Dodaj do ulubionych

sen o tacie

IP: *.* 24.12.02, 10:36
Wigilia, godzina ósma rano, trzeba wstawać i do roboty. Tyle jeszcze do ugotowania, do posprzatania, nie ma czasu na długie wylegiwanie się w łóżku...odpoczynek i wytchnienie przyjdzie wraz z pierwszą gwiazdką. A ja nie mam ochoty podnieść się z łóżka, łzy cisnął mi się na policzki. Mój tato zmarł siedem lat temu, był osobą starszą przeżył swoje. Zmarł na raka płuc, umarł szybko, bo choroba czaiła się w jego płucach, dawnego palacza, i uśmierciła nie drażniąć się z nim wcale. Dwa miesiące wcześniej zapalenie płuc, potem rak i już po. Rodzice rozwiedli się parę lat wcześniej. Tato był cudownym tatusiem, ale okropnym mężem. Mama dobrą osobą, ale nienajlepszą matką....nigdy nie byłam pewna z kim iść, z kim zostać. A jednak pewnego wieczoru spakowałam torbę i wyszłam za mamą.Kilka lat odwiedzin taty, parę lat bycia nagabywaną raz przez niego raz przez matkę. Miałam dość. Przestałam do niego chodzić. Potem, jak zaczął chorować, znowu go odwiedzałam. Pamiętam, nie mogłam znieść widoku szpitala, sal z umierającymi na raka, chorego taty. Któregoś dnia ktoś zadzwonił do domu, że tato zmarł. Mama płakała, a ja jej powiedziałam "nie płacz, już po wszytskim, on już nie cierpi". I sama nie zapłakałam przez kolejne 5 lat.Pierwszy raz poleciały mi łzy jakieś dwa lata temu, drugi raz dzisiaj rano. Siedzę i ryczę i nie mogę przestać. Widzę go tam samego w domu, samego w przeszłe wigilie i święta, które spędził sam. Widzę go samego schorowanego, bez pomocy. Widzę to wszystko i tak bardzo mi wstyd, że mnie wtedy nie było przy nim. Zeszłej nocy miałam sen o tacie. Ktoś w tym śnie mówił, że on umiera, ja stałam i patrzyłam na niego i niedowierzałam. Nagle tato zamienił się w ptaka i poleciał na czubek drzewa i z tamtąd mnie obserwował. W tym śnie nie zdążył umrzeć, bo ja się obudziłam.Wiem, że nie da się już nic zmienić, mogę tylko ustrzec własne dziecko przed taką sytuacją, rozerwaniem duszy na dwoje.Przy pierwszej gwiazdce pomyślę dziś o tacie i o tym, że go bardzo kocham i jestem mu wdzieczna, że był.Te święta będą inne niż zwykle. Spędzi je ze mną mo tato, będzie w moim sercu.Magda
Obserwuj wątek
    • Gość: dyziak Re: sen o tacie IP: *.* 24.12.02, 10:40
      Magdziu,mnie wczoraj śniła się ukochana Babcia, która mnie wychowała, była ze mną.......... Nie wiem co to znaczy ale wierzę, że bardzo pozytywnie. też tak myśl. a ludzi, których naprawdę kochamy nigdy nie zapominamy.......dyziak
    • Gość: RybkaKatarzyna Re: sen o tacie IP: *.* 24.12.02, 10:50
      Madziu, popłakałam się czytając Twój post.Wiem co czujesz. Ja każde święta spędzam ze swoja mamą w sercu. Ona zginęła 21 grudnia i naprawde bardzo, bardzo ciężko mi o tym wspominać, ale wiem, ze muszę bo nie chcę jej zapomnieć, bo była niesamowitą, kochaną osobą. Ciepłą, radosną, nie zasłużyła na śmierć.......ale tak czasami bywa.Bardzo mi jej brakuje tak jak Tobie Twojego tatusia, wiesz co, ja wierzę w to, ze Oni są obok Nas, zawsze, nie tylko w święta i Kochają Nas tak samo mocno jak My ich i tęsknią.Nie rób sobie wyżutów sumienia, było jak było, po prostu stało się.....ja też zmieniła bym wiele rzeczy, najważniejsze, że są z Nami, że czujemy ich w Naszych sercach i tak niech pozostanie na zawsze.Będę o Tobie myśleć Madziu kiedy zabłyśnie pierwsza gwiazdka i płakać też będę razem z Toba (tak jak teraz), i wierzyć mocno, mocno, że Oni są obok Nas.....Twój Tatuś i Moja mamusia.Trzymaj się cieplutko, życzę Ci wszystkiego najlepszego, jak najwięcej radości i spokoju i miłości nieustającejKaśka.
      • Gość: dyziak Re: sen o tacie IP: *.* 24.12.02, 10:58
        Dziewczyny, przypomniała mi się piosenka Rynkowskiego; nie pamiętam tytułu, ale leci mniej więcej tak: "oni są żyją obok nas......", dyziak
    • Gość: Dorota25,5 Re: sen o tacie IP: *.* 24.12.02, 11:06
      Droga Magdo, znam ten ból.Moja mama zmarła w szpitalu 3 lata temu i nie było mnie przy niej.Zmarła bo miała operacje woreczka zółciowego i nie chciało sie zagoic. Cału rok nie goiło sie, mama leżała w szpitalu w innym mieście. Teraz wiem że mogła mieć gronkowca.W tamtym czasie nie miałam pracy i co za tym idzie nie miałam pieniędzy. Jeździłam raz w miesiacu a potem okazało się że jestem w ciąży.Tamten czas był dobry pod względem naszych relacji. Mama mówiła mi, że mnie kocha co wcześniej tego nie słyszałam.cieszyła się, że zostanę mamąa ona babcia.Nigdy nie myslałam że umrze. Miałam miesiąc do porodu gdy mama zmarła, byłam zrozpaczona a gdy urodziłam chciałam żeby mama żyła, bo zrozumiałam co to znaczy być mamą.Było mi wstyd, że mnie nie było, że rzadko ją odwiedzałam,że brakowało mi pieniędzy,że nie byłam na jej urodzinach, bo brak kasy na podróżGdybym mogła cofnąć czas.....Nie raz mamę przepraszam, że umarła w szpitalu i jest mi wstyd.Lubię gdy mi się śni ale tylko jak jest zdrowa.Chodze na cmentarz tam czuje się jak u siebie w domu.Teraz zaniosłam gałązki choinki i ją ustroiłam, w myslach zawsze będzie ze mną.Na pocieszenie mogę Tobie napisać, że gdy się umiera przychodzi zmarła osoba, najblizsi i rodzina. Mój mąż przeczytał w książce ( on stracił 4 m-ce temu babcię), że tam jesteś młody i szczęsliwy a tu na ziemi spełniasz misję którą sama sobie napisałaś. Ja w to wierzę że to my sami sobie wybralismy taki los, a gdy umrzemy to znowu się narodzimy. A tam się spotkamy, zdrowi i młodzi.Tak więc twój tato, moja mama i babcia mojego męża którą ja też bardzo lubiłam, są szczęsliwi i tylko my tu cierpimy z powodu ich odejścia.Życzę ci Wesołych, pogodnych i radosnych Świąt.nie zadręczaj się.Dorota
    • Gość: Ewunia Re: sen o tacie IP: *.* 24.12.02, 11:57
      Magda,Gdzies czytalam, ze to dobry znak, jak zmarli odwiedzaja nas we snie. A Twoj tatus na pewno patrzy na Ciebie z gory, i czuwa nad Toba. Tak jak napisalas, te Swieta beda wyjatkowe, bo czujesz jego obecnosc. No i nosisz pod sercem mala istotke, ktora juz niedlugo zobaczy swiat. Taki jest ten wspanialy, niepojety cykl zycia. Ludzie odchodza, rodza sie dzieci. A kazde nowonarodzone dzieciatko to znak nadzei, mowimy temu swiatu: "warto zyc, warto doswiadczyc i szczescia i lez, kazde ludzkie zycie pozostawia slad".Trzymaj sie cieplutko w te Swieta, zapal swiece, chrup sobie bezy (czytalam o tych z orzechami na forum o jedzeniu ;) ).Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie z Newcastle, gdzie po trzech dniach nieustajacego deszczu dzis zaswiecilo slonce.Ewa (od dzis 35!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka