W całym domu pachnie domek z piernika (to ciasto jest jednak super). Domek ma nawet szybki z landrynek, jak należy. Pachnie też bigos, namoczone grzyby i prażone migdały.Gotowe sa już słodycze na prezenty. Nalewka - też na prezenty - czeka na rozlanie do karafek. Koty bawią się szpulką złotej wstążki. Choinka czeka na balkonie.Ugotowane pierogi czekają w lodówce na odsmażenie. Jutro zrobimy uszka, upieczemy placek makowy i szarlotkę, może także pierniczki. Ugotujemy kisiel z żurawin i kompot z suszu. Wieczorem Robert oprawi choinkę, zeby przez noc sie rozpachniała. Upiorę firanki i posprzątam trochę. Zrobimy kluski do maku. Dokupię resztę prezentów.Wiecie co? Wigilia już za dwa dni! Boże, jak ja uwielbiam to czekanie

!Berek - niebezpieczna wigilijna maniaczka