieram materialy na wieeeelka koldre patchworkowa,) mialam jeszcze pare innych rzeczy, ale drobnostek.przy kasie pani mowi, ze do zaplacenia 40 euro, wiec place i ide, ale cos mi nie pasuje, patrze na rachunek, a tu za ten skrawek materialu zamiast 50 centow zaplacilam 20 euro, az sie zagotowalam.pieniadze oddane bez zadnych komplikacji, ale teraz juz sprawdzam wszystkie rachunki i czesto gesto sa takie "pomylki" wiec nie dajmy sie oszukiwac i sprawdzajmy rachunki przy kasie.pozdrawiamgosia m.Filipka
      • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 17.09.02, 06:56
        Ja nie miałam takiej sytuacji, a może po prostu nie zauważyłam. Tzn. kwota do zapłaty nigdy nie była dużo za duża od tej, którą wyliczyłam. Staram się jednak obserwować ceny wybijane na kasie w czasie podliczania.A jako ciekawostkę powiem, że robiąc wczoraj zakupy w Tesco w W-wie zauważyłam informację, wywieszoną przy każdej kasie, że w przypadku takiej różnicy cen sklep zwraca podwójną wartość towaru.Pozdrawiam,Iwka
    • Gość: bunia Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 17.09.02, 22:54
      Hmmm, my kiedyś za ziemniaki zapłaciliśmy 99,90 :eek:(najdroższe ziemniaki życia)... I pewnie przeszłoby bez echa, gdybym nie zachowała paragonu i niechcący zerknęła weń (co prawda po kilkunastu dniach). A że były to zakupy świąteczne, więc stwierdziliśmy, że nabraliśmy jak biedny w czapkę. Pojechaliśmy, pieniądze oddali ale zaraz je wydaliśmy, bo być w sklepie i nic nie kupić? Od tej pory staramy się od razu zerkać na wydruk (ja czasem kontroluję na bieżąco, co łaskawa pani w kasie liczy) :lol:Pozdrawiam :hello:bunia
    • Gość: Gosia1 Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 20.09.02, 13:44
      Mój Ty kochany Bajbusku, dzięki. Zawsze sprawdzałam zgodność paragonu z zawartością siatek, ale jakoś tak bez szczególnej energii...;) Od dzisiaj będę to robić z mrówczą dokładnością, bliską pedantyzmowi (mnie charakterystycznemu) i wściekłą zawziętością - cichutko licząc na to, że się jednak pomylą...:lol: :lol: Ach ten tort, panie dobrodzieju, taki tort...:lol: Całuski Gosia
      • Gość: mysha Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 08.11.02, 22:34
        A ja zawsze sprawdzam rachunki i zawsze się wykłócam z kasjerkami nawet o 10 groszy błędu!!!Jak wchodzę do Creatora koło domu to już widzę, jak Pani na kasie ciężko wzdycha i posyła koleżankon zbolałe spojrzeniesmile
    • Gość: Dyska_ Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.11.02, 11:49
      Byłam świadkiem, jak w zwykłym, niedużym supermarkecie przed jakimiś świętami pewien starszy człowiek (a mam do takich dziaduniów ogromną słabość i oczy bym wydrapała gdyby ktoś ich chciał skrzywdzić) kupił sobie kilka udek kurczaka za 49 zł!!! Miał oprócz tego jeszcze kilka innych rzeczy i w sumie wyszło mu ok 70 zł. Ale stał w kolejce do kasy przede mną i widziałam jego zakupy i pomyślałam, że 70 dyszek to chyba lekko za dużo. No i na głos mówię: niech pan sprawdzi paragon. Pani w kasie zmroziła mnie wzrokiem, że ją za złodziejkę mam czy co?! A pan sprawdził i okazało sie, że to właśnie te nieszczęsne kurze nóżki tyle go kosztują. Och! Facetowi łzy sie w oczach zakręciły, pani szybko zaczęła coś mówic, zwracać pieniążki i spławiać dziadka. Ale ja i mój w pewnych sytuacjach (szkoda, że w niewielu) niewyparzony język powiedzieliśmy co myślimy o takim zachowaniu: 1. emeryt - wiadomo ile ma pieniążków, 2. tak ewidentnie, na taka dużą kaske naciągać. 3. wstyd - młoda laska, życzę jej, żeby jej dziadków ktoś tak potraktował, zobaczymy jak się będzie czuła. I jeszcze jakieś tam. I zostawiłam koszyk z moimi zakupami przy kasie i sobie poszłam do innego sklepu. Pan tylko jeszcze podziękował mi, że zwróciłam mu na to uwagę. Obrzydliwe, przerażające i diabelnie przykre jest to, że ludzie coraz bardziej nie mają skrupułów i gotowi są upodlić się dla pieniędzy. Przykry też jest brak szacunku dla starszych ludzi. Myślę, że takich sytuacji w kraju są dziennie dziesiątki, a kiełabsa z promocji za 89 zł na polskich stołach ląduje częściej niż nam się może wydawać. A teraz jak moje dziecko zechce jeszcze chwilkę pospać, to poczytam co Wy, drogie ememy, napisałyście na ten temat :)Pozdrówka :hello:Dyśka
      • Gość: BAJBUS Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.11.02, 13:15
        Ten sam sklep - inne zdarzenie.Na 6 listopada - jak informują wszechobecne gazetki reklamowe - przewidziano promocje fotelików samochodowych dla dzieci, promocyjna cena to 39 zł. Szukamy od dawna fotelika o przystępnej cenie, więc jest okazja aby go nareszcie zakupić. Pędze w ów 6 dzic listopada do sklepu i ze zdziwieniem widze, ze po fotelikach pozostała tylko kartka z ceną i puste miejsce na regale. Idę do punktu obsługi klienta i pytam gdzie te foteliki z promocji, pani dzwoni na dziła i po chwili (w trakcie której przekazuje do telefonu powazne:"yhm, aha, tak, no cóż, i co?.." informuje mnie z efoteliki skończyły sie a najlepsze ze już w dniu wczorajszym. No tak nabieram powietrza w płuca i wypuszczam wiązke pytań: jak to wczoraj, promocja jest na dziś, na ulotce jest data 6.11 a nie 5.11, chce kupic fotelik o którym jest mowa w tej ze reklamie i żądam aby mi go sprzedano. Po 15 minutach (poszukiwan na magazynie) pani niesie fotelik. Dumna wręcza mi go i spławia wzrokiem kilka innych osób, które też oczekiwały na "dostawe" fotelików z magazynu. Oglądam to dzieło z rozczarowaniem - ale cóż jakie pieniądze taki wyrób. Po chwili zauważam iż fotelik jaki mi przyniosła pani jest fotelikiem za jedyne 89 zł, i pozostałe z tej seri leżą na regale. Ponownie woałm pania i prosze o wyjaśnienie, bo nie mam zamiaru płącić za fotelik 90 zł tylko 39 zł (- talon na 10 zł, z poprzedniej promocji) a pozaty ten fotelik nawet nie ma ceny i kodu więc przy kasie moga być problemy. Pani wciska mi fotelik i nr kodu nabazgrany na karteczce i mówi stanowczym tonem - to jest fotelik za 39 zł a tu jest kod prosze udac się z tym do kasy.Aha - myślę sobie - jak im wszytsko jedno co i za ile sprzedają to mi tym bardziej - przy relacji że nie wszystko mi jedno za ile ja kupuje :)Mój Krzyś stwierdził ze ten fotelik to wielkie g.... i nigdy by nie dał za niego 90 zł - ale lepszy taki jak zaden. bajbus
        • Gość: moniśka Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 12.11.02, 10:58
          Cześć!Ja może trochę z innej beczki, ale też wieści z supermarketów. Ostatnio, po pracy, dosłownie na chwilę wpadłam do Auchana, kupić kilka potrzebnych mi rzeczy. umówiłam się z kolegą, że wracając z pracy, zajedzie po mnie, zadzwoni na komórkę i ja szybko się stawię przy samochodzie. No więc, spocona, spomponiona, zbieram te wszystkie potrzebne rzeczy, których jakoś "zrobiło się nadprogramowo dużo", no ale co tam, byle tylko dotachać je do samochodu...Stoję przy kasie, przechodzę przez barierkę... a tu mi piszczy. Zostawiam torebkę, przechodzę sama - cisza. Biorę torebkę - piszczy. Oczywiście niezdrowe zainteresowanie wszystkich klientów okolicznych kas, a mnie już naprawdę wszystko jedno. Muszę tylko przyznać, że panie kasjerki były naprawdę miłe - podpowiadały, co może piszczeć - "A może ma pani telefon komórkowy?, a może kartę magnetyczną? Czasami tak się zdarza, że piszczy?" No, ale wiedziałam, jak to się skończy, więc mówię do jednej, żeby szybciej wołała ochronę, bo ja nie mam za bardzo czasu. Przyszedł taki bufon, że hej! Zmierzył mnie wzrokiem, więc mówię: "Proszę, niech pan przeszuka torebkę, byle szybko." A on na to, "nie tutaj, tylko na zapleczu". Kurcze, z tych kilku drobiazgów zrobiło się z dziesięć toreb zakupów. Tu torba, tu karta, tu telefon, tu zapkupy. Nie mogłam sobie poradzić, więc poprosiłam, żeby mi pomógł zataszczyć te torby. A ten dżentelmen powiedział tylko jedno słowo - NIE. Wkurzyłam się, bo jak im nie wolno, to mógł to milej powiedzieć. Więc jak już się uporałam, zostałam "zaproszona" na zaplacze, i oddana w ręce innego pana. I tu miła niespodzianka, pan był bardzo uprzejmy, prosił, żebym sama powyjmowąła rzeczy z torebki, bo jemu jest niezręcznie, zanim to zrobiłam, już mnie przepraszał za kłopot itd. Okazało się, że miałam w torebce paczkę gum, z których zostały tylko dwie, w trochę sfatygowanych papierkach. Na pewno nie mogłam tego ukraść i zdążyć tak zniszczyć. I pan doznał olśnienia, stwierdził, że to na pewno pasek na gumach piszczy. I miał rację, na opakowaniu był przyklejony srebrny paseczek, stwierdził, że oni czasami takie przyklejają (a ja te gumy na pewno kupiłam w tym sklepie, tyle że trochę wcześniej). Bardzo mnie przepraszał, otwierał mi drzwi, myślę, że gotów byłby zanieść mi tez zakupy do samochodu (który już dawno czekał), gdybym tylko chciała. A że nie chciałam... to głupia byłam! Mogłam poprosić, żeby ten pan, co mnie przyprowadził, zaniósł mi zakupy do samochodu, wkońcu jestem w ciąży, zajęli mi trochę mojego cennego czasu, i to przez swoje pomysły z paskami. Wkońcu jak je naklejają, to niech je przy kasie potem odklejają! No szkoda...
    • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ? IP: *.* 09.11.02, 12:50
      bbnnm
      • Gość: Wisienna Re: Pomyłka czy celowe działanie ?-"promocje" IP: *.* 10.11.02, 14:23
        A spotkałyście się z "promocjami" produktów spożywczych,których data ważności upłynie dnia następnego ,bądz już upłynęła?Mój mąż wczoraj o mało nie kupił takiego "promocyjnego " żółtego serka,na szczęście jesteśmy uczuleni na sprawdzanie dat na opakowaniach.
        • Gość: guest Re: Pomyłka czy celowe działanie ?-"promocje" IP: *.* 14.11.02, 00:10
          Ja w Auchan kupilam kurczaka za 480 zl a poniewaz bylo to przed swietami Bozego Narodzenia i bylo mnostwo rzeczy powiedzialam tacie aby dolozyl jeszcze 200 zl bo zabraklo. Pojechalam do domu nie przegladajac rachunku. 4 dni pozniej w dniu wigilii mam zbierala smieci z parapetu, rozne rachunki i inne papierki i przez przypadek rzycila Jej sie cena kurczaka na dlugim rachunki. Rachunek byl juz mocno sfatygowany. No to my co do samochodu i z kurczakiem do biura obslugi klienta. Tam nam oddano pieniadze a kurczak kosztowal 4,80 tylko jak sobie pomysle, ze moglam zostac tak naciagnieta to az mi sie niedobrze robi. Co to za oszczednosc jak na benzyne musielismy wydac dodatkowo bo do Auchen mamy 20 km. Kurcze az do tej pory jest mi nie dobrze jak mysle o tamtym zdarzeniu i ze nie zarzadalam przynajmniej zwrotu za paliwo. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka