Ależ obrodziły watki w stylu "o księdzu co był be albo i nie był" Zastanawia mnie, o co tak naprawdę dyskutantom chodzi

Co to wszystko ma do życia, do codziennych wyborów, decyzji i rozterek? Jedynie Adzia zauważyła ,że w tym kraju nie tylko Kościół Katolicki istnieje, jeśli ktoś potrzebuje wsparcia duchowego, a KK mu nie odpowiada może poszukać gdzie indziej. Wystarczy chcieć... Tymczasem, zamiast na zastanowienie się " co ja mam zrobić ze swoim życiem" tyle energii idzie na roztrząsanie życia urzędników kościelnych. Przecież o tym czy nasze życie będzie z Bogiem czy bez Niego i w ogóle jak ono będzie wyglądało decyduje każdy sam za siebie. I sam poniesie tego konsekwencje. Czy komuś się wydaję, że na Sądzie Ostatecznym będzie mówił " ja tu z polecenia biskupa X", albo w zasługi wpisze sobie "opozycja wobec biskupa Y"?

Dziwne to dla mnie, że o Bogu tak mało, to słowo właściwie nie pojawia się w postach przy innych okazjach niż śmierć lub śmiertelna choroba. Za to o religiach i klerze tyle , że ho, ho! A tymczasem, gdy są codzienne decyzje i wybory to gdzie po inspirację? Z wątków na forum wynika, że do Boga nie, przez modlitwę ani biblię nie , ale wróżki, do guseł, horoskopów , zabobonów.....