headonshoulders
04.01.07, 16:38
scenka - szczenie w klatce, 4 miesieczna krzyzowka pomeranczyka w sklepiku zoologicznym na
zadupiu londynu.
nie zaszczepiony jeszcze
wali glowa w sufit
nigdy nie widzial trawy bo nie jest szczepiony i nie byl na dworze jeszcze.
pochodzi wedlug menadzerki sklepu od "hodowcy" z ktorym juz dlugo pracuja - pewnie jakiegos
kolesia ktory zmusza 4 letnia suke do rodzenia 3x w roku (spekulacja ale tak wygladaja "hodowcy"
ktorzy oddaja szczeniaki do sklepow zoologicznych). Hodowca z ktorym pracuja nie poinformowal
sprzedawczyni z czym jest skrzyzowny pomeranczyk jednak.
w sumie 4 miesieczny szczeniak powinien juz do cholery miec jakies "zycie"? byc zaszczepiony i
wyjsc na spacer? a nie siedziec w klatce w ktorej ledwo sie obraca i szczac pod siebie?
czy ja jestem przewrazliwiona? czy ktos cos z tym zrobi jak zglosze?
co sie stanie z tym psem bo watpie zeby ktos kupil niezaszczepione 4 mies szczenie???
ale dzien mam, caly czas o tym mysle.
Jak sadzicie dziewczyny, zglaszac???