czeskie
30.04.03, 16:46
Dziś zostałam wyproszona ze sklepu, ponieważ byłam z dzieckiem w wózku. Po
raz pierwszy z czymś takim się spotkałam, bo niby kiedy mam robić zakupy jak
cały czas jestem z dwójką maluchów a mąż pracuje całymi dniami?
To nic,że na sali było kilka znudzonych panienek do pilnowania, ewentualnie
mogłam zostawić dziecko z wózkiem przy wyjściu, ale to nie wchodziło w
rachubę, bo niegdy dziecka nie zostawiam samego.
Może i jest trochę racji w tym, że można coś "wsunąć" pod wózek, ale przy
pustym sklepie, przejrzystym wózku i mnóstwie pań to raczej trudne.