dd5 11.01.07, 14:13 Czy miałybyście coś przeciwko, gdyby wasz mąż chciał pójść na zabawę karnawałową organizowaną przez jego firmę (tylko dla pracowników, bez osób towarzyszących)taką z tańcami? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
etiennette Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:20 Miałabym. Jestem zazdrosna i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
agatelek2 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:23 ja tez jestem zazdrosna i też bym miała.... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:21 Też bywam zazdrosna ale moim zdaniem to nie ma nic do rzeczy. Dorosły jest i sam decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:22 Nie, bo sama na takie chadzam.Zwiazek nie oznacza przeobrazenia sie w bliźnieta syjamskie, poruszajace sie tylko i wlacznie RAZEM. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:25 miałabym coś przeciwko i nawet nie chodzi o zazdrość, tylko po prostu nie rozumiem celu takich imprez, więź z firmą i współpracownikami trzeba zacieśniać kosztem rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:29 Czy jeden wieczór potrafi zdysharmonizować Wasze życie rodzinne w taki sposób, że musimy mówić o jakichś kosztach? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:39 mój NM dużo pracuje. myślę, że wielu mężczyzn spędza w pracy sporo czasu, wiele kobiet również. nie chciałabym, aby po tygodniu pracy, gdy mamy nareszcie czas dla siebie, facet szedł na imprezę integrować się z pracownikami. lubię czas wolny spędzać z rodziną, na szczęście mój NM ma takie samo podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
dd5 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:31 do Jowita771 Masz rację, fakt jestem bardzo zazdrosna, ale męża mam takiego że nie musze sie obawiać (takie imprezy go nie interesują), ale zastanawiam się jak to jest w przypadku, gdy facet jest bardziej rozrywkowy i pod nos podkłada mu się takie zabawy przecież wiadomo jak to jest z kobietami którym nie przeszkadza że to ojciec rodziny i tak dla sportu sprawdzają swoje możliwości we flircie. Oczywiście że jeżeli facet nie zechce to do niczego nie dojdzie, ale mnie na przykład już sama próba podrywania mojego męża wyprowadziłaby z równowagi, brr Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:34 A ja sie ciesze, jak mojego podrywaja.To znaczy, ze sie innym podoba.Takiego, na ktorego zadna nie zwrocilaby uwagi, nawet bym nie spojrzala. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:35 No, mi też to zawsze humor poprawia Mąż jest asertywny i nie daje sobą rządzić więc nie boję się, że go któraś wkręci. Odpowiedz Link Zgłoś
dd5 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:37 lola211 napisała: > A ja sie ciesze, jak mojego podrywaja.To znaczy, ze sie innym podoba.Takiego, > na ktorego zadna nie zwrocilaby uwagi, nawet bym nie spojrzala. właśnie chodzi o to że jest baaardzooo przystojny i wiem że podoba się innym kobietom i ta wiedza mi wystarczy nie potrzebuję sprawdzać praktycznie. Dla równowagi mi również niczego nie brakuje i nie wynika to z niskiej samooceny bo takiej nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:39 Mój tak samo, też jest przystojny. Z moją samooceną też wszystko w porządku. To z czego wynika Twoja zazdrość. Nie ufasz, że będzie w stanie się oprzeć? Odpowiedz Link Zgłoś
dd5 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:42 do bri Chyba z mojej zaborczości i tego że lubię mieć wszystko pod kontrolą. Może faktycznie powinnam sobie odpuścić, bo zachowanie mojego męża jest tak powściągliwe w stosunku do innych kobiet i w ogole ludzi, że chyba żadna kobieta by się nie odważyła. Poza tym jestem zodiakalnym barankiem i może to mnie trochę tłumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:53 Coz, ja jestem wolna od takich uczuc i emocji- dlaczego mam odbierac facetowi przyjemnosc bycia uwodzonym? Odpowiedz Link Zgłoś
zmijka76 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:29 Nie miałabym nic przeciwko, ba- nawet chetnie go puszczam na takie zabawy W tym czasie organizuję sobie jakis fajny wieczór z kolezankami. Nie opowiadam mu zbytnio o szczegółach naszego babskiego "wieczorku" bo wiem, ze to podsyca atmosferę Wraca zawsze dosc wczesnie i bardzo stara sie ukryc zazdrośc Takie wyjscia robią dobrze kazdemu związkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:44 nie miałabym, ba, nawet na takie chadzał. Sam. Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 14:52 Nie, nie mam nic przeciwko, jeśli takie się zdarzają. Zresztą, mój mąż nie jest fanem takich imprez i traktujemy je oboje jako "nadgodziny". Jakby chciał iść sam na imprezę, gdzie zapraszają z osobą towarzyszącą, to byłaby inna śpiewka. Odpowiedz Link Zgłoś
chimba Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 15:12 Oj ja też nie mam nic przeciwko temu – czym wyraza się miłość – między innymi zaufaniem, poczuciem iż nie jest się na uwięzi... I jeśli mężczyzna i kobieta kochają się tak naprawdę – to nie w głowie im zdrada, a czasami jak mąż czy żona wyjdą osobno to przecież nie tragedia, tym bardziej, ze chodzi tutaj o pracowniczą imprezę, czyli mąż spotyka się z tymi samymi ludźmi z którymi przebywa na co dzień w pracy – i jeśli miałby ochotę zdradzić to przecież okazji nie brakuje tak normalnie podczas pracy.... Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: wątek dotyczący zazdrości 11.01.07, 16:52 my na takie chodzimy i ja i mój mąż każdy w swojej pracy chociaż ja tym razem odmówiłam bo jestem zniesmaczona po wcześniejszych imprezach jak sobie pomyślę o tych lepkich wstawionych panach ( a pań jest u nas mało) brr słyszłam że niektórzy panowie przyjdą tym razem z żonami Odpowiedz Link Zgłoś
malila Tak 12.01.07, 09:47 Miałabym coś przeciwko, ponieważ mój mąż nie lubi tańczyć i takie imprezy go nie kręcą. Chociaż źle się wyraziłam: nie miałabym nic przeciwko. Byłabym mocno zaskoczona, gdyby nagle wyraził niezwykłą jak na niego chęć wzięcia udziału w czymś takim. A ponieważ nie jestem z gatunku pilnujących, czasami nawet wręcz przeciwnie - mogłabym sprowokować sytuację, w której mój mąż musiałby się określić, to pewnie wypchnęłabym go na tę imprezę, a sama poszła na drugą. No i biorę też pod uwagę to, że mąż chciałby się integrować nie z koleżankami na parkiecie, tylko z kumplami przy drinkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina81 Re: nie 12.01.07, 10:03 mój niemąż wyjeżdża na imprezy firmowe (jego firma uwielbia imprezować przez cały weekend), ja w tym czasie chodzę na imprezy do znajomych, albo siedzę sobie w domku i czytam, lub upajam się władzą nad pilotem do tv Ja uwielbiam być adorowana i lubię flirtować, więc nie rozumiem dlaczego miałabym tej przyjemności odmówić swemu lubemu? Zazdrosna nie bywam, lubię wiedzieć, że chłop mój się podoba innym. Gdyby nie był atrakcyjny dla innych kobiet, zaczęłabym się zastanawiać nad swym gustem rotfl Odpowiedz Link Zgłoś