Dodaj do ulubionych

Rozterki Memy

IP: *.* 24.10.02, 12:47
Witajcie Mamy !!Mam problem, nie wiem ze sobą, z dziećmi, czy z własnymi rodzicami. nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że moi rodzice nie są zadowoleni ze sposobu wychowania moich dzieci. Począwszy od tego, że córka nie chodzi do przedszkola, a skończywszy na karach, jakie stosuję wobec nich. Dodam, że właściwie sprawa dotyczy tylko mojej 4,5 letnie córki, bo wnuka praktycznie nie zauważają. Potafią przyjść, wziąźć Agatkę i wyjść, nie przywitawszy się z Adasiem (1rok i 8 miesięcy) Jej kupują zabawki za 200 zł, jemu nic. Adasia nigdy nie wzięli nawet na spacer wokół domu. Po wielu uwagach i kłótniach, ten problem się ciut zmniejszył, ale nadal w jasrawy sposób faworyzują wnuczkę. Doprowadzili do tego, że Agatka najpierw zagląda do siatek (co jej przynieśli), a dopiero potem się wita. Próbowała te oczekiwania przenieść na inne osoby i długo musiałam jej tłumaczyć, że tak nie powinno być....Mam przed oczami pewien fakt, postaram sięgo opisać w miarę obiektywnie. Dziadkowie mają zabrać Agatkę na tzw. Wypad na miasto, toważyszyć ma 10 letnia córka kuzynki. Agatka bardzo podekscytowana, wszędzie jej pełno. Brata nie zauważa w toważystwie dziatków, przechodząc obok, potrąca go jakby był rzeczą, zabiera mu zabawki, nie dopuszcza do Emilki (oewj córki kuzynki). Wychodzą , wracają i Agatka jeszcze gorzej zachowuje się w stosunku do brata. Zabrała mu smoczka i rzuciła daleko, aby sobie poszedł. Zwracałam uwagę wielkrotnie, ale bez skutku. W końcu proszę, aby poszła do drugiego pokoju, bo moje nerwy nie byłyby w stanie znieść jej fanaberii. Ryk - zarzynanego wołu i ucieczka. Biorę za rękę i wyprowadzam mówiąc, że jak sie uspokoi może wrócić. Zamykam drzwi. Ryk jeszcze głośniejszy. Świadkami tego wszystkiego są dziadkowie, którzy głośno komentują moje zachowanie i podważają autorytet w oczach dzieci. Moja mama płacze ,że maltretuję dziecko i idzie za nią do pokoju. Siedząi ryczą razem. Ojciec mówi mi , że mam Agatkę zamknąć w klatce. Nie wytrzymałam i powiedziałam mamie, że nie zyczę sobie aby wychowywali moje dzieci. Poszli sobie, czemu nie można sie dziwić. Dodam, że jestem jedynaczką i że moja mama nie pracuje. Całymi dniami siedzi w domu i nic nie robi (praktycznie siedzi sama, bo tata ma pracę terenową) właściwie można powiedzieć, że wychwywała mnie sama od 3 roku życia. Czy naprawdę zareagowałam niewłaściwie? Czy faktycznie przesadziłam? Agatka tylko w ich towarzystwie jest taka w stosunku do brata, a mi to sie nie podoba! Kiedy dłuższy czas się nie widują (dziadki i Agatka) jest najwspanialszą siostrą pod słońcem. Czy przesadzam?CZy karajac nawet zbyt srogo muszę bć oceniana przez swoich rodziców? Oni mnie nie wychowywali przez pierwsze 3 lata mojego życia (robiła to babcia, która mieszkała 200 km od nich) . Teraz mają żal, że powiedziałam, że ja nie zostawiłabym swoich dzieci. I wypominają to przy każdej okazji, łącznie z wszystkimi winami z okresu buntu i dojrzewania. Mam tego dość, bo dziś zaistniała podobna sytuacja. Mama była świadkiem jak nie reagowałam peanami na "przepraszam" córki i powiedziałam, że nie pójdzie na rytmikę..., co dla dziecka, które nie chodzi do przedszkola jest ogromną atrakcją. Moja mama na dobrą sprawę nawet nie wiedziała dlaczego ukarałam Agatkę. Powiedziała jeszcze, że nie chce słuchać jak jej córka cierpi....Przyznaję, że zbyt pochopnie to powiedziałam, i że nie zasłużyłA NA TO, a moja mama zaczęła płakać, i powiedziała, że mszczę się na swojej córce i rzuciła słuchawką (bo było to w trakcie rozmowy telefonicznej). Wcześniej porosiłam ją by ten jedyny raz zawizła Agatkę, bo Adaś chory, a mąż nie może się zwolnić z pracy. Więc Agatka nie miałaby z kim pójść...Obarczała jeszcz winą moje małżeństwo za to, że się zmieniłam, ze jestem "zimna". Przyznaję ,że uciekłam w małżeństwo przed nimi mając niespełna 20 lat. Ale trafiłam na dobrego czlowieka i złączyła nas miłość. (to było 9 lat temu). I była to pierwsza rzeczjaka zrobilam samodzielnie. SAMA. To była moja decyzja. Jak do tej pory najlepsza ze wszystkich.Musiałam to z siebie wyrzucić, bo boję się ,że powtórzę błędy mojej mamy. Boję się, ze pewnego dnia moja córka,tak jak ja ucieknie ode mnie..........A kocham moje dzieci najbardziej na śwwiecie. One są sensem mojego życia i bez nich nie mam po co żyć. Czy faktycznie jestem złą matką? Czy powinnam iść do psychiary, bo u psychologa byłam już i bez skutku. Pomóżcie proszę!Słyszę jak moja córczka mowi mi kilka razy dziennie, że mnie kocha, że jestem najwspanialszą mamą na świecie i za każdym razem zadaje sobie pytanie, czym na to zasłużyłam.... Mema
Obserwuj wątek
    • Gość: as Re: Rozterki Memy IP: *.* 24.10.02, 14:22
      Cześć,Odpowiadam Ci, bo mnie takie rozterki prześladują odkąd jestem mamą. Wciąż boję się, że nie będę miała dobrego kontaktu z córeczką. No bo nie wiem jak takie "dobre" powinny wyglądać - ja ich nie miałam i nie mam. Mam wrażenie, że całe życie szukam mamy. W dzieciństwie to była najukochańsza babcia; gdy jej zabrakło - poszukiwania trwały w bliższym i dalszym kręgu znajomych, to była ciotka, to sąsiadka, to niedoszła teściowa i wiele jeszcze innych osób. Ale zaczęło się jeszcze gorzej dziać jak sama zostałam mamą (pisałam o tym już wielokrotnie przy różnych okazjach). Boli taki brak - nie brak mamy strasznie. A co do Twojej córci, to myślę, że to Ty najlepiej wiesz jak ją wychowywać, jak traktować, jak nagradzać i za co karać. Bądź tego pewna, tak jak ja próbuję. Nawet jeśli się pomylisz - masz prawo, nikt nie jest doskonały i dobrze jest się uczyć na błędach. I zupełnie na marginesie, kara "banicji" czyli zesłania do własnego pokoju to jeszcze nie taki dramat, a jest bardzo skuteczna jeśli chodzi o pokazanie małemu człowiekowi co będzie, a co nie będzie tolerowane w jego zachowaniu. To prawda, że jest dotkliwa i stosowana w nadmiarze może już nie odnosić efektów. Nie przejmuj się, jesteś najważniejszą osobą dla swojej córki i choć to nie są proste relacje to mogą być bardzo udane (mam nadzieję). PozdrawiamASP.S. Pisz na e-mail jeśli chcesz pogadać. I uszy do góry ;)
    • Gość: KARINA2 Re: Rozterki Memy IP: *.* 24.10.02, 15:06
      Moim zdaniem to Twoi rodzice zachowują się nieodpowiednio: podważanie autorytetu rodzica, faworyzowanie jednego dziecka. To są rzeczy niedopuszczalne. To, że pokazujesz córeczce że nie tolerujesz jej zachowania jest jak najbardziej słuszne. W końcu rolą rodzica jest pokazanie dziecku co jest dobre a co złe. A babcia biegnąca za płaczącym dzieckiem wcale mu nie pomaga tylko szkodzi. Odesłanie do pokoju to bolesna dla dziecka kara ale daje chwilę, żeby emocje opadły i dziecko i mama mogą trzeźwiej spojrzeć na to co zaszło. Trzymaj się.Karina
      • Gość: IlonaD Re: Rozterki Memy IP: *.* 24.10.02, 15:47
        Popieram Karinę w jej wypowiedzi;Uważam tak samo i doradzam ci abyś kategorycznie zabroniła dziadkom wtrącania się w wychowanie twoich dzieci.Widze,że babcia miesza nieżle w głowie twojej córeczce.Konsekwentnie prosiłabym o pozwolenie wychowywania twoichdzieci przez ciebie samą;nawet pod grożbą zakazu spotkań. Cóż, babcia przechodzi pewnie klimakterium i jej płaczemnie przerazałabym się.Nieraz musi.Życzę powodzenia.
    • Gość: Miśk@ Re: Rozterki Memy IP: *.* 24.10.02, 22:26
      Mema podaj grabę ;) Ten post wyjęłaś mi spod klawiatury ;) .Moja sytuacja jest identyczna,Ola-4,5-latek rozpieszczany przez dziadków(moich rodziców) i Jaś zostawiony sam sobie :( .Co prawda teraz jest troszkę lepiej,ale nadal Ola jest ulubienicą,a Jaś-krzykaczem i maminsynkiem.Też wysyłałam Olę za złe zachowania na górę a babcia próbowała iść do Niej,ale ja o mało nie zrzuciłam ;) mamy ze schodów i nie pozwoliłam.Ola wyła tylko do momentu jak za babią zamknęły się drzwi,później była jak aniołek.Sytuacja była już na tyle zła,że zakazałam mamie przyjazdów,a Oli wytłumaczyłam,że dopóki nie zmieni swojego postępowania nie będzie nagród w postaci wypadów z babcią.Do tego doszła walka o niedawanie słodyczy (Ola ma małą nadwagę)i respektowanie mojego sposobu wychowania.Z tego co widzę moja mama rekompensuje sobie niewykorzystane pokłady macieżyńskości-ja również byłam wychowywana przez dziadków prawie od początku-Ona pracowała.Już nie raz wściekałam się i mówiłam,że nie dam sobie nic narzucać,żeby urodziła sobie własne dziecko jeśli tak Ją kręci wychowywanie malucha.Moje "błaganie" odniosło skutek(mierny co prawda) dopiero wtedy gdy kazałam Jej się zastanowić jakby zareagowała gdyby to moja teściowa zaczęła się tak zachowywać.Teściowej od razu bym nasłała,więc dlaczego mam pobłażać mamie?Musi przełknąć gorzką pigułkę i zrozumieć,że MIAŁA SWOJE 5 MINUT-teraz czas żebym ja sprawdziła się w roli matki! I jeśli źle wychowam córkę-będę miała pretensje tylko do siebie,a jeśli mama będzie dorzucała swoje "2 grosze" to również poniesie konsekwencje ewentualnego złego wychowania.A jak tak dalej będzie to napewno poniesie :( .Nie dam z mojej córki zrobić rozpieszczonej-niezaradnej-ofermy jak moja młodsza siostra !!! Nie raz miałyśmy ciche tygodnie z powodu "kłótni o Olę" ale ja się nie poddam.Im częściej zawzięcie walczę o wychowanie własnej córki tym moja pozycja staje się silniejsza.I tak ma być ;) !Co do prezentów to mam to w nosie :lol: jeśli mama da Oli prezent,to ja Jaśkowi kupuję dwa :lol: i mówię dlaczego to robię : "bo Jaś biedaczek nie ma babci która by Go rozpieszczała ;) "zresztą jestem trochę wygodnicka,bo sama czasem proszę żeby kupiła coś dla Oli,a ja mam wtedy więcej kasy na coś dla Jasia-w końcu jest jedynym małym facetem w rodzinie i nie dostanie nic w "spadku" po starszych dzieciach :lol: no i w końcu jest tym maminsynkiem ;)Oj Mema,Mema,my to się mamy z tymi mamami ;) :lol:Może i resztę problemów mamy podobnych ;) w razie jakby co wal śmiało na priva :)PozdrawiaZakręcona dzisiaj (i nie tylko dziś :lol: )Miśka
    • Gość: mema Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 07:25
      Dzięki Dziewczyny :love: !!!Wczoraj miałam doła jak kanion kolorado. Dzięki za słowa otuchy i utwierzenie, że mam prawo do swojego , własnego "5 min."!!! Wiem, że mam rację. Jednak nie mogę dopuścić do tego, aby zostały zerwane wszelkie stosunki. A to by miało z pewnością miejsce, bo już jest nie wesoło. Mama jest chora (serducho, wieńcówka i wiele innych), jak już pisałam taty często nie ma w domu. Praktycznie z nikim nie utrzymuje bliższych kontaktów (taki już typ). Nigdy bym sobie nie wybaczyła, jeśli by się coś stało, a ja bym o tym nie wiedziała. Sumienie by mnie zerzarło. Najgorzej boli fakt, że dotyczy to mamy :-( (no i taty, bo stoi za nią jak mur i ostoja ).Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie, i baaaardzo cieplutko (bo za oknem szron) z zapachem porannej kawki, i jeszcze raz dziekuję za wszystko :jap:Muszę się jeszcze trochę pozbierać i wspiąć na sam Everest, a z Wasza pomocą wszystko jest możliwe :-)MemaP.S. Ten pomysł z teściową, jest rzeczywiście super, a przynajmniej zmusi do refleksji. ( nie spodziewam się trwałych reakcji, bo ona jest przekonana o swojej niewinności )
    • Gość: ez Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 09:20
      Bardzo trudna sytuacja a twoi rodzice stosują przemoc psychiczną bo wmawiają ci, że jesteś złą mamą. Poza tym nie pozwoliłabym na zabieranie jednego dziecka tylko na spacer jeżeli chcą odwiedzić wnuki niech wezmą dwójkę na spacer. Myślę, że jak spędzą więcej czasu z wnukiem to zaczną dostrzegać w nim nowego człowieka również wartego zainteresowania. Pozwalając rodzicom na takie zachowanie krzywdzisz całą rodzinę siebie pełną wyrzutów sumienia, córkę która zaczyna egoistycznie nie zauważać brata i nie uznawać twojego autorytetu no i synka, który najwięcej na tym traci. Mąż zaś widząc to wszystko pewnie tylko zaciska zęby.Musisz działać bo inaczej lepiej nie będzie. Bardzo podoba mi się to, że umiesz zareagować w sytuacjach kryzysowych trzymaj sie tego to twoja rodzina. co do choroby mamy rozumiem, ale często takie osoby wykorzystują swój stan zdrowia w przetargach rodzinnych bo "jak już mnie nie będzie". Spróbuj zacząć od małych rzeczy typu zabranie przez dziadków wnuka na spacer np. musisz pójść z córką do fryzjera niech w tym czasie zaopiekują się nim.Życzę powodzenia.
    • Gość: Justyna1212 Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 09:41
      Ja nie rozumiem jak można faworyzować jedno z wnucząt. To straszliwie przykre. Nie pozwól aby młodszemu dziecku było smutno z powodu Twoich rodziców. On na to nie zasługuje. Jak sobie wyobrażę, że moje drugie dziecko (którego jeszcze nie mam, ale bardzo chciałabym mieć) miałoby być inaczej traktowane przez dziadków niż pierwsze to strasznie przykro robi mi się w sercu, to po prostu boli....... Zrób wszystko, aby dzieci były traktowane jednakowo. Czy oni nie kochają młodszego wnuka? To nie do pomyślenia... To mi się nie mieści w głowie. Twoja mama ma zły wpływ na Twoją córkę, widać, że przez nią krzywdzi swojego brata. Tak być nie może!!! A swoje dzieci masz wychowywać TY, a nie Twoja mama. I jeśli wychowujesz je w zgodzie z własnym sumieniem i tak aby nie stała im się krzywda, to miej pewność,że robisz dobrze! To trudna i przykra sytuacja, kiedy to we własnej mamie nie ma oparcia i kiedy babcia niesprawiedliwie traktuje swoje wnuki. Jestem po Twojej stronie, bądź silna i uparta. A może to jest tzw "toksyczna" babcia?
    • Gość: olaija Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 10:05
      Moja mama powiedziała mi kiedyś że jeśli masz więź ze swoim dzieckiem, kochasz je głęboko to ono wybaczy ci dużo twoich błędów, tzn.masz prawo popełniać błędy, tylko mocno je kochaj.Trzymam się tego.A co do sytuacji którą opisałaś to dla mnie jedynym błędem który popełniłaś było to, że pozwoliłaś mamie pójść do córki i płakać nad jej losem- to przecież nawet nie kara tylko konsekwencja-jeśli krzywdzi brata, zostaje usunięta do mniej atrakcyjnego miejsca.A twoja mama zrobiła z niej skrzywdzone pisklątko które babcia pocieszy, a może nawet obroni przed złą mamą.Ja też nie zgodziłabym się na nierówne traktowanie wnucząt.Również ze względu na relacje między dziećmi- córka ma taki skarb- dziadków, a synek- obojętność.To bardzo osłabia szanse na dogadanie się później miedzy nimi.Czy nie możesz, tak jak mówiła ez trochę zmusić ich do poznania i zachwycenia się wnukiem?I może powiedz że kiedy kupują coś wnuczce , to niech kupią też wnukowi- przecież to strasznie krzywdzące, dzieci prezenty przekładają na rodzaj czułości,wyraz zainteresowania, zresztą one tym są.Do psychologa rzeczywiście się nadajesz , ale tylko dlatego że dajesz sobą manipulować mamie, która wg. ciebie się "rozsypie" gdy tylko coś powiesz i pozwalasz tym krzywdzić siebie i swoje dzieci.Bo oni robią wam krzywdę, mimo że to takie niepozorne
    • Gość: mema Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 15:19
      Witam! Zgadzam się z Wami. Adaś nie zasługuje na to by był spychany na drugi plan, tylko dlatego, że miał pecha urodzić się jako drugi ( a może jako chłopiec?)Tą nienormalną sytuację tłumaczę sobie tym, że po urodzeniu Agatki przez 1,5 roku mieszkaliśmy razem z nimi. Przez to mogą być bardziej emocjonalnie z nią związani. Robiłam wszystko, by jak najmniej się wtrącali. Ale to nie zmienia faktu, że robią krzywdę moim dzieciom. Utwierdzacie mnie w moich przeczuciach. I dla dobra dzieci muszę zareagować inaczej niz słowami.Wielokrotnie próbowałam zbliżyć ich do synka. Ale oni, a szczególnie moja mama jest odporna na wszelkie uwagi. Jeśli Adaś sam do nich podejdzie np. z książeczką, to mu ją przeczytają, ale jeśli sam bawi się obok to się nim nie zainteresują. Jeśli sam do nich nie przyjdzie to się nie przytają czy nie pożegnają . Jeśli coś przyniosą Agacie, to zwracam im uwagę że mają też wnuka i przynoszą za jakiś czas coś dla Adasia, tylko, że wtedy zawsze !!! mają jakiś drobiazg dla Agatki. - to i tak jest poprawa. Na prośbę by zostali z nim na chwilkę - mówią, że "taki mały", choć z Agatką w podobnym wieku zostawali. Atmosfera naprawdę jest gęsta i staje się nie do wytrzymania. Nie powiedzą otwarcie "nie" ale unikają zostania z nim sam na sam, a jeśli zostawiam i córkę i syna - to dzielą się między sobą. Czekają kogo Agatka wybierze, a potem ten "odrzucony" musi zająć się Adasiem - koszmar. No i oczywiście tylko u nas w domu, bo nie wezmą go nawet do ogródka przed domem!, a co dopiero na spacer!Dodatkowo moja mama często powtarzała, że ona nie potrafiłaby kochać jednakowo np. dwójki czy trójki dzieci ( sama miała 8 -ro rodzeństwa, z którego to z 3 utrzymuje jakiekolwiek kontakty, ale robi to z niechęcią) i to chyba ją nakręca. A do tego twierdzi, że kocha bardzo wnuki i mnie, tylko, że ta miłość do nas, zabija we mnie miłość do niej. Tak więc, Olaija (Marto) różnie bywa z tą miłością. Moja mama mnie bardzo kocha! a ja nie potrafię jej wszystkiego wybaczyć. Zatem, czy moja córka mnie wybaczy wszystkie błędy wychowawcze- wątpię.....A co do wpuszczania babci do pokoju wygnańca - to protestowałam słownie, na rękoczyny się nie zdobyłam. Zresztą potem i tak były teatralne gesty , w stylu:" boli serce " i miałam wyrzuty sumienia ................i koło sie zamyka .Tak, przyznaję !!! przez mój słaby charakter cierpi cała rodzina, bo to ja daję sobą manipulować.Mąż jak do tej pory dzielnie "zaciska zęby" ale jak długo wytrzyma? Poza tym oni przychodzą jak mąż jest w pracy (bo on by ostro powiedział co o tym myśli), więc wysłuchuje tylko moich relacji, ale coraz częściej nie chce o niczym wiedzieć. Boję się, że naprawdę przy następnej awanturze dojdzie do całkowitego zerwania kontaktów, a w najbliższej przyszłości tata ma wyjechać na 9 miesięcy. W związku z tym, mama będzie sama.Mema
      • Gość: ez Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 15:30
        Ojej no to klops jeżeli tata wyjeżdża mama nie da ci spokoju. Ciężko będzie znaleźć dobre wyjście z sytuacji w pewnym momencie jednak myślę, że twój mąż nie wytrzyma. A córeczka wiedząc, że będzie mogła sobie przy babci na wszystko pozwolić będzi wykorzystywać to perfidnie. Może rzeczywiście wkroczenie teściowej jest dobrym wyjściem?
        • Gość: mema Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 17:15
          Ano klops (do Ewy - EZ)sadJedyne rozsądne, jak mi się wydaje, rozwiązanie to ograniczyć do naprawdę minimum wizytki, a skupić się na rozmowach telefonicznych. tylko boję się, ze będzie udawała, że wszystko w porządku (taki to już typ kobiety). Z drugiej strony na to patrząc, sama sobie winna, bo nie mogę dla niej poświęcić swojej rodziny, po prostu nie mogę! Kocham swojego męża, bardzo go sznuję (m.in. za to, że cierpliwie znosi to wszystko) i uwielbiam swoje dzieci. Moja rodzina jest mi najbliższa sercu, tylko boli, że moja mama niechce do niej należeć.Mema
          • Gość: maminka Re: Rozterki Memy IP: *.* 25.10.02, 17:21
            Nie poddawaj się!!!
    • Gość: mema Re: Rozterki Memy IP: *.* 27.10.02, 06:32
      Drogie e-mamy!!! :hello:Od jednej z Was dostałam wspaniały list, który uświadomił mi dwie sprawy:1) czym skorupka za młodu nasiaknie......- zatem, czy i moje dzieci mniekiedyś nie wyrzucą za dzrzwi, bo coś nie tak zrobiłam, czy powiedziałam, nie chciałabym też, żeby, opiekowały się mną, czy przychodziły z musu, powinności, ale z miłości,2) w życiu moich dzieci będzie coraz więcej osób, których zachowania nie będę tolerować (koledzy, koleżanki, może pani sasiadka, powie coś takiego, że mi włosy staną dęba ) a przed wszystkimi tymi osobami nie będę w stanie uchronić dzieci.Zatem, po którymś tam przemyśleniu, doszłam do wniosku, że spróbuję jeszcze raz . Mam nadzieję, że mój syn kiedyś doceni te wysiłki, a na razie ma kochajcych go, bez opamiętania, rodziców i siostrę. Wprowadzę na nowo zakaz wnoszenia siatek i osobnych wyjść córki. A w momentach, gdy będę zwracała dzieciom uwagę, przypomnę rodzicom (po raz kolejny), że to moje dzieci. Zobaczymy, co czas przyniesie. Jeśli dzieci dostrzegą moje starania w samodzielne wychowanie, w to, że będę się starała w sposób grzeczny nie zgodzić się z nimi, to (kiedy dorosną) będą szanowały mnie za to.Jeśli zauważę najmniejsze odstępstwo od ustalonych regół, to wydrukuję jej wszystkie Wasze uwagi (zgadzacie się?), to powinno podziałać jak kubeł zimnej wody (bo dla niej moje słowa wpadaja jednym uchem, a drugim wypadają, ale jeśli przeczyta to od osób trzecich, to może odniesia jakiś skutek).Jednocześnie chciałam przeprosić za to, że emocje tak mi na oczy padły, że byków w mym poście, jak na spędzie bydła :-) na Dzikim Zachodzie, tylko po wyjściu z Saloonu ich się nie zauważy :-)Byłabym wdziedzna, gdybyście podzieliły się ze mną co do moich kolejnych przemyśleń. Pozdrawiam cieplutkoMema
      • Gość: misie_pysie Re: Rozterki Memy IP: *.* 28.10.02, 16:00
        Cześć Mema!Zgadzam się, że " czym skorupka za młodu..." ale rozumiem to trochę inaczej. Dzieci nie wyrzucą Cię kiedyś za drzwi jeżeli wyrosną w poczuciu szacunku do Ciebie, Twojego męża i siebie nawzajem. Twoja Mama podważa Twój autorytet przy dzieciach- a to uważam za niedopuszczalne. Nie wątpię, że Cię kocha i kocha Agatkę ale moim zdaniem jest to źle pojęta miłość. Gdyby Was kochała mądrze i dojrzale, to najważniejsze byłoby dla niej to, żebyście byli kochającą się rodziną, w której dzieci szanują i kochają rodziców oraz kochają się nawzajem (Agatka+Adaś). To, co z tym zrobisz to oczywiście Twoja decyzja- na pewno trudna (choroba Mamy i chęć oszczędzenia jej stresów) ale uważam, że Ona po prostu robi krzywdę Tobie, a przede wszystkim Twoim dzieciom i myślę,że najlepszym rozwiązaniem byłaby rozmowa z Twoją Mamą (bez gniwu, wyrzutów i zdenerwowania) i stanowcze przedstawienie Twojego stanowiska- jak się obrazi, to trudno, może z czasem to przemyśli. Inaczej będą ciągłe sprzeczki, drobne kłótnie - a dzieci to wszystko widzą... Ja bym postawiła twarde warunki- jeśli nie potrafią kochać obojga wnuków jednakowo, to mają się tak zachowywać, żeby dzieci tego nie odczuły, po drugie- nie ma podważania Twojego autorytetu przy dzieciach, jeżeli Twoja Mama nie zgadza się z Twoimi decyzjami- a ma do tego prawo- to powinna Ci to powiedzieć na osobności a dzieci powinny być przekonane, że Babcia w 100% popiera Twoje decyzje. I zaprosiłabym ją ponownie do swojego domu dopiero wtedy, gdy przystanie na te warunki.Wiem, że to wszystko jest trudne, bo to Twoja Mama, którą kochasz- ale teraz dla Ciebie najważniejsz jest Twoja najbliższa rodzina (mąż i dzieci), jesteś za nich odpowiedzialna, za ich wychowanie a Babcia powinna w tym wychowaniu Cię wspierać a nie przeszkadzać!A co do innych osób, z którymi dzieci się będą spotykać, a których zachowanie nie będzie Ci się podobać, to myślę, że inny wpływ ma Babcia a inny koleżanka czy pani w szkole. Twoje dzieci będą Cię słuchały i szanowały jeżeli tak będzie Cię traktować Twoja rodzina (oczywiście największa rola przypada tutaj Twojemu mężowi, ale sama zauważyłaś, że przy Babci Agatka inaczej się zachowuje - a więc Babcia ma wpływ na wychowanie. Nie pozwól, żeby był " zły wpływ") Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę mądrych postanowień, które wyjdą na dobre całej Twojej rodzince!Justyna :hello:ps. Co do rozmowy z mamą to starałabym się ją przeprowadzić w atmosferze życzliwości, żeby nie miała wrażenia, że Ją atakujesz, tylko robisz to, co uważasz za najlepsze dla swoich dzieci i robisz to z miłości do nich.
        • Gość: maminka Re: Rozterki Memy IP: *.* 28.10.02, 18:28
          Święte słowa, tyle madrych spostrzeżeń również innych Mam. "Tosyczni rodzice" to klasyka, a czy czytałyscie:"Kiedy rodzice kochają za bardzo?"
    • Gość: anatom Re: Rozterki Memy IP: *.* 27.10.02, 10:42
      CzescWiem ze to co napisze bedzie podle ale ja bym zerwala kontakty z dziadkami. Oczywiscie na jakis czas. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Wiem bo znam taka sytuacje. Teraz dzieci sa starsze i wiecej rozumieja. To "niechciane" widzi roznice w traktowaniu i staje sie skryte, smutne. Teraz potrafi wykrzyczec "bo wy mnie nie kochacie". Nie dopusc do takiej sytucji.Pozdrowienia Ania
    • Gość: BAJBUS Re: Rozterki Memy IP: *.* 27.10.02, 12:41
      Jestes wspaniałą, dobra i mądra mamą. Natomiast cięzko jest wychowywac dzieci u boku mamy, któa sama nie wiele wie o wychowaniu dzieci w tym wieku. Nigdy nie pozwalaj aby tak traktowali Twojego syna, bo cały negatywny stosunek do małego przezucają świadomie lub nie na twoją córkę. Ona wobec nich czuje się ważniejsza i kochana. Czy wiesz o czym rozmawiają na spacerach??Uważam że potrzebna jest tu rozmowa z mamą (która pewnie i tak niewiele zrozumie z tego co jej powiesz, ale będzie musiałą przyjąc warunki jakie jej postawisz). Z całym szacunkiem i miłościa jaki dla matki posiadasz powiedz jej o co chodzi. Jeśli obrazi sie i wyjdzie - trudno. Ty nie wiń sie za to co ona czuje i robi - nie ty ją przecież wychowałaś, ale nie pozwól jej aby Twoją córke wychowała na snobkę.Moi byli teście mieli tylko syna, którego do 3 roku życia wychowywali dziadkowie (jakieś 500 km), a potem jak nam się urodziła córka to powiedzieli ze nie wyobrażają sobie abyśmy mieli więcej dzieci, ze jedno to tak w sam raz - i co gorsza mój były mąż też tak uważał. Stanowczo i zdecydowanie.Pozdrawiam serdeczniebajbus
    • Gość: mema Re: Rozterki Memy IP: *.* 28.10.02, 10:12
      Rozmawiałam z mamą przez telefon i powiedziała mi, że ja zaniedbuję Agatkę!!!! A mi się wydaje, że to ona jest tą, której więcej czasu poświęcam. Przecież jej czytam ,uczę ją różnych rzeczy (nie chpodzi do przedszkola, a w błogiej nieświadomości nie może żyć), a Adaś w tym czasie bawi się często sam. Adaś ma mnie bardzo żadko na swoją wyłączność, przeważnie bawimy się wszyscy razem. Mam ochotę tą kobietą, po prostu potrząsnąć!!!!!! Do tego teksty: żeby wam dachu nie zwiało (jest silny wiatr, góra domu w stanie surowym), albo pewnie na gaz nie macie, bo zimna woda w kranie ( woda jest na gaz i musi trochę zlecieć zimnej, żeby przyleciała ciepła, coś jak przepływowe ogrzewanie. Nie potrafię znieść tych uwag ze stoickim spokojem.Ten dom jej kością w gardle stoi, bo wnuczka nie może chodzić do przedszkola, bo dzieci nie ma do zabawy, bo wszystkie pieniążki ładujemy w dom (jeszcze nie cały wykończony) i nie stać nas na rozpieszczanie dzieci, bo wolę kupić ksiązkę niż kolejną barbie, albo sukienkę, bo, bo bo...........:cry: :cry: :cry: :fou:Chyba sie nie dogadamy, bo ona za wzór matki uważa moją kuzynkę, któraa) kupuje masę ciuchów,b) prenumeruje swojej Natalce Barbiec) ma pomalowane paznokcieNie to, że ją potępiam (kuzynkę) bo w sumie jest sympatyczna, chociaż tematów mamy mało do rozmów ( głównie dzieci), ale to boli, że własna matka nie docenia tego co robię, co myślę ja nie wiem, że w ogóle łączą nas więzy krwi i że to ona mnie wychowała, Nie zdzierżę tego dłużej, oj chyba nie!!!!! Nie umiem jej powiedzieć o co mi chodzi, bo na każdą uwagę, daje mi kontrargument, w postaci wytykania moich błędów.Prosty przykład:robi na druach Adasiowi sweterek (na moją prośbę), przerywa w połowie, żeby zrobić Agacie czapkę - no widzisz mówię, jak spychasz go na drugi tor, a ona - ale przezież jak przyjdę, to przyniosę i Adasiowi i Agatce!, a ja: -ale mi chodzi o twoją postawę, twoje podejście do sprawy. przecież Agacie dasz tą czapkę w tym samym czasie co ten sweterek!, dlaczego zatem przerwałaś jego robotę, aby zrobić coś dla Agatki ! Ona- To ty zaniedbujesz Agatkę i ryk, z tobą juz nie można rozmawiać, to chyba ta pogoda. Trzask słuchawki.Ja już do niej nie zadzwonię i nie zaproszę, choć zabronić nie wiem czy się zdobędę. Ale nie mamy już sobie chyba nic do powiedzenia.Idę do moich dzieci, włożymy chustki na głowy i odśpiewamy hymn piracki!! I poszukamy skarbów...A hoj!Agatka (kapitan) i Adaś (majtek) i Mema (bosman)
    • Gość: mema Re: Rozterki Memy IP: *.* 28.10.02, 10:12
      Rozmawiałam z mamą przez telefon i powiedziała mi, że ja zaniedbuję Agatkę!!!! A mi się wydaje, że to ona jest tą, której więcej czasu poświęcam. Przecież jej czytam ,uczę ją różnych rzeczy (nie chpodzi do przedszkola, a w błogiej nieświadomości nie może żyć), a Adaś w tym czasie bawi się często sam. Adaś ma mnie bardzo żadko na swoją wyłączność, przeważnie bawimy się wszyscy razem. Mam ochotę tą kobietą, po prostu potrząsnąć!!!!!! Do tego teksty: żeby wam dachu nie zwiało (jest silny wiatr, góra domu w stanie surowym), albo pewnie na gaz nie macie, bo zimna woda w kranie ( woda jest na gaz i musi trochę zlecieć zimnej, żeby przyleciała ciepła, coś jak przepływowe ogrzewanie. Nie potrafię znieść tych uwag ze stoickim spokojem.Ten dom jej kością w gardle stoi, bo wnuczka nie może chodzić do przedszkola, bo dzieci nie ma do zabawy, bo wszystkie pieniążki ładujemy w dom (jeszcze nie cały wykończony) i nie stać nas na rozpieszczanie dzieci, bo wolę kupić ksiązkę niż kolejną barbie, albo sukienkę, bo, bo bo...........:cry: :cry: :cry: :fou:Chyba sie nie dogadamy, bo ona za wzór matki uważa moją kuzynkę, któraa) kupuje masę ciuchów,b) prenumeruje swojej Natalce Barbiec) ma pomalowane paznokcieNie to, że ją potępiam (kuzynkę) bo w sumie jest sympatyczna, chociaż tematów mamy mało do rozmów ( głównie dzieci), ale to boli, że własna matka nie docenia tego co robię, co myślę ja nie wiem, że w ogóle łączą nas więzy krwi i że to ona mnie wychowała, Nie zdzierżę tego dłużej, oj chyba nie!!!!! Nie umiem jej powiedzieć o co mi chodzi, bo na każdą uwagę, daje mi kontrargument, w postaci wytykania moich błędów.Prosty przykład:robi na druach Adasiowi sweterek (na moją prośbę), przerywa w połowie, żeby zrobić Agacie czapkę - no widzisz mówię, jak spychasz go na drugi tor, a ona - ale przezież jak przyjdę, to przyniosę i Adasiowi i Agatce!, a ja: -ale mi chodzi o twoją postawę, twoje podejście do sprawy. przecież Agacie dasz tą czapkę w tym samym czasie co ten sweterek!, dlaczego zatem przerwałaś jego robotę, aby zrobić coś dla Agatki ! Ona- To ty zaniedbujesz Agatkę i ryk, z tobą juz nie można rozmawiać, to chyba ta pogoda. Trzask słuchawki.Ja już do niej nie zadzwonię i nie zaproszę, choć zabronić nie wiem czy się zdobędę. Ale nie mamy już sobie chyba nic do powiedzenia.Idę do moich dzieci, włożymy chustki na głowy i odśpiewamy hymn piracki!! I poszukamy skarbów...A hoj!Agatka (kapitan) i Adaś (majtek) i Mema (bosman)
      • Gość: marta.o Re: Rozterki Memy IP: *.* 28.10.02, 20:59
        oj mema, mema... skąd ja znam takie historie. jestem młodą matką i tak samo zakompleksioną jak ty. tak, tak - ty masz kompleksy, a twoja mama je wykorzystuje. i może nieświadomie, ale manipuluje tobą grając ci na uczuciach. NIE POZWÓL NA TO!!! wiem jak takie zachowanie rodziców boli - moi są tacy sami. matka - aaa, ojciec - aaa, matka - beee, ojciec - beee. nawet kiedy matka nie ma racji ojciec zawszeją popiera. moi rodzice także odwiedzają mnie pod nieobecność męża. wtedy zaczyna się narzekanie - jak michałek źle wygląda, a dlaczego on znowu chory, a ty lepiej zrób to, a ty lepiej zrob tamto, jak ty źle wyglądasz, a dlaczego nie dzwonisz, a dlaczego nie piszesz (mieszkają 210 km od nas), ty się nami nie interesujesz, przestałaś nas kochać, zapominasz o nas. oni ewidentnie wjeżdżają mi na uczucia - to tak jak twoja mama chwyta się za serce, albo źle się czuje, albo rzuca słuchawką. najchętniej zakończyłabym jakiekolwiek kontakty - nie robię tego sama nie wiem dlaczego. chyba dlatego, że trochę się tego boję - jeszcze trzyma mnie przy nich jakaś "pępowina". nie jesteśmy od nich zależni, nic od nich nie chcę - są ostatnimi, do których zwróciłabym sie o pomoc. z doświadczenia wiem że rozmowa nic nie da. rozmawiałam raz, drugi - zawsze do głosu dochodziły emocje - nic konstruktywnego :( wszystko zależy od tego jak silną wydajesz się swojej mamie. jeśli zna cię jako osobę konsekwentną i stanowczą zakaz widzenia się z wnuczką podziała. jeśli wie że ma nad tobą władzę nawet się nie męcz - zlekceważy cię. musisz znaleźć inny sposób. nie podam ci go, bo sama jestem na etapie "dojrzewania do rozwiązania". wiem jedno - nie daj sobie jeździć po uczuciach. nie pozwalaj sobą manipulować. a przede wszystkim nie pozwalaj na jawną dyskryminację swoich dzieci! "nie macie nic dla adasia - to żegnam, do czasu kiedy będziecie coś mieli" ja wiem, że to wszystko wydaje się takie proste. nie jest - sama uczę się takiego postępowania od z górą dwóch lat; i nie widzę końca. ale jestem dobrej myśli: nabrałam szacunku do siebie, bardziej opieram się na marcinie - moim mężu; i wiem że wszystko co robię dla mojego syna jest dobre - bo robię to z miłości do niego - nie dlatego żeby go skrzywdzić. wiem jak postępują "toksyczni rodzice" i nie chcę taka być. ale teraz już wiem jaką chcę być dla mojego synka (nie chcieć popełniać blędów to jedno, jaką być to drugie). NIE PODDAWAJ SIĘ!! WALCZ O SWOJE DZIECI!! muszą rosnąć w przekonaniu, że są tak samo kochane. nie w przekonaniu, że agatka jest lepsza, a adaś gorszy. PATRZ W PRZYSZŁOŚĆ - dzieci potrafią być okrutne. a źle jest kiedy okrutnym dla siebie jest rodzeństwo.POWODZENIA!! BĄDŹ MĘŻNA I WALCZ!!!marta
      • Gość: 21081970 Re: Rozterki Memy IP: *.* 01.11.02, 01:26
        Uhh, miałam nic nie pisać ale jak sobie przeczytałam ten Twój post to aż mi moja mamusia kochana stanęła przed oczami. Też w niczym nie jestem dobra, mój mąż to tylko nadaje się do płodzenia dzieci (moją drugą ciążę mamcia potraktowała jako cios wymierzony w moją starszą córeczkę, bo jeżeli chcę mieć dwoje dzieci to znaczy, że nie kocham Marianny). Ja też robię nadbudowę domu więc moja mama kontroluje mnie czy już umówiłam się z ekipą, wstawiłam okna (oczywiście złe) blachę na dach też wybrałam złą - chociaż moja mama zamówiła dokładnie taką samą tylko, że w składzie oddalonym o drobne 150 km - miałam ja później odkręcania zamówienia :, acha i już mi ustawiła meble w salonie i zadecydowała, że jedną ścianę to się wyburzy bo jej się w tym miejscu bardziej luksfery podobają :). Dzieci to ja wychowuję fatalnie bo jakieś takie wybryki jak basen lub sobotnie przedszkole i jakieś spacery z koleżankami fuu. A jak zadzwoni a ja nie odbiorę telefonu to dopiero mi się dostaję bo gdzie też ja łażę jak ona do mnie dzwoni. Przykładów można by mnożyć. 3/4 naszych rozmów kończy się awanturą i moim płaczem (obydwie jesteśmy dosyć impulsywne), ale cóż tak już będzie zawsze bo moja mama się nie zmieni a ja ją bardzo kocham i wiem, że ona też mnie kocha chociaż tak strasznie głupio to robi. Pozdrawiam Gośka
      • Gość: 21081970 Re: Rozterki Memy IP: *.* 01.11.02, 01:27
        Uhh, miałam nic nie pisać ale jak sobie przeczytałam ten Twój post to aż mi moja mamusia kochana stanęła przed oczami. Też w niczym nie jestem dobra, mój mąż to tylko nadaje się do płodzenia dzieci (moją drugą ciążę mamcia potraktowała jako cios wymierzony w moją starszą córeczkę, bo jeżeli chcę mieć dwoje dzieci to znaczy, że nie kocham Marianny). Ja też robię nadbudowę domu więc moja mama kontroluje mnie czy już umówiłam się z ekipą, wstawiłam okna (oczywiście złe) blachę na dach też wybrałam złą - chociaż moja mama zamówiła dokładnie taką samą tylko, że w składzie oddalonym o drobne 150 km - miałam ja później odkręcania zamówienia :, acha i już mi ustawiła meble w salonie i zadecydowała, że jedną ścianę to się wyburzy bo jej się w tym miejscu bardziej luksfery podobają :). Dzieci to ja wychowuję fatalnie bo jakieś takie wybryki jak basen lub sobotnie przedszkole i jakieś spacery z koleżankami fuu. A jak zadzwoni a ja nie odbiorę telefonu to dopiero mi się dostaję bo gdzie też ja łażę jak ona do mnie dzwoni. Przykładów można by mnożyć. 3/4 naszych rozmów kończy się awanturą i moim płaczem (obydwie jesteśmy dosyć impulsywne), ale cóż tak już będzie zawsze bo moja mama się nie zmieni a ja ją bardzo kocham i wiem, że ona też mnie kocha chociaż tak strasznie głupio to robi. Pozdrawiam Gośka
    • Gość: AgnieszkaLO Re: Rozterki Memy IP: *.* 29.10.02, 12:47
      Cześć Mema ;)Zajrzłam tu i widzę, że cały czas zamartwiasz się. Ojojoj.Mam wielka przyjemność koresponować z Memą i musze wyjaśnic wszystkim, że tyle zabaw ile Mema funduje swoim dzieciom, to ja "przedszkolne" dziecko, nie doświadczyłam nigdy w życiu. Tak więc Agatka, ma sto razy lepiej niz w przedszkolu (a poza tym niedługo "zerówka" :)). Bez Memy nie znałabym tylu fajnych wierszyków i zabaw paluszkami i "uciekaszkami" dla Marcinka (11 m-cy) ...i tylu przepisów piernikowych (wszak Mema z Torunia pochodzi!!!).Myslę, że w dużej mierze za bardzo poddajesz się emocjom. Twoja Agatka szaleje za Toba i dlatego powtarza Ci tak czesto, że Cie kocha (no i nie bez powodu, kobieto, Ty jesteś lepsza od wielu przedszkolanek razem wziętych). Mów jej to samo (robisz to zresztą). Pomyśl jakie błędy popełniła Twoja Mama i tych staraj sie uniknąc w kontakcie z córeczką i synkiem. Dobrze robisz, że podkreślasz "równość" uczuć i wymagaj tego od Rodziców, ale sama straj sie podchodzić do tego z dystansem, z przymrużeniem oka. Nie angażuj w to swoich emocji (wiem, ze łatwo mówić..., ale spróbuj). Ty nie błądzisz, widzę tylko jeden problem u Ciebie...brak wiary w siebie jako Matkę i obawę o utratę uczuć córki. A to jest Twój kłopot, z którym musisz się uporać sama wobec siebie. Nie możesz już winić za to ani Mamy, ani Agatki. Zrozum ją, to tylko mała dziewczynka, która próbuje wykorzystać swoją "przewagę" przy Dziadkach. Każdy by tak robił. Tłumacz, tłumacz, tłumacz (i Agatce i rodzicom) a kiedys (niestety to wieloletni wydaje mi się proces), może za 20 lat (kiedy sama bedzie miała "dwójeczkę") powie Ci, że jednak miałaś rację. i choćby dlatego warto. Ale ona juz przekazuje Ci tę informacje, mówiąc Ci, że jesteś najwspanialsza, a Ty ...pytasz się za co ona cię kocha!!!!!! Oj Mema, Mema. Cudowna jesteś Mama i nie pytaj juz dlaczego.Twoja Ag
    • Gość: rudka Re: Rozterki Memy IP: *.* 30.10.02, 00:49
      Tak sie jeszcze zastanawiam nad jednym - czy wiesz dlaczego Twoja Mama faworyzuje Agatkę? Musi być przecież jakaś przyczyna, a może jak do niej dotrzesz łatwiej będzie nawet nie tyle Mamę zrozumieć, ale rozwiązać jakoś ten problem ( a może samo zrozumienie wystarczy? może spowoduje zmiane podejścia do Mamy i w rezultacie jej do Ciebie i dzieci?). Przyczyny, które mi przychodza do głowy: może Mama uptruje w Agatce Ciebie i chce niejako zrekompensować Tobie to, ze nie zajmowala sie Tobą tak jak powinna? może jest bardziej zżyta z Agatką, lepiej ją zna? może niebardzo wie, jak poradzić sobie z malutkim chłopcem (to nie jest tak strasznie głupie, jak wygląda - ja sama bałam się urodziwszy córkę, że nie będę umiała sie z nią obchodzić; wydawało mi sie, że wymagać bedzie innej instrukcji obsługi niz syn). może - paradoksalnie - pilnując, żeby nie pominięto Adasia i zwracając uwagę na każde większe zainteresowanie Agatką powodujesz reakcję odwrotną? Pamiętaj, że patrzę na to z boku i mam niepełny obraz sytuacji. Daj Mamie szansę, zostaw Ją z Adasiem, sama wybierz się gdzieś z Agatką. Aha, moi rodzice nigdy nie zabrali dwójki moich dzieci na spacer. Po prostu sie boją, że nie dadzą rady. Mój Tata zostanie chętnie z Adasiem, nigdy z Anką (bo nie zmieni za skarby świata pieluchy :eek:). Moja Mama "wyczarowuje" jajka z niespodzianką tylko dla Adasia (Ania nie dostaje jeszcze czekolady), za to Ani da (nie jako wyrównanie rachunków!)do zabawy pudełko z biżuterią. Przy jedzeniu zabawia się Adasia, bo taki biedaczek niedożywiony. Sweterki moja Mama robi po kawałku,a jak trafi na włóczkę dziewczyńską zrobi Ani trzy pod rząd, a Adasiowi żadnego.Mema, to na pewno bardzo trudny problem. Sama wiele razy zastanawiałam się nad mechanizmami faworyzowania dzieci w rodzinie. Panicznie bałam się, że nie uniknę tego. Ale uważaj, nie zamień tego w kampanię pod tytułem: wszystkim po równo. Nie zamieniaj się w detektywa, nie śledż ile czasu i pieniedzy rodzice poświęcili Adasiowi, ile Agatce. Spróbuj nabrać troche dystansu. Jeszcze raz powtórzę, krzywdzące dla dzieci byłoby, faworyzowanie któregoś z nich przez rodziców, Ciebie lub męża. Dziadkowie, zwłaszcza w takiej sytuacji jak Wasza (nie mieszkacie razem, nie "chowają" Twoich dzieci), naprawde niewiele mają do powiedzenia. I to nie dlatego, że Ty im to narzucisz, ale dlatego, że Twoje dzieci wiedzą, kto jest szefem, kto ustala reguły gry. Na pewno nie dziadkowie! Dzieci o tym dobrze wiedzą i jednoczesnie wiedzą, że przy dziadziu i babci więcej wolno (tak ma być!). Nawet jeśli rodzice będą krytykować przy dzieciach Twoje metody wychowawcze, to jeśli zareagujesz ze spokojem i konsekwencją, nie stracisz w oczach dzieci. Naprawdę. (ale wskazane byłoby takie rozmowy przeprowadzać poza zasięgiem małych uszu :D ). Jeśli Ty będziesz traktowała naturalniej i przyjaźniej, to co wokół Ciebie, tego samego nauczysz swoje dzieci. Agatka dostała misia? Spójrz Adasiu, jaki śliczny miś! Pobawimy się, że będzie majtkiem na naszym pirackim okręcie. Gdzie go posadzimy? Agatko, jaką chustkę zawiążemy mu na głowie? Komunikat: Agatka dostała, a Adaś nie, rodzi w dzieciach poczucie nierówności, niedosytu, zazdrości. Wiem, że to wszystko niełatwe, ale można się tego nauczyć (pisze to dawna choleryczka i obrażalska kłótnica! :fou: ).I skoro się rozpisałam, to jeszcze o jednym: nie wiem skąd się to bierze, ale niektóre osoby po prostu tak mają i nie potrafią chwalić tego, co pod bokiem, a zawsze coś innego - to a propos Twojej kuzynki. Moja teściowa robi to samo, ale opowiada o dziecku znajomych - rówieśnicy mojej Anuśki. Oczywiście, dziecko cudowne, śliczne, mądre, żarte jak diabli i jeszcze w takich cudnych sukieneczkach chodzi. Każda wizyta zaczynała się relacją, co nowego u Julki. Wewnątrz trafiał mnieag, :gun: ale wyluzowałam, są naprawdę większe problemy. Zachwycam sie więc Julką, przytakuję i... rozmów na jej temat coraz mniej. Co dziwne, robiła to też moja Babcia. Za każdym razem, gdy była u nas (byłam dzieckiem), zachwycała się wnukami swojej siostry, ciocią, która zrobiła karierę (a moja mama w garach!)itd. Ostatnio rozmawiałam na ten temat z Mamą i też mówiła, jak bardzo ją to kiedyś złościło, dopóki nie zrozumiała, że dla Babci był to po prostu temat rozmów. W ten sposób przekazywała jej to jej siostra, zachwycająca się swoją córką i wnukami, i tak docierało to do mojej Mamy. A ciocia z kolei truła swojej córce o nas - cudownych dzieciach. Pamiętaj Mema, nikt nigdy nikogo nie zmusił do odczuwania takich a nie innych uczuć. Przymus, nakaz, zakaz rodzą opór, gorycz, żal. Także Twój. Nie traktuj wszystkiego w kategoriach walki. Spróbuj innych metod. :bic: Uśmiechu, luzu, wiary w siebie! Z pozdrowieniami. RudkaPs. W ostatnich "Wysokich obcasach" jest artykuł: "Sposoby na rozmowę". Koniecznie przeczytaj! Użyj! Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka