Dodaj do ulubionych

i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u)

08.01.07, 17:22
Normalnie sie dziś załamamłam. Oto co mi sie przydarzyło. Po raz pierwszy
życie zmusiło mnie w listopadzie ur. do prośby o pomoc materialną z mops-u.
Przyczyną tej decyzji była śmierć mojej Mamy. Ja , mój mężczyzna i nasz Synek
nie mieliśmy z czego żyć, poopłacać rachunków. No i poszłam. Dostałam
jednorazową pomoc w kwocie 420zł, zasiłek okresowy za listopad i grudzień po
300 zł. I dzis poszłam ponownie bowiem naprawdę potrzebuję pomocy
finansoowej. No i się zaczęło- okazało się , że będę musiała zwracać
otrzymane pieniądze, bo moja siostra, którą też wliczają w moją rodzinę
(pomimo, ze studiuje i mieszka w innym mieście i pieniądze ma sama na
siebie), otrzymała rentę po Mamie-700zł.I ja nie powiadoomiłam mops-u.
Tylko , o tym, że moja siostra dostała rentę, dowiedziałm się dopiero, gdy
ona zjechała na święta-czyli 20 grudnia-bo wtedy otworzyła korespondencję, a
oni mi powiedzieli , ze będą sprawdzać kiedy ja wzięłam pieniądze od nich, a
kiedy ona ją dostała. No i tak, jak sobie w domu obliczyłam- siostra dostała
rentę już w listopadzie-24 a ja wypłaciłam pieniądze 27, a potem w grudniu
18. I chyba na nic się zdadzą tłumaczenia, że pieniądze wypłaciłam zanim
dowiedziałam się ,że siostra dostała rentę.Nie rozumiem tej chorej sytuacji.
Przecież moją rodzinę stanowią mój mężczyzna i dziecko. My troje a nie moja
siotstra. Przecież jest pełnoletnia i wydaje pieniądze sama na siebie. Nie
dzieli się nimi ze mną. Tak samo jak ja nie daję jej moich pieniędzy.Ona ma
swoje konto, ja swoje. Ona ma swoje wydatki a ja swoje.
Boże! Co za chory kraj. I jak ja mam tu życ? Idę do Mops-u po pomoc, a tu się
okazuje, że jeszcze mam im oddać!Może mnie za kratki jeszcze wsadzą , bo nie
wiem z czego im oddam!Właśnie poszłam po pomoc, bo nie mam.No to mam.
Dziewczyny!-Pocieszcie!Chyba będę się musiała odwołać, jeśli nakażą mi
oddanie kasy. A co Wy byście zrobiły? Pocieszcie!!!
Obserwuj wątek
    • astomi25 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 17:31
      Przykre, ale czemu Twoj facet nie pracuje?
      • dlania Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 17:56
        Astomi - tez pytasz! A dlaczego nie pracuje 15% facetów w sile wieku w naszym
        kraju?
        Trzeba pisac odwołania do skutku - tu duzo zalezy po prostu od ludzkiej
        zyczliwości pracowników. Nie zapominaj, że MOPS to nie jest jakas prywatna
        placówka, tylko instytucja finansowana przez państwo, a więc z naszych
        pieniedzy. I kiedyś, gdy Wasza sytuacja bedzie juz lepsza (a w to, że bedzie -
        nie watpiewink), w swoich podatkach oddasz z nawiązka to, czym Cie państwo
        obecnie wspomogło.
        Trzymam kciuki za poprawe Waszej sytuacji finansowej.
        • janka007 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 17:32
          dlania napisała:

          > Astomi - tez pytasz! A dlaczego nie pracuje 15% facetów w sile wieku w naszym
          > kraju?

          Trudno powiedzieć, praca jest. Czasem za małe pieniądze ale lepsze to, niż
          życie na cudzy koszt.
          To już nie są czasy 19% bezrobocia. Realne bezrobocie według ekspertów (ludzie,
          którzy chcą pracowac i nie mają pracy) to około 3-4%, czyli na poziomie
          naturalnej stopy bezrobocia.
    • beatkadaniela Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 17:55
      Spróbuj się odwoływać, dowiedz się dokładnie nawet z internetu jakie są
      przepisy, kogo się zalicza do "rodziny" i kto powinien dostać rente po mamie,
      jeżeli ty i siostra to porozmawiaj z nią aby pomogła ci spłacić "zadłużenie",
      bo poniekąd trochę zagmatwała sytuację.










      my)
    • virtual_moth Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:09
      Co to znaczy że Twoją siostrę też "wliczają" jako Twoją rodzinę? Czy to nie
      jest tak, że ubiegając się o pomoc w MOPSie sama podajesz, kto jest członkiem
      Twojej rodziny i prowadzisz z nim wspólne gosp. domowe?
      • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:12
        nie jest tak
    • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:12
      ja bym wysłała swojego mężczyznę do roboty.
      i częściej komunikowała się z siostrą.
    • agatha_mama Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:21
      Ja tez nie rozumien, to do tej pory utrzymywała Was Twoja mama ? Zmarła i nie
      macie za co żyć ? Dwie dorosłe osoby nie moga znaleźć pracy ? Z całym
      szacunkiem, ale czasy się zmieniają i prace można znaleźć wszędzie, wiem, ze z
      z zarobkami jest różnie, ale dla chcącego nic trudnego, a Państwo niestety robi
      wszystko, aby jak najmniej nam pomagac, pisz odwołania, a jak odrzuca to proś o
      sprostowanie koniecznie na piśmie, od którego równiez nalezy Ci się odwołanie,
      pozdrawiam i życze powodzenia.
      • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:23
        ale sprostowanie czego???
        • asiorzynka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:44
          Dziewczyny, nie napadajcie na mnie!Proszę! Jescze Wy mnie nie dołujcie!Tak
          naprawdę to nikt tu nie jest winny, jedynie głupie przepisy polskie. Mój facet
          pracuje , ale ciężko jest wyżyć za 600 zł. mieśięcznie. Dopóki żyła Mama , było
          nam lżej. Siostra sama nie wiedziała ile dostanie renty i kiedy, bo Mama zmarła
          w pażździerniku a ja złożyłam wniosek o pomoc w listopadzie. Kto mógł
          przypuszczać, ze wszystko się tak potoczy. A jeśli o mnie chodzi- pomimo
          wyższego wykształceni nie znajdę pracy w moim miasteczku w zawodzie. Nawet
          jeślibym pracowała nie stać by mnie było na żłobek. Nie każdy może wybierać w
          ofertach i nie każdy pochodzi z dużego miasta. I dlatego , aby poprawić nasz
          byt i mieć wogóle za co żyć zmuszona jestem wyjechać za granicę( już w marcu) i
          zostawic malutkiego Synka. A czemu nie facet jedzie ?-spytacie. A dlatego, że
          on ma pracę i będzie mógł wyżywić Syna i siebie a ja zostałabym bez
          grosza.Pozdrawiam.
          • ojejkuniu dobra 08.01.07, 19:47
            dobre mam serce więc Ci powiem, chociaż twoja sytuacja jest dla mnie conajmniej
            dziwnauncertain
            zanim otrzymałaś pierwszą kasę był robiony wywiad środowiskowy tak?
            i teraz musisz sprawdzić, czy w strukturze rodziny została ujęta twoja siostra?
            jesli nie- to nie ma problemu, nic ci nie zrobią.
            jeśli tak- to bardziej skomplikowane, ale też nie beznadziejne
            najpierw sprawdź ten wywiad, potem w razie czego napiszę co dalej, tak?
            • dlania Re: dobra 08.01.07, 19:52
              A Ty Ojejkuniu z branzy jesteś? Tak pytam, na przyszłośc, zawsze się może
              kiedys dobra rada przydaćwink))))
              Ja mam w swoim MOPSie taka kierowniczke, że normalnie nosiłabym ja na rekach.
              Nie tylko nam w potzrebie problemów nigdy nie robiła, ale jeszcze za raczke
              pokazywała, co i jak, gdzie pójść i co wpisać.
              • ojejkuniu Re: dobra 08.01.07, 19:55
                jesli z branży to znaczy pracownik mops-u to nie jestem.
          • adsa_21 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 08:21
            przykre ale teraz musisz zakasac rekawy i wziąć się do roboty, masz przecież
            dziecko a Jemu nalezy się wszystko co najlepsze. Kombinuj, znajdź prace, jakąs
            opiekę dla synka..no i chłopa zagoń do porządnej pracy!
            Pamietam jak rok temu mialam baaardzo ciezka sytuacje. Zero perspektyw, brak
            pomocy ze strony rodzicow(na szczescie chwilowe), rozstanie z mezem..ale
            wyszlam z tego czego i Tobie zycze.

            powodzenia!
      • lacido pracę można znależć wszędzie-tiaaaaaaa 10.01.07, 23:25
        Nic bardziej mylnego, chociaż może i macie rację tylko niestety nie jestem
        spawaczem i nie potrafię obsługiwać obrabiarki sterowanej numerycznie
        itp.Szukałam pracy zgodnej ze swoim wylształceniem - chała nic nie ma więc
        czekająć na jakiś wolny etat postanowiłam brać co popadnie i tak do sklepu mnie
        nie wezmą bo nie mam kursu obsługi kasy fiskalnej ani minimum sanitarmego,
        urzad pracy nie zajmuję się szukaniem ofert pracy- nie oszukujmy się, każdą
        ofertę która wpłynie trzeba pazurani wyrywać żeby sie choć załapać na rozmowę
        kwalifikacyjnej.W końcu echcieli mnie w sekretariacie,po 3m od rozmowy
        kwalifikacyjnej ale żeby nie było zbyt prosto potrzebne jest szkolenie -
        oczywiście kasę trzeba wyłożyć samemu. I tak na każde zawołanie potencjalnego
        pracodawcy musiałam szukać na gwałt kogoś do dziecka, a potem cirepieć przez 12
        godz bo karmie piersią a w czasie szkolenia nie było jak załatwić tego
        problemu. DLatego słabo mi sięrobi jak słyszę żę praca jest wszędzie.Aha i
        wynagroddzenie minimum.
        • shady27 Re: pracę można znależć wszędzie-tiaaaaaaa 10.01.07, 23:57
          nie trzeba miec kursu kasy fiskalnej, kazda kasa jest inna, wiec o tak Cie ucza od nowa. Co do reszty Twojej wypowiedzi to sie zgadzam, szczegolnie z tym minimalnym wynagrodzeniem...szkoda slow niestety
    • annaka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 18:55
      Całkowicie nie znam się na obowiązujących przepisach w tej materii - to co mogę
      polecić - szczerą rozmowę z kompetentnym urzędnikiem. Powiedz t,o co nam
      opisałaś, pytaj o ewentualną inną pomoc, inne źródła. Decyzje podejmują
      urzędnicy, oni też mogą różnie interpretować prawo. Pisanie suchych pism nic
      nie da. Staraj się trafić do "ważnej" osoby i SZCZERZE porozmawiaj. Nie daj się
      zbyć - bezpośredni kontakt jest najlepszy.
      • dlania Asiorzynka, a po jakich jestes studiach? 08.01.07, 19:02
        Napisz, może uda sie uniknąć tego wyjazdu.
        • irka15 Wcale mnie nie dziwi reakcja Pani z Mopsu... 08.01.07, 19:26
          Sama podalas, ze twoja rodzina sklada sie z czterech osob: twojego faceta,
          dziecka, ciebie no i siostry. Zgodnie z ustawa o pomocy spolecznej przy
          wyliczaniu dochodu dla rodziny bierze sie pod uwage wynagrodzenie WSZYSTKICH
          czlonkkow rodziny, a nie tylko tych, ktorzy nie pracuja...

          Gdybys podala, ze sami prowadzicie gospodarstwo bez siostry (a rozumiem, ze tak
          faktycznie jest), nikt nie wliczylby renty do dochodu, wiec nie musielibyscie
          zwracac pieniedzy.
          Idz do Mopsu, porozmawiaj z urzedniczka i wyjasnij cala sytuacje.

          PS A z siostra warto czesciej rozmawiac...

          POzdrawiam
    • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:38
      Jeśli siostra jest zameldowana tam, gdzie wy MOPR z urzędu wliczył ją do
      rodziny.
      • zmijka76 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:47
        Magdalenko - dlaczego miałby doliczyc z urzędu? Bywają sytuacje,że ludzie
        mieszkaja razem w jednym mieszkaniu, ale prowadzą osobne gospodarstwa domowe.
        • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:58
          A dlaczego Ty mnie pytasz? Czy ja wyglądam jak MOPR? Natomiast wiem,że to stale
          stosowana zasada i tyle - mieszkacie razem, razem jecie i razem robicie zakupy.
          • weronikarb Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 07:55
            na 100% wliczaja jak meldunek ma siostra tam gdzie Ty.
            Wiem, bo moj brat ma meldunek gdzie mama, a maja osobne gospodarstwa a i tak
            licza ich raze.

            Cyrki wychodza z tego ze hej
      • joa_nnap Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:49
        zameldowanie nie ma nic do rzeczy - to klient pomocy społecznej (czyli obecnie
        ty) deklaruje z kim prowadzi gospodarstwo domowe i znajduje to odzwierciedlenie
        w wywiadzie, na podstawie ktorego dostajesz pieniądze.
        ponadto - i na tym bazuj- pomoc przyznawana jest na podstawaie waszych dochodów
        z miesiąca poprzedzającego wywiad, tzn. października (o ile wywiad był w list.)
        dochody z listopada (tzn. pierwsza renta po mamie) skutkuje dopiero w grudniu i
        faktycznie powinnaś to zgłosić. skoro jednak list z decyzją nie byl adresowany
        na ciebie, to myślę, ze odwołanie jest jak najbardziej uzasadnione.
      • asiorzynka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:54
        Tak właśnie jest- moja siostra jest zameldowana z nami i dlatego ją wliczają.
        Ale nie rozumiem ich toku myslenia- bo mój mężczyzna jest zameldowany gdzie
        indziej, a jednak wliczają Go. Ja podałam stan faktyczny. I to jest właśnie bez
        sensu, że wpisują siostrę do mojej rodziny. JAk już pisałam, ma swoje wydatki-
        mieszka w innym mieście i musi wynajmować mieszkanie. Sama się zżywi , nie
        mówiąc o innych wydatkach typu książki , xero , itp. I to mnie dołuje, że po
        raz pierwszy poszłam do kogos po pomoc, pomimo, że wcześniej też było ciężko-
        choćby choroba Mamy i fakt, że Synek mój urodził się o wiele za wcześnie i
        jeździliśmy po lekarzach wydajac miesięcznie na same wizyty po 200 zł. I nie
        żadąłm pomocy. Pozaciągaliśmy długi, żeby ratowac Syna. I teraz , kiedy
        pierwszy raz poszłam, okazuje się ,że narobiłam tylko sobie problemów. A
        siostra , powtarzam, nie jest tu nic winna, bo o tym ,że dostaje po Mamie rentę
        dowiedziała sie dopiero 20 grudnia , gdy przyjechała do Nas na święta i
        otworzyła kopertę z Zus-u. A ja wybrałam pieniądze już wcześniej, przed faktem.
        I teraz będę musiała zwrócić. Czyli moje dziecko nie będzie miało co jeść, nie
        zapłacę raty za dług Mamy , bo mam oddać. I kurde oddałabym , ale z czego? I
        wyjeżdżam!A jak wrócę, pojedzie mój facet- za wielką wodę i ściągnie nas i już
        tu nie wrócę!!!!Nigdy. Bo tu się żyć nie da!!!A z wykształcenia jestem
        filologem polskim. I mogę sobie pokiwać palcem w bucie...
        • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:59
          nie chodzi o to, gdzie siostra jest zameldowana, tylko czy prowadzicie wspólne
          gospodarstwo.
          domyślam sie, że, że tak brzydko powiem, podłożyłaś się sama, bo podałaś
          siostrę jako członka rodziny, po to, żeby Wasz dochód podzielił się nw więcej,
          czyli 4,a nie 3 osoby, tak?
          ale jak już napisałam- spokojnie, kwestia zwrotu nie jest przesądzona.
          bo rozumiem że decyzji jeszcze nie dostałaś?
          jesli nie, to poczekaj spokojnie na rozwój wypadków.
        • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:08
          Ja też z wykształcenia jestem filologiem polskim. Też mam małe dziecko - do
          tego niepełnosprawne. I , qrcze, zasiłku brać nie mogę, bo mąz na papierze
          krocie zarabia - co z tego, że połowę zabiera mu komornik, co z tego, że
          musieliśmy wynająć mieszkanie? Niestety nie jestem tak zaradna i nie umiem
          załatwiać sobie zasilków, chociaż jak widzę, co się dzieje - myślę, że powinnam
          szybko się nauczyć. Nie rozumiem, jak zdrowi ludzie mogą chcieć pomocy
          materialnej i tyle... Niemnjej jednak ten post tego aspektu nie dotyczy, więc...
          Też sama mam problemy z MOPSem, chociaż tu jest problem pomocy niematerialnej.
          Mniejsza z tym. W każdym razie widzę, że jest to instytucja nastawiona nie na
          pomoc, wsparcie i współczucie lecz na utrudnianie zycia, rzucanie kłód pod
          nogi, piętrzenie przepisów. Co więcej - mundre panie nie mają pojęcia o
          przepisach i większość rzeczy interpretują albo po swojemu albo na niekorzyść
          petenta. Obawiam się, że sama musisz wykazać, że babki się pomylily i to
          jeszcze pokazać palcem dany przepis i udowodnić swoją "niewinność". Mam
          nadzieję, że trafisz na kogoś nie tylko normalnego ale i kompetentnego. Co do
          sensu samej takiej pomocy nie będę się wypowiadac. System jest chory. Ale jest
          i w ramach tego chorego systemu trzeba umieć sobie radzić. Jeśli Ci się nalezy -
          walcz. Powodzienia w wertowaniu paragrafów.
          • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:11
            skoro Twoim zdaniem "mundre panie" się mylą, to powertuj przepisy, przeprowadź
            egzegezę i śmiało odwołuj sie -przecież to Twoje święte prawo...
            • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:15
              Owszem, odwołuję się. Jesli przy przepisach o autyzmie ktoś powołuje się na
              inną jednostkę chorobową i nie daje sobie wytłumaczyć, że autyzm nie jest
              upośledzeniem umysłowym, to bierze mnie cholera. Jesli pokazuję pani palcem (
              sic! ) przepis w Kodeksie Postępowania Cywilnego a baba go kwestionuje i
              uwaza, kodeks się myli, opadają mi ręce. gdy pokazuję wyrok sądu w danej
              sprawie a baba i tak twierdzi, że ona ma rację, zaczynam się śmiać.
              Zatem daruj sobie tę ironię. Czuję się czasem jak w "Procesie" z tym, że to nie
              jest książka.
              • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:38
                nic nie rozumiem z tego co napisałaśsmile
                autyzm jest zaburzeniem czynności psychicznych
                z tego co wiem (a mogę się mylić- nie jestem psychiatrą) nie jest
                uposledzeniem umysłowym ani chorobą psychiczną
                ale akurat kpc o tym nie stanowi, nie?
                • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:42
                  Chodzi mi o to, że panie z MOPRu w moim przypadku ( i nie tylko ) pomyliły się
                  nie w jednej kwestii, lecz w kilku - mimo iż moje dowody poparte były
                  konkretnymi przepisami. Autyzm jest chorobą psychiczna - natomiast nie jest
                  uposledzeniem umysłowym. Widzisz : dla pań z MOPRu nie jest to już takie
                  oczywiste. Z tego ( i jeszcze innych powodów ) śmiem wątpić w kompetencje,
                  życzliwośc i przygotowanie zawodowe pracowników MOPRu.
                  • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:46
                    widzisz, ja po wykładach z psychiatrii byłam pewna, że autyzm dziecięcy nie
                    jest chorobą psychiczną tylko zaburzeniem, a panie z MOPSu zwykle takich
                    wykładów nie mają, więc akurat tego upośledzenia ja bym się nie czepiała...
                    zwłaszcza, że nawet wśró lekarzy są spory co do klasyfikacji poszczególnych
                    zaburzeńwink
                    i to nie jest kwestia znajomości przepisów...
                    no a poza wszytskim to nikt nie jest nieomylny i od tego SKO i WSA żeby sie
                    odwoływaćtongue_out
                    • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:52
                      Tu masz rację. Ale jesli pokazuję konkretną ustawę, konkretny paragraf a do
                      tego jeszcze międzynarodową klasyfikację chorób to nadal będziesz miała
                      wątpliwości?
                      Jeśli mam na piśmie : dziecko nie ma mozliwości uzyskania dostepu... a one i
                      tak twierdzą, że ma to co? Rece i nogi mi opadają. Ty się na tym nie znasz - bo
                      nzać nie musisz. Ale one decydują o sprawach zwiazanych z tym, więc znać się
                      powinny.
                      Poza tym akurat z klasyfikacją chorob to tylko jeden przyklad, jest jeszcze
                      kilka innych sad
                      • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:58
                        w ICD autyzm jest umieszczony w grupie zaburzeń rozwoju- znaczy że nie jest
                        chorobą psychiczną tylko zaburzeniem.
                        poza tym będę upierała sie przy tym, że w kpc o PDD nic nie mawink
                        • ojejkuniu bardzo 08.01.07, 21:00
                          jestem z siebie dumna, że dobrze mi się wydawało, bo przyznaję, że już na
                          chwile zwątpiłam w swoją wiedzębig_grin
                          • magdalenkaaa78 Re: bardzo 08.01.07, 21:07
                            Źle Ci się wydawalo, nistety sad
                            Ze względu na moje dziecko wolałabym, zebyś miała rację, ale nie masz. To, że
                            autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju nie przeczy temu, że jest
                            zaburzeniem psychicznym. Nie przeczytałaś uwaznie sad
                            • ojejkuniu Re: bardzo 08.01.07, 21:15
                              jest ZABURZENIEM ale nie jest CHOROBĄ PSYCHICZNĄ!
                              • ojejkuniu prossssze: 08.01.07, 21:25
                                "A. Bilikiewicz określa termin „choroba psychiczna” jako: „zbiorczy, obejmujący
                                wszelkie choroby psychiczne, tj. nerwice (chyba niesłusznie), psychozy, zespoły
                                psychoorganiczne i zaburzenia osobowości (charakteru). W węższym znaczeniu
                                choroba psychiczna jest zaburzeniem psychozy” .
                                To, z czym zgadzają się wszyscy autorzy, to dynamiczny charakter procesu
                                chorobowego: „zaburzenie ma swój określony początek, przebieg i zejście"
                                Generalnie przyjmuje się, że choroby psychiczne dzielą się na choroby umysłowe
                                (psychozy) i nerwice .
                                Szerzej choroby psychiczne ujmuje Z. Rydzyński, zaliczając do nich, obok
                                psychoz i nerwic, także toksykomanie, czyli: „zaburzenia psychiczne będące
                                skutkiem nadużywania leków lub środków odurzających” .
                                Niektórzy autorzy kwestionują zaliczanie do chorób psychicznych nerwic,
                                twierdząc, iż stanowią one odrębną jakość psychologiczną i są czynnościowymi
                                zaburzeniami, których przyczyną jest szeroko rozumiany uraz psychiczny .


                                Większość psychiatrów uznaje, że pojęcie upośledzenia umysłowego jest pojęciem
                                szerokim i obejmuje tak niedorozwoje umysłowe (oligofrenie), jak również
                                otępienia umysłowe (demencje) .
                                definicja niedorozwoju Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) : „zahamowany lub
                                niepełny rozwój umysłowy, wyrażający się przede wszystkim w upośledzeniu
                                umiejętności, które ujawniają się w wieku rozwojowym i stanowią o ogólnym
                                poziomie inteligencji”
                                Tradycyjnie w psychiatrii dzieliło się oligofrenię na trzy stopnie określane
                                według poziomu inteligencji, poczynając od niedorozwoju najgłębszego na
                                idiotyzm, głuptactwo i debilizm .
                                Współcześnie odchodzi się od trójstopniowego podziału oligofrenii i jak
                                wskazuje A. Wąsek, przyjmuje się coraz powszechniej podział czterostopniowy
                                opracowany prze WHO.


                                Zaburzenia- w tym autyzm nie są ani chorobą psychiczną ani upośledzeniem
                                umysłowym. Troche jakoś punktowo to wyszło, ale skopiowałam zywcem, bo nie chce
                                mi się tego przepisywac.
                                • magdalenkaaa78 Re: prossssze: 08.01.07, 21:29
                                  O, to tez mi się podoba. Pokazę paniom z MOPRu że nie tylko ja twierdzę, iż
                                  autyzm upośledzeniem umysłowym nie jest smile
                                  Co do kwestii : choroba a zaburzenie to chylę czoła i zwracam honor. Dla mnie
                                  jako dla laika, za wielkiej róznicy nie ma, w klasyfikacji się mieści uncertain Ale
                                  uczę się, dokształcam pilnie sad
                                  • ojejkuniu Re: prossssze: 08.01.07, 21:31
                                    autyzm upośledzeniem umysłowym nie jest.
                                    a choroba psychiczna i zaburzenie i upośledzenie to nie to samo.
                                    • ojejkuniu Re: prossssze: 08.01.07, 21:32
                                      a, gdybyś potrzebowała źródeł (bo to co skopiowałam czyli kawałki swojej pracy
                                      to jednak żaden argument- jestem prawnikiem nie lekarzem) to służę pomocą.
                                      • magdalenkaaa78 Re: prossssze: 08.01.07, 21:35
                                        Odwołuję się własnie od decyzji MOPRu - jak pisałam, nie przyznali mi SUO.
                                        Pozwolisz, że jutro już prywatnie do Ciebie zapukam, faktyncznie
                                        zainteresowalam się smile z Gory dziękuję.
                                    • magdalenkaaa78 Re: prossssze: 08.01.07, 21:33
                                      Widzisz - powiem jeszcze raz. MOPR twierdzi, że autyzm jest uposledzeniem
                                      umysłowym. i dlatego dziecko z autyzmem powinno miec zajęcia rewalidacyjno-
                                      wychowawcze dla dzieci i młodziezy upośledzonej umysłowo. Co tam, powinno - wg
                                      nich ma takowe. Super, co?
                        • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 21:05
                          A czy ja mówiłam, że w Kpa jest mowa o klasyfikacji chorób?

                          Co do klasyfikacj: choroby od numeru F00 do F99 to zaburzenia psychiczne.
                          Autyzm ma numer F84.

                          Co do Kpa - spieralam się z MOPRem o definicję "miejsca zamieszkania" ponieaż
                          zadna ustawa dot MOPRu tego nie precyzuje pokazałam paniom co na ten temat jest
                          napisane w Kpa. Mało tego - pokazałam im wyrok NSA w ktorym mowa o definicji
                          miejsca zamieszkania. Ale nawet to nie skłoniło urzedniczek do przyznania mi
                          racji - one i tak wiedza na zawsze i na wieki, że miejscem zamieszkania jest
                          konkretny adres ( dom, numer lokalu ) i tyle.
                          • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 21:12
                            w klasyfikacji numery od 00-99 dotyczą ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH i ZABURZEŃ
                            ZACHOWANIA.
                            to nie to samo co choroba psychiczna.
                            o chorobie psychicznej w ogólności mogę akurat torchę poopowiadać- chociaz nie
                            jestm lekarzem, bo tak sie składa, że pracę magisterską pisałam z ograniczonej
                            poczytalności i wiem, że choroba jest w odróżnieniu od upośledzenia i częściowo
                            też innych zaburzeń, procesem dynamiczny mającym początek, przebieg i zejście.
                            autyzm jest zaburzeniem a nie chorobą- zaliczonym do zaburzeń rozwoju
                            psychicznego zgodnie z ICD i to jest poza dyskusją.
                            chociaż przyznaje, że mnie zakręciłaś, bo akurat samam medyczna kwalifikacja
                            nieszczególnie była mi potrzebna. ale wszytsko można wyguglowaćbig_grin

                            lepsza jestem z karnego, ale moim zdaniem skoro nie ma definicji w kpa, trzeba
                            odwołać sie do definicji ogólnej z kc coś koło art. 25?

                            poza tym pewnie wiesz, że orzecznictwo NIE JEST w polsce źródłem prawa
                            powszechnie obowiązującego...
                            • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 21:27
                              ojejkuniu napisała:

                              > w klasyfikacji numery od 00-99 dotyczą ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH i ZABURZEŃ
                              > ZACHOWANIA.
                              > to nie to samo co choroba psychiczna.

                              Oczywiście, że nie. Niemniej jednak jest tak traktowany. Diagnozuje go tylko
                              psychiatra. Mówi o nim ( interpretacja nie moja ) ustawa o ochronie zdrowia
                              psychicznego (
                              Zresztą nie o to nawet chodz- tylko o to, ze dla babek z MOPRu jest on
                              uposledzeniem umysłowym!

                              > o chorobie psychicznej w ogólności mogę akurat torchę poopowiadać- chociaz
                              nie
                              > jestm lekarzem, bo tak sie składa, że pracę magisterską pisałam z
                              ograniczonej
                              > poczytalności i wiem, że choroba jest w odróżnieniu od upośledzenia i
                              częściowo
                              >
                              > też innych zaburzeń, procesem dynamiczny mającym początek, przebieg i zejście.
                              > autyzm jest zaburzeniem a nie chorobą- zaliczonym do zaburzeń rozwoju
                              > psychicznego zgodnie z ICD i to jest poza dyskusją.

                              Widzisz, TY to wiesz. Rozumiesz. A one nie uncertain

                              > chociaż przyznaje, że mnie zakręciłaś, bo akurat samam medyczna kwalifikacja
                              > nieszczególnie była mi potrzebna. ale wszytsko można wyguglowaćbig_grin
                              >
                              > lepsza jestem z karnego, ale moim zdaniem skoro nie ma definicji w kpa,
                              trzeba
                              > odwołać sie do definicji ogólnej z kc coś koło art. 25?
                              Jest definicja Kc, i na nią się powołałam - bez skutku. Miejsce zamieszkania
                              osoby fizycznej to miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego
                              pobytu (art. 25 KC). Dla pań z mopru miejscem zamieszkania jest dom,
                              mieszkanie. Nie idzie tego pzreskoczyć. One i tak uważaja, że mają rację.


                              >
                              > poza tym pewnie wiesz, że orzecznictwo NIE JEST w polsce źródłem prawa
                              > powszechnie obowiązującego...

                              Wyrok sadowy załaczyłam jako dowod - a dowodem może być wszystko, co nie jest
                              niezgodne z prawem i co może przyczynić się do wyjasnienia sprawy.

                              Mam tez napisane na odmowie przyznania SUO : ze względu na to, iz dziecko ma
                              dostęp w pzredszkolu do zajęć rewalidacyjno-wychowawczych o których mowa w art
                              7...
                              Nie pomogło zaświadcenie, że dziecko nie tylko takich zajęć nie ma, ale nie ma
                              tez mozliwości dostepu, głownie dlatego , ze art 7 mowi o zajęciach dla dzieci
                              upośledzonych umysłowo, a nie z autyzmem. MOPR, chociaż ma pisemko, że nie ma
                              tych zajęć, chociaż sam nie wystapił z zapytaniem czy to do pzredszkola czy do
                              kuratorium o stwierdzenie stanu faktycznego autorytatywnie twierdzi, ze dziecko
                              zajęcia ma...

                              Nóz się w kieszeni otwiera.
                              >
                              • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 21:40
                                oj oj, ustawa o ochronie zdrowia psychicznego ma bardzo szerokie pojęcie
                                zaburzeń- ja bym się nią bardzo ostrożnie posiłkowała...
                                ja kończę aplikację- one nie.
                                wyrok jako taki ma moc wiążącą tylko w konkretnej sprawie- organ nie musi
                                podzielać poglądu sądu i już.
                                poza tym o co dokładnie chodzi z tym miejscem zamieszkania? jakie to ma dla
                                ciebie i pań znaczenie?

                                jeśli jakiejś konkretnej pomocy potrzebujesz to napisz tu albo maila o co
                                biega, a ja pomyślę, ale już nie dzisiaj.
                                pozdr.
                                • magdalenkaaa78 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 21:56
                                  ojejkuniu napisała:

                                  > oj oj, ustawa o ochronie zdrowia psychicznego ma bardzo szerokie pojęcie
                                  > zaburzeń- ja bym się nią bardzo ostrożnie posiłkowała...
                                  To nawet nie ja. Lekarz psychiatra ( dr Wroniszewski, Synapsis ) wypisał mi
                                  wniosek o Specjalistyczne Usługi Opiekuncze powołując się na tę ustawę. Akurat
                                  tego MOPR nie zakwestionował. Chociaz tyle. O ile wiem, wniosek by standardowy.

                                  > ja kończę aplikację- one nie.

                                  Panie z MOPRu jesli wydają decyzję to powinny być kompetentne, czyż nie?

                                  > wyrok jako taki ma moc wiążącą tylko w konkretnej sprawie- organ nie musi
                                  > podzielać poglądu sądu i już.

                                  Wg mnie to nawet nie chodzi o pogląd. przytoczyłam tylko kolejny dowód na to,
                                  ze
                                  mam rację. Za to MOPR nie ma zadnego pisemnego pogladu. I tu jest problem. Jak
                                  mam się odwołać od czegoś, czego nie ma w przepisach?

                                  > poza tym o co dokładnie chodzi z tym miejscem zamieszkania? jakie to ma dla
                                  > ciebie i pań znaczenie?

                                  Staram się o SUO. W ustawie jest zapisane, że SUO swiadczy się w miejscu
                                  zamieszkania. Zadna ustawa o OPSach tego nie precyzuje, zatem odwołałam się do
                                  KC, art 25 ( jako inny dowód załaczyłam wyrok sadu ) gdzie stoi, że miejscem
                                  zamieszkania jest gmina. Zatem chciałam, żeby SUO były świadczone w przedszkolu
                                  na terenie gminy ( w innych gminach jest to uwzględniane bez ceregieli,
                                  pzredszkole wyraziło zgodę, szczegolnie, że mnie takie rozwiazanie bardzo
                                  ułatwiłoby zycie - SUO jest świadczone do 16 a ja do 126 pracuję. Wg sadu 0
                                  sadziła się o to koelżanka - suo może być świadczone także w przedszkolu. Malo
                                  tego, sama ustawa o SUO mówi, że moga być świadczone jako umozliwianie ontaktu
                                  z rówiesnikami: " utrzymywanie kontaktów z domownikami, rówieśnikami, w miejscu
                                  nauki" cytat z ustawy ).
                                  Dowiedzialam się, że to niemożliwe, gdyż wg nich miejscem zamieszkania jest
                                  tylko i wyłącznie dom lub mieszkanie. I SUO nie może być świadczone w miejscu
                                  nauki. Co więcej, nie jest to żadne rozpozadzenie, uchwała gminy czy MOPRu.
                                  panie tak sądzą prawem kaduka i już, bo tak...
                                  >
                                  > jeśli jakiejś konkretnej pomocy potrzebujesz to napisz tu albo maila o co
                                  > biega, a ja pomyślę, ale już nie dzisiaj.
                                  > pozdr.

                                  Ja też już nie dziś, chociaz chodzi mi o to, by udowodnić paniom z MOPRu, że
                                  nie tylko wg mnie autyzm nie jest upośledzeniem umysłowym ( a co za tym idzie
                                  przepisy dot. tylko i wyłacznie dzieci z uposledzeniem umysłowym nie dotyczna
                                  mojego dziecka )
                                  >
    • zmijka76 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:44
      Przede wszystkim przypomnij sobie co napisałas w oświadczeniu w MOPSie.
      Rozumiem, że Twoja siostra jest zameldowana w Waszym wspólnym mieszkaniu.Jezeli
      w rubryce " osoby wspolnie zamieszkujące i pozostające we wspólnym
      gospodarstwie domowym" - umiesciłas równiez siostrę - bedziesz musiała zwrócić
      pieniądze. Jeżeli jednak wykazałaś siostrę jedynie jako osobę jedynie
      zameldowaną weź ze soba wszelką dokumentację ze studiów ( zaswiadczenie,
      odcinek z akademika itp.)i idx wyjasnić sprawę. w drugim przypadku powinnas
      załatwić ją pozytywnie.
      Pozdrawiam
      • asiorzynka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 19:58
        Ja nikogo nigdzie nie umieszczałam, ta kobieta, która przyszła sama
        stwierdziła, ze siostra się wlicza. To chyba normalne, że skoro siostra jest w
        innym mieście,a ja o tym mówiłam i nawet kazała mi to napisać na jakimś tam
        papierze,to ma własne gospodarstwo domowe, czy jak tam zwał. Ale oni biorą pod
        uwagę wszystkich tu zameldowanych.
    • asiorzynka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:06
      Nie jestem chytra i muszę mieć naprawde ciężka sytuację aby iśc "po prośbie".
      Zrozumcie mnie- zawiodłam się. Poczułąm oszukana. Bo wiem, że chodza po pomoc
      menele i przepijają cała otrzymaną zapomogę. I nikt im nic nie każe zwracać. A
      ja wydałąm wszystko na MAlłego- mleko, pampesy, zapłąciłąm wszystkie rachunki,
      ratę za zadłużenie Mamy. Za resztę kupiłam jedzenia.Przydało się przed samymi
      świętami. Cieszyłąm się, ze państwo mi pomogło. I chyba za dużo szczęścia
      chciałam. Nie powinnam prosić o pomoc raz jeszcze. Proste...
      • ojejkuniu Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:09
        no dobra, czujesz się rozczarowana, ale widzisz- tak to jest- skoro podałas
        siostrę wtedy, to konsekwentnie powinnaś zgłosić że dostała rentę, bo wasz
        dochód liczy się łącznie...
        coś za coś.
        i na przyszłość dokładniej czytaj co podpisujesz, a w razie wątpliwości dopytuj
        się jakie to będzie miało konsekwencjeuncertain
        i mówię jeszcze raz- spokojnie, prawdopodobnie nie będziesz zwracała tej kasy
      • limonka_3 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 09:40
        wnies o ustalenie odrębności gospodarstw

        a przede wszystkim znajdź życzliwą osobę w MOPSie

        i nie daj się,

        trzymam kciuki
    • edka05 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 20:46
      Twoja siostra zapewne dostaje rentę rodzinną, poniewaz jeszcze studiuje. Nawet,
      jeżeli jesteście zameldowane pod jednym adresem to nie prowadzicie wspólnego
      gospodarstwa domowego. Siostra nie mieszka tam gdzie jest zameldowana. napisz w
      Mopsie oświadczenie, że nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa. W razie , gdy
      Mops wyda Decyzje o zwrocie świadczenia, pisz odwołanie. Pamietaj aby zachowac
      ustawowy termin do jego wniesienia. W uzasadnieniu decyzji o zwrocie jest
      pouczenie w jakim czasie i do jakiej instytucji możesz sie odwołać.
    • anek45 [...] 08.01.07, 21:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sylwia06_73 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 08.01.07, 22:29
      Napisz pismo odwolaj sie tak jak rezta radzi.Przeciez to niemozliwe jest zeby siostra sie z wami kasa podzielila.Ja kiedys sie staralam o dodatek mieszkaniowy i musialam wykazac dochody meza.Na papierze bylo ze zarabia 5000 na miesiac na reke.Prawda byla taka ze dostawal 600 bo szefunio byl niewyplacalny i mielismy problem zeby to udowodnic.Kobieta w MOPSIE p[owiedziala zeby napisac oswiadczenie ze maz nie dostaje calej wyplaty tylko te szesc stow i nam to uznano.Co prawda chcieli zaswiadczenie z firmy ze nie wyplacaja wztstkiego ale nikt takiego czegos nie napisze bo sie bali ze pojdziemy do Pipu.Ale na szczescie obylo sie bez tego bo duzo ludzi nie otrzymuje wynagrodzenia za prace.Na szczescie w krotkim czasie maz zmienil praace i jest juz u na ok
      • asiorzynka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 01:19
        Jezuuuu, nigdzie nie podawałam siostry!!!!Ta baba sama ją wpisała, uznając za
        członka rodziny. A skąd ja miałam wiedzieć, że ona uzna , ze prowadzimy wspólne
        gospodarstwo domowe!!!Sama kazała mi napisać , ze siostra studiuje w innym
        mieście i kazała podać, ile wydaje na rachunki. No to chyba normalne, że ma
        własne gospodarstwo domowe.Wiem jedno- więcej po zapomoge nie pójdę. Wyjeżdżam
        i mam motywację , której mi brakowało, aby zapieprzać za granicą- o nic więcej
        innych nie prosić, nie płaszczyć się przed chorymi instytucjami. Zarobię ,
        wrócę, wyjedzie facet a potem my z Synem. I tyle nas widzieli w pięknej
        i "miodem płynącej" Polsce...Nigdy tu już nie wrócę.
        • weronikarb Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 08:16
          Asiorzynka i wcale tobie nie dziwie.
          Tez wiem ze instytucja MOPS to jest glownie dla pijakow i meneli, a nie dla
          faktycznie ludzi co potrzebuja pomocy.

          Mojej mamie po 20 latach odebrali rent e- cudem uzdrowili.
          Kobieta po 2 zawalach, usuniete 3 guzy. Chodzic moze tylko najwyzej 100 metrow
          (chory kregoslup i biodra do operacji), problemy z zylami, do tego leczy sie
          jesze u neurologa oraz chirurga (wiecznie rece w gipsie gdyz wodniaki jej
          wystepuja w nadgarstkach i co jakis czas musi chirurg to czyscic.

          Ma grupe tylko inwalidzka II grupy.
          ZADNEGO dochodu obecnie bo nikt schorowanej 50-letniej kobiety nei chce przyjac.
          Ja mam swoja rodzine i problemy finansowe.
          Moj brat kokosow nie zarabia - utrzymuje sie sam z dziewczyna.
          Moja mama ma przyjaciela ten jej pomaga .

          I wiecie co? Jej sie pomoc z MOPS-u nie nalezy, bo moj brat ma meldunek u mamy
          i oni wg tej instytucji razem prowadza gosp. domowe.

          A 200 metrow dalej mieszka rodzina, gdzie zdrowa matka i ojciec nei skalali si
          epraca od 20 lat sad Im se nalezy ech szkoda gadac
    • maga202 Czy siostrę uwzględniano przy obliczaniu dochodu?? 09.01.07, 08:44
      Jak ubiegałaś się o tą pomoc to czy siostrę podawałaś jako członka rodziny i czy dochód na osobę w Twojej rodzinie obliczany był z uwzględnieniem twojej siostry??? Jeżeli tak to nie ma się czemu dziwić.
      pozdrawiam Magda
    • sylwia06_73 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 09:04
      Porobane to jest.Nawet jak podala w MOPSIE ta siostra to w 5 osob maja zyc za 1300 zl skoro jej facet tyle zarabia?U nas pijusy wiecej z MOPSU dostaja.Kumpel tez nie mial kasy bo chwilowo nie pracowal.Matka jego i siebie z renty 650 zl go utrzymywala to powiedzial ze pije i od razu kasa sie dla nich znalazla.Musial tylko do AA chodzic.Teraz juz pracuje ale cholera go bierze bo na swoja kobieta i 2 dzieci dostaje z MOPS 120 zl a sasiadka autentyczna alkoholiczka dostaje 700 zl.Wiec on ja zakapowal ze dalej pije a ona zakapowala ze zneca sie nad przybranym synem i faworyzuje wlasna corka ktora ma z jego matka.Nie dosc ze jest ciezko to jeszcze jeden na drugiego donosi
      • weronikarb Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 09:08
        Sylwia dokladnie tak - im wiekszy menel tym wieksza kasa.
        A jak potrzebna faktycznie to nie bo braknie tamtym ech szkoada gadac.
        Acha a do tego znajduja sie i tacy co biora kase za przyznawanie takich
        zapomog sad
    • limonka_3 Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 09.01.07, 09:32
      stanowicie z siostrą jedno gospodarstwo. gdybyś ustaliła odrębność gospodarstw,
      wtedy jej dochód się nie liczy.

      A w ogóle to nawet jeśli jesteście z nią to 1000 zł przeciez uprawnia Was do
      świadczeń, prawda?
    • asiorzynka Re: i jak tu żyć?(o pomocy z mops-u) 10.01.07, 18:52
      No i zaje..ście!!Terza się jeszcze na dodatek dowiedziałam ,że mojej siostrze
      przyznają stypendium. Poszła do dziekanatu, żeby mi wziąć zaświadczenie, ze nie
      bierze stypendium, żebym mogła złożyć w mopsie. A baba jej na to , ze jej
      załatwią , żeby miała. Ja nic już z tego nie rozumiem. Siostra ma 700 zł. renty
      i jeszcze dostanie stypendium socjalne!!!I to nie jest chore?!Ja nie będę miała
      za co żyć, bo ona jest wpisana jako moja rodzina. A na dodatek wyrównają jej za
      trzy miesiące. No świetnie.To juz w tym miesiacu nic od nich nie otrzymam.
      Chyba pożywię się ziemią, A dziecko do domu dziecka oddam , bo co mu dam
      zjeść?!!!AAA!!!I jeszcze prawdopodobnie wpiszą jej , ze brała stypendium od
      października. No to jak ta baba na wizję do mnie przyjdzie to powie ,że
      kłamałam , ze siostra nie ma stypendium. Sietnie!!!Ponawiam pytanie-jak tu
      żyć?!!!!Po co ją wpisują? Nie byłoby żadnego problemu gdyby nie głupie
      przepisy, wpisujące ją jako rodzinę, z którą mam wspóle gospodartwo domowe!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka