Moje drogie i kochane Mamusienapełnijcie mnie optymizmem, jeśli zdołacie, bo pod koniec tego roku nieubłagalnie ciśnie mi się na usta jedno pytanie:Czy są wśród Was udane małżeństwa i naprawdę szczęśliwe rodziny? Ale nie takie, gdzie to mąż nie pije nie bije pieniadze przynosi i wszystko OK.

Ja pytam o te z Was, które z ręką na sercu mogą powiedzieć, że wciąż baaardzo kochają swoją połówkę pomimo 2,5,10 lat małżeństwa, z radością wracaja do domu a mąż wita je całuskiem, na ulicy idą przytuleni do siebie a głos w ich domu jest podnoszony tylko przy śpiewaniu STO LAT...Bo wokół mnie nawet te najlepsze małżeństwa znów zamieniają się w rodzinny koszmar a tak chciałabym uwierzyć, że prawdziwa miłość istnieje i nie wygasa...Wiec może komuś udało się wyhodować prawdziwą miłość i starannie ją pielęgnując dobrnąć aż do tego momentu? Pochwalcie się nią, niech choć na chwilę życie nabierze kolorów, bo nawet tu na forum mnóstwo jest smutku i pesymizmu...Magda