Dodaj do ulubionych

Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykanują..

    • bobimax Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 14:45
      Wiesz co troszkę naiwna jesteś. Muślisz że jak nie będziesz karmic to będzie Ci
      łatwiej. Nic bardziej mylnego. Pomyśl sobie karmienie w nocy przystawiasz
      dziecko do piersi i po kłopocie. Przy butelce musisz wstać przygotować mleko.
      Dziecko na dobre się rozbudzi i powodzenia w usypianiu. Ale to Twój wybór.
      Jedno co Ci mogę jeszcze powiedzieć to karmią piersią szybciej dochodzisz do
      formy sprzed ciąży (chodzi mi o utratę wagi. Najlepsza dieta w ciągu trzech
      miesięcy byłam szczuplejsza niż przed ciążą. Przemyśl to. Ja nie żałuję że
      karmiłam pomimo że nie należało to do rzeczy prostych. Teraz też mam zamiar
      karmić może nie już tak długo jak wtedy. A na imprezy nie będzie Ci się chciało
      chodzić przynajmniej przez pierwsze dwa miesiące. Sam połóg trwa 6 tyg.
      • iskierka40 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 14:54
        dziewczyno nie chcesz nie karm,jeżeli patrzysz tylko na swoją wygode zrób tak
        jak ci rozum podpowiada!!!!!!
    • iskierka40 Rekordowy wątek:))))))))))) 30.01.07, 14:53

    • czarnika Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 14:55
      ja czytam to, co wypisujesz - to nie zazdroszczę Twojemu dzieckusad
      pozostaje jedynie wierzyc, że poukłada Ci sie w głowie jak juz urodzisz
      • kokardka_80 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 15:13
        Śmieszne, jak niektóre z Was piszą, że mleko matki to jest to, co "może dać
        dziecku najlepszego". No już nie przesadzajmysmileA miłość, ciepło, czas itd?
        Pozdrawiamsmile
        • agata7712 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 16:01
          No właśnie! Ale to się chyba nie liczy, tylko to karmienie cyckiem jest ważne.
    • iskierka40 zakończcie ten temat bo aż mdło się robi 30.01.07, 16:06

      • agata7712 [...] 30.01.07, 16:50
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • karolina10000 Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 16:06
      Ja co prawda głos w dyskusji juz zabrałam, ale chcę dopisac cos jeszcze. nie
      rozumiem dlaczego tak demonizujecie owo wstawanie w nocy i zrobienie mleka. Dla
      mnie (a spiochem jestem strasznym)nie był to żaden kłopot. Trwa to chwilkę i
      robi sie to mechanicznie.A dziecko , przynajmniej moje,nakarmione od razu
      zasypiało.I co istotne w okresie pierwszych 2 mcy wstawałam zaledwie 2 razy w
      nocy, ok.1 i 5 rano, więc chyba same przyznacie, że jest to do zniesienia.Potem
      wstawałam raz, ok 5, a jak córa skończyła 4 mce zaczęła przesypiac całe noce.
      Moje dziecko spało od urodzenia we własnym łóżeczku i pokoju, więc gdybym
      musiała wstawac kilka lub nawet kilkanaście razy w nocy, jak wiele matek
      karmiących piersią, to dopiero bym się wykończyła.Jeszcze jedno, karmienie
      piersią trwa dużo dłużej niz butelką, co równiez w nocy nie jest bez znaczenia
      Co do kolek zaś...Asia miała kolki prawie codziennie akurat "przypadkowo"jak
      była karmiona piersią( niecały mc)Na butli ustały.
      Agatko, weź koniecznie butle i mleko do szpitala!!!!Po co masz sie prosić i
      stresowac w związku z tym.
      Pozdrawiam wszystkie mamy
      • agata7712 Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 16:52
        Karolinko, już mam wszystko naszykowane, butle wygotowałam, mleczko też
        spakowane, nawet czajnik bezprzewodowy. Nie mam zamiaru o nic je prosić, niech
        sobie piją kawę i tuczą swoje tyłki. Ja im czekolady kupowała nie będę smile
        • hipopotamama Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 17:23
          A dlaczego zakładasz, że położne bedą wredne, hamskie i nastawione przeciwko
          Tobie. Poza nauką karmienia pomagają jeszcze w wielu, wielu innych sprawach.
          Nie nastawiaj się na "nie" bo jeszcze sie przypadkiem miło rozczarujeszwink.
          • pytia74 Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 17:47
            Lepiej byc przygotowanym na kazda sytuacje a potem sie pozytywnie rozczarowac a
            nie odwrotnie.
            • cytrusowa Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 18:02
              u mnie po cieciu od razu polozna spytala czy bed ekamric pierisa -
              ospowiedztialam ze nie. dostalam tabletki na wstrzymanie i spokoj.
              nikt nic nie mowil ze nie karmie blizniakow piersia, nie czulam sie jakos
              specjalnie szykanowana.
              szykany byly ale z innego powodu.
              • agata7712 Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 18:14
                Szczęściara, urodziła bliźniaki i dziwi sie, że ją do karmienia piersią nie
                zmuszali smile
                • karawana123 Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 20:14
                  Trafiła na takie położna, które się nie wtrącają i liczą sie ze zdaniem matki w
                  100%. Ja znam wiele przypadkow, kiedy położne nie widzialy roznicy między matką
                  bliźniaków a jednego dziecka i tak samo namawiały, czasem niegrzecznie do
                  karmienia. Więc nie można tego rozgraniczać. A w szpitalu mów położnym, że sobie
                  radzisz to nie będą takie natrętne.
        • katrint Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 18:31
          Ja w ciąży miałam takie podejscie,że na 100% będę karmiła piersią conajmniej 6
          miesięcy.Okazało się,że do łątwych to nie nalezało.4 miesiace meczyłam się z
          laktatorem aż wreszcie dałam spokój.I wreszcie poczułam się wolna i
          odetchnęłam.Może karmienie piersią jest łatwe i wygodne ale nie dla mnie.Też
          nie wiem dlaczego niektórzy uważają że przygotowanie w nocy mleka to strasznie
          ciężka sprawa.Wstawalismy z mężem na zmianę i dzieki temu byłam bardziej
          wyspana niż wtedy ,gdy jeszcze zmuszałam się do karmienia piersią i synek na
          niej wisiał 40 minut, o pozycji leżącej nie było mowy.Co do wygody w podrózy to
          zdecydowanie lepiej dla mnie było wyciagnąć butelkę z ciepła wodą(było upalne
          lato), dodac mleczko i karmić sobie np. na plaży nad jeziorem,bo nie wyobrazam
          sobie jakoś karmić piersią wsród tłumu plazowiczów.Tak więc dla mnie przejscie
          na mieszankę okazało sie niezwykle komfortowym rozwiazaniem.
          Niemniej jednak kolejne dziecko zamierzam równiez spróbować karmić piersią,bo
          jak sobie przypomnę tę chwilę kiedy po raz pierwszy go
          przystawiłam....mmmm...cud.Szkoda że później nam nie wyszło.
          • aneteez1 Re: Jeszcze coś chę dodać 30.01.07, 20:16
            w pelni popieram moja przedmowczynie!!!tez w ciazy myslalam, ze bede karmila
            tak od 3 do 6 mcy, po cc karmienie bylo meczarnia! mialam malo pokarmu i raczaj
            nam nie szlo z synkiem, denerwowal sie itd. i ja meczalam sie 1.5 mca z
            laktatorem. poczym przeszlam na mieszanke i od tego czasu jest ok, a noc to
            zaden problem, dwie minutki i gotowe. tak samo wyjscia biore goraca wode do
            takiego futeralu trzymajacego cieplo i gdzies w terenie dosypuje mleko i tez
            wszystko trwa 2 minutki. ale przyznam, ze jak przystawilam synka do piersi i
            dobrze nam szlo to to naprawde bylo cudowne przezycie! a w ciazy tez wydawalo
            mi sie to dziwne i w ogole. takie karmienie to bardzo laczy dziecko z matka!
            podziwiam, kobitki ktorym idzie to dobrze, ale z drugiej str. karmienie do 2
            roku zycie to wg mnie przesada! Ja jestem zadowolona i wcale nie jest to
            pochlaniajace czas przygotowywanie i karmienie butla. pozdrawiam
    • wiki061 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 31.01.07, 13:06
      witaj.jak znajdziesz czas i ochote to odezwij sie do mnie na gg.tez jestem
      młoda mamą.moj numer 3592230.pozdrawiam
    • bialka Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 31.01.07, 13:46
      Hej!!! Fakt, pierś czy butelka i tak dziecko jest zajmujące. Ale wiesz co?
      Jesteś taka młoda, że jak będziesz w moim wieku, to twoje dziecko będzie
      czternastoletnim chłopakiem, który już od dawna będzie sam spędzał wakacje i
      ferie u młodych jeszcze dziadków, a wy będziecie mieli czas dla siebie. Dla
      własnego, dziecka i całego otocznia, dobra nastaw się raczej na cięzką, acz
      satysfakcjomującą pracę. Jak będzie lżżej, tym lepiej. A karmienie piersią to
      nie jest dojenie krowy, oprócz emocji, których nie da się z niczym porównać,
      jest bardzo wygodne: nie masz na głowie butelek, sterylizatorów, szczotek,
      mieszanek, itp. Omija cię wstawanie w nocy aby zrobić mleko, ciebie, czy męża, i
      tak oboje się budzicie, wydawanie kupy pieniędzy na jedzenia dla maluszka. A
      tak, przez pół roku masz gratis. Nie ma ryzyka przekarmienia małego, je kiedy
      chce i ile chce. Po kilku pierwszych tygodniach już można go śmiało na trochę
      zostawić z odciągniętym pokarmem i wyskoczyć. Wiadomo, nie na długo, ale
      cholera, to procentuje... Nie uważam, zeby butelka była złem ostatecznym, masz
      prawo do własnego zdania, ale weź też pod uwagę ojca, to również jago dziecko.
      Niech po prostu robi wszystko to czego tynie musisz, nie mozesz ba nie masz
      czasu: cycujesz synka. Jeśli bedzie gotów wziąc na siebie dużą część
      obowiązków,i się z nich wywiązać, moze warto zaryzykować i troche małego
      pocycolić. Gdyby to tylko ode mnie, a nie od fizjologii mojego organizmu,
      zależąło, miałabym dzieci przed trzydziestką, wyszaleć mozna sie jak dzieci są
      już duze. Ciesz się, bo potem wszystkie koleżanki bedzą pieluchowały a Ty
      bedziesz miała wolne...
      • agata7712 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 31.01.07, 22:26
        No wlasniesmile Takie uroki mlodego macierzynstwasmilewink
    • novaaga Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 31.01.07, 14:11
      też tak myślałm na początku ciąży...dochodziło nawet do tego że uważałam,że
      karmienie piersią jest zwierzęce i odrażające...Jestem już od 4 miesięcy mamąi
      karmię cały czas piersią, wszystko się zmienia...A i tak jeśli sądzisz,że sobie
      polecisz na dyskotekę, albo na piwo to jeteś w wielkim błędzie...a kto będzie
      tulił płaczącego maluszka? Śmierdząca piwem i papierosami mama z doskoku?
      zastanów się ,,,a i tak gwarantuję,że po urodzenio dziecka zmienisz zdanie...
      • emilly4 A*g*a*t*a !! Uwazaj na polozne:-) 31.01.07, 14:27
        Bez zlosliwosci,ale z twoim charakterkiem,ktory da sie rozpoznac po
        wypowiedziach..lepiej bym uwazala z poloznymi. Fakt nie wszystkie to potwory(w
        najbardziej delikatnym pojeciu tego slowa),ale i tak uwazalabym na to co mowisz
        i w jaki sposob. Ja mialam nieprzyjemne spotkanie,z akurat najgorsza polozna na
        oddziale...i uwierz mialam taka ochote kopnac ja w d...,ale trzymalam sie i
        myslalam tylko o zdrowiu malej i zeby juz sie skonczylo. Na szczescie w dzien
        przed porodem wynajelam sobie polozna,ktora przyjechala pozniej do szpitala i
        byla juz ze mna caly czas.No i reszta pielegniarek bardzo mi pomagala,przy
        karmieniue,przewijaniu itp-ja mialam cesarke.
        A co do karmienia i jego sposobu....najpierw sprobowalabym karmic piersia
        CHOCIAZ MIESIAC!! Niech dzidzia nalyka sie siary w ktorej sa same dobra-i tak
        bedziesz musiala wstawac w nocy-wiec co za roznica. Pozniej mozesz przejsc na
        butle jak ja.
        POWODZENIA no i czekamy na wiadomosci.
    • stefania123 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 31.01.07, 14:28
      Ja na początku chciałam karmić persią, jak urodziłam i dostawiali mi małego, to
      zmieniłam zdanie. Wcale mi to nie odpowiadało. Kamiony jest butelką praktycznie
      od samego poczatku, a noce zaczął przesypiać od drugiego miesiąca i nie
      wybudzałam dziecka co trzy godziny. Tez usłyszałam, że jestem wyrodna matką
      itp. Musisz być stanowcza w swojej decyzji i ucinać złośliwie takie gatki, bo
      Cię zameczą i wzbudza w Tobie poczucie winy. Poza tym jak widze takiego 1,5
      roczniaka, który wisi na tej matce z cycem, to nic przyjemnego dla oka.
      • susannamotylek Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 31.01.07, 22:35
        mi się wydaje, że mimo tych niedogodności naprawdę fajnie jest karmić dziecko
        piersią. jeszcze w szpitalu, zaraz po porodzie w pierwszych dwóch dobach moja
        córeczka była dokarmiana butelką, bo po cesarce nie miałam dość dużo mleka i
        czułam się z tym koszmarnie. płakałam, bo wydawało mi się, że moje dziecko jest
        pozbawiane czegoś strasznie cennego, kiedy wciska się mu bulę z silikonowym
        smokiem na dwie minuty (bo tyle mniej więcej trwało jej opróżnienie). Na
        szczęście przystawiałam ją bardzo często i w trzeciej dobie pojawiło się mleko.
        wtedy dopiero zobaczyłam, jak ona uwielbia ten kontakt przy cycku, jak patrzę
        na nią w czasie karmienia mam wrażenie, że tego właśnie najbardziej potrzebuje
        w swym noworodkowym i niemowlęcym życiu.
        • plusiak822 agacie zaczely sie saczyc wody.chyba pojechala juz 31.01.07, 23:20
          do szpitala.napisala niedawno posta.trzymajmy kciukismile
    • gosia815 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 01.02.07, 00:28
      Cześć no cóż miejmy nadzieję że będziesz chodzić na imprezy itd. ale raczej nie
      przez pierwsze tygodnie po porodzie. Po pierwsze zazwyczaj kobieta nie czuje
      sie dobrze fizycznie, a po drugie rzadko który maluszek pozwala w pierwszych
      tygodniach na luz. Ja również lubię imprezy, wyjazdy wakacyjne itp. i nie lubię
      siedzenia w domu ale cóż to jakby wyższa konieczność. Mnie 5 miesięcy minęło
      szybko( jest duzo pracy pranie, prasowanie gotowanie itd.) Wychodzę czasem
      wieczorami, lubie zakupy i krótkie spotkania z przyjaciółmi na które zawsze
      znalazłam chwilkę czasu przynajmniej raz w tygodniu. Przy tym karmię córę
      piersią i obie jesteśmy zadowolone.To twoja decyzja jak będziesz karmić
      najwazniejsza dla dziecka jest miłość i poczucie bezpieczeństwa. Ja na początku
      miałam problemy z laktacją, niunia nie chciała ssać i w szpitalu połozne same
      karmiły dziecko i od poczatku było dokarmiane butelką.mówiac szczerze
      kilkanaście razy podejmowałam decyzję o załkowitym zaprzestaniu karmienia ale
      jednak chciałam karmić piersią( uwielbiałam mieć córke przy sobie-instynkt
      macierzyński)i ściagałam pokarm by zwiekszyc produkcję mleka. Teraz często
      sciągam pokarm i zostawiam babci, która zajmuje się niunią, gdy my wychodzimy z
      mężem.życzę szybkiego porodu i zdrowego dzidziusia
      • asiakal Nie obchodzi mnie jak będziesz karmić ale......... 01.02.07, 11:19
        To Twoje piersi i Twoja sprawa co z nimi robisz ale uderzyło mnie coś innego w
        Twoich wypowiedziach-mianowicie sformułowanie, że Cię to "brzydzi". Różne mogą
        być powody niechęci do karmienia ale "brzydzenia się " nie rozumiem. Twoje
        piersi i Twoje dziecko to co w tym obrzydliwego? Jeśli to Ci się wydaje
        nieestetyczne to bardzo jestem ciekawa jak zareagujesz na kupę! A jak ta kupa
        wycieknie z pampersa i będzie na kaftaniku, śpiochach i na dziecku po pachy? To
        też się będziesz brzydziła i nie przewiniesz? A jak się dziecku uleje albo, co
        gorsze zwymiotuje i zabrudzi dywan, pościel i jeszcze się Tobie oberwie to co
        wtedy? Polecisz na piwo albo na spotkanie z przyjaciółmi, bo przecież Ty jesteś
        rozrywkowa a rozrywkowe dziewczyny nie zajmują się czymś tak obrzydliwym! Nic
        więcej nie dodaję, nie komentuję a wnioski zostawiam dla siebie......
        • malwisienia Re: Nie obchodzi mnie jak będziesz karmić ale.... 01.02.07, 13:56
          a co w tym dziwnego, że kogoś może karmienie piersią brzydzić, dla mnie również
          było obrzydliwe to, że coś mi z cycka wycieka, podobnie jak krew podczas
          okresu-podpaskę sobie zmienię,ale nie muszę od razu wpadać w zachwyt (na
          szczęście z karmienia można zrezygnować, a z okresem trzeba się niestety
          męczyć), podobnie jak przy przewijaniu dziecka-jest to wyższa konieczność a nie
          przyjemność;
          kupa, pot mleko, krew menstruacyjna, sperma i inne ludzkie wydzieliny są
          obrzydliwe i już
          • monikaaleksandra Re: Nie obchodzi mnie jak będziesz karmić ale.... 01.02.07, 13:59
            To najlepiej zostać aniołem. One podobno od małego wcale nie srają w majtki i
            żywią się mlekiem z Drogi Mlecznej.
            • meciula Re: Nie obchodzi mnie jak będziesz karmić ale.... 01.02.07, 14:22
              dobre !!!! nic dodać nic ująć. smile))
              • karolina10000 Re: Nie obchodzi mnie jak będziesz karmić ale.... 04.02.07, 10:29
                Tak jak napisała Malwisienia...To głupie porównanie.
                Mnie tez karmienie piersią odrzuacało, z różnych powodów, ale przewijałam bez
                mrugnięcia okiem, nie był to żaden problem, bo to konieczność i już.

                Ps. To, ze pierś jest NASZA to nic nie zmienia, bo siki i kupa też...wink)))
                Skoro juz mowa o fizjologii.
    • kinia-p Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 03.02.07, 22:24
      przeczytałam dziś twój post i chciałam ci powiedziec nie daj się. Co prawda nie
      czytalam reszty wypowiedzi, więc może sie powtórze ale mniejsza z tym Słuchaj
      dziewczyno, nie przejmuj sie gadaniem innych. To ty sama najlepiej wiesz czego
      chcesz, choć niektórzytwierdza że w ciąży kobieta sama nie wie czego chce. Nie
      powiem ci nic z własnego doświadczenia bo sama jestem karmiąca mamą i jest mi z
      tym ok. Mam jednak kolezankę która padła ofiarą presji podobnej do tej z którą
      ty się zmagasz. Karmiła dziecko przez chwilę ale fatalnie się z tym czula,
      dziecko też bo na skutek tego że mama się wyjałowiła przez gotowane jedzonko (
      wcześniej lubiła dobrze zjeść choc tego nie było widac ). Mały ryczał ciagle bo
      był głodny. Dopiero jak sama przed soba się przyznała ze nie chce karmić i
      przestawiła dziecko na mieszanki - odżyła i macierzynstwo było( no i jest
      oczywiście ) radością. Karmic na siłę to fatalna sprawa. Postaraj się nie
      przejmowac gadniem wszystkich. Najwazniejsza jestes teraz Ty i dziecko a reszta
      się na pewno ułoży. Trzymam kciuki.Powodzenia.
    • agless Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 04.02.07, 10:52
      Strasznie duzo osob sie wypowiedzialo, a m i sie nie chce tego czytac...
      Powiem ci jak bylo u mnie: chcialam karmic i karmilam dl adobra dziecka ale
      NIENAWIDZILAM tego. Chcialam przestac, ale presja otoczenia byla zbyt duza,wiec
      sie meczylam. Wytrwalam 4m i czulam sie winna ze niedluzej. Az spotkalam lekarke
      ktora mi powiedziala zebym byla z siebie DUMNA, ze zrobilam cos czego nie
      lubilam. MAZ POWINIEN CIE WSPIERAC, bo jak nie chcesz karmic, to i tak nie
      wyjdzie. A jak mu sie tak podoba karmienie piersia to niech sam cyca wyjmie.
      Ja jestem cala za toba?
      A wogole to urodzilas juz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka