Dodaj do ulubionych

no żyć mi się nie chce

29.12.06, 22:38
jak w temacie. Ale mam obowiązek życia wobec dzieci - takie małe są, nie chcę
by wychowywał je ktoś inny.Innych powodów w dniu dzisiejszym brak.
Obserwuj wątek
    • bj32 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 22:40
      Na co? Na życie czy na nieżycie?
    • anika772 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 22:40
      A co się stało, że masz taką deprechę?
    • demarta Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 22:41
      leniuszek.......
    • sylwia06_73 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 22:43
      Masz zly dzien po prostu jutro moze bedzie lepiej nie zalamuj sie
    • iwles Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 22:44
      gwladys napisała:

      > Ale mam obowiązek życia wobec dzieci -


      i tego się trzymaj !
      • gwladys Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:00
        co się stało?tak w skrócie:z kasą źle, z pracą źle(bo jej nie ma+małe
        dzieciaki), małżeństwo ledwie dyszy, dzieciaki dają w kość (dobrze że zdrowe),
        przyjaciele są przyjaciółmi poza chwilami kiedy mają nas w dupie (za
        przeproszeniem). znowu stoję na jakimś rozdrożu i przede mną ciemna noc.
        żadnego cholernego promyczka.No ile czasu może być k*&%^$ źle?albo ile czasu ja
        to wszystko mogę znosić, że czegokolwiek się nie dotknę to wszystko pod górkę,
        przeszkody, przeciwko. Dość mam. Ryczę, wcale nie jestem z tym ryczeniem
        piekna i powabna na dodatek. zaczynam się robic ślepa bo co juz uskładam na
        okulary to jakieś bardziejsze nieprzewidziane wydatki pochłaniają cały
        wygospodarowany na ten cel budżet.kasa zainwestowana w towar, na który chwilowo
        nie ma poptu ale ta chwila jest do cholery długa jakaś i nie w porę...+ że się
        duszę (na tle nerwowym)nie mam sił.depresja na 12 w skali beauforta.nie umiem
        odnaleźć pocieszenia już nawet w dzieciach.Jedynie teaki obowiązek, bo matka
        nie może byc taką cholerną egoistką aby nie myśleć o nich. Tak mi źle i smutno.
        • anika772 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:06
          Bardzo mi przykro i mam nadzieję, że się z tym całym bajzlem uporasz.
        • monia145 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:15
          To tak jakby o mnie i mojej rodzinie lat temu 5- nieplanowana ciąża, ja po
          macierzyńskim bez szans na powrót do pracy, mąż na zasiłku, mieszkanie kątem u
          matki- dno, koszmar i sznur....To, że udało nam się wyjść cało- emocjonalnie
          przede wszystkim- z tego bagna, zawdzięczamy sobie i pomocy mojego dobrego wujka
          ( pomógł nam przy kupnie mieszkania)...a później ten lądolód złych wydarzeń w
          naszym życiu zaczął się cofać i regres trwa do dzisiajsmile

          Życzę Ci tego samego.....smile
        • babka71 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:47
          p#@#@$lisz głupoty i się rozklejasz..
          kazdy ma problemy z kasą..jeden ma za duzo drugi ma za mało..he he
          a poza tym kurna przestań biadolić!!!!!!!!! do cholery!!
          smutno smutno ....każdemu czasami jest smutno..takie życie Kochana!..
    • mama.dawida Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 22:59
      Nie wiem z jakiego powodu ale myslę, że właśnie dla dzieci musisz na nowo to
      życie polubić. Są górki i dołki i chyba każdy musi je zaliczyć. Ja czasami z
      różnych powodów też jestem na życie obrażona - chociaż bardziej na
      niesprawiedliwość a nie z powodów osobistych. Dzisiaj widziałam przy kościele
      klepsydrę - dziewczynka Oliwia 15 mcy pogrzeb o godz...
      Boże jak ona pewnie chciała żyć...
      W momentach totalnego doła myślę o osobach bardzo chorych a jednocześnie
      młodych - ile oni by oddali za życie, a ja się przejmuję duperelami i marudzę.
      I tak mam tyle szczęścia, że powinnam codziennie za nie dziękować a nie
      nażekać. Głowa do góry, jak teraz jest źle to po prostu MUSI być już tylko
      lepiej i lepiej i ... Pozdrawiam, zrób sobie kakao i pomyśl o dobrym, które
      nadejdzie.
    • ruda270 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:05
      gwladys napisała:

      > jak w temacie. Ale mam obowiązek życia wobec dzieci - takie małe są, nie chcę
      > by wychowywał je ktoś inny.Innych powodów w dniu dzisiejszym brak.

      Pewnie Cie to nie pocieszy ale mam tak samo "na dzień dzisiejszy".

      ----------------------------
      mama Idy(9.10.2001)i Jasia(28.06.2004)
      • mahalia1 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:13
        weszlam tu zeby zalozyc podobny watek... maz pracowal bez umowy i nie
        wyplacili 4tys...
        przykro mi ze jestes w takim stanie, bo znam to wszystko z autopsji. sad
        Oby nadchodzacy rok byl leeeepszyyy!!! tego ci zycze. i sobie po cichu tez...
    • bj32 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:16
      Skup się na tym, co dobre i miłe. Na pewno coś jest. A zaraz znajdzie się
      następne dobre i miłe. Przecież wszystkie wiemy, że czasem jest okropnie, ale
      będzie lepiej. Tobie też. Wiele radości życzę.
      • gwladys Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:28
        dzięki dziewczyny - na was zawsze można liczyć.
        Mnie jednak coraz trudniej się podnosić - mam wrażenie że te dobre chwile,
        które mają ciągle nadejść to jakiś miraż wymyślony przeze mne na potrzeby
        własne.
        20 lat kopałam się z alkoholizmem rodziców, skończyłam studia, miałam fajną
        pracę, dobrze zarabiałam i powoli wszystko jakby zaczęło się kończyć, a teraz
        to już jakoś w ogóle tragicznie źle.Chociaz myślę, że skoro sobie poradziłam z
        milionem sytaucji, nawet takich jak A. Krawczyk(współczuje jej, na prawdę)bo ja
        nie poświęciłam się tak jak ona w pewnym momencie (no i straciłam pracę); że
        skoro tyle przeszłam to powinnam być bardzo silna. A nie jestem. A mojej siły
        potrzebuja moje dzieci.Przykro mi też, że mój mąż musi patrzeć na mój płacz -
        widzę, że też mu nie dodaję otuchy.
        Dzięki za wsparcie.
        Wiecie, czuję się jak na dnie basenu z przejrzystą wodą - niby wiem, że tam
        ponad taflą jest normalny jasny świat, to ja nie mam siły żeby odbić się od dna
        i sięgnąc po powietrze jasne, dobre i czyste.
        Tracę wiarę w lepsze jutro.Niby wiem, że nadejdzie, ale jakoś...
        • iwles Gwladys 29.12.06, 23:38
          piszesz, że masz zdrowe dzieci - i z tego się ciesz, naprawdę !
          I z tego, że jesteście razem, i że masz kochającego i szanującego Ciebie męża.
          I że dzieci mają Wasza miłość.
          Pieniądze - rzcz nabyta, raz są, innym razem jest ich za mało. Ja wiem, że bez
          pieniędzy jest ciężko, ale nie beznadziejnie.
          Przyjaciele się odwrócili ? To znaczy, że to nie byli prawdziwi przyjaciele.
          Rozejrzyj się wokół - może jest ktoś Wam życzliwy, o kim nawet nie wiesz...
          nawet nie spodziewałaś się, że może Cię wesprzeć.
          I nie wstydź się prosić o pomoc.

          Mocno trzymam za Ciebie kciuki, że dasz sobie radę.
        • bj32 Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:39
          Masz siłę, masz. Nawet sobie nie wyobrażasz ile. Zobacz ile już osiągnęłaś i
          wytrzymałaś. Reszta po prostu musi być łatwiejsza, nie?
        • mamamonika Re: no żyć mi się nie chce 29.12.06, 23:46
          Ja jak już NAPRAWDĘ nie mogę, muszę się poruszać - pobiegać, poćwiczyć,
          pograbić - cokolwiek. Mózg się resetuje, dotlenia - i zaczyna kombinować.
          Nie wiem, czy słyszałaś, jak okrutnicy wrzucili do studni stareńkiego osła i
          chcieli go przysypać ziemią. Sypali, sypali, osioł ziemię ubijał iii wyszedł ze
          studni, a obrzydliwców starym kopytem w d... kopnął wink
          Trzymam kciuki, żeby się towar na początek sprzedał wink
          • pesteczka5 Re: no żyć mi się nie chce 30.12.06, 01:52
            Posłuchaj, jak jest źle na jednym polu, często jest źle na wszystkich innych.
            Trudno czasem wykrzesać iskrę w małżeństwie, skoro jedno i drugie ma serdecznie
            dość i dramatycznie by się przydał choć jeden mały sukces. Trudno znaleźć
            świetną pracę, kiedy się nie ma wiary w nic. Nie warto poszukiwać uzasadnień i
            wątpić jednocześnie w swoją zawodową przydatność i szykować rozwód - ani jedno,
            ani drugie nie ma wiele wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy; to prawo serii
            i chwilowe (choćby długa już miała być ta zła chwila) widzenie wszystkiego na
            czarno.
            Z Twojego postu oprócz ogromnego zmęczenia przebija Twoja wielka siła. Tacy
            ludzie nie idą na dnosmile Na pewno. I takie doły zalicza wiele z nas.
            Nie mam nic konkretnego na podorędziu, ale bardzo chcę Ci dodać wiary w to, że
            coś drgnie - czasem mały szczegół porusza lawinę zmian na dobre, i tego z
            całego serca Ci życzę.
            Wiele dobrego w Nowym! Pozdrawiam ciepło.
            • pampeliszka Re: no żyć mi się nie chce 30.12.06, 08:33
              Wiesz, Gladys, a moze potrzebujesz pomocy lekarza i antydepresantow na jakis
              czas? Depresja potrafi czlowieka doprowadzic na sam kraj a czasem wystarczy małe
              pudeleczko tabletek, zeby bylo lepiej.
              A na poczatek zacznij od magnezu, jesli nie zazywasz. Wiem, ze rada sie wydaje
              smieszna, ale widze po sobie, ze jesli nie zjem dziennie 3 tabletek (Asmag
              forte), to zycie tez wydaje mi sie do dupy, choc akurat jestem "na fali".
              Zwlaszcza o tej porze roku to jest istotne, bo nie czerpie sie pozytywow ze słonca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka