Pocę się, mam nadzieje ze to oznaki przesilenia wiosennego a nie sugerowanego przez lekarza przejściowego (daj Boże) załamania nerwowego. W podobnej sytuacji rok temu wpadłam na forum wrzeszcząc że mi życie obrzydło, świat jest szary, ludzie bezduszni a czas zabija we mnie wole życia.Rok temu podeptałam tulipany wręczone mi dumnie przez mojego chłopa z okazji 30 urodzin. Tej wiosny zażyczyłam sobie aby w moim życiu nie było większych rewolucji. Stało się – że mi los spłatał figla – a może to wina nie zdmuchniętych świeczek na torcie urodzinowym.. bo jeszcze nie zdarzyłam LPisze sprawnie posługując się klawiatrurką – umiejętność nabyta dzięki tysiącom godzin spędzonych na edziecku.Za plecami przeciąg gra mi na nerwach bo przynosi zapach topniejących lodów na podwórku - ale nie wszędzie te lody stopniały.Wiosna puka uparcie do drzwi, a ja je rygluje i zastawiam szafką na trzech nóżkach co by mieć jednak jakąś alternatywę że w razie co, dorwę się do tych drzwi i z otwartymi ramionami rzucę się na zieloną panią..Ssie mnie w żołądku od stresów jakie sobie funduje od pewnego czasu i chyba czas zacząć łykać pigułki w formie „bajbus daj se na luz..”Bo na co mi ta moja zawziętość i upartość kiedy już cel obiorę skoro wszystkie wiatry tną w twarz i tak tną że każdy krok do przodu to jednak kolejny do tył..Już mi Turnau wyśpiewał dziś z połowę płyty co by mi lżej było i co bym mogła spokojnie przejść koło kompa nie logując się na edziecku. Ale siła wyższa.Loguje się – może z przyzwyczajenia?? Może z miłości..Jutro albo za kilka dni przestanę się logować, a potem zastanawiać jak idzie ludziom z którymi spędziłam ten rok na jednym pokładzie?? Czy mała Basi zaczęła chodzić, czy KWW czuje się lepiej?? Jak sobie radzi nasza dzielna Lea?Wszystko zostanie za mną i jak mi odetną łącze telefoniczne – bo się zanosi – nawet nie zadzwonię, zostanie gg bezpłciowe bo tokować przez owe nie cierpię! Ale cóż tam czego się nie robi dla zelżenia sobie cierpienia.Będę tęsknić za wiadomym poparciem dla moich czynów, za krytyką, wiadrami ba! A nawet wannami zimnej wody które często gęsto mnie podtapiały. Będę tęsknić – bo – kocham TO forum, ta stronę.Nigdy w życiu nie byłam na żadnej innej!! Na żadnym innym czacie! jestem wierna i lojalna do grobu za dzieckiem.. pójdę.. osierocę dzieci.. moje..Bajbus bredzisz – mała Marzenka na lewym ramieniu stuka się w głowę! To przecież tylko wirtualna rzeczywistość!! Gdzie ty się tam z uczuciami pchasz?? Bajbus jest rzeczywisty i realny prawdziwy i namacalny, czuje, kocha, płacze i śmieje się do bólu brzucha i cierpi..Od wczoraj nie ruszyłam z pomysłem na siebie w nowym życiu bez Was i oklasków bez rzeszy bliźniaczych dusz które popędziły truchcikiem w innym nie przyjaznym dla mnie kierunku - bo tak im kazano..Nie mam weny, mam kaca moralnego, ze się tak dałam zapędzić w ten przysłowiowy kozi róg

Szara myszka mi zdechła nad ranem, kot ją dorwał i płacze teraz ja nad istotka małą.Winie się że nie mogłam nic zrobić. Edziecko zwinęli jak starą gazetę i wrzucili do pieca – ale się tli – płoną nasze sprawy, nasze smutki i radości, nasze zdjęcia, moje misz-masze – takie zawsze od serca...Boże jak ja będę tęsknić

misz-masz bajbusowy