Dodaj do ulubionych

Obrażalski mąż

10.01.07, 08:04
Myślałam ze obrażanie charakterystyczne jest dla płci pięknejwink
A mój małż co chwilę się obraża. POwiem coś za wysokim tonem,
opieprzę za coś czy choćby zwrócę uwagę, zaraz się odsuwa, zaszywa
gdzieś jak najdalej ode mnie, nie zauważa mnie, nie odzywa się itp.
Normalnie zwariować można. Jak podejmuję próbę rozmowy to mówi,
że czeka aż mi przejdzie?!
A od wczoraj jest tak obrażony, że nawet mnie rano nie obudził do
pracy.
Żeby tylko nasza córa nie była takasad((
Obserwuj wątek
    • m.fiorella Re: Obrażalski mąż 10.01.07, 08:08
      moj tez sie obraza i najczesciej w chwilach jakiejs ostrej dyskusji, kiedy
      potrzebuje wiedziec jakie jest jego zdanie, on sie zacina i koniec i jedyne co
      gada to: nie i nie, jak ma "porażenie mózgu" to na nic sie nie zgadza a ja
      dostaje wtedy furii i go pakuje!
      nieodzywamy sie do siebie ale nazajutrz rano dostaje od sms z pracy ze mnie
      przeprasza smile
      • renia1807 Re: Obrażalski mąż 10.01.07, 08:15
        My nie potrafimy dłużej się obrażać na siebie niż godzinę, potem z ukosa się
        podglądamy i zaczynamy się z siebie śmiać!
    • agnisiaz Re: Obrażalski mąż 10.01.07, 09:05
      witaj
      mój sie obraża za rzeczy z których inni by sie śmiali
      i to coraz częściej już mi sie nawet nie chce z Nim o tym gadac bo szkoda
      strzepić sobie język
      ile można tłumaczyć, nic nie pomaga
      trudno ja mam z kim rozmawiac
      pozdrawiam aga
    • mamapiotra Re: Obrażalski mąż 10.01.07, 13:38
      w mojej rodzinie panuje przekonanie, że obrażać to się mogą dzieci dwuletnie, no góra trzyletnia. starszym nie wypada. I każdemu to wmawiam. Najgorzej mi idzie z teściową, ale ostatnio jej nagadałam i sie poprawiło. Obrażanie się zamyka możliwość dialogu i wyjaśnienia sobie sytuacji, argumentów itp. A jak ktoś się na mnie obraża to go ignoruję. Potem wyjaśniam, ze jeśli się jeszcze raz obrazi, to wogóle nie będę się do tej osoby odzywać bo zachowuje się jak dziecko, a z dziećmi się nie dyskutuje. No i oczywiście na zimno, z wyrachowaniem zastosowuję sie do groźby. Trzeba se wychowywać ludzi z którymi musi się być.


      • joanna35 Re: Obrażalski mąż 10.01.07, 14:44
        mamapiotra napisała:

        > w mojej rodzinie panuje przekonanie, że obrażać to się mogą dzieci dwuletnie,
        n
        > o góra trzyletnia. starszym nie wypada. I każdemu to wmawiam. Najgorzej mi
        idzi
        > e z teściową, ale ostatnio jej nagadałam i sie poprawiło. Obrażanie się
        zamyka
        > możliwość dialogu i wyjaśnienia sobie sytuacji, argumentów itp. A jak ktoś
        się
        > na mnie obraża to go ignoruję. Potem wyjaśniam, ze jeśli się jeszcze raz
        obrazi
        > , to wogóle nie będę się do tej osoby odzywać bo zachowuje się jak dziecko, a
        z
        > dziećmi się nie dyskutuje. No i oczywiście na zimno, z wyrachowaniem zastosowu
        > ję sie do groźby. Trzeba se wychowywać ludzi z którymi musi się być.
        >
        Robię dokładnie to samo, ale trochę trwało zanim się nauczyłam ignorować
        obrażone, nadąsane miny mojego męża.
        • ledzeppelin3 Re: Obrażalski mąż 10.01.07, 14:59
          Jak się takiego tłumoka kocha i ma cierpliwość, to trzeba rozmawiać i
          przekonywać. Że obrażanie się to nic innego jak unikanie konfliktu, a nie
          rozwiązanie go. Że jest to forma terroru psychicznego. Że obrażanie budzi żal i
          agresję, że uniemożliwa dialog. I nie zwracać uwagi na obrażenie, tylko drążyć,
          spokojnie, bez agresji. I ciągle kłaść do łba, że jak się kocha, to się razem
          szuka rozwiązań. Choć trzeba do takiego obrażalskiego świętej cierpliwości. A
          wzorce takiego zachowania, tj. unikania konfliktów, wycofania lub przemocy (bo
          obrażanie się to też jest przemoc- ma na celu generowanie we współmałżonku
          poczucia winy:"Patrz, jak przez ciebie cierpię, jak mnie ranisz",
          lekceważenie: "mam cię gdzieś i dlatego się nie odzywam" itp.)ludzie wynoszą z
          włsanych domów. Może mamusia się na niego obrażała, może się obrażała na ojca.
          Może to był sposób na wszystkie trudne sytuacje. Stąd ludzie ćwiczą to potem we
          własnych domnach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka