Dodaj do ulubionych

Moja pierwsza samotna noc...:(

IP: *.* 05.01.03, 23:32
Hej, dziś po raz pierwszy od ponad 24 miesięcy będę spać całkiem sama... I wiem, że nie jest to "problem", ale jest mi tak straaasznie smutno... :( Próbujemy odzwyczaić Małą (15 mies) od piersi i przyszedł czas na "radyklane rozwiązania", tzn. zostałam przez męża wyrzucona z sypialni :cry: (chociaż może dobrze, że z takiego powodu mnie wyrzucił ;)). I prawdę mówiąc nawet zasnąć nie mogę sama...Czy te nasze dzieci muszą już być takie duże? Dlaczego ten czas tak szybko leci...?Nawet nie zobaczę Zosi jak sobie ślicznie spi przed wyjściem do pracy, zamknęli się i już.I jeszcze pytanie, do Mam, które mają odstawianie za sobą: jak długo powinnam spać osobno, kiedy ona zapomni o cycu? W dzień nie jadła już w ogóle, usypia też bez, je tylko w nocy.:hello:Pozdrawiam wszystkich, Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: Cicha Re: Moja pierwsza samotna noc...:( IP: *.* 06.01.03, 11:21
      Już masz tę noc za sobą. Mam nadzieję, że nie było strasznie. Nam tak naprawdę wystarczyła jedna noc i herbatka zamiast cyca, żeby dziecko zapomniało o przyjacielu. I nie opuszczałam sypialni, tylko pewnej nocy stanowczo powiedziałam "nie", ponosiłam na rękach jakieś 13- kilo przez 1,5 godziny... rano przyssał się do cyca i to był ostatni raz. Po kolejnej nocy rano trochę pomarudził, ale dostał butlę z mlekiem i... tak właśnie wyglądało pożegnanie z cycem. Bardziej bolesne dla mamy niż dla dziecka :)
      • Gość: AsiaR Re: Moja pierwsza samotna noc...:( IP: *.* 06.01.03, 21:56
        Karmienie piersią zakończyliśmy jak Bartek miał 15 miesięcy.U nas też trwało to bardzo krótko. Nie wyrzucałam go z łóżka, bo tego to już by nam było za wiele. Przynajmniej mogliśmy się nawzajem przytulać.Pierwszej nocy, jak się obudził i nie dostał cyca płakał koło póltorej godziny, próbowaliśmy nosić na rekach, dawać pić, jeść z butelki- nic tylko płacz. Popłakał, usnął ze zmęczenia. I to byłoby na tyle z jego strony. Potem jak się budził akceptował picie z kubeczka.Z mojej strony to mimo mocnego postanowienia że to już koniec, był ogromny ból w sercu: o to, że koniec, że płacze, że wiem czego chce a mu nie daję...Dodam że najbardziej bałam się że nie zaśnie bez cyca.Ale przytuliłam, powiedziałam, że już nie będzie mleczka, ale za to poczytamy wspaniałe bajeczki. Poskutkowało.Trzymam kciuki.Asia
        • Gość: Aannia Re: Moja pierwsza samotna noc...:( IP: *.* 06.01.03, 22:21
          Hej, dzięki bardzo za odzew. No i pierwsza noc za mną, Zosia obudziła się raz i zaraz zasnęła, od taty wystarczyła woda :lol: !!! (wcześniej 8-10 razy :crazy: ). Ale wczoraj uświadomiłam sobie ile jeszcze różnych uczuć przede mną i ile sie jeszcze musze nauczyć...To przecież było nic w porównaniu z tym, że niedługo (stosunkowo ;) usłyszę: Mamo, nie przytulaj mnie, to obciach... Jeszcze nie wiem jak sobie z tym radzić, a jak Wy to przeżywacie?:hello:Ania
          • Gość: Gosia1 Re: Moja pierwsza samotna noc...:( IP: *.* 07.01.03, 09:34
            Aniu, bardzo ciężko...:lol: No bo jakże to tak??? Tu maleńka dziewuszka, z palemką na główce, w króciutkiej sukienczynie, pampersiku na dupeńce jak ziarenko, i cudny uśmiech z kilkoma ząbkami na przedzie...A teraz?"Ooooj mamo przestań, przynudzasz....", "ja nie mam w tym domu żadnych praw!!!!!!", "zabierz Go stąd (Krzysia znaczy się...) - ja tu mam ważne sprawy a wszyscy (!!) mi przeszkadzają!!!" - itd, itp - długo by można...:crazy: Na początku byłam dosyć "załamana", bardzo zagubiona, bo gdzieś zniknęła moja słodka dziewczynka, a na Jej miejsce ktoś podstawił mi pyskola paskudnego :lol:. Nie bardzo wiedziałam, co mam robić z tym pyskolem. No i pewnego pięknego dnia usiadłam sobie i zaczęłam usilnie szukać tylko dobrych stron naszej sytuacji - i znalazłam! :-) Wiesz kogo? Przyjaciółkę...:-)Pozdrówka Gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka