Właśnie, ale już jestem stara...

. A urodziłam się w najsmutniejszy dzień roku-Zaduszki-mojej mamie zachciało się latać z moją wówczas 9-cio letnią siostrą jakieś 3,5 km. do kościoła we Wszystkich Świętych. Miała zacięcie-mnie by żadna siła nie wygoniła. A teraz jestem po wyczerpującym spotkaniu na szczycie-moja mama teściowa i babcia męża. I zasypiam przy klawiaturze, więc mój post jest mało spójny. Idę więc się kąpać z mężem i może , może po kąpieli....Aż mi się humor poprawił. Pozdrawiam.