Dodaj do ulubionych

sex afera - współczuję dzieciakom

08.12.06, 12:42
Dzieci zawsze płacą za głupotę i egoizm dorosłych. Ten tłum fotoreporterów
flesze gdy aneta K przywiozła swoje dziecko na badania genet. To musi być
trauma dla 3 i pół rocznego dziecka. A co mają powiedzieć te starsze
dziewczynki? A córka Laeppera? Nie żal mi głupiej matki, ani tych facetów,
ale co muszą czuć ich dzieci, jak czują się wśród rówieśników. W całej tej
sprawie współczuję dzieciom.
I czemu ta matka niosła dziecko w grudniu bez czapki? No musiało coś się
mamusi pomieszać z tych wrażeń? K
Obserwuj wątek
    • majan2 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:44
      Zgadzam sie z TOba w 100%
      • joanna266 [...] 08.12.06, 12:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sceptyczna1 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:46
        Ja też się podpisuję pod tym postem.
        • joanna266 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:47
          no dobra napisze jeszcze raz.dziecka mi zal najbardziej bo matke to ma lekkich
          obyczajow niestety.tam moze byc????
          • etiennette Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:50
            znowu cie wysledziłam smile Ja tez tak z męzem wczoraj rozmawiałam i doszlismy do
            wniosku , ze dawanie du...za cos to nie molestowanie, czy mobbing, ale zwykłe
            kur....
            • michasia24 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:16
              dokładnie
              • janka007 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 18:50
                Z jakim zapałem rzucacie kamieniami. Ciekawe, która z was w niedzielę pobiegnie
                do kościółka się pomodlić, z czysciuteńkim sumieniem.
                • joanna266 nie chodze do kosciołka 08.12.06, 18:58

                  • janka007 Re: nie chodze do kosciołka 08.12.06, 19:09
                    No to chwała Bogu, przynajmniej jedna nie jest obłudniczką, tylko kamienuje dla
                    przyjemności i bez wyrzutów sumienia.
                • joanna266 moge zadac podobne pytanie 08.12.06, 18:59
                  dlaczego jej bronisz?????
                  • mysia-mysia joasiu 08.12.06, 19:04
                    czytałaś mój post w którym opisywałam jak musiałam spędzić kilka miesięcy
                    opiekując się chorym ojcem?
                    • joanna266 Re: joasiu 08.12.06, 19:05
                      nie czytałam.daj link mysiu
                      • mysia-mysia Re: joasiu 08.12.06, 19:14
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=53089150&a=53089150
                        przeczytaj sobie i zastanów się jak byś się zachowała, gdybyś musiała żyć w
                        takiej sytuacji ciągle
                        ja tej kobiety nie potępiam (chociaż biorę pod uwagę że może nie mówić całej
                        prawdy) bo nie wiem jak sama bym się zachowała, gdybym dłużej musiała tak żyć
                        i strasznie "bawi" mnie zarówno naskakiwanie na panią Anetę jak i rozważania
                        "dlaczego nikt nie pomógł" gdy ktoś w ciężkiej sytuacji popełni samobójstwo
                        jesteś fajną dziewczyną, ale wydaje mi się że poznałaś życie tylko z tej dobrej
                        strony i życzę ci żeby już tak zostało
                  • janka007 Re: moge zadac podobne pytanie 08.12.06, 19:17
                    joanna266 napisała:

                    > dlaczego jej bronisz?????

                    Gdybym była chrześcijanką, powiedziałabym że dlatego że Jezus wielokrotnie
                    zabraniał osądzania, wybaczał jawnogrzesznicy, rzucać w ludzi kamieniami
                    pozwalal tylko osobom bez winy, kazał doszukiwac sie złego w sobie a nie w
                    innych i kochać bliźniego. Szukanie satysfakcji w nazywaniu drugiego człowieka
                    k.szonem i rozważaniu detali jego prowadzenia się z tym zupełnie nie
                    koresponduje. Ale nie jestem chrześcijanką i napiszę, ze bronię jej ponieważ od
                    dzieciństwa byłam uczona w domu stawania po stronie słabszych. A ta pani jest w
                    tej chwili stroną słabszą.
          • zona_mi Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:51
            No widzisz - można dosadnie i elegancko
            ;P
      • agatelek2 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 23:14
        Ja też,biedne dzieciaki....
      • mojcyc Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 00:15
        Dzieci zawsze taracą na błedach dorosłych.Zobaczmy jak ta sprawa sie rozwinie
        do konca,w tedy ocenmy winnych.Nie bronie nikogo,ale z zachowania tej kobiety(
        co niby ma dziecko z Łyżwinskim)wynika,ze jej poziom intelektualny jest
        mierny.Komus zalezy na rozdmuchaniu tej sprawy,jest w tym interes
        polityczny.Wiec nie osadzajmy za wczesnie.
        • janka007 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 13:10
          Komus zalezy na rozdmuchaniu tej sprawy,jest w tym interes
          > polityczny.

          Tak, wszystkim steruje GRU i Mossad. One planują z góry drobiazgowo wszystkiech
          zachowania wszystkich ludzi, którzy biorą udział w kształtowaniu rzeczywistości
          politycznej.

          Nie badźmy śmieszni, rozdmuchiwanie afer w polityce oczywiście istnieje, ale
          pojawienie się jakiejś afery nie oznacza, że ona musiała byc akurat
          rozdmuchana. Rozumiem ludzi o mentalności spiskowej, ale kwalifkują się oni do
          natychmiastowej pomocy psychologicznej.
    • mbwj88 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:49
      okropne to jest ale kobieta idzie na całość
      • joanna266 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:52
        zwykły korniszon z niej
        • joanna266 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:53
          ostatecznie mogła wczesniej przejsc kurs samoobrony i wtedy by sie moze tak
          łatwo nie dałasmile
          • etiennette Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:54
            chciałas napisac, ze tak łatwo by Nie_Dała, a nie " by sie nie dała" smile
          • mbwj88 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 12:56
            oglądałyście wczoraj Lisa i Teraz Polska?
            panie posłanki jednak znalzały dla tej pani trochę wyrozumiałości
            może i my spróbujmy
            dzieci szkoda i to bardzo i jak by nie patrzeć jest to forma k....stwa no ale
            może my nie wiemy wszyskiego
            albo jej ktoś tak zapłacił że się po aferze nieźle urzadzi?
            • joanna266 mbwj88 08.12.06, 12:58
              sugerujesz ze jesli jest głupia to to ja jakos tłumaczy?????
              • mbwj88 Re: mbwj88 08.12.06, 13:01
                właśnie że nie myślę że jest głupia
                przecież nieźle się ustawiła
                trudno nam sie wczuć w taką rolę bo niby z jakiej racji
                a dzieci powinna chronić

            • sceptyczna1 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:20
              mbwj88 napisała:

              no ale
              > może my nie wiemy wszyskiego
              > albo jej ktoś tak zapłacił że się po aferze nieźle urzadzi?
              Jak by nie było w sprzedawaniu się ma duuuuuże doświadczenie
        • pyza3d33 joanna 08.12.06, 12:54
          NIe poznaje cie normalnie.Takich brzydkich slow uzywasz,ze cie wykasowaly.A co
          tam bylo napisane?
          • joanna266 Re: joanna 08.12.06, 12:55
            okresliłam panią korniszonem tylko dosadniejsmile)))
            • pyza3d33 Re: joanna 08.12.06, 12:58
              No i bardzo dobrze.Ale cenzura nie spi...
              • joanna266 Re: joanna 08.12.06, 13:01
                jedno jest pewne jak swiat swiatem na dupie mozna zrobic karieresmilei pani aneta
                moze wlasnie dostrzegła swoje 5 minut
                • mbwj88 Re: joanna 08.12.06, 13:02
                  bo światem rządzi d..a i pieniądz!
                • pyza3d33 Re: joanna 08.12.06, 13:02
                  No,na swojej dupie to ja kariery nie zrobie.
                  • mbwj88 Re: joanna 08.12.06, 13:03
                    a próbowałaś? daj sobie szanse
                    • pyza3d33 Re: joanna 08.12.06, 13:04
                      POradz mi od czego zaczac.
                      • joanna266 pyza ty tak powaznie????? 08.12.06, 13:17

                        • pyza3d33 Re: pyza ty tak powaznie????? 08.12.06, 13:32
                          Co ty,ja tylko pijana jestem.
                      • mbwj88 Re: joanna 08.12.06, 14:56
                        a ja skąd mam wiedzieć
                        nie mam doświadczenia w rej materii wink
    • jolusia20 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 13:43
      a słyszałas kto jest ojcem chrzestnym tego dziecka- ten asystent weterynarz,
      któryw czesniej chciał spowodowac porornienie, swietnego ojca chrzestnego
      wybrała brak słów
      a i nie wiem czy widziałyscie wczorajsza wypowiedz jej adwokatki: w czasie
      który liczy sie do ustalenia ojcostwa moja klientka współżyła no nie tylko z
      posłem łyżwińskim
      • semijo Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:07
        Oj nie bądzcie już takie surowe. A ciebie Joanno mialam za bardziej życiowa
        babkę. Wiem że jak ma się dużo kasy i fajnego męza trudno się wczuć w sytuacje
        samotnej matki z dwójką dzieci w malej mieścinie. Nie mówie, że owa Pani jest
        święta, ale nie wiemy w jakiej sytuacji życiowej byla 4 lata temu. I nie możemy
        jej oceniać tylko przez pryzmat jej obecnego zachowania ( pewność siebie,
        wygadanie)
        • joanna266 semijo 08.12.06, 14:22
          moze i masz racje ze w tym wypadku nie wykazuje sie zroumieniem dla p.Anety.ale
          po pierwsze pupska dawała(oki moze i celach wyzszych i z poswieceniem dla
          dzieci)ale po drugie temat rodmuchała.a to juz jest wielka szkoda dla
          dzieci.nie widze dla tej pani usprawiedliwienia niestety i nie zal mi jej wcale.
      • babka71 Re: jolusia20 tez tego pojąć nie potrafię... 08.12.06, 15:54
        facet ją zmusza do poronienia vide zabicia dziecka, a potem zostaje ojcem
        chrzestnym !!!! LOL
        W jakim to obrządku..hmnnn staram się być wyrozumiała ale tego faktu ni cholery
        pojąć nie mogę...
    • lola211 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:04
      > I czemu ta matka niosła dziecko w grudniu bez czapki?

      W grudniu mamy 10 st. na plusie obecnie, wiec po kiego czapka?
      • jolusia20 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:17
        no ja mam 3,5 letniego syna i nie wyobrazam sobie zeby bez czapki chdził teraz
        • lola211 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:23
          Ty sobie nie wyobrazasz, a sa matki, ktore zakladaja dzieciom czapki tylko przy
          mrozie.I nic tym dzieciom nie jest.
          • joanna266 dla dzici to napewno zaden powod do dumy ze 08.12.06, 14:25
            matka jest obecnie naczelna ku...ką polskiej polityki.
            • semijo Re: dla dzici to napewno zaden powod do dumy ze 08.12.06, 14:46
              joanna266 napisała:

              > matka jest obecnie naczelna ku...ką polskiej polityki.


              Wiesz to glównie przez takie kobiety i matki jak Ty stala sie naczelną k...
              polskiej polityki. Bo co ciekawe na różnych forach to wlasnie kobiety a nie
              męzczyźni wyrzucają na nią kubla pomyi. Widzę że mocno rajcuje cie używanie
              coraz mocniejszych slów na tą Panią. Myslalam że masz wiecej klasy...
              • joanna266 SEMIJwcale mnie to nie rajcuje 08.12.06, 14:56
                naprawde .napisz dlaczego tak jej bronisz?nie widzisz co robi wlasnym dzieciom
                naglasniajac ta sprawe?ja nigdy nie zrobiłabym czegos takiego.dla mnie to
                znacznie gorsze niz spanie z lepperem i z łyzwinskim nawet
                jednoczesnie.rozdumchała wielka afere,uwazam ze nie mozna wszystkiego tłumaczyc
                dana sytuacja materialna .w zyciu trzeba miec zasady.nie bede przyjmowac ze
                robiła to dla dzieci czy inne bla bla bla .dla nmnie ta kobieta jest
                skonczona.a ty jakos dziwnie sie z nia utozsamiasz.po co?daj jeden powod dla
                ktorego ma mi jej byc zal? co do Leppera i Lyzwinksiego sie nie wypowiem.jedyne
                co mi przychodzi na mysl to fakt ze wszyscy oni sa siebie warci.dlaczego ty jej
                tak bronisz ?po co utozsamiasz sie z nia?napisz mi jeden konkretny powod dla
                ktorego mogłabym pomyslec o niej pozytywnie.JEDEN.
                • jolusia20 Re: SEMIJwcale mnie to nie rajcuje 08.12.06, 15:00
                  zgadzam sie i to nie tylko dzieciom zrobiła krzywde ale i sobie, ja bym sie
                  ludziom na oczy nie pokazała
                  Zreszta jak pisałam wczesniej ojciec chrzestny dla dziecka i wypowiedz
                  adwokatki brak słów
                  • joanna266 Re: SEMIJO 08.12.06, 15:06
                    domyslam sie ze pewnie chodzi ci o faktze wszyscy jada teraz po Anecie a ci
                    faceci są traktowani jak to faceci w takich sytuacjach czyli z poblazliwoscia i
                    lekkim usmieszkiem na twarzy.wiesz miałam sama w zyciu rózne okazje niektóre
                    byly bardzo kusząceinne mniej.ale nigdy nie zdazylo mi sie pojsc do łozka dla
                    inncyh korzysci niz tylko dla seksusmilea zmoja sytuacja materialna roznie bywało
                    kiedys.jedno wiem napewno ludzi nalezy oceniac przez pryzmat własnego
                    postepowania.,dlatego tez Aneta nie ma u mnie taryfy ulgowej.
                    • malila Re: SEMIJO 09.12.06, 00:01
                      joanna266 napisała:

                      > jedno wiem napewno ludzi nalezy oceniac przez pryzmat własnego
                      > postepowania.,dlatego tez Aneta nie ma u mnie taryfy ulgowej.

                      Taa... w sąsiednim wątku (o sknerusie) można sie właśnie zapoznać z efektem
                      oceniania ludzi przez pryzmat własnego postępowania.

                      Jeszcze nie tak strasznie dawno większość kobiet dawała d... za pieniądze.
                      Nazywało się to małżeństwo i było ogólnie przyjętą normą. Jak sie okazuje w
                      pewnych środowiskach przymus świadczenia usług seksualnych za pieniądze czy
                      inne profity wciaż jest normą. Nienormalne jest tylko mówienie o tym. I jak się
                      okazuje najlepszymi strażniczkami takiej moralności są kobiety. Niechby już
                      dawała tej d..., ale po cichu, po co narażać dzieci;-/ A jakby nie miała
                      dzieci, to już mogłaby o tym mówić?

                      Gdybym dowiedziała się, że moja matka była zmuszona do prostytucji - to pewnie
                      byłoby dla mnie okropne. Ale duzo gorsze byłoby dla mnie tkwienie w tej
                      sytuacji i nierobienie z nią niczego. Dużo gorszy byłby dla mnie cichy
                      współudział w układzie, który daje kobiecie wybór między pracą sprzątaczki z
                      głodową pensją - a pracą za lepsze pieniądze, ale w której koszt wliczona jest
                      zoofilia. A już na pewno wolałabym matkę, która ma odwagę przerwać milczenie i
                      narazić się na ostracyzm niż matkę, dla której prostytucja ma taki sam wymiar
                      moralny, co wymuszanie seksu czyli gwałt a brak sprzeciwu przyjmuje za
                      wyrażenie ochoty. Tak jakby ktoś mógł mieć ochotę na Łyżwińskiegowink) Ale
                      pozostaje wierzyć na słowo, bo w rankingach najseksowniejszych jeszcze się nie
                      pojawiłwink
                      • mama_kotula Re: SEMIJO 09.12.06, 00:08
                        malila napisała:

                        > Jak sie okazuje w pewnych środowiskach przymus świadczenia usług seksualnych
                        za pieniądze czy inne profity wciaż jest normą. Nienormalne jest tylko mówienie
                        o tym. I jak się okazuje najlepszymi strażniczkami takiej moralności są kobiety.
                        Niechby już dawała tej d..., ale po cichu, po co narażać dzieci;-/ A jakby nie
                        miała dzieci, to już mogłaby o tym mówić?

                        O matko, ale przecież tu nie o to chodzi, czy się mówi, czy nie.
                        A jeśli już się mówi, to dlaczego się mówi po iluśtam latach, i to dziwnym
                        zbiegiem okoliczności w sytuacji, gdy się utraciło pewną pozycję i status
                        materialny? Dlaczego nie wcześniej, skoro to ma wątpliwy wymiar moralny
                        niezależnie od tego, czy zdarzyło się 2 razy, czy trwa 10 lat? Nie wmawiać mi tu
                        proszę sloganów o syndromie ofiary, znam ten syndrom od podszewki, wprawdzie
                        związany nie z seksem, a z przemocą, ale na jedno wychodzi.

                        Dla mnie afera pani Krawczyk przypomina poniekąd układ seksualny studentki z
                        wykładowcą, która - gdy ten oblewa ją na egzaminie - wnosi oskarżenie o
                        molestowanie seksualne. I nie mogę się oprzeć temu wrażeniu.
                        • joanna266 bingo kotula;-)_ 09.12.06, 00:15
                          piszesz to co ja mysle:-0")))
                        • malila Re: SEMIJO 09.12.06, 00:18
                          mama_kotula napisała:
                          > Dla mnie afera pani Krawczyk przypomina poniekąd układ seksualny studentki z
                          > wykładowcą, która - gdy ten oblewa ją na egzaminie - wnosi oskarżenie o
                          > molestowanie seksualne. I nie mogę się oprzeć temu wrażeniu.

                          Bo przypomina. Pod warunkiem, że wykładowca postawił studentkę przed wyborem:
                          albo dajesz, albo oblewasz.

                          Jeśli chodzi o to, dlaczego po latach: być może dlatego, że ona nie wierzyła,
                          ze cokolwiek uda jej się zdziałać samotnie, a być może jeszcze zostanie - nomen
                          omen - udupiona (i miała rację). Być może z powodu ogólnej aprobaty dla
                          takiego, a nie innego zachowania. żeby o tym mówić, zwykle potrzebny jest jakiś
                          impuls.
                          • mama_kotula Re: SEMIJO 09.12.06, 00:23
                            malila napisała:


                            > Jeśli chodzi o to, dlaczego po latach: być może dlatego, że ona nie wierzyła,
                            > ze cokolwiek uda jej się zdziałać samotnie, a być może jeszcze zostanie -
                            nomen omen - udupiona (i miała rację). Być może z powodu ogólnej aprobaty dla
                            > takiego, a nie innego zachowania. żeby o tym mówić, zwykle potrzebny jest
                            jakiś impuls.

                            No - impuls miała. Nie została radną.
                            W tej chwili sobie żartuję oczywiście, ale nie rozumiem wybielania na siłę i
                            robienia bohaterki z tej pani, która się prostytuowała z własnego wyboru,
                            podyktowanego czymśtam, ale jednak był to jej własny wybór, bo - jak napisane
                            było niżej - nikt jej na siłę nie przytrzymywał i nóg nie rozwierał.
                            • malila Re: SEMIJO 09.12.06, 00:29
                              Dlaczego żart? To akurat bardzo dobry impuls. Gdyby zaczęła mówić wcześniej, to
                              straciłaby to, dla czego się prostytuowała.
                              Z własnego wyboru, to by było wtedy, gdyby "propozycja" Staśka nie wiązała się
                              z żadnymi warunkami.
                              Bohaterką jest wyłącznie z tego powodu, ze wyciągnęła sprawę na światło dzienne.
                              • mama_kotula Re: SEMIJO 09.12.06, 00:35
                                malila napisała:

                                > Dlaczego żart? To akurat bardzo dobry impuls. Gdyby zaczęła mówić wcześniej,
                                to straciłaby to, dla czego się prostytuowała.
                                > Z własnego wyboru, to by było wtedy, gdyby "propozycja" Staśka nie wiązała się
                                > z żadnymi warunkami.

                                Nie zrozumiałaś, co mam na myśli pisząc "własny wybór".
                                Własny wybór jest imho wtedy, gdy osoba postawiona przed propozycją godzi się na
                                warunki tej propozycji. Gdyby tych warunków (posada i korzyści materialne za
                                seks) nie było, to nie byłaby prostytucja, tylko zwykły romans smile))
                                Nota bene każda prostytutka jest takową z własnego wyboru, jakby się zastanowić.
                        • janka007 Re: SEMIJO 09.12.06, 13:05
                          mama_kotula napisała:

                          > A jeśli już się mówi, to dlaczego się mówi po iluśtam latach, i to dziwnym
                          > zbiegiem okoliczności w sytuacji, gdy się utraciło pewną pozycję i status
                          > materialny? Dlaczego nie wcześniej, skoro to ma wątpliwy wymiar moralny
                          > niezależnie od tego, czy zdarzyło się 2 razy, czy trwa 10 lat? Nie wmawiać mi
                          t
                          > u
                          > proszę sloganów o syndromie ofiary, znam ten syndrom od podszewki, wprawdzie
                          > związany nie z seksem, a z przemocą, ale na jedno wychodzi.

                          No to wyciągnij sobie z niego logiczne wnioski. Piszesz tak, jakbys go nie
                          znała, albo jakby dziwnym trafem nie wiedzieć czemu w tym akurat jednym
                          konkretnym przypadku byl on zawieszony. Czy masz jakies konkretne dane, na
                          podstawie których WIESZ po prostu, że akurat na całym świecie jedna Aneta K.
                          jest wyłączona spod działania powszechnych mechanizmów psychologicznych?
                • semijo Re: SEMIJwcale mnie to nie rajcuje 08.12.06, 15:24
                  Wlaśnie dlatego kobiety nie ujawniają molestowania, bo zawsze znajdzie się ktoś
                  kto powie że to Ty jetes temu winna albo wspólwinna. Wcale sie z nią nie
                  utożsamiam, po prostu mieści mi się w glowie, ze sa takie sytuacje w życiu
                  kiedy wszystkie zasady przestają miec znaczenie. Mogę sobie wyobrażić że mam
                  dwójkę dzieci, które musze sama wychować, mieszkam z matką w malym miasteczku
                  gdzie bezrobocie sięga 30 %. Dla mnie p. Aneta to nie jest siksa która
                  wskoczyla do lózka szefowi, by mieć perfumy Diora i wycieczkę na karaiby. To
                  ofiara, która zgodzila sie na ten uklad za 1200 zl! Oczywiście potem sytuacja
                  jej się polepszyla, ale tym bardziej trudno bylo jej z tego zrezygnować i
                  wracać na bezrobocie, jesli oblożyla sie kredytem.

                  Mogla powiedzieć wcześniej i nie godzić się na ten uklad? Pewnie mogla, ale kto
                  by jej uwierzyl? Sprawa by szybko przycichla.

                  Aneta nie jest wzorem cnót, jak dla mnie nieciekawie pokierowala swoim życiem,
                  ale to nie znaczy, że macie teraz obrzucać ją od najgorszych k..., jednocześnie
                  wspanialomyślnie wspólczuć jej dzieciom.

                  O Dzieci sie nie martwcie. ZA kilka miesiecy, lat, nikt już nie będzie o tym
                  pamiętać. Zresztą z tego co wiem Pani A. Chce wyjechać z naszego pieknego kraju.
                  • joanna266 Re: SEMIJwcale mnie to nie rajcuje 08.12.06, 15:27
                    dziwne jest tylko to ze cała afera sie wydała jak aneta nie została radną.ale
                    mniejsza o to.chciałam tylko napisac ze nie masz racji ze o aferze nikt za pare
                    miesiecy nie bedzie pamietal.napewno w całej Polsce skandal przycichnie ale
                    blizsze otocznie nie da dzieciom o tym zapomniec.i zadna to wspaniałomyslnosc z
                    mojej strony to zwykłe ludzkie wspolczucie.
                • nenia1 Re: SEMIJwcale mnie to nie rajcuje 08.12.06, 15:57
                  joanna266 napisała:

                  > ja nigdy nie zrobiłabym czegos takiego.dla mnie to
                  > znacznie gorsze niz spanie z lepperem i z łyzwinskim

                  Zgłoś się do Sevres, jak cię zatwierdzą jako wzorzec, będziesz mogła
                  pouczać innych o moralności, używając jako głównego wyznacznika to co ty byś
                  zrobiła lub nie.

                  Z twoich wypowiedzi wynika wyraźnie, ze nie tyle bulweruje że d.upy dwała,
                  ale że głośno o tym mówi. W tym jest największy problem.
                  Nie potrafisz dostrzec, że jej działanie, nieważne z jakich pobudek, może
                  otworzyć wiele zamkniętych do tej pory ust, nie tylko kobiet, ale jak się
                  okazuje i mężczyzn.
                  Że tak naprawdę naganne nie jest dawanie d.upy, ale wykorzystywanie stanowisk
                  partyjnych czy wyższej pozycji społecznej, w celu nakłaniania innch do seksu.
                  Że przezywanie tej kobiety, twierdzenie że jest tak samo winna jak
                  wykorzystujący ją politycy, to zmniejszanie ich winny na podobnej zasadzie,
                  jak twierdzenie, że dziewczynę zgwałcili bo prowokowała, albo miała mini.

                  Co do troski o jej dzieci, to jakoś trudno mi uwierzyć, że to właśnie te panie,
                  które najgłośniej krzyczą "to q..wa i szmata, sama sobie winna", przejmują się
                  ich losem.
                  Wszak to nikt inny, jak one same podgrzewają atmosferę i linczują tą kobietę.

                  A sugerownie, że semijo się z nią utożsamia, wolę uznać eufemistycznie za niezręczność wyrażenia własnych myśli, bo inaczej to grube chamstwo.

                  Dla mnie ta kobieta, będzie nikim, dopiero jak się okaże, że kłamała.
                  Ale jesli mówi prawdę, to musi być bardzo odważna, szczególnie w naszym katolickim kraju, gdzie kamieniem powinnien rzucać tylko ten, kto bez winy.
                  • joanna266 nenia 08.12.06, 16:01
                    z twojego postu wynika ze nie tylko swietnie wiesz co ja mialam na mysli ale
                    nawet to co powinna miec na mysli semijo.no brawo naprawde brawo.powtorze
                    specjalnie dla ciebie.moim zdaniem dawanie dupy dla pobudek materialnych jest
                    naganne a nagłasnianie tego znow dla pobudek materialnych jeszcze
                    bardziej.przypominam ci ze jest to forum i tu kazdy moze wyrazic swoje zdanie a
                    ty mozesz moje wypowiedzi oceniac dowolnie. mysl jednak zanim cos napiszesz
                    okismile
                    • nenia1 Re: nenia 08.12.06, 16:35
                      Mnie akurat wisi to kto z jakich podbudek dupy daje. Czy za darmo czy za pieniądze, bo to jego dupa i jego wybór - a mnie nic do tego.
                      Podobnie jak wisi mi czy cię podnieca widok męża, czy młodych chłopców z jego warsztatu. Twoje sprawa, nie moja.

                      Jednak nie wisi mi, że ktoś wpływa, mniej lub bardziej, na innych, z powodu tego
                      że ma stanowisko, układy czy kasę.

                      Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego prostytucja i tym dziecięca, kwitnie np.
                      w Tajlandii, a nie w Wielkiej Brytanii.
                      Dlaczego większość "tirówek" to Bułgarski, Ukrainki i Polski, a nie Niemki
                      i Francuzki.
                      Może dlatego, że te pierwsze to q..wy, a te drugie to prawdziwe moralne cnotki.
                      A te 14, 16-latki w Tajladnii to pazerne na pieniądze suki, zaś sapiący na nich
                      grubi Niemcy poprostu biorą co im się daje.
                      Jakby te Tajki nie chciały, to by Niemiec nie wziął.
                      Jedna taka Wanda była, i co, udało się jej odmówić.

                      Dziękuje za wyjaśnienie do czego służy forum, dotąd nie wiedziałam.
                      Co do rzekomego sugerowania przeze mnie, co powinna myśleć semijo, to
                      szczerze mówiąc nie mam pojęcia o co ci chodzi.

                      Tobie o myśleniu nic nie napiszę, bo to chyba większego sensu nie ma.
                      • joanna266 Re: nenia 08.12.06, 16:41
                        fajnie ze tak dobrze zapamietałas moje stare wątkismile))))mysle ze dorabiasz do
                        całej tej afery jakas dziwna ideologie.spusc sobie troche cisnienia bo cie
                        rozerwie.ja jestem tu w celach rozrywkowych a ty???domyslam sie ze wyładowujesz
                        tu swoje frustracje .jesli tak to prosze od joanny 266 trzymaj sie z daleka bo
                        prowokowac cie do produkcji jadu nie zamierzam.pa buziaczkusmile))))ps.co do
                        semjo to chodziło mi o twoje dziwne sugestie ze niby chciałam ja obrazic
                        sugerowniem ze idnentyfikuje sie z kurwieniem p.anety.wogole nie o to mi
                        chodziłowink
                        • nenia1 Re: nenia 08.12.06, 16:53
                          joanna266 napisała:

                          > fajnie ze tak dobrze zapamietałas moje stare wątkismile))))

                          mam bardzo dobrą pamieć, co niesamowicie przydaje się w moim zawodzie

                          > ja jestem tu w celach rozrywkowych a ty???

                          No to trzeba było od razu pisać, że dla rozrywki lubisz sobie porzucać "q..wami"wink

                          > domyslam sie ze wyładowujesz tu swoje frustracje.

                          Oczywiście, przecież nie przychodzę tu wymienić poglądów, strasznie się
                          frustruję i muszę się wyrzyć.

                          > ps.co do
                          > semjo to chodziło mi o twoje dziwne sugestie ze niby chciałam ja obrazic
                          > sugerowniem ze idnentyfikuje sie z ku..eniem p.anety.wogole nie o to mi
                          > chodziłowink

                          Pisanie, że ktoś kogoś broni bo się z nim utożsamia, własnie tak mogło sugerować.
                          Ponieważ miałam nadzieję, że nie o to ci chodzi, nazwałam to niezręcznością
                          słowną.

                          Również, buziaczki i pasmile))).
                          Idę mojemu gotować sos do spagetti, wstrzyknę mu tak trochę jadu.
                          Nie będę ciebie truławink.
                          • joanna266 Re: nenia 08.12.06, 17:00
                            a jednak sympatyczna jestessmile))))))
                            • semijo Re: nenia 08.12.06, 17:35
                              No pewnie że sympatyczna i mądrze mówismile Myślę Joasiu że wyjątkowo malo w tobie
                              empatii. Dobrze Ci się w życiu wiedzie i trudno Ci sobie pewne sytuacje
                              wyobrażić. I miejmy nadzieje, ze nigdy nie będziesz miala przed sobą trudnych
                              decyzji. Nie rozumiem tylko dlaczego tak sprawia Ci przyjemność szkalowanie
                              innej kobiety, innej matki, która podjęla taką dezycje by móc coś zaoferowac
                              swoim dzieciom. Dlaczego przyjęlaś z góry, że to zwykla szmata, która z
                              radością przyjęla prace+seks u posla Łyzwińskiego za 1200 zl?
                              • joanna266 semijo 08.12.06, 17:45
                                kurcze jak ty mi tak piszesz to wytrąca mnie to z rownowagismilenaprawde moje
                                zdanie nie wynika z mojej sytuacji zyciowej bo nie zawsze była ona taka jak
                                teraz.po prostu odnosze wrazenie ze Aneta to taka osoba jak juz ja opisałam.to
                                moje subiektywne odczucie.a ja z kolei nie rozumiem czemu wy jej tak
                                bronicie????
                                • semijo Re: semijo 08.12.06, 18:15
                                  Ale musisz przyznać, ze nigdy nie bylas samotną matką, która moze liczyc tylko
                                  na siebie. Jestes też pewnie z Warszawy a nie z malej pipidówy gdzie
                                  znalezienie pracy bez znajomości graniczy z cudem.
                                  Trzeba też pamietać, że Aneta, którą poznaliśmy przez program "Teraz My", mogla
                                  byc zupelnie inną osobą te 4 lata temu. Niektórzy zarzucają jej tę pewność
                                  siebie, bo nie zgadza sie im jej wizerunek ze stereotypowym wyglądem ofiary.
                                  Ale przez te wszystkie lata mogla nabyć pancerza, zmienić sie, co nie zmnienia
                                  faktu, ze gdy posel proponowal jej te prace, mogla być zupelnie inna osobą.

                                  Dlaczego jej bronie? Z prostej przyczyny. Bo jest ofiarą tego ukladu. Bo może 4
                                  lata temu nie widziala innego wyjścia. Moze myslala ze to norma, bo męzczyźni
                                  przez cale życie ją wykorzystywali. Nie wiem...w sumie same "może", moze
                                  dlatego ją bronię by być przeciwwagą dla wszytkich, którzy od razu z marszu
                                  wyzwali ją od qurew
                                  • sceptyczna1 Re: semijo 08.12.06, 20:58
                                    A jak się ma do jej wspaniałości niechęć do pracy w charakterze sprzątaczki
                                    szkolnej?
                                    • semijo Re: semijo 08.12.06, 21:14
                                      A wiesz ile zarabia sprzataczka w szkole w malej miejscowości? Bo wedlug mnie
                                      pol etatu za najniższa krajową czyli na rękę z 330 zl. Utrzymalabyś za to
                                      siebie i dwójkę dzieci? Nie sadzę.
                                      • joanna266 Re: semijo 08.12.06, 21:17
                                        niedługo wyjdzie ze wszystkie kobiety pracuja jako sprzątaczki tylko dlatego ze
                                        nikt w agencjach nie chce ich zatrudnic.semijo no prosze cie....
                  • babka71 Re: SEMIJwcale mnie to nie rajcuje 08.12.06, 16:04
                    A nie macie wrażenia:.., że kobita się zakochała w tym Ł.. i myslała, że sobie
                    ułozy z nim zycie he he.. to taka wersja "light" dla ubogich i tych
                    współczujących...
                    Może faktycznie tak było ???!!!
                    • joanna266 babko 08.12.06, 16:08
                      predzej w to jestem w stanie uwierzyc niz w to ze to biedna zmuszana do dawania
                      pupy kobietka.i ze teraz dzieki niej bedzie kobietom łatwiej mowic prawde o
                      wykorzystywanich seksualnych przez szefówsmile))))
              • sceptyczna1 Re: dla dzici to napewno zaden powod do dumy ze 08.12.06, 15:04
                semijo napisała:

                > joanna266 napisała:
                >
                > > matka jest obecnie naczelna ku...ką polskiej polityki.
                >
                >
                > Wiesz to glównie przez takie kobiety i matki jak Ty stala sie naczelną k...
                > polskiej polityki.

                Przyznać się która bawiła się w sutenerawink
                Sama ją z siebie zrobiła, a teraz inne kobiety winne?

                semijo napisała:

                > joanna266 napisała:
                >
                > > matka jest obecnie naczelna ku...ką polskiej polityki.
                >
                >
                > Bo co ciekawe na różnych forach to wlasnie kobiety a nie
                > męzczyźni wyrzucają na nią kubla pomyi.

                A w którym momencie to co piszą mija się z prawdą?


                Widzę że mocno rajcuje cie używanie
                > coraz mocniejszych slów na tą Panią.

                Nazwała tylko rzecz po imieniu i to Cię boli?
          • jolusia20 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:57
            3,5 letnim??????????? Wiesz odprowadzam dziecko do przedszkola i widze ze kazde
            ma czapke nawet z tych 6letnich
            • lola211 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 16:58
              To chyba do mnie.
              No i co z tego? A teraz zobaczylas dziecko bez czapki- ja takie widuje
              codziennie.Rany, kogo to obchodzi, co ktore ma na glowie?
        • ulka13 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 14:57
          Mam niespełna 4 letnią córke, rano do przedszkola idzie w czapce ale wraca już
          bez i żal mi tych maluchów co im pot spod czapek spływa. Nigdy nie ubieram
          dzieci odpowiedznio do miesiaca ale do pogody smile
    • pyza3d33 Joanna 08.12.06, 14:48
      Czy ty nie powinnas teraz odkurzac?
      • joanna266 Re: Joanna 08.12.06, 15:19
        skonczyłam juz dawnosmile))a teraz biore sie za prasowanko smilejak ja to kocham
    • monia145 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 08.12.06, 18:42
      Co za kraj....
      Nie dziwi mnie, że w tym kraju tak trudno jest przemóc się, przekroczyć barierę
      wstydu, strachu i upokorzenia i nagłośnić sprawę wykorzystywania
      seksualnego....łatka dziwki przypięta zostanie z rozkoszą przez tych, którzy
      nigdy tak naprawdę nie znaleźli się na prawdziwym rozdrożu...
      Nieważna jest ta kobieta, jej odczucia..najlepiej żeby siedziała cicho, bo
      dzieci itp......łatwo jest w tej sytuacji współczuć dzieciom i obciążac tę
      kobietę, ale co byscie powiedziały, gdyby pan poseł naprawdę ją zmuszał do tych
      stosunków? Również miałybyście coś do zarzucenia kobiecie, która nagłaśnia taką
      sprawę? Również współczułybyście tym dzieciom, że matka naraziła je na
      ostarcyzm społeczeństwa? Naprawdę myślicie, że w takiej sytuacji kobieta nie ma
      na uwadze dobra dzieci?

      Porzucajcie jeszcze kamykami, porzucajcie.....

      • joanna266 monia w tej sprawie mozna obrac dwa kierunki 08.12.06, 18:47
        ja obrałam ten przeciwny do twojego.zobaczymy co sie okaże.jestes inteligentna
        babeczka i sama dobrze wiesz ze niejdna kariera sie przez wyrko zaczeła.ja
        zamierzam trzymac sie tej wersji.ktos z nas sie myli napewno.jedno jest pewne
        nie znamy tej kobiety nic o niej nie wiemy.opieramy sie jedynie na tym co mowia
        nam media i na własnych przypuszczeniach.
        • sceptyczna1 Re: monia w tej sprawie mozna obrac dwa kierunki 08.12.06, 21:04
          Powiem tak generalnie to mi to zwisa i powiewa czy dawał doopy czy nie i z
          jakich pobudek, I pewnie nie zabierałabym głosu gdyby nie wybiórcze myślenie
          forumowych adwokatek "ofiary" , które wolą powtarzać w kółko jeden i ten sam
          refren, natomiast z uporem maniaka pomijają oczywiste fakty.
          • joanna266 jeszcze jedno 08.12.06, 21:11
            zastanawiam sie jak to jest.załozmy ze kobieta jest uboga nie ma na chleb nie
            ma co wlozyc do garnka itd dostaje propozycje pracy jako sprzątaczka odrzuca ja
            a potem w ramach usług seksualnych dostaje o wiele lepsze stanowisko to co to
            to juz nie jest prostytucja tylko wspinanie sie po szczeblach kariery?ze niby
            dla dobra dzieci?a czy prostytutka taka latarniowa uprawia seks z obcymi nieraz
            obleznymi facetami dla przyjemnosci czy tez dla korzysci materialnych?jaka jest
            zancząca roznica w postepowaniu anety?
            • mbwj88 Re: jeszcze jedno 08.12.06, 21:25
              a no taka że ta pani sprzątaczka to zrobi co zrobi i nie będzie o tym w
              gazetach i telewizji opowiadać
              a pani Aneta gdyby była np Radną to tez by nie opowiadała
              a tak opowiada i jeszcze przez jej d...ę moze nawet się sejm rozwiązać
              • joanna266 Re: jeszcze jedno 08.12.06, 21:30
                a ja wychodze na osobe pozbawiona emaptii,uczuc wyzszych nie potrafiąca sie
                absolutnie wczuc w ciężka sytuacje innych ludzi.zyjaca sobie w ciepelku z
                pełnym portfelem i nie martwiącą sie o jutro.wychodzi ze jestem potworem.a dla
                mnie zachowanie Anety podchodzi pod termin prostytucja.no chyba ze ostatnio
                wynaleziono inne okreslenie dla podobnych zachowan.jedno musze przynac z deczka
                szafowalam okresleniami w jej kierunkusmile
                • mbwj88 Re: jeszcze jedno 08.12.06, 21:36
                  nie rób sobie wyrzutów bo z tą Anetą to na pewno jest jakiś szwidnel
            • semijo Re: jeszcze jedno 08.12.06, 21:29
              Ale ona nigdzie nie powiedziala że dostala taką propozycje. Wydaje mi się że
              powiedziala to by pokazać jakie sa możliwości dla kobiet z jej wyksztalceniem i
              sytuacją. Zresztą z pracy sprzątaczki w jakies gminnej szkólce, siebie by nie
              utrzymala nie mówiąc o dzieciach.

              Łatwo ci mówić, bo ty moglabyś sobie pozwolić na trzasnięcie faceta w twarz i
              odrzucenie oferty pracy, bo nie musisz sie martwić co dasz jutro dzieciom na
              obiad. Twój fart, szczęście i pewnie też wlasna praca. Ale jest milony kobiet
              które nie mogą sobie na to pozwolić. I takie kobiety, nie ty czy ja, są
              narażone na tego typu propozycje. Bo sa w trudnej sytuacji, którą latwo
              wykorzystać. Dla mnie nie jest istotne czy Aneta skorzystala z tej watpliwie
              intratnej propozycji. Bo ona wtedy na prawdę mogla czuć że nie ma innej
              możliwości, ale to że taka propozycja pada. I na tym powinniśmy sie skupić, a
              nie wyzywać kobietę od szmat, nic nie wiedząc tak naprawde o jej życiu.
              • joanna266 semijo 08.12.06, 21:33
                ten wątek dotyczyl własnie pani anety i jej dzieci.i na ten temet tu
                pisałam.napisz mi czym w/g ciebie jest swiadczenie usług seksualnych w celu
                polepszenia statusu materialnego???jak bys to nazwała?nie wnikamy teraz w
                zawilosci zycia p.Anety.chodzi mi tylko o okreslenie tego konkretnego
                zachowania.
                • mysia-mysia Re: semijo 08.12.06, 21:50
                  joasiu wiem że życie nie nauczyło cię co to "bieda", "nędza" i "upokorzenie"
                  ale skąd tak dobrze wiesz co to "prostytucja"?
                  • mbwj88 Re: semijo 08.12.06, 21:56
                    mysiu-pysiu przecież definicję każdy zna
                    a sytuacja pani Anety do definicji pasuje
                    poza tym dziewczyny ona teraz za gwiazdę robi a wy tu o biedzie czy upokorzeniu
                    czy to trzeba zaraz do łóżka i to z kim?
                    co innych na wsi nie było po co jej był ten Ł czy L
                    Litować to ja sie mogę nad pania Zosią co w sklepie sprzedjae z 600 zł
                    miesięcznie brutto
                    albo koleżanka córki w przedszkolu się zatrudniłą po studiach dziewczyna 400 zł
                    jej dali
                  • joanna266 MYSIU 08.12.06, 21:57
                    czy uwazasz ze zeby wiedziec jak wyglada jajko trzeba byc kurą????nie znasz
                    mnie nie znasz mojej historii i wierz mi moje zycie nie zawsze wygladało tak
                    jak teraz.nie bede opisywac tu na forum.bo nie traktuje emamy jak kanapy u
                    psychoanalityka.powiem ci jedno życie to sztuka wyboru.i za sciezki ktore sie w
                    nim wybiera dostaje sie nagrody lub trzeba ciezko płacic.lubie cie wiec twoja
                    ironie potraktuje z symaptiąsmile)))
                    • mysia-mysia Re: MYSIU 08.12.06, 23:06
                      joasiu ja też nie uważam forum za kozetkę u psychoanalityka
                      ale nie uważam go też za tablicę ogłoszeń o treści "jaka to ja jestem fajna,
                      super i wspaniała i jaki to mam fantastyczny seks"
                      forum jest dla mnie raczej odzwierciedleniem rzeczywistości i nie widzę powodów
                      dla których miałabym tu nie mówić "o pewnych sprawach"
                  • mama_kotula Re: semijo 08.12.06, 22:44
                    mysia-mysia napisała:

                    > joasiu wiem że życie nie nauczyło cię co to "bieda", "nędza" i "upokorzenie"

                    Mnie życie tego nauczyło. W regionie z jednym z najwyższych wskaźników
                    bezrobocia, bez wykształcenia, z niemowlakiem na utrzymaniu (dodaję, bo ktoś
                    zarzucał, że co innego mieć wybór pt. "puszczać się" w Warszawie, a co innego na
                    prowincji).
                    I mimo to uważam, jak Joanna266 i jeszcze kilka tu innych osób, że sypianie za
                    pieniądze ze szlachetnej pobudki "chcę utrzymać dzieci" to zwykła prostytucja z
                    założenia, jako iż prostytucja jest dawaniem dupy za pieniądze, niezależnie od
                    pobudek.
                    I w ogóle coś mi cuchnie w tej całej sprawie. Ale poczekam na rozwój wydarzeń.
                    • mysia-mysia Re: semijo 08.12.06, 23:01
                      > I mimo to uważam, jak Joanna266 i jeszcze kilka tu innych osób, że sypianie za
                      > pieniądze ze szlachetnej pobudki "chcę utrzymać dzieci" to zwykła prostytucja z
                      > założenia, jako iż prostytucja jest dawaniem dupy za pieniądze, niezależnie od
                      > pobudek.

                      no i co z tego jak się to nazywa? powiedzcie mi lepiej jakie miała wyjście jeśli
                      nie miała co dzieciom dać jeść?
                      • mysia-mysia Re: semijo 08.12.06, 23:02
                        miała je swoją dumą nakarmić?
                      • mama_kotula Re: semijo 08.12.06, 23:38
                        mysia-mysia napisała:
                        > no i co z tego jak się to nazywa?
                        Ano to, że teraz pewne panie robią z niej skrzywdzoną, zgwałconą i wykorzystaną
                        kobietkę. Umówmy się: wykorzystywanie i krzywdzenie, a zwłaszcza gwałcenie, ma
                        miejsce, gdy pani się na takie praktyki z własnej woli nie zgadza. Jeśli się
                        zgodziła, to jest - jak to eufemistycznie ujęła Joanna - zwykłym korniszonem i
                        niech teraz nie płacze

                        > powiedzcie mi lepiej jakie miała wyjście
                        > jeśli nie miała co dzieciom dać jeść?

                        Mysiu, nie żartuj sobie.
                        Czy uważasz, że jedynym wyjściem, gdy nie ma się czym dzieci nakarmić, jest
                        włażenie komuś do łóżka? Ja tak nie uważam, uważam natomiast, że jest to jedno z
                        najprostszych rozwiązań, wbrew pozorom.
                        • mysia-mysia mamo_kotulo 08.12.06, 23:50
                          1. nie żartuję sobie - w rejonie z którego ja pochodzę nawet pracę sprzątaczki
                          znajduje się po znajomości, poza tym sprzątaczka więcej niż 700 zł nie zarobi a
                          przecież z tego forum dowiaduję się co jakiś czas że 2 tys na cztery osoby to
                          malutko, a przecież 700 na trzy to jeszcze mniej, a wbrew wszelkim pięknym
                          hasłom głoszonym dookoła osoba w potrzebie nie ma się do kogo zwrócić (tu mam
                          akurat na myśli instytucje bo rozumiem że prywatne osoby mogą mieć ograniczoną
                          wytrzymałość)
                          2. widzę że wszystkie rozmowy na temat tej kiepskiej sytuacji w polskiej
                          polityce bardzo szybko przeradzają się w zupełnie inny temat: należy współczuć
                          pani Anecie czy ją potępić a chyba głównym tematem powinno być: należy ufać
                          posłowi Ł czy nie - to jakoś szybko się rozmywa, czasem tylko ktoś powie "są
                          siebie warci" a moim zdaniem nie są - nie zależnie od tego jak bardzo by źle
                          oceniać panią Anetę to jednak przede wszystkim pan Ł powinien być osobą o
                          nieposzlakowanej opinii - pełnił wyższą funkcję więc więcej należy od niego wymagać
                          • joanna266 mysiu 08.12.06, 23:56
                            od łyzwinskiego nalezy po prostu wymagac czego innego niz od kobiety,matki
                            trojki dzieci.prosze cie przestan tak usilnie ja tlumaczyc.tysiace kobiet jest
                            w ciezkiej sytuacji zyciowej i nie szukaja ratunku w płatnym uprawianiu
                            seksu..ja tez swego czasu miałam nie za wesoło.jednak z propozycji wskoczenia
                            do wyrka nie korzystałam.głupia byłam co????
                            • mysia-mysia Re: mysiu 08.12.06, 23:59
                              > od łyzwinskiego nalezy po prostu wymagac czego innego niz od kobiety,matki
                              > trojki dzieci.

                              czyli czego? możesz mi wyjaśnić bo nie rozumiem
                              • joanna266 Re: mysiu 09.12.06, 00:02
                                szczerosci,uczciwosci,prawoscismile a w tej konkretnej sytuacji doboru
                                pracownikow na podstawie ich doswiadczenia na danym stanowisku a nie w łózku.
                                • mysia-mysia Re: mysiu 09.12.06, 00:05
                                  no więc kto według ciebie bardziej zawinił?
                                  • joanna266 Re: mysiu 09.12.06, 00:07
                                    mysiu cwaniaro ty mnie tu na manowce nie zwodzsmile)))nie rozmawiałysmy o tym kto
                                    bardziej zawinił ale kto podchodzi pod okreslenie prostytutka.
                                    • mysia-mysia Re: mysiu 09.12.06, 00:11
                                      na manowce powiadasz? czyżbyś jednak uważała że to pani A jest tu naczelną winną?
                                      • joanna266 Re: mysiu 09.12.06, 00:12
                                        a czy musze sie ustosunkowac teraz koniecznie do twego pytania????smile))
                                        • mysia-mysia Re: mysiu 09.12.06, 00:19
                                          poproszę smile
                                • malila Re: mysiu 09.12.06, 00:08
                                  joanna266 napisała:

                                  > szczerosci,uczciwosci,prawoscismile a w tej konkretnej sytuacji doboru
                                  > pracownikow na podstawie ich doswiadczenia na danym stanowisku a nie w łózku.

                                  > mężczyzni są niezwykle prosci w obsłudze.wszystkie funkcje obsługuje sie przy
                                  > pomocy jednej dżwigniwink))

                                  Pomijając kwestie sporne, muszę przyznać, Joanno, ze Twoja sygnaturka jest
                                  bardzo a proposwink
                                  • joanna266 mailia tez tak mysle:-))))) 09.12.06, 00:11

                            • janka007 Re: mysiu 09.12.06, 13:00
                              joanna266 napisała:

                              > od łyzwinskiego nalezy po prostu wymagac czego innego niz od kobiety,matki
                              > trojki dzieci.

                              czego należy wymagać od Łyżwińśkiego?
                          • janka007 Re: mamo_kotulo 09.12.06, 12:59
                            mysia-mysia napisała:

                            > 1. nie żartuję sobie - w rejonie z którego ja pochodzę nawet pracę sprzątaczki
                            > znajduje się po znajomości, poza tym sprzątaczka więcej niż 700 zł nie zarobi
                            a
                            > przecież z tego forum dowiaduję się co jakiś czas że 2 tys na cztery osoby to
                            > malutko,

                            Coś ty, mając 2 tys na 4 osoby trzeba sie iść powiesić, skoro jak masz na
                            rodzinę 4 tys. jest skromnie, a jak są jeszcze dzieci to już przesrane
                            (poczytaj sobie tfurczosć oxygen).
                            • mysia-mysia Re: mamo_kotulo 09.12.06, 13:33
                              > Coś ty, mając 2 tys na 4 osoby trzeba sie iść powiesić, skoro jak masz na
                              > rodzinę 4 tys. jest skromnie, a jak są jeszcze dzieci to już przesrane
                              > (poczytaj sobie tfurczosć oxygen).

                              ale oxygen przynajmniej nie najeżdża na panią za to że sprzątaczką nie została
                        • joanna266 w 100% zgadzam sie z kotulą 08.12.06, 23:52
                          a ty mysiu zle mnie oceniasz niestety.fakt jest jeden traktuje to forum
                          relaksacyjnie ale tez nie potrafie pozostac bierna w trudnych tematach jesli
                          czyjes zdanie wzbudza moje szczere zdziwienie.a tak jest w tym wypadku.nadal
                          nie widze jasnego powodu dla ktorego nalezy bronic te kobiete.niedługo dojdzie
                          do tego ze atrakcyjne kobiety które imaja sie niekiedy naprawde ciezkiej
                          fizycznej pracy bedą uznawane za idiotki.przeciez agencje stoja dla nich
                          otworem.moim zdaniem nie mozna dawac publicznej aprobaty dla prostytuowania sie
                          bo to by dopiero mogło przyniesc szkode kobietom własnie.
                          -
                          mężczyzni są niezwykle prosci w obsłudze.wszystkie funkcje obsługuje sie przy
                          pomocy jednej dżwigniwink))
                          • mysia-mysia Re: w 100% zgadzam sie z kotulą 08.12.06, 23:54
                            ale dlaczego ciągle potępiasz ją a jego jakoś nie?
                            normalnie zaraz dojdę do wniosku że to ona go molestowała a on taki biedaczek
                            malutki nie mógł odmówić
                            • mama_kotula Re: w 100% zgadzam sie z kotulą 08.12.06, 23:56
                              mysia-mysia napisała:

                              > ale dlaczego ciągle potępiasz ją a jego jakoś nie?
                              Bo jego wina jest na tyle bezdyskusyjna, że nie trzeba o niej mówić. On jest
                              winny na 100% i nie ma co do tego żadnych wątpliwości, a jeśli nie ma, to nie ma
                              sensu o tym debatować, jak się już to raz powiedziało.
                              • joanna266 Re: w 100% zgadzam sie z kotulą 08.12.06, 23:58
                                własnie miałam to napisacsmile))
                                • semijo Re: w 100% zgadzam sie z kotulą 09.12.06, 00:14
                                  Mysia nie ma co sie spalać w tej dyskusji. Wyrok zostal wydany. Mnie się już
                                  nie chce produkować, bo widzę,ze niektórym trudno wyjśc poza pewne ulożone w
                                  glowie schematy. Świat jednak nie jest czarno-bialy. To tyle ode mnie.

                                  Aha Kotula jeśli twierdzisz ze wybrala drogę najlatwiejszą to chyba
                                  Łyżwińskiego nie widzialaśsmile
                                  • joanna266 czyli gdyby to był np Zakoscielny to... 09.12.06, 00:16
                                    wtedy to juz nie prostytucja?????
                                  • mysia-mysia Re: w 100% zgadzam sie z kotulą 09.12.06, 00:17
                                    miło że jest jeszcze ktoś kto patrzy tak jak ja smile

                                    > Aha Kotula jeśli twierdzisz ze wybrala drogę najlatwiejszą to chyba
                                    > Łyżwińskiego nie widzialaśsmile

                                    a nawet zauważa coś co ja przeoczyłam wink no faktycznie, gdyby to był np.
                                    Frasyniuk to byłoby dużo łatwiej wink))
                                  • mama_kotula Re: w 100% zgadzam sie z kotulą 09.12.06, 00:18
                                    semijo napisała:
                                    > Aha Kotula jeśli twierdzisz ze wybrala drogę najlatwiejszą to chyba
                                    > Łyżwińskiego nie widzialaśsmile

                                    Nie pisałam, że jest to droga najłatwiejsza, ale jedna z łatwiejszych.
                                    Widziałam Łyżwińskiego.
                                    IMHO łatwiej jest bzyknąć się z kimkolwiek (a potem ewentualnie zwymiotować
                                    wink), niż ruszyć dupą w inny sposób, aby poprawić sobie sytuację materialną.
                                    Mniej czasu zajmuje, mniej wysiłku, mniej papierkowej roboty, nie wymaga
                                    biegania po urzędach... ;-P

                                    No i wychodzi, że mam mentalność dziwki big_grinDDDDDDDD
                    • nenia1 Re: semijo 09.12.06, 00:06
                      Ja w sobie nie mam pogardy do prostytutek.

                      Jak świat, światem prostytutkami prawie zawsze były, są kobiety, zaś
                      korzystający, jak również zarabiający (instytucja sutenera) to mężczyźni.
                      Zastanawiało was kiedyś dlaczego? Przecież kobiety też mają swoje seksualne
                      potrzeby, a jednak rynek seksualnych usług, skierowany jest głównie do mężczyzn
                      nam na otarcie łez pozostają chipendelsi.
                      Odpowiedź jest prosta, to mężczyźni w większości posiadają władzę, stanowiska
                      i pieniądze.

                      W związku z czym mają możliwości wywierania presji i kształtowania świata w ten sposób w jaki im odpowiada.
                      Świata gdzie wiele kobiet nie ma wyboru, prostytutki to często kobiety bez wykształcenia, zawodu, bez perspektyw.

                      Nie jest złe „dawanie dupy”, jeśli to nieprzymuszona wola, choć oczywiście dla wielu pań, musi to stanowić asumpt do potępienia, bo one „oddają siebie” na ołtarzu miłości.

                      Jednak dla mnie co kto robi ze swoją dupą, to jego suwerenna decyzja.
                      Natomiast ten kto do tego zmusza, obojętnie w jaki sposób – jest godny pogardy.
                      Obojętnie czy była biedna, czy chciała zrobić karierę, czy chciała dostać większe mieszkanie,czy lepsze ciuchy, ktoś jej obiecał że poprawi jej los,
                      ale dopiero wtedy kiedy „da dupy”.

                      Czyli wywierał na nią nacisk. To czy odmówiła czy nie jest rzeczą drugorzędną, bo to nie ona zmuszała innych do handlowania ciałem.

                      I jeszcze jedno, ja nie bronię tej kobiety, ja jej nie znam, może nawet się okazać że nie mówi prawdy i wtedy rzeczywiście będzie godna pogardy.
                      Ale nie dam sobie wmówić, że kobiety dzielą się na te porządne i „q…wy”, tylko dlatego że tak stanowi mieszczański moralizm, zaś klienci prostytutek – toć wiadomo „chłop musi”, jak idzie do prostytutki, to pewnie żona nudna kłoda, albo „dać” mu nie chce.
                      Zawsze wina jest kobiety, co lepsze wiele kobiet w to wierzy, wiele wypowiedzi
                      w tym wątku potwierdza tą tezę.



                      • joanna266 nenia 09.12.06, 00:10
                        nie jest formą nacisku obiecywanie kupna ciuchow,perfum czy dania kasy za
                        seks.to sie nazywa propozycja.nacisk jest wtedy gdy ktos ci trzyma nóz na
                        gardle.
                        • malila Re: nenia 09.12.06, 00:13
                          joanna266 napisała:

                          > nie jest formą nacisku obiecywanie kupna ciuchow,perfum czy dania kasy za
                          > seks.to sie nazywa propozycja.nacisk jest wtedy gdy ktos ci trzyma nóz na
                          > gardle.

                          Jak również wtedy, gdy jeden ma nóż na gardle, a drugi mówi, że zabierze ten
                          nóż, ale pod warunkiem, że ten pierwszy odda mu swą cnotę;-P
                          • mama_kotula Re: nenia 09.12.06, 00:15
                            malila napisała:

                            > joanna266 napisała:
                            >
                            > > nie jest formą nacisku obiecywanie kupna ciuchow,perfum czy dania kasy za
                            >
                            > > seks.to sie nazywa propozycja.nacisk jest wtedy gdy ktos ci trzyma nóz na
                            >
                            > > gardle.
                            >
                            > Jak również wtedy, gdy jeden ma nóż na gardle, a drugi mówi, że zabierze ten
                            > nóż, ale pod warunkiem, że ten pierwszy odda mu swą cnotę;-P

                            Penis pana posła nie był, zdaje się, jedyną możliwością usunięcia noża pt.
                            "bieda" z gardła pani Joanny. Ale mogę się mylić, ja naiwna zawsze byłam ;-P
                            • malila Re: nenia 09.12.06, 00:32
                              mama_kotula napisała:

                              > Penis pana posła nie był, zdaje się, jedyną możliwością usunięcia noża pt.
                              > "bieda" z gardła pani Joanny. Ale mogę się mylić, ja naiwna zawsze byłam ;-P

                              Ano możesz się mylić. Aczkolwiek możliwe, że były też inne penisywink
                        • mama_kotula Re: nenia 09.12.06, 00:13
                          joanna266 napisała:

                          > nie jest formą nacisku obiecywanie kupna ciuchow,perfum czy dania kasy za
                          > seks.to sie nazywa propozycja.nacisk jest wtedy gdy ktos ci trzyma nóz na
                          > gardle.

                          I teraz ty mi post z klawiatury wyjęłaś smile))
                          Chciałam jeszcze pisać o przywiązaniu do barierki balkonu wink))
                          • semijo Re: nenia 09.12.06, 00:18
                            Chcialam zakończyć dyskusje...ale to czym wedlu was różni sie gwalt od
                            molestowania? Czy molestowanie kończy sie gdy ofiara ulegnie?
                            • mysia-mysia Re: nenia 09.12.06, 00:20
                              świetne pytanie smile
                              • joanna266 Re: nenia 09.12.06, 00:23
                                molestowanie powinno sie skonczyc gdy ofiara zgłosi fakt na policjismilelub
                                zmieni prace
                                • semijo Re: Joanno 09.12.06, 00:46
                                  joanna266 napisała:

                                  > molestowanie powinno sie skonczyc gdy ofiara zgłosi fakt na policjismilelub
                                  > zmieni prace

                                  Nie odpowiedzialas mi na pytanie. Czy wedlug Ciebie gdy ofiara ulegnie kończy
                                  sie molestowanie a zaczyna kurestwo?
                                  • monia145 Re: Joanno 09.12.06, 13:58
                                    Mnie też nikt nie odpowiedział na pytanie, czy dzieciom, których matka byłaby
                                    molestowana i siłą zmuszana do stosunków, po czym nagłośniłaby ten fakt w
                                    mediach, również należałoby współczuć? Czy też nie powinna niczego nagłasniać,
                                    bo to mogłoby odbić się na dzieciach? Czy postrzeganie matki w odpowiednich
                                    kategoriach wpływa również na brak lub istnienie współczucia dla jej dzieci?
                                • monia145 Re: nenia 09.12.06, 14:07
                                  Ale dlaczego to ofiara ma zmieniać pracę??
                                  W społeczeństwie naszym od dawna zakorzenione jest przekonanie, że to ofiara
                                  musi sie poświęcić i ratować ucieczką....
                                  Dlaczego to ofiary przemocy domowej uciekają z domu i tułają sie po domach
                                  samotnej matki, a oprawca korzysta z wolnej chaty...i jakos to ogółu nie
                                  oburza. I podobnie dzieje się w wprzypadku molestowania...zamiast zostac i
                                  walczyc o swoje to kobieta woli zmienic pracę, bo nie widzi realnej szansy na
                                  wywalczenie korzystnego wyroku dla siebie...a sterotypy społeczne jeszcze tę
                                  niemoc pogłębiają...."lepiej zminić pracę i siedzieć cicho, tak będzie
                                  najlepiej dla wszystkich"- gdy tymczasem korzysta tylko molestujący.
                        • mysia-mysia Re: nenia 09.12.06, 00:15
                          więc joanno jeśli wolisz: jest to sposób na wykorzystanie ciężkiej sytuacji kobiety
                          • joanna266 Re: nenia 09.12.06, 00:18
                            nikt jej nie zmuszał do cholerci jasnej.inaczej byłby to gwałt
                        • nenia1 Re: nenia 09.12.06, 00:15
                          Rozumiem, że gdyby twoje dziecko, albo mąż poważnie zachorował, a lekarz
                          dałby ci do zrozumienia, że niezbęda operacja może być za pół roku, albo zaraz
                          pod warunkiem, że dasz kasę w kopercie, to będzie propozycja, a nie wymuszenie łapówki, nacisku nie ma żadnego prawda, bo noża na gardle nie miałaś przecież?
                          • mama_kotula Re: nenia 09.12.06, 00:28
                            nenia1 napisała:

                            > Rozumiem, że gdyby twoje dziecko, albo mąż poważnie zachorował, a lekarz
                            > dałby ci do zrozumienia, że niezbęda operacja może być za pół roku, albo zaraz
                            > pod warunkiem, że dasz kasę w kopercie, to będzie propozycja, a nie wymuszenie
                            > łapówki, nacisku nie ma żadnego prawda, bo noża na gardle nie miałaś przecież?

                            Można poszukać innego lekarza. Innego szpitala, w innym mieście. Można to
                            zgłosić na policję. Jest wybór. Pani K. też miała.
                            • janka007 Re: nenia 09.12.06, 13:17
                              Ludzie nie dokonują doskonałych wyborów. Zapewne pani K. mogła wyemigrowac do
                              Zambezi, gdzie zatrudniłaby się jako jedna z nielicznych białych jako
                              podnoszaca prestiż pokojówka u jednego z lokalnych możnych ludzi i w ten sposób
                              zarobiłaby na chleb dla siebie i dla swoich dzieci. Mogła tez znaleźć 1500
                              innych możliwości zarobienia. Tylko że ofiary przemocy i szantaży najczęściej
                              maja subiektywne poczucie znajdowania sie w sytuacji całkowicie bez wyjscia.
                              One nie widzą innych wyjsć. Gdyby ktos popatrzył na twoje życie, też znalazłby
                              wiele momentów, w których ty uważałaś ze musiałaś postąpić w jakiś jeden
                              sposób, a obiektywnie rzecz biorąc było jeszcze mnóstwo innych wyjść o wiele
                              lepszych dla ciebie i twojej rodziny.
              • sceptyczna1 Re: jeszcze jedno 09.12.06, 00:41
                semijo napisała:

                Bo ona wtedy na prawdę mogla czuć że nie ma innej
                > możliwości, ale to że taka propozycja pada. I na tym powinniśmy sie skupić, a
                > nie wyzywać kobietę od szmat, nic nie wiedząc tak naprawde o jej życiu.
                >
                Dobrze, a co Aneta K. zrobiła ze swoim życiem kiedy już finansowo odbiła się od
                dna? Co zrobiła ze swoim poczuciem bycia wykorzystywaną, molestowaną? Może
                zaczęła szukać nowej pracy z daleka od polityki, korzystając z nowych
                znajomości? Dlaczego dopiero teraz przypomniała sobie kto jest ojcem jej
                trzeciego dziecka (wszak ustalenie ojcostwa i alimenty mogła uzyskać bez
                publicznej spowiedzi)?
      • rita75 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 13:57
        >
        > Porzucajcie jeszcze kamykami, porzucajcie.....

        Wlasnie...tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono, az chce sie powiedziec-
        kobieto, niech cie maż porzuci, sama zostan z kilkorgiem dzieci, zobaczymy, jak
        bedziesz sobie radzic...latkę kur...szona przypiac najlatwiej.
        • monia145 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 14:00
          O Rita, gdzie Ty się podziewasz ostatnio?:smile)
          • rita75 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 14:16
            > O Rita, gdzie Ty się podziewasz ostatnio?:smile)

            smile
            Zapracowanam ostatnio wiec nie piszę, ale czytuję...
            • rita75 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 14:28
              gdzie sie nie poruszę, az huczy od mocnych slow...wlasnie wrocilam od
              fryzjera...no i przyszedl mi na mysl taki wniosek, ze im czlowiek ma wezsze
              horyzonta, tym wieksza sklonnosc do etykietowania
    • janka007 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 13:13
      kaprycja napisała:

      > dziewczynki? A córka Laeppera? Nie żal mi głupiej matki, ani tych facetów,
      > ale co muszą czuć ich dzieci, jak czują się wśród rówieśników. W całej tej

      Córka Leppera jest kompromitowana przez swojego ojca od ładnych paru lat i to
      co się teraz zdarzyło wcale nie jest jakimś powodem, zeby jej nagle teraz
      skokowo zacząc bardziej współczuć. A Lepper zamiast płakać rzewnymi łzami przed
      dziennikarzami i prosić, zeby się go nie czepiali, powinien stuknać sie z całej
      siły w czerep i zmienic swoje zachowanie. Albo zejsć ze świecznika.
      • sceptyczna1 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 14:52
        janka007 napisała
        Córka Leppera jest kompromitowana przez swojego ojca od ładnych paru lat i to
        > co się teraz zdarzyło wcale nie jest jakimś powodem, zeby jej nagle teraz
        > skokowo zacząc bardziej współczuć.
        a kilka dni temu ta sama janka napisała:
        Ale nie jestem chrześcijanką i napiszę, ze bronię jej ponieważ od
        dzieciństwa byłam uczona w domu stawania po stronie słabszych.

        Trzeba przyznać, że dość wybiórcze to stawanie po stronie słabszych. Córka
        Leppera nie zasługuje na Twoje współczucie mimo, że nie ma żadnego wpływu na to
        jakiego ma ojca, natomiast w obronie pani Anety jesteś w stanie zrównać z
        ziemią każdego - jakieś pokrewieństwo, podobna filozofia życiowa?
        • janka007 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 15:11
          Następnym razem całość napiszę drukowanymi literami, zebyś przeczytała
          dokładnie. Napisałam, ze obecna sytuacja nie jest powodem, zeby córce Leppera
          SKOKOWO nagle zaczać BARDZIEJ współczuć, a nie że nie zasługuje na wspólczucie.
          A teraz mozesz zaczać przeformulowywać swoja odpowiedź żeby była z sensem.
          • sceptyczna1 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 15:21
            Przyganiał kocioł garnkowismileKto mieczem wojuje od miecza giniesmile itd.
            • janka007 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 15:24
              O nie moja droga, ja czytam dokładnie to co piszesz, w odróżnieniu od ciebie.
              • sceptyczna1 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 15:31
                Chciałabyś, żeby tak było. Masz ewidentne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                A oto przykład twojego dokładnego czytania mojego postu:
                ewelina_1 napisała:

                > kto słyszał ten słyszał. Nie wiedziałabyś że to mobbing czy inne
                > wykorzystywanie bo byłaby przecież idiotką o wybujałej wyobraźni.
                No, ale co by było gdyby nie dowiemy się nigdy, bo pani K. wolała dawać doopy
                niż zgłosić w prokuraturze. A co do mdlejących z głodu dzieci - rozumiem, że
                praca sprzataczki była dla pani K. bardziej upokarzająca, tudzież zasiłek z
                MOPSu niż bycie ....pana posła. Zacznij może Ty myśleć, bo ja nawet nie wiem
                czy to co piszesz Ty i Tobie podobne obrończynie "skrzywdzonej niewinności"
                można nazwać naiwnością. Jak dla mnie to czysta głupota. To, że to co zrobił
                poseł jest podciągniete pod paragraf wcale nie świadczy o tym, że pani Aneta
                Krawczyk jest czysta jak łza, tylko dlatego, że prostytuacja w Polsce jeszcze
                nie jest karalna. Pani K. jest ofiarą - głównie własnej głupoty, lenistwa i
                wysokiego mniemania na swój temat, mniemania, które nijak się miało do
                kawlifikacji zawodowych. W tym kraju jest mnóstwo matek , które mają taką
                sytuację jak Aneta K. i nie idą po linii najmniejszego oporu. Niemniej jak
                rozumiem zarabiając na utrzymanie siebie i dzieci pani Aneta miała większa kasę
                niż sprzątaczka no i niewątpliwie nie musiała latać z mopem po piętrach w
                szkole przez osiem godzin.
                I skończmy już te jałową dyskusję, bo tak się składa, że zarówno ja, jak i inne
                emamy, które oceniają moralność pani Anety Krawczyk NIE BRONIĄ posłów z
                Samoobrony, a jeżeli się nad nimi nie rozwodzą to tylko dlatego, że nie ma nad
                czym - SĄ winni i sprawa jest przesądzona. Obrończynie pani Anety kierują
                się szlachetnymi pobudki, ale nijak mają się one do oczywistych faktów, a
                fakty są takie, że pani Aneta K. jest osobą dorosłą, sama dokonała wyboru
                zarówno w sprawie pracy, jak i w sprawie milczenia przez parę lat i mydlenie
                oczu dziećmi to chwyt poniżej pasa, zwłaszcza, że podczas zarobkowania
                postarała się o jeszcze jedną "gebę do wykarmienia"(przepraszam za określenie).
                Ciekawe z czego teraz utrzyma dzieci?
                Proszę nie odpowiadać - to pytanie retoryczne.
                I Twoja na niego odpowiedź wynikająca z dokładnego czytania ze zrozumieniem
                sceptyczna1 napisała:

                To, że to co zrobił
                > poseł jest podciągniete pod paragraf wcale nie świadczy o tym, że pani Aneta
                > Krawczyk jest czysta jak łza,

                Czy stwierdziwszy to poczułaś się już lepsza i większa?
                Kompensujesz sobie jakieś własne problemy z zapałem godnym lepszej sprawy
                mieszając z błotem jakąś kobietę, która ci ani bratem ani swatem?

                Nie ośmieszaj się kobieto.

                • janka007 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 15:40
                  To ty nie zrozumiałaś mojej odpowiedzi, a na to już nic nie poradzę. Papa,
                  koniec tego podwątku.
                  • sceptyczna1 Re: sex afera - współczuję dzieciakom 09.12.06, 16:24
                    Ogromne problemy z dokładnym czytaniem ze zrozumieniem za to mistrzostwo świata
                    w odwracaniu kota ogonem.Miłej niedzieli życzę.
    • monia145 I jeszcze jedno.... 09.12.06, 14:25
      Być może czyta ten wątek kobieta,która jest molestowana, uległa kiedyś namowom
      i szntażowi w pracy- po przestudiowaniu niektórych wypowiedzi założę się, że
      nie zdecydowałaby się na ujawnienie tego faktu, a przynajmniej zastanowiłaby
      się 10 razy zanim zdecydowałaby sie jednak to zrobić.... koszty moralne i
      emocjonalne mogłyby jednak być ponad miarę jej wytrzymałości, nie każdy
      chciałby żyć z bombardującymi zewsząd stwierdzeniami innych typu: " A
      pomyślałaś o dzieciach?"....tym samym ta chora sytuacja zapuściłaby pazury......
      Weźmy i taką ewntualnośc przy szafowaniu wyrokami, jaki antyspołeczny i
      pogłębiający patologię wydźwięk mogą mieć takie krzyżujące posty.....
      • joanna266 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 14:35
        monia ty piszesz o zupełnie innej sytuacji.rozrozniajmy molestowanie seksualne
        o dobrowolnego pojscia do łozka w celu osiagnięcia konkretnych korzysci
        materialnych.do wypowiedzi rity sie nie odniose bo widac ze na celu ma
        dokuczenie mi a nie prowadzenie konstruktywnej dyskusji.
        • rita75 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 14:51
          do wypowiedzi rity sie nie odniose bo widac ze na celu ma
          > dokuczenie mi a nie prowadzenie konstruktywnej dyskusji.


          gdzie sie zaczynaja rzuty k...szonami, po doslownie paru atykulach w prasie,
          konstruktywna dyskuja sie konczy.
          • joanna266 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 14:59
            przeciez napisałam wczesniej ze z deka sie zagalopowałam z okresleniami pod
            adresem tej kobiety.wolisz okreslenie prostytutka więc prosze bardzo.uwazam
            ze spanie z szefem w celu polepszenia statusu materialnego jest moim zdaniem
            prostytuowaniem sie .ty nazywaj to jak chcesz.
            • rita75 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 15:13
              > przeciez napisałam wczesniej ze z deka sie zagalopowałam z okresleniami pod
              > adresem tej kobiety.wolisz okreslenie prostytutka więc prosze bardzo.

              no i ma kazde dziecko z innym+ to juz w ogole bladz parchata
              • janka007 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 15:23
                Pierwszych dwoje dzieci ma z meżem, który ją zostawil. "Dwoje dzieci z różnymi
                facetami bez ślubu" to wymysł wylansowany przez Leppera.
        • monia145 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 15:03
          Joanno, ja wiem, o czym piszę...zwracam tylko uwagę, że ktoś srzywdzony i
          będący obecnie na rozdrożu, pełen wątpliwości, czy ujawnić prawdę po
          przeczytaniu części postów raczej chybaby zrezygnował.....i nie jest to proste,
          aby umiejętnie zanalizować Wasz sposób myslenia i dzielenia, kobiet na te,
          którym watro współczuć i na te, którym nie. Myślisz, że takiej kobiecie łatwo
          byłoby odnaleźć się w którejś z tych kategorii? Sprawy o molestowanie są
          jednymi z najtrudniejszych, kobiety często borykają się z pytaniami o to, czy
          to nie one są winne, czy nie zrobiły czegoś, co społeczeństwo uzna za
          przyzwolenie....

          Po wypowiedziach zaprezentowanych na forum, pytanie "Czy mnie nie spotkałaby
          analogiczna dezaprobata społeczeństwa, czy ja i moje dzieci nie bylibyśmy
          potępieni?" pozostaje kwestią nieroztrzygnietą...

          Jakiś czas temu głośna była sprawa sekretarki w jakichs zakładach( nie pamietam
          dobrze, gdzie)wykorzystywanej przez długi czas, przez kilku(!)facetów z
          biura....jak myslisz z jakimi komentarzami spotkała sie po ujawnieniu tej
          sprawy? I nie było watpliwości, tego typu co w przypadku Anety Krawczyk.
          Społeczność z tej miejscowości potępiła ją, bo zapewne lepiej wiedziała co
          dzieje sie z molestwaną kobietą, "która przeciez powinna..itp, itd"
          • sceptyczna1 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 15:16
            Ja akurat uważam, ze pani K. sama jest sobie winna, bo wybór miała. Ale
            podobnie jak dla Ciebie zastanawia mnie"Wasz sposób myslenia i dzielenia,
            kobiet na te,
            > którym watro współczuć i na te, którym nie."
            Na tym forum było mnóstwo postów kiedy oceniało się dziewczyny od czci i wiary
            za mniejsze "grzeszki",a tu nagle "obrona Częstochowy"? I dlaczego żadna z
            adwokatek pokrzywdzonej nie raczyła w sposób obiektywny odpowiedzieć na zadane
            przeze mnie wyżej pytania? Bo odpowiedzi są oczywiste? Na dzień dzisiejszy to
            co mnie zastanawia to nie pani Aneta K. tylko to ile można znaleźć
            usprawiedliwień dla wybielenia czynu moralnie złego. No chyba, że
            prostytuowanie się zaliczasz do zajęć godnych polecenia? Rozumiem chęć
            udzielenia wsparcia tej kobiecie, ale nigdy nie zrozumiem akceptacji dla jej
            postępowania(i nie mam tu na myśli nagłośnienia sprawy, tylko tkwienie w
            układzie lata całe).Szanuję Cię moniu i dlatego nie doszukuj się w moim poście
            złośliwości, bo jej nie ma.
            • monia145 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 15:50
              Ja nie dzielę kobiet, którym warto współczuć, ponieważ zostały siłą zmuszone do
              odbycia stosunków z pracodawcą i natychmiast zgłosiły ten fakt na policję i na
              te,którym nie warto współczuć, bo tkwiły w układzie kilka lat.
              I jedne i drugie są ofiarami- czyjejś żądzy, przekonania o własnej bezkarności
              i wykorzystywaniu swego stanowiska do szantażowania innych. Bo dla mnie Aneta
              Krawczyk jest ofiarą- zaszantażowaną odwołaniem się do jej lojalności względem
              partii i własnej rodziny. Jest ofiarą przekonania posła Łyżwińskiego o tym, że
              może w instrumentalny sposób traktować kobietę. Jakąkolwiek kobietę. Jest
              ofiara własnej bezradności i braku wiary w to, że gdzie indziej też mozna
              pracować....być może jest TEŻ ofiarą własnej chciwości i pójścia na
              łatwiznę...nie wiem tego.... Czyż nie szantażem jest choćby wspomnienie o
              możliwości otrzymania pracy za usługi seksualne? Wiele z nas oparłoby się tej
              propozycji i pan poseł dostałby po twarzy, chociażby w werbalny sposób. Ale ona
              z jakichś względów, zrozumiałych dla nas czy tez nie, uległa...
              Nikt tutaj niczego nie wybiela, część tylko nie jest skora do ferowania
              szybkich wyroków.....
              • sceptyczna1 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 16:34
                Dobrze moniu, zasadniczo się z Tobą zgadzam powiedz mi tylko jakim cudem pani
                Aneta właśnie teraz znalazła siłę, aby powiedzieć dość? Skąd czerpała odwagę
                dla upublicznienia tej sprawy? Ktoś kiedyś napisał, że gdyby postawiła się
                wcześniej "długie ręce szefów" Samoobrony uniemożliwiłby jej znalezienie
                pracy - rozumiem, że teraz będzie jej tę prace znaleźć łatwiej, tak? Wybacz
                moniu, ale ja nie stawiałabym w jednym rzędzie pani Anety z rzeczywistymi
                ofiarami gwałtów, molestowania itp. A co do wybielania - w co drugim
                wątku "adwokatek" roi się od usprawiedliwiań dla sposobu zarobkowania pani
                Anety. Tu nie ma znaczenia osoba pani Anety jako takiej , nie znoszę tylko
                cwaniactwa i interpretowania sytuacji w zależności od potrzeb chwili. Pozdrawiam
                • janka007 Re: I jeszcze jedno.... 09.12.06, 18:08
                  sceptyczna1 napisała:

                  > Dobrze moniu, zasadniczo się z Tobą zgadzam powiedz mi tylko jakim cudem pani
                  > Aneta właśnie teraz znalazła siłę, aby powiedzieć dość?

                  Nie pytaj, jakim cudem własnie teraz znalazła siłę, tylko ciesz się, ze
                  wreszcie to zrobiła.
                  Idąc tym tropem rozumowania jesli się nie powiedziało dość (obojętnie w jakiej
                  sprawie) w jakiejs sprawie, to już się nie ma prawa nigdy znaleźć w sobie
                  odwagi, żeby tak powiedzieć (bo cię oplują).
                  • sceptyczna1 Re: janka007 09.12.06, 20:38
                    my już zakończyłyśmy podwątek. Wyraźnie napisałam "moniu" - to chyba nie do
                    Ciebie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka