Hej, dziś po raz pierwszy od ponad 24 miesięcy będę spać całkiem sama... I wiem, że nie jest to "problem", ale jest mi tak straaasznie smutno...

Próbujemy odzwyczaić Małą (15 mies) od piersi i przyszedł czas na "radyklane rozwiązania", tzn. zostałam przez męża wyrzucona z sypialni

(chociaż może dobrze, że z takiego powodu mnie wyrzucił

. I prawdę mówiąc nawet zasnąć nie mogę sama...Czy te nasze dzieci muszą już być takie duże? Dlaczego ten czas tak szybko leci...?Nawet nie zobaczę Zosi jak sobie ślicznie spi przed wyjściem do pracy, zamknęli się i już.I jeszcze pytanie, do Mam, które mają odstawianie za sobą: jak długo powinnam spać osobno, kiedy ona zapomni o cycu? W dzień nie jadła już w ogóle, usypia też bez, je tylko w nocy.

Pozdrawiam wszystkich, Ania