Dodaj do ulubionych

kupowanie bez kolejki

IP: *.* 13.12.02, 22:31
Dorgie Mamy!Czy zdarzyło się Wam stać kilkadziesiąt minut w kolejce do kasy z dzieckiem na ręku, często płaczącym, zmęczonym lub przegrzanym???Jeżeli tak, to zrozumiecie moje żale, będące przyczyną tego listu. Nie wiem, czy istnieją jakieś generalne przepisy na ten temat. Jedynym miejscem, w którym jestem obsługiwana błyskawicznie i bez stania w kolejce jest Poczta Polska. W każdym okienku jest wywieszona informacja o osobach obsługiwanych bez kolejki; między innymi są tam wymienione matki z dziećmi do lat 3. Jeżeli istnieją przepisy regulujące tę sprawę, to może warto je odświeżyć Sprzedawczyniom i Sprzedawcom, którzy w duchu pewnie obsługiwaliby matki z dzieckiem na ręku (lub w nosidełku ;-)) bez kolejki, ale boją sie reakcji innych kolejkowiczów. Serdecznie Was pozdrawiam. Zapraszam Wszystkie Mamy mające podobne problemy do dyskusji, może uda się nam tę sprawę nagłośnić.Jola
Obserwuj wątek
    • Gość: feratu Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 13.12.02, 22:43
      Jola.. Ja myślałam, że te przepisy obowiązują wszędzie.. Te o ochronie kobiety w ciąży i z malutkimi dzieciaczkami. Nie jest tak.. :what:Pozdrawiam, Feratu :)Ps. Mamy tu jakiegoś experta w tym temacie..?
      • Gość: dyziak Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 13.12.02, 23:05
        Eksperta pewnie nie, ale :( kobitkę w ciąży, która :what: ciągle nie ma odwagi poprosić o tę "drogę poza kolejką", bo.... a) głupio b) ciąża wygląda na maleńką, choc to ósmy miesiąc c) może inni sie gorzej czują d) itd, itdNa życzliwość ludzi jakoś nie liczę i ostatnio stojąc w kolejce w (mniejsza z tym) płakałam, bo czułam się potwornie i nikt "nie widział" że mam brzuszek. dyziak :hello:a tak poza tym to cieszę się, że z Fasolką wszyskto gra i mogę stać do końca świata :bounce:
        • Gość: Iw Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 07:38
          Marlenko, czułam się tak samo w piątek, kiedy to musiałam kupić znaczki na poczcie. Kolejka na godzinę stania więc grzecznie zapytałam młodego, na oko 30 letniego pana czy może mnie przepuścić bo chciałabym kupić tylko kilka znaczków (32 tydz. ciąży). Na co on że nie, bo pracuje i się spieszy :(. A ja co, jak z brzuchem to znaczy że tylko siedzę w domu a tu przyłażę o 17.00 bo wcześniej nie chciało mi się wstać????I wiesz co? Jak ta idiotka, rozżalona i wściekła po prostu odwróciłam się i wyszłam. A potem się popłakałam :(. A taka byłam pewna, że w takiej sytuacji na pewno sobie poradzę. I jak tu teraz mam uczyć swoją córę egzekwowania należnych jej praw skoro sama tego nie potrafię?? Najbardziej byłam wściekła nie na tego idiotę, ale na siebie samą, że nie potrafię walczyć. W końcu łaski nie robił, wystarczyło podejść do okienka i oznajmić, że mam takie prawo. Ale ja tego widocznie nie potrafię :(. I źle mi z tym.Pozdrawiam,Iwka (iwona)
          • Gość: dyziak Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 13:20
            Iwonko,ja wczoraj po raz pierwszy postanowiłam sobie poradzić. Udało się :)Jechaliśmy z moim nie-mężem autobusem (samochód grudi miesiąc czeka na części :( ). Usiadłam na jedynym wolnym miejscu, tzw. dla inwalidów. Nagle wsiada pani, gdzieś koło sześćdziesiątki, obładowana siatami, że ja takich ilości to i bez ciąży bym nie uniosła i pyta :what: czy ja też jestem inwalidką? Ja na to ze stoickim spokojem - nie, al ejestem w ciąży :hot: Kobita się zamknęła, ale chyba mi nie uwierzyła. Jej problem. A jeszcze później zjechałam durną babę (już inną) ponieważ do cholernie zatłoczonego autobusu wsiadła młoda matka z dzieckiem w wózku a ta na nią z mordą (sorki :) ), że to nie pora (rozumiesz- południe i NIE PORA!!!) na wyprawy z dzieckiem w wózku. No to ja :gun: tak się wydarłam, że ...... tu sobie pewnie wyobrażasz :sarcastic: i o dziwo wiele osób w autobusie stanęło po stronie tej bidulki z wózkiem. A tamta by ją zjadła, ale w końcu po moich naleganiach uczciwie ( :what: ) przyznała, że nie ma racji i przeprosiła ją :). Ależ miałam satysfakcję :bounce: Ale jednocześnie przeraża mnie myśl, co mnie czeka, jeśłi mój samochód nawali, a ja będę musiała z Fasolką w wózku gdzieś jechać, brrrrrr :gun:Następnym razem na pewno Ci się uda walczyć o swoje!pozdrawiam cieplutko :hello: dyziak
    • Gość: Ika Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 13.12.02, 23:22
      Art. 25 ust. 3 ustawy z dnia 29.11.1990 o pomocy społecznej tekst jednolity: Dz. U. 1998 Nr 64 poz. 4143. Osoby niepełnosprawne, kobiety z widoczną ciążą, osoby z dziećmi do lat trzech lub dzieckiem niepełnosprawnym mają prawo do załatwiania swoich spraw poza kolejnością.:hello:P.S. Acha, nie jestem ekspertem ;) Sama to kiedyś dostałam od niezastąpionej w kwestiach prawnych Rudej :)
    • Gość: EwaT Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 01:26
      przepisy na to sa, nawet obowiazuja, ale wszystko zalezy od Ciebie i od ludzi. Ja przyjelam zasade ze jak moje dziecko jest grzeczne a stanie w kolejce mu nie zaszkodzi (czyt nie zgrzeje sie i nie spoci, coby pozniej zmarznac na dworze i sie zaziebic) to stoje. Ale jesli dzieciak wyje lub sie grzeje to uprzejmie prosze o przepuszczenie. Jeszcze mi sie nie zdazylo zeby mi ktos odmowil, takie mam szczescie :)Ale jak odmowi to nie wiem co zrobie, bo ja generalnie malo pyskata jestem i klocic sie raczej nie umiem. pozdrawiamEwa
      • Gość: glennkon Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 02:17
        Wiecie co, a moze by skserowac ten ustep z dziennika ustaw i pokazywac jakby co??? Tylko skserowac z samego dziennika , biblioteki to maja.A przede wszystkim mysle, ze powinnysmy zaczac domagac sie swoich praw. Co to jest, zeby matka z dzieckiem na reku wstydzila sie podejsc pierwsza do kasy bo boi sie ludzi. Dziewczyny z tym trzeba skonczyc. Moze nie zawsze mamy ochote na awantury ale dlaczego mamy sie pytac o pozwolenie innych ludzi na cos co nam ustawodawca zagwarantowal? A ustawodawca to Sejm czyli poslowie ktorych wybieraja wszyscy no nie? Ja mysle, ze zamiast stac z wyjacym dzieckiem lub pytac ludzi "czy mozna?" podejsc do kasy czy do lady i powiedziec prosze teraz mnie obsluzyc bo ja z dzieckiem do lat trzech. A jak sie spzredawca oburzy kazac mu siegnac do pzrepisow. Spoleczenstwo moze pzrepisy olac ale spzredawca nie to jego obowiazek i moim zdaniem nalezy ich uczyc te obowiazki wypelniac. ja zrobilam raz scene w autobusie bo jakis pan nie chcial sie przesunac z miejsca dla wozkow to grzecznie powiedzialam ze to jest miejsce do przewozu wozkow dzieciecych i pokazalam na naklejke, pan sie nie ruszyl to ja sie ruszylam do kierowcy i poprosilam o przestawienie pana. Fakt, wymaga uporu i mocnych nerwow ale jak raz sie to zrobi to potem juz czlowiekowi w krew wejdzie. I wcale nie trzeba sie wdawc w pyskowki. A ze potem ludzie czasami gadaja oburzaja sie itd to zlekcewazyc ich, zacisnac zeby , zmilczec i pomyslec na pocieche ze wyszlo na moje i ze dzieki mnie inne, obecne i pzryszle matki z maluchami beda mialy lepiej.
        • Gość: anatom Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 09:58
          Uważam, że masz całkowitą rację. Ja będąc w ciąży latem bardzo źle się czułam w kolejkach ale ze względu na mojego męża i nieznajomość przepisów nigdy nie skorzystałam z pierwszeństwa.Tweraz uświadomiona napewno się nie dam.A tak swoją drogą myślę, że przepisy są po to ustanowione żeby ich przestrzegać i z nich korzystać.Tak więc drogie przyszłe i teraźniejsze emamy: nie dajmy się. Jak zaczniemy wykorzystywać swoje prawa to społeczeństwo się przyzwyczaji, że je mamy.Pozrawiam gorącoAnia
    • Gość: Zilka Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 07:34
      Ja noszę ten kawałek ustawy w portfelu, jeszcze od czasów ciąży. Jeszcze nigdy go nie wyjęłam...Jak byłam w ciąży to przepuszczano mnie/pchałam się bez kolejki bez pardonu, zwłaszcza pod koniec po kompletnie nie mogłam stać a teraz to różnie.Jak Florek nie ryczy to zazwyczaj stoję bo nie chce mi sie walczyć z ludźmi ale parę razy było tak, że zaczynała płakać, zazwyczaj wtedy mówię do pierwszej osoby stojącej w kolejce "może mnie Pan/Pani przepuścić" i owa osobą, wściekła zazwyczaj nieziemsko mnie przepuszcza. W superkarmarketach jest najgorzej bo tam NIE MA jak podejść do kasy, kolejka ludzi zastawia wąskie przejscie. Raz chciałam podejść bez kolejki, przeprosiłam jakiegoś faceta ale na drodze stała jeszcze młoda kobitka. Przeprosiłam ją i zaczęłam wyjmować rzeczy na taśmę a ta w ryk bo myślała, że ja chcę tylko przejść... Nie wytrzymałam i powiedziałam jej, że w tym kraju kobiety z dziecmi w wieku do lat trzech są obsługiwane itd. itd., już zaczęłam płacić a ta mi na to, ze jest w ciąży... Nie wiem może była ale zdecydowanie był to pierwszy trymestr. Więcej się zdenerwowałam kłótnią niż to było warte, Florka i tak zaczęła płakać. Generalnie staram się nie chodzić z Florkiem do supermarketów.A jak jestem sama, gdziekolwiek to tylko wyglądam kobiet w ciąży i z dziećmi, żeby je z radościa, ku niezadowoleniu stojących za mną ludzi przepuścić ;) :) :)zilka
    • Gość: agaNG Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 10:26
      Cześć!Mi się przytrafił lepszy numer. Kiedyś jechałam autobusem, byłam w 6. czy 7. miesiącu ciąży, siedziałam. I pewna pani zwróciła mi uwagę, że mam ustapić miejsca pewnej drgiej pani "bo ta jest przecież w ciąży". Chyba musiałam wyglądać jak uczennica, i wcale nie w ciąży (choć mam 26 lat).No i trochę mnie zatkało, trochę chciało mi się śmiać a poza tym byłam zmęczona. Nie miałam ochoty na dyskusje, więc pokornie wstałam, i dreptałam z nogi na nogę do końca jazdy, bo miałam straszny ucisk na pęcherz. ;) Aga
      • Gość: 0724 Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 16:10
        Czesc,wiem,ten temat dotyczy Polski,ale taka ciekawostka o traktowaniu kobiet w ciazy w Kanadzie.Prace mam stojaca,8 godz.dziennie,praca fizyczna,wiec gdy dowiedzialam sie,ze jestem w ciazy to pojechalam do wlasciwego urzedu zeby dowiedziec sie czy przysluguja mi jakies specjalne prawa.Nie przysluguja,jezeli jestem zdrowa i dobrze sie czuje to pracuje dalej tak jak pracowalam,oczywiscie nie moga to byc warunki szkodliwe,pracodawca nie moze mnie dyskryminowac dlatego ze jestem w ciazy.Natomiast jezeli zle sie czuje - to do lekarza i na zwolnienie.Duzo zalezy od dobrej woli pracodawcy,moj np.wydluzyl mi przerwy,zebym mogla sobie spokojnie zjesc i pogladzic brzuszek.Odnosnie sklepow,urzedow itp. ciezarne stoja w kolejce,nikt ich nie przepuszcza,kobiety z dzieckiem na reku rowniez.Tak jest i ja sie do tego przyzwyczailam.Choc nie twierdze,ze specjalne traktowanie w tych sytuacjach jest czyms zlym i sadze,jezeli tutaj byloby takie prawo to milo byloby czasami z niego skorzystac.Pozdrawiam,Ewa
    • Gość: Dorota25,5 Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 15:48
      ja stałam ze śpiącym dzieckiem w tramwaju.Wracaliśmy z basenu latem i zasnęła mi, nikt mi nie ustąpił miejsca. Dziecko miało 2,5 roku.
    • Gość: Agnieszka.Z Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 16:53
      ja mówiąc szczerze jakoś nie wpadłam na pomysł aby pchać się bez kolejki z synkiem w koszyku.Ale skoro mogę to napewno od jutra zaczynam robienie zakupów bez kolejki do kasy................niech tylko ktoś mi coś powie!!!!!!! A tak poza tym nie wiem jak u was ale u nas w Tesco jest specjalna kasa dla kobiet w ciązy i matek z dziećmi.Jak jest z tą kasą faktycznie to nie wiem bo nie lubię tam robić zakupów.Ale ostatnio w Auchanie kupowałam tylko 2 paczki pampersów(mąż z dziećmi czekał w samochodzie) a kolejka do każdej kasy ogroooomna.więc ja jakby nigdy nic do kasy szybkiej obsługi( zawsze przy niej dużo ludzi z pełnymi koszykami) i zapytałam jak to jest, na to kasjerka kazała mi przejść do przodu a ja tylko czekałam na to jakby się kto odezwał ........ale bym zrobiła awanturę.....a co mi tam.Tak więc kochane mamuśki nie dajmy się !!!!!!!!!!!!!!!!To są nasze prawa!!!!!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam aga
    • Gość: emama Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 14.12.02, 21:51
      Będąc w ciąży zawsze stałam w kolejkach (dobrze się czułam), ale nie mogłam się nadziwić ludziom, którzy to widzieli i nic nie mówili. Szkoda słów jakie mamy społeczeństwo :fou:. Teraz jak gdzieś idę z małą i jest kolejka to bez pardonu staję na początku, na razie nikt nic nie powiedział i lepiej niech nie próbuje :gun:. Ktoś powinien nagłośnić tę kwestię i przypomnieć ustawę.Pozdrawiam. Asik.
      • Gość: Vase Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 15.12.02, 11:02
        Boze, to jeszcze tak jest?? A ja myslalam, ze tylko za komuny, jak byly kolejki. (A byly "se" kolejki! :) Ja przez cala ciaze dzielnie stalam i nawet chodzilam do przychodni godz. w jedna strone (bo sie przeprowadzilismy, a przychodni nie chcialam zmieniac) Ale ja to juz tak mam... :lol:
    • Gość: Kornelia29 Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 15.12.02, 19:39
      Dwie ciąże przestałam w kolejkach i w autobusach. Nie było litości, ani pobłażliwości, chociaż nie raz wyglądałam na taką co za chwile runie na pysk. Pomimo ustawy jaka obowiązuję w naszym kraju, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Na zasadzie „chciałaś babo, to masz, co mnie to obchodzi”. Tak postępuje większość ludzi. Z czasem zaczęłam spoglądać na tę sprawę z drugiej strony. Nikt nie ma obowiązku dbania o mnie, o moje dziecko poza mną i jego ojcem, to my się na nie decydowaliśmy, a nie reszta społeczeństwa. Kornelia – mama 2 szkrabów
      • Gość: Ika Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 15.12.02, 20:12
        Mama szkrabów napisała/ł:> Nikt nie ma obowiązku dbania o mnie, o moje dziecko poza mną i jego ojcem, to my się na nie decydowaliśmy, a nie reszta społeczeństwa. > Kornelia, ale na tej zasadzie można by wysnuć wniosek, że nie trzeba ustępować miejsca starszym osobom, bo nikt nie ma obowiązku dbania o nich, poza ich dziećmi, no i sami się zestarzali to niech się sami martwią o siebie...Tylko ja bym jakoś nie chciała w takim duchu swojego synka wychować.Kornelio, to nie jest kwestia "dbania", tylko kultury :) :hello:
        • Gość: ulcik Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 15.12.02, 20:35
          A ja zawsze mówię że jestem z dziećmi i proszę mnie przepuścić !!!Tu nie chodzi o mnie lecz..... o moje dzieci !!!To że ja się spocę i namęczę cóż trudno ale czemu mają cierpieć w kolejce dzieci!! ulcik
      • Gość: Iw Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 07:32
        Ok, Kornelia, wasza sprawa. Tak jak tylko moją sprawą jest to, że zdecydowałam się na ciążę i jestem teraz w 32 tyg. A co, chciała to ma, niech głupia teraz cierpi. Tyle że niewiele osób z tych którzy nas tak traktują pomyśli o tym, że te nasze dzieci kiedyś będą ich utrzymywały. Bo nie oszukujmy się, nie ma wielkich szans na zmianę naszego systemu, podatki naszych dzieci będą przeznaczane na starych ludzi, którzy teraz, jako 40 latkowie na przykład mają gdzieś to, że z takim brzuchem ciężko jest mi stać godzinę w kolejce.Poza tym dla mnie to trochę sprawa szacunku. Ja, może dlatego że jestem kobietą, zawsze szanowałam kobiety w ciąży (podobnie zresztą jak staruszki). A teraz już wiem jaki to wysiłek, pracować, robić zakupy i żyć tak, żeby zapewnić swojemu jeszcze nie narodzonemu dziecku lepszą przyszłość będąc w zaawansowanej ciąży. Nie rozumiem dlatego zdziwienia Pana w telewizji, który ubolewa nad ujemnym przyrostem naturalnym w Polsce. :(.Pozdrawiam,Iwka (iwona)
      • Gość: big_tom Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 10:25
        hm... a wiecie ja tak sobie myślę, że to taki troszkę dziwny problem, i chciałbym się wypowiedzieć odnośnie kolejek w np. ośrodkach służby zdrowia, myślę sobie, że gdy przepuszczę matkę z dzieckiem to krzywda mi się nie stanie ale .... większość osób które chorują to osoby starsze nie wiem kiedyś stałem w dość długiej kolejce do laboratorium i wierzcie lub nie jakbym chciał przepuścić wszystkie starsze osoby lub z dzieckiem to nie dostał bym się tam w ogóle i są przypadki gdzie można wpuścić kogoś przed siebie ale czy zawsze ? przecież jesteśmy dość zabieganym społeczeństwem, czy któraś z was mamy idąc po receptę i poradę do pediatry bez waszego malucha przepuściła by wszystkie mamy z dziećmi ???jeśli tak to podziwiam ;). Niestety jeszcze w tej branży długo chyba trzeba będzie czekać na zapisy na konkretną godzinę w ośrodkach publicznych, choć pomaleńku się to zmienia ... :lol: z innej strony np. jako honorowy krwiodawca mam też prawo wchodzić bez kolejki w wielu placówkach i w życiu nie skorzystałem z tej sposobności bo sumienie nie pozwoliło by mi się pchać przed cała kolejkę starszych schorowanych ludzi ( to tak na usprawiedliwienie dla sumienia że ich jeszcze nie przepuszczam :lol: )Natomiast inna sprawa według mnie to kwestia autobusów i tramwajów, ja osobiście jeśli nie jadę gdzieś naprawdę daleko to po prostu nie siadam, ale jak tak już sobie stoję to patrzę na (nie wiem czy termin dzieci jest właściwy ale) na młodzież szkolną i stojących przy nich starszych ludzi bądź matki nie wiedzącą czy trzymać się rurki czy swoje pociechy to zastanawiam się kto ich tak wychował, bo jakby moja mama się dowiedziała, że nie ustąpiłem miejsca komuś to :lol: .... więc może po prostu tak już u nas musi być ???bo jeśli ktoś na przykładzie własnych rodziców nie wie, że dobrze jest ustąpić miejsca ??? ...
        • Gość: AgnieszkaP. Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 17.12.02, 04:08
          Czytajac ten watek, tez sie nad tym zastanawiam, czy np. stojac w kolejce i przepuszczajac wszystkie mamy z dziecmi jak leci ( przypuscmy ze mam pecha i akurat w urzedzie, na poczcie czy w jakims sklepie jest nalot mamusiek i ja jedna :lol: ) nie wkurzyloby mnie to totalnie :)Sama mam dwojke i dzieci i zyje w kraju w ktorym takiego prawa nie ma, i zastanawiam sie jak ja to przezylam :lol: takie podstawowe prawo obywatelskie nie zostalo mi tu zapewnione :lol: Kurcze, i nawet mi nie przyszlo do glowy walczyc o to :lol: Nie wiem co jest takiego zlego w tym ze dziecko w wozeczku czy foteliku postoi jakis czas w kolejce np. do kasy. Przyslowiowych "dzieci na reku", przy dzisiejszych super wozkach, nosidlach, plecaczkach czy fotelikach przypinanych do wozka sklepowego prawie sie juz nie spotyka. Czy faktycznie wszystkie dzieci w Polsce dostaja automatycznie ataku placzu czy marudzenia po wejsciu do sklepu/poczty/urzedu ? No ale jest podstawa prawna wiec czemu nie skorzystac, moze wlasnie takie prawo jest potrzebne chocby dlatego ze jestesmy dla siebie ogolnie tak nieuprzejmi, ze matki z placzacym dzieckiem na reku nikt by tak od siebie, z dobroci serca, nie przepuscil :(Agnieszka
    • Gość: ATAX Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 09:16
      Ja nie miałam nigdy problemu z ustepowaniem miejsca w autobusach, ale też nie należę do osób cierpiących w milczeniu i grzecznie domagam się swoich praw nie licząc na niczyją domyslność. Dzięki temu nawet kilka osób miło mnie zaskoczyło domyślając się bez mojej podpowiedzi :lol:W banku, na poczcie, w sklepie itp. mam generalną zasadę: jeśli dziecko jest w stanie poczekać a kolejka nie jest długa, stoję w kolejce. Natomiast jeśli z różnych powodów stać w kolejce nie mogę, idę bez kolejki i bez słowa ustawiam sie przy okienku (no chyba, że w hipermarkecie - wtedy żeby się dopchać do kasy muszę powiedzieć o co mi chodzi). Nie proszę pokornie o coś, co mi przysługuje. I nigdy, naprawdę nigdy nie zdarzyło mi się, że moje prawo nie byłoby respektowane. A na ewentualne wściekłe miny nie reaguję.Dylemat miałabym tylko wtedy, gdyby na miejscu dla matki z dzieckiem siedziała jakaś staruszka. Ale wtedy podejrzewam że znalazłabym jakąś młodszą ofiarę, która poprosiłabym o ustapienie mi miejsca, szczególnie, jeśli jechałabym ze śpiącym dzieckiem :) Wiecej odwagi i zdecydowania, dziewczynyATA
    • Gość: ez Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 13:30
      Najgorzej jest w supermarketach. Nie zapomnę jak w ciąży poczułam się źle to był chyba 5 miesiąc więc udałam się wtedy do kasy pierwszeństwa i głośno spytałam czy ktoś jest z uprzywilejowanych. ...Cisza więc grzecznie zaczęłam przepraszać aby dojść do kasy. Co to się działo. Panie zaczęły od razu rzucać uwagi popychać mnie !!! itd. Wezwałam kierownika kas bo do ludzi nie mogłam mieć pretensji ale do kasjerki, która nie zareagowała owszem. Ale grochem o ścianę teraz mam dziecko i ani razu nie skorzystałam z pierwszeństwa.Sama za to zawsze !!! przepuszczam osoby w ciąży, mamy z małymi dziećmi, inwalidów itd ku oburzeniu większości narodu nawet jeżeli nie jest to kasa pierwszeństwa
      • Gość: dyziak Re: kupowanie bez kolejki jeszcze anegdotka IP: *.* 16.12.02, 13:43
        Nie mam wątpliwości co do ustępowania miejsca osobom starszym (pytanie, kto jest osoba starszą :) ), niepełnosprawnym, matkom z dziećmi, itd, itd. Teraz sama jestem z brzuszkiem, który mi już troszkę ciąży (ósmy mies).Ale nie o tym chciałam. Odkąd pamiętam dla mnie przejazd zatłoczonym autobusem był udręką - mdłości, kręcenie w głowie i inne "przyjemności". Ponieważ jakoś musiałam korzystac ze żrodków komunikacji miejskiej to korzystałam, z różnym skutkiem :)I dla kontrastu - moja ś.p.babcia - okaz zdrowia, stanie w tramwaju, czy autobusie - żaden problem, ale przecież należało skorzystać w przywilejów przysługujących pewnemu wiekowi. Jej prawo.... :)Ale jednocześnie w wieku 80-ciu lat nic nie stało na przeszkodzie, by pokonać odległość pięciu (sic!) kilometrów taszcząc dwa wiadra/kubełki (tak ok. 20l) pełne pożeczek, czy czegoś tam takiego. Cóż, wiek starszy :) ma swoje prawa :bounce:A, że zawsze miała się lepiej, niż ja, gówniara dwudziesto-paro-letnia :jap:dyziak :hello:
    • Gość: kasiap. Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 15:54
      Zadarzylo mi sie raz skorzystac na poczcie z prawa obsluzenia mnie poza kolejnoscia. Wywolalo to glosnie, zlosliwe komentarze kolejkowiczow i pani kasjerki TEZ. Na szczescie moje dziecko jakby zrozumialo sytuacje i pomoglo mamusi - zaczelo wrzeszczec - a to jest to co moje dziecko bardzo lubilo za niemowlecych lat...a teraz na moja poczte nie chodze - wysylam meza.W autobusach bylo roznie - przy czym w ciazy czesto nie korzystalam z ustapionego miejsca, ale juz teraz jadac z dwojka dzieci prosze kogos o ustapienie. Wiecej raczek mi nie wyroslo, tylko dwie, a trzymajac dwojke dzieci, brakuje co najmniej jednej.Bardzo spodobal mi sie pomysl wyszukiwania wsrod kolejkowiczow kobiet w ciazy i z malymi dziecmi i ustepowania im miejsca w kolejce - wykorzystam natychmiast, ku uciesze mojej i zlosci ludzi stojacych w kolejce. (odbije na ludziach te Wasze stanie w kolejce)Pozdrawiamczasam zlosliwa Kaska
      • Gość: Edyś Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 18:31
        Temat gorący, więc i ja dorzucę kilka swoich uwag. No cóż niemowlęta wyglądają tak słodko tylko wtedy gdy ich matki nic nie chcą i nie domagają się żadnych " przywiejów". Jeśli tylko matki chcą coś od kolejkowiczów lub współpasażerów autobusu to dzieci stają się rozpuszczonymi bachorami a matki okropnymi babami i do tego baeczelnymi. :D. Ja w ciąży dużo jeżdziłam autobusem i dosłwnie na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki kiedy ktoś mi ustąpił miejsca. Kilka razy się dopomniałam się o miejsce, ale Ci co je zajmowali nieczęsto byli szczęśli ,że zostali wyrugowani z miejsca. Najbardziej przykra sytuacja przytrafiła mi się dzień przed urodzinami Karolinki. Jechałam tramwajem numer 8 z pl. Zawiszy . Poprosiłam pana zajmującego miejsce dla inwalidy, aby mi ustąpił, a on powiedzial, że mi nie ustąpi, bo jest zajęty ( rozmawiał przez komórkę). Ludzie w tramwaju zaczęli komentować całą sytuację, że kobieta w ciąży stoi a on siedzi, ale nikt się nie podniósł ze swojego miejsca :sarcastic:Teraz mamy samochód więc autobusem jeżdzę żadko, ale jak moja córcia była malutka wsiadłam z nią do autobusu w nosidełku na brzuchu i poprosiłam panią, aby mi ustąpiła miejsca, a ona powiedziała, że z takimi małymi dziećmi to się w domu siedzi, a nie autobusem jeżdzi... Nie wytrzymałam wtedy i powiedziałam, że to nie jej sprawa a ją proszę o to, aby ustąpiła mi miejsca...Wstała. Na pocztę chodzę często ( niestety) i teraz to jestem cwaniara, bo nic nie mówię tylko podchodzę do okienka bez kolejki, jak ktoś mówi, że kolejka obowiązuje to mówię, że mogę ustać na końcu, ale po 3 minutach moja mała urządzi taki koncert, że kolejkowicze sami mnie przepuszczą, albo uciekną z poczty. Kiedyś jakaś pani powiedziała, że ona to ze wsoimi dziećmi to stała w kolejce, aja jej na to, że była głupia, bo z dziećkiem to się nie stoi. Wiecie kto mnie tego nauczył bezczelne, wkurzające babolce,które stoją w kolejce nie przepuszczą nawet z dzieckiem, kiedy się im delikatnie sugeruje, że powinny one mówią, że się spieszą, że do pracy ( wiadomo jak się siedziw domu z dzieckiem to maży się tylko o tym, aby stać w kolejkach) a potem za rogiem kopcą papierochy i gadają z jakimś innym babolcem . Pisałam o tym na forum w jakimś wątku. Dziewczyny musimy egekwować nasze prawa nawet jeśli ktos nazwie nas bezczelną małolatą ( mi się parę razy zdarzyło mimo tego, że mam dużo bliżej do 30 niż do 18) . Pozdrawiam mama Karoliny troszkę bezczelna \\\\;)
        • Gość: EdytaK Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 20:44
          Nie należę do osób wykłócających się w kolejkach, zawsze cierpliwie czekam na swoją porę.Ale zdarzyło mi się czekać w ZUSie a ogonek był, że ho, ho.Podeszłam jak niby nic na sam począteczek i stanęłam przed panem z "numerem 1". Dialog wygłądał następująco:On - "Ja jestem pierwszy"Ja - "A ja jestem w dziewiątym miesiącu ciąży"I po rozmowie. :-)
          • Gość: Asior Re: kupowanie bez kolejki-oto dlaczego! IP: *.* 16.12.02, 21:48
            Problem kolejek przerabiam od poczatku ciazy, bo na poczatku, choc nic nie bylo widac, mdlo mi sie robilo, juz za progiem... Byly letnie upaly, ale stalam cierpliwie, teraz (8 miesiac ciazy)kiedy wchodze do sklepu z taaakim brzuszyskiem, zauwazam, ze a) albo udaja, ze mnie nie ma...b) albo patrza z obrzydzeniem (!!!) na moj brzuch i dalej udaja, ze niby nic...Ja mam na ten temat swoja teorie- ludzie po tylu latach PRL-u, mordobiciu w kolejkach, przekretach z porzyczanymi inwalidami, dziecmi itd., maja taki uraz do ustepowania komukolwiek w czymkolwiek- a co- wolny rynek- bede sobie chamem, bo nie mam czasu i ochoty byc dla kogos milym...To bardzo smutne :(Powiem Wam szczerze, ze nawet w kosciele, w kolejce do konfesjonalu nikt mnie jeszcze nie przepuscil :(Ale w autobusach i tramwajach walcze, bo jak sie przewroce przy hamowaniu, to moze stac sie krzywda mojemu maluszkowi- walcze jak lwica- podchodze do kogos i mowie, ze jestem w ciazy i chcialabym usiasc, no ostatnio sami powyzej 70-ki siedzieli, to tak stalam, ale jakis pan po 3 przystankach, zauwazyl brzusio i mi ustapil sam (!)- i to bylo pierwszy raz od 8 miesiecy, kiedy ktos mi zaproponowal pomoc :(Tez jestem zdania, ze nalezy nasze spoleczenstwo edukowac (szczegolnie, ze zawodowo tez sie tym zajmuje ;) )Pozdrawiam :) Asior +32 tyg. :spookie:
            • Gość: weronikag Re: kupowanie bez kolejki-oto dlaczego! IP: *.* 17.12.02, 01:12
              dzisiaj po wyjściu ze szpitala pojechaliśmy prosto do apteki. Chciałam sie tylko zorientować, czy muszę mieć receptę na biseptol(na którą kazano w szpitalu zaczekać kilka godzin, ponieważ lekarka zapomniała podpisać a właśnie wyszła na planowane operacje!). Podeszłam do okienka z dzieckiem na ręku(Dawid, 20m-cy)i uprzejmie zapytałam panią, która stała juz przed okienkiem, czy mogę się tylko o coś zapytać. Odparła, że kolejka nie jest zbyt duża. Na to pani sprzedająca, pomimo takiej odpoweidzi nie tylko odpowiedziała na zadan pytania, ale jezcze obsłużyła ekstra szybko. kobieta, która musiała zaczekać 1 minute dłużej zaczepiła mnie na chodniku i zaczęła "objeżdżać", że miałam sie tylko zapytać!!!na to ja, że przecież jestem z małym dzieckiem,wyszliśmy ze szpitala i ... ala ona nie słuchała.
            • Gość: Sushi Re: kupowanie bez kolejki-oto dlaczego! IP: *.* 17.12.02, 09:43
              CZeść!Asia pisze o autobusach i mnie aż krew się gotuje na samo wspomnienie. Był sobie przepiękny, upalny lipcowy dzień (pierwszy zresztą). Pojechałam sobie na kontrolną wizytę do poradni patologii ciąży. W tę stronę nie było problemu, bo do tramwaju wsiadam na pętli. Na wizycie usłyszałam (37 tydzień ciąży): "Pani ma rozwarcie i skurcze, najdalej jutro Pani urodzi, proszę jechać na porodówkę". Ponieważ nie rodziłam w szpitalu, w którym była poradnia, musiałam się cofnąć do domku tramwajem, przygotować i pojechać. Poszłam spokojnie na przystanek, cała szczęsliwa, że niedługo zobaczę moje MAleństwo. Nadjechał pusty tramwaj, lecz przystanek jest na Politechnice, co oznacza, że władowało się do niego mnóstwo młodzieńców. Porozsiadali się jak panowie. Poprosiłam jednego, czy może mi ustąpić i wiecie co usłyszałam? : "A co to, czy ja wyglądam na takiego co ustępuje?". Szczena mi opadała i nawet przestalam już ze zdziwienia czuć, że rodzę!!!Oby takich ludzi byłojak najmniej
    • Gość: YennaM Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 16.12.02, 22:04
      A ja sobie radze z kolejkami w hipermarketach w inny sposob - podchodze do kolejki przy kasie pierwszenstwa i z usmiechem pytam kasjerke (robiac z siebie totalnego głupka ;) ): "Przepraszam, czy to jest kasa pierwszenstwa?" Kasjerka odpowiada: "tak", to ja wtedy na to do kasjerki "A czy moge w takim razie skorzystac z pierwszenstwa?". I wiecie co? Kasjerka zawsze mowi: "Proszę podejsc", a ludzie mają glupie, miny i sie dziwią, że taka kasa pierwszenstwa istnieje ;)Ale raz jakis starszy facet zaczal robic pod moim adresem uwagi (bylam wtedy w 6 m-cu zagrozonej ciąży i tachałam 1,5-rocznego Michała na rękach), które skomentowałam złośliwie: "Pan pewnie ma młodą corke lub synową. Zyczę panu, żeby w ciąży spotkała sie z taką samą życzliwościa od inych ludzi, z jaką ja sie spotkałam od pana".Glupio mu bylo :)Ale ja w ogole bezposrednia jestem ;) Czasami ;)hehe :)
    • Gość: ilka Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 17.12.02, 10:38
      Ja trochę z innej beczki... pamiętam taką sytuację od koniec mojej pierwszej ciąży, w 9-tym miesiącu -Siedzę sobie w autobusie, na przystanku wchodzi staruszka, i oczywiście nie ma już wolnych miejsc. Nikt nie ustępuje. Pewna pani, siedząca obok mnie, mówi tonem nie znoszącym sprzeciwu, "może by tak pan ustąpił miejsca staruszce?" Tak mnie zatkało, że ustąpiłam... :ouch:Pewnie myślała, że lubię piwo i stąd to brzuszysko :crazy:
    • Gość: Marta_I Re: kupowanie bez kolejki IP: *.* 17.12.02, 11:29
      Witajcie,Oczywiście macie rację, że należy ustępować miejsca kobietom w ciąży, z małymi dziećmi, osobom starszym i chorym. Sama mam troje dzieci, dojeżdżam do pracy i do żłobka autobusem. I kwestią kultury osobistej a nie tylko przepisów powinno być pomaganie osobom, które tego potrzebują.Z drugiej jednak strony obawiam sie w nas takiej postawy roszczeniowo-odwetwej czyli mnie nie ustępowano miejsca to ja też nie będę. Tylko tak mogę sobie wytłumaczyć scenkę, którą ostatnio widziałam. Otóż podjechał na przystanek zatłoczony autobus. Ja stałam na zewnątrz i nie miałam zamiaru wsiadać. Przez szybę zobaczyłam mamę z może dwuletnią dziewczynką. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, ze zajmowały dwa miejsca. A przecież takie małe dziecko można wziąć na kolana, może ktoś potrzebuje tego miejsca. I dziwić się potem, że nas rodziców małych dzieci współpasażerowie nie lubią.Bardzo często widuję rodziców z dziećmi w wieku 10-12 lat jak w zatłoczonym autobusie siedzą mimo, że starsze osoby stoją. Czym skotupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.Tak więc apeluję do nas matek, wychowujmy swoje dzieci tak aby się ich potem w autobusie nie wstydzić. Pokazujmy własnym przykładem jak należy postępować. Ja będę dumna, jeżeli moi synowie nawet nie pomyślą o tym żeby w zatłoczonym autobusie usiąć nawet jeżeli zwalnia im się pod samym nosem miejsce.PozdrawiamMarta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka