sylklika
11.01.07, 22:03
Wiem,może powinnam pisac na forum żlobki,ale tam jakoś mniej mam
odpisujących. Moja mała chodzi do żłobka, ma skończone 2 latka. Chodziła w
zeszłym roku, potem przerwa na 2 miesiące(przez choroby) i teraz od Nowego
Roku.Paradoksalnie jestem p.o. kierownika żłobka do którego chodzi. Mam
obsesję jeśli chodzi o jej choroby.Coś zaczyna podsmarkiwać, jakiś kaszelek,
nie ma temperatury, taka woda z noska...a ja już ledwo funkcjonuję.Przez
ostatni weekend zaczątki zapalenia spojówek, siostra lekarka (pediatra)
zapisała leki i zaradziłyśmy problemowi. Panie w żłobku mówią, że tak to jest
że większość dzieci kicha, prycha przez okrągły rok.Ale ja jakoś jestem
ciągle niespokojna, boję się o nią,o jej zdrowie. Proszę o jakieś wsparcie
albo podzielenie się własnymi doświaczeniami, wiem,że pokolenia wychowały się
w żłobku, a ja czasem czuję się jak pionier i terrorysta własnego
dziecka.Buuuu...przesadzam?