mam trzylatka, nie pracuje bo nie wyobrazam sobie zostawic go choc na
godzinke, mialabym wyrzuty sumienia. ostatnio wybralam sie na zakupy po 4h
mam wyrzuty sumienia ze musi zajmowac sie nim dzidek a nie ja sama. poza tym
mieszkajac w duzym miescie uwazam ze kazdy dzien jest stracony bo to dzien
spedzony w spalinach-dla dziecka nie dobrze. kiedy jest lato wyjezdzam z nim
na wies bo tam jest swieze powietrze mimo ze meza zostawiam w tym duzym
miescie i sam musi sobie organizowac jedzenie

wciaz zapewniam malemu
zajecia zeby sie czasem nie nudzil. cale zycie podporzadkowuje jemu, ja
jestem chyba chora!
a najgorsze jest to ze "przeklinam" matki ktore rodza dzieci po to aby babcie
je wychowywaly a same odwiedzaja raz na miesiac bo pracuja w duzym miescie i
niestety nie stac ich na wziecie dziecka. a pozniej po kilku latach mowia
wychowalam swoje dzieci bleee. mam obsesje!!!