ole_undo Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 13:30 Ten wątek to dla mnie kolejna odsłona "dziczy polskiej" tym razem w wydaniu matkopolskim. Tak was kobiety upodliło i pokarało macierzyństwo, że na skargę ciężarnej potraficie tylko zamienić sie w wiedźmy i ją jeszcze wykląć, że idiotka bo się z domu odważyła wyjść? Pikanterii temu wszystkiemu dodaje jeszcze fakt, że to wszystko w adwencie się dzieje - obrazek żeńskiej części pokolenia JP 24 ;D W kręgach nie skażonych prymitywną dzikością utarł się taki zwyczaj, że macierzyństwo zasluguje na wielki szacunek a oznaką tego są przyjazne, ludzkie gesty wobec kobiet w widocznej ciąży. Są to w sumie drobne sprawy, bo czymże jest przepuszczenie w kolejce - najwyżej kwadrans, ustąpienie miejsca - ten co wstanie, nie dostanie przecież skurczy porodowych. Padający na twarz chirurg może się zregenerować po kilku godzinach snu, menstruajca skończy sie najdalej za kilka dni, a ciężarna ma przed sobą trudy wielogodzinnego najczęściej porodu, połóg, nocne wstawanie do dziecka, całe lata odpowiedzialności za malego człowieka. Stąd te gesty ze strony empatycznych osobników. Poza tym: Nie doświadczyłyście nigdy takiego uczucia, że gdy zrobicie coś dobrego dla bliźniego nawet będąc w stanie skrajnego wyczerpania jak miesiączkująca kobieta czy chirurg po ciężkim dyżurze, to po takim akcie czujecie się o wiele lepiej niż wcześniej. Czynienie dobra potrafi uskrzydlać - ale dla was to pewnie abstrakcja, taka sama jak fakt, że w adwencie przydałoby się kilka drobnych gestów z dobroci serca wykonać - tak po prostu - po ludzku. No ale dzikus to dzikus i swoje prawa ma - napakowac wózek w sklepie, jak najszybciej skasować a później już tylko obżerać się i cieszyć błyskotkami z promocji ;D Odpowiedz Link Zgłoś
pasikonik10 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 13:37 no to teraz Cie zadziobią.... Pięknie to napisałaś... całkowicie sie z Tobą zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 13:59 Nie w wiedźmy, droga moja, nie w wiedźmy, tylko w ludzi mających w sobie tyleż samo empatii co asertywności. "Drobna sprawa" w postaci kwadransa dłużej w kolejce może nie być obojetna dla pani, która zostawiła w domu chorego dwulatka pod opieką nieco starszego dziecka. Dla niej liczy się każda minuta. Badź szczęśliwa, że nie wiesz jak wygląda chirurg po wielogodzinnej operacji. Niejednokrotnie jest tak zmęczony, że poród przy tym to przysłowiowa pestka. Menstruacja także bywa różna. Ja w czasie jej trwania mogę jeździć na nartach, ale są kobiety, które mdleją. Same zresztą chętnie o tym piszą. A skąd ta pewność, że nie ustępująca miejsca "chamka" nie wstaje od roku do bliźniąt z kolką, a z domu wyrwała się, żeby zrobić podstawowe zakupy? Skąd wiesz, że siedząca 40 latka nie ma silnych bólów kręgosłupa utrudniających chodzenie? W przeciwieństwie do ciąży tego nie widać. Są też ludzie po chemioterapii ( nie zawsze da się to dostrzec i co więcej CHCE się zauważyć. Są inwalidzi znakomicie protezowani, którzy także mają trudności ze utrzymaniem równowagi. Czy jesteś przekonana, że na oko zdrowo wyglądający 30 latek nie jest po operacji? Może więc zamiast przypisywać wielu z nas miano wiedxm, pomysl o innych i także wykaż nieco empatii. Ciężarne to nie jedyna grupa pod szczególną ochroną. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenkaaa78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 14:02 tak, drugą taką grupą są lekarze - oni są szczególną grupą. Trzecią grupą samą w sobie jest "agawamala" ucieleśnienie asertwyności, wcielenie taktu i skarbnica mądrości. Proponuję zakladać, że niektórzy są po wycięciu kawałka mozgu - w tym tego odpowiadającego za uczucia wobec bliźnich. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Ole_undo-Brawo 13.12.06, 14:45 Zgadzam sie. Przeczytalam caly watek i jestem w absolutnym szoku.... nie chodzi o "poczucie obowiązku"nie chodzi o "roszczenie sobie praw" Chodzi o zwyczajna ludzka kulture! Przepraszam bardzo.ale gdzie większość z was sie wychowywała? Nikt Was nie nauczył PODSTAW dobrego wychowania???? Matki...w większoscii...piekne zasady przekażecie swoim dzieciom. ps.Gwoli ścisłości-genialnie znosiłam ciąże.Nie prosiłam i nie oczekiwałam ze ktos mi ustapi miejsca w autobusie lub w kolejce.I Bogu dzieki.Bo bym sie rozczarowala jak autorka watku. Reszta-patrz sygnaturka. Dlatego własnie nie lubie "ludzi"... Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: Ole_undo-Brawo 13.12.06, 15:08 Bardzo łatwo przypinasz łatki "niekulturalnych" i źle wychowanych. Tak więc źle wychowana jest młoda osoba z bólem brzucha. Niekulturalny jest inwalida z niewidoczną protezą. Fatalnie matka wychowała kogoś tak chwiejącego się na nogach po chemioterapii. Nic dobrego nie przekaże swoim dzieciom matka, która liczy każdą sekundę poza domem, bo zostawiła tam malucha. Tyleż empatii co asertywności. Każdemu zrobi to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Ole_undo-Brawo 13.12.06, 15:14 > Chodzi o zwyczajna ludzka kulture! Widac jestem niekulturalna, trudno.Jak ktos sie źle czuje to nie powinien isc do marketu, a skoro ktos da rade caly sklep obleciec to i w kolejce postac moze. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Ole_undo-Brawo 13.12.06, 16:11 No to ja tez z tych niekulturalnych jednak. Bo mimo wszystko teraz kiedy z trudem wyrywam się z domu i z rozwianym włosem załatwiam co trzeba, kobieta z brzuchem pod broda nie jest dla mnie powodem do przedłużania mojego pobytu poza domem. Ale to rzeczywiście wygodnie wszystkich do jednego wora wrzucic i ręce otrzepać z zadowoleniem, że "wszystkim tym chamom pokazałam gdzie ich miejsce". Odpowiedz Link Zgłoś
joasia1234 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 16:18 Czytając niektóre posty można odnieść wrażenie, że naokoło są sami cierpiący - chorzy, menstruujące kobiety, krypto-inwalidzi, itd. A tak naprawdę sprawa dotyczy w większości zdrowych i całkowicie sprawnych osób. Każdy ma jednak wymówkę, bo dzieci, bo chore, bo zmęczony. Trudno, takie czasy. Dżungla to dżungla. Wygrywa silniejszy Odpowiedz Link Zgłoś
ole_undo Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 17:33 Agawa, wszelkimi siłami starasz mi się udowodnić, że ustępując miejsca ciężarnej/przepuszczając ją w kolejce krzywdzę wszystkich z bolącymi kręgosłupami, po chemioterapii, w trakcie bolesnej menstruacji tudzież matki zostawiające swoje chore dwuletnie dzieci pod opieką niewiele starszego rodzeństwa itp. albo przynajmniej wykazuję się brakiem wyobraźni polegającym na tym, że nie potrafię sobie uzmysłowić, że ktoś może być w większej potrzebie niż ta ciężarna. No rzeczywiście czegoś takiego, że matka może zostawić swoje chore dwuletnie dziecko pod opieką niewiele starszego (4-ro, 6-ścio czy 8- śmiolatka masz na myśli?) to nie potrafiłabym sama z siebie przewidzieć - dobrze że mnie uświadomiłaś, że coś takiego może w ogóle mieć miejsce. Dla mnie ta matka zostawiająca dziecko po to, zeby biec do supermarketu jest po prostu niespełna rozumu, ale ze wzgledu na dobro jej dzieci, oczywiście przepuszczę ją w kolejce do kasy - ujawnij sie tylko jakoś, proszę! Wiesz, jest adwent i bardzo się staram szczególnie teraz w tym czasie być życzliwa dla ludzi. Postaram się pomóc każdemu choremu z bolącym kręgosłupem, po chemioterapii, po ciężkim dyżurze - jeśli tylko da mi jakiś sygnał, że tego potrzebuje/oczekuje. Kwadrans dłużej w kolejce w tej sytuacji to naprawdę pikuś dla mnie, bo ja nie zostawiam swoich chorych dzieci w domu samych, żeby iść do supermarketu. A na widok każdej babki w widocznej ciąży oczy mi się po prostu śmieją i nie wyobrażam sobie odwrócić sie do niej plecami i skasować swoje zakupy przed nią. Uwilbiam pytać, kiedy ma rozwiązanie, czy już zna płeć dziecka - bardzo mi to poprawia humor, dodatkowo wierzę w to, że w mózgu wydzielają mi się wtedy prawdopodobnie endorfiny, które powodują, że ból jest słabszy a życie piękniejsze. Powiem ci jeszcze coś, choć wiem, że raczej mi w to nie uwierzysz: Też mam bolesne miesiączki, ale gdy w czasie takiej miesiączki pomogłam nieść siatki staruszce, brzuch o dziwo wcale mnie bardziej nie robolał - wręcz przeciwnie, prawie zapomniałam o swoim bólu. Kręgosłup też mam nieźle nadwyrężony po ciąży, ale to nie znaczy, że nie pomogę innej mamuśce wtargac wózka do autobusu. A wszystko to w pogoni za endorfinami mathiolu a nie po to, żeby cośtam chamom pokazywać. Ciebie agawamala to chyba bardziej adrenalina albo testosteron rajcuje, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 18:15 E, ty to prawdziwa samarytanka jestes. My takie coz- egoistki wredne;P. Odpowiedz Link Zgłoś
agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 14.12.06, 13:53 Ole_undo; Masz rację, zostawianie w domu małych chorych dzieci nie najlepiej świadczy o matce - sama bym tego nie zrobiła, ale życie jest życiem. Bywa, że ma chore dziecko i musi zrobić zakupy. Jaką ma aletrenatywę? Ludzi chorych czy skrajnie zmęczonych jest znacznie więcej niż Ci się może wydawać. Jest spora grupa także takich nie mających czasu. Być może kwadransik dłużej nie ma znaczenia dla osoby niepracującej, ale jest to 1/4 godziny dla kogoś kto ma sporo zajęć i wyliczony czas. Niewątpliwie chamką bez odrobiny empatii jest osoba, która kwadransik spóźni się na aerobik czy lekcję języka hiszpańskiego, bo przepuszczała dwie ciężarne. Ole_undo; jeśli widzę, że komuś jest ZDECYDOWANIE ciężej pomagam. Potrafię ustąpić miejsca padającej na nos nastolatce, uprawiając czynnie sport mam wystarczająco dużo adrenaliny i......wystarczająco mało czasu, aby wyszukiwać ciężarnych. Adwent- przynajmniej dla mnie, nie ma tu żadnego znaczenia. A Ty gdybyś chciała ustępować miejsca i przepuszczać w kolejkach wszystkich, którzy się spieszą, mają małe dzieci, są zmęczeni czy chorzy - musiałabyś robić zakupy w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 18:32 a mnie ciągle chcieli wszyscy przepuszczać albo przepraszali tuż przed kasą, że nie zauważyli, że było mówić... a ja stałam sobie spokojnie, bo nic takiego mi nie było co też odpowiadałam zawsze: że jakbym miała trudności ze staniem, to bym przecież poprosiła, żeby mnie przepuszczono... w tramwaju, w metrze owszem korzystałam - nigdy nie brakowało oferty wolnych miejsc, nigdy nie musiałam prosić, najwyżej spojrzałam wymownie... raz jeden korzystałam z tego, że ktoś (nieznajomy) mnie zawołał i wpuścił mnie przed siebie zaraz przed kasą no i raz jeden podeszłam do przodu, i powiedziałam, że ja wchodzę bez kolejki, ale to nie było w sklepie, tylko na lotnisku Etiuda, kolejka na trzy kilometry ;o) to wszystko w warszawie, tej jesieni pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
kathee Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 23:02 jeździłam do pracy do dnia porodu -50 minut w jedną stroną-czasem ustępowali miejsca, czasem nie - nie ruszało mnie to. Na porodówke jechałam autobusem i tramwajem) ruszało mnie gdy ktoś widząc ze wchodze do autobusu, idę do kasy mało się nie zabił byleby tylko być przede mną, jedna staruszka to aż sie łokciami odpychała żeby wejśc pierwsza do autobus, niewiele brakowało bym zarobiła kuksańca prosto w dzieciaka. Co do siedzenia w autobusie-to już nawet nie chodzi czy cięzarną coś boli czy nie, tylko jak autobus ostro zahamuje, to nikt nie bedzie patrzył na kogo leci, komu wbija łokiec w brzuch, sama ciężarna tez może na coś brzuchem wlecieć. Parodia była jak mnie ustepwać chciał miejsca z 70 letni dziadek, albo gdy ja w 9 m-cu ustepowałam staruszce, a rewelacyjnie wyglądajace 30 lataki i młodzi panowie robili sobie odciski na dupciach-nie uwierze że każdego coś strasznie bolało... ale wszystko to kwestia kultury i dobrego wychowania i wczucia sie Co do zakupów... w 8-9 m-cu mąż pracował po 10-12 godzin-musiał. Mieliśmy nic nie jeść, bo jestem w zaawansowanej ciąży i wypadałoby żeby siedziała w domu i ktoś inny robił zakupy. Robiła zakupy po pracy, w kolejkach. Ciężarną przepuszczę, ale babcie, która przyłazi do sklepu w godzinach gdy wszyscy po pracy robią zakupy..nie, bo może zrobić takie wielkie zakupy(a najczęściej takie mają) w czasie gdy większość jest w pracy. ale pociesze was... jak już urodzicie to dopiero nie bedzie chetnych do pomocy przy wniesieniu wózka-wszyscy zmykają do innych drzwi autobus, albo wchodza zanim człowiek zdąży poprosić o pomoc, robią wielka łaskę jak sie przesuwają z miejsca dla wózków, i miejsca tez raczej nie ustepują. A jak jest troche napełniony autobus to wpychaja sie na chama, a nuż stwierdzisz że sie nie zmieścisz i zostaniesz na przystanku...to jest dużo bardziej niemiłe niż w czasie ciąży, tym bardziej że do zwracanie uwagi że coś sie robi źle jest osób od groma, a do zwykłej pomocy niewielu... jak sie źle czujecie to prosić o miejsce i tyle-bardzo rzadko sie zdarza odmowa... miłych zakupów) Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: święta, sklepy i ciąża.... 14.12.06, 11:30 smutne ale prawdziwe. Ja z okresu ciązy pamiętam, że żadne babsko mnie nie przepuściło, ani nie pomogło jak już łaziłam z wózkiem, tylko faceci Szok, bo baby powinny pamiętać jak im kiedyś było ciężko Odpowiedz Link Zgłoś